SkyscraperCity banner
1 - 20 of 92 Posts

·
Moderator
Joined
·
13,232 Posts
Discussion Starter · #1 ·
Na początku marca trafił mi się krótki wyjazd do Lizbony. Nigdy tam jeszcze nie byłem, więc większość bagażu podręcznego zajął aparat i obiektywy, a do dużej torby wcisnąłem statyw.
Dopiero teraz zmotywowałem się do tego, żeby porządnie wywołać część zdjęć, a że zrobiłem ich sporo, to będę tu co jakiś czas wrzucał kolejne porcje, kiedy je wywołam.

Z Krakowa nie ma niestety bezpośrednich lotów do Lizbony. Można lecieć przez Monachium, lub od niedawna przez Zurich. Wybaczcie, że na początek wrzucę kilka zdjęć z samolotu, ale bardzo lubię robić zdjęcia "lotnicze" ;)

1. Monachium, główny punkt przesiadkowy dla Krakowa. Na lotnisk jest też sklep fotograficzny, który bardzo się przydaje, kiedy zapomni się wziąć karty pamięci do aparatu :lol:


2. Bardzo fajna była pokrywa chmur, widać jak rozświetlały je miejscowości położone pod nią (z lewej, przy krawędzi)


3. Światło Księżyca i Alpy. Ładnie było.


4. Tam gdzieś chyba była Marsylia. Bardzo lubię mapy - kiedy latam bawię się w rozpoznawanie, co też tam na dole widać.


5. A to chyba był Madryt.


Lądowanie w Lizbonie nad samym miastem, nad wieżowcami, dość emocjonujące ze względu na silny wiatr (wg bywalców wcale nie nadzwyczajny, na tamtym lotnisku silne wiatry znad oceanu to normalka).
 

·
Moderator
Joined
·
13,232 Posts
Discussion Starter · #2 ·
W hotelu koło 23:30, więc dość późno. Na szczęście hotel w samym centrum, przy Avenida da Liberdad. Wyjazd służbowy, więc jak wygospodarować czas na spacer i fotografowanie? Najlepiej wstać wcześnie rano :)
Szybki marsz w dół, w stronę starego miasta a potem w górę, w stronę ładnie się zapowiadających ruin klasztoru karmelitów.

6. Z kościoła pozostały tylko mury. Tutaj widok pod przyporą na zamek.


7. Zbliżenie na zamek, będzie na wielu fotografiach, góruje nad całą Lizboną.


8. Fasada kościoła z portalem. Niestety zamknięty, mieszczące się w nim Muzeum Archeologiczne jest otwarte chyba dopiero od 9 rano, a tu jeszcze słońce nie wzeszło ;)


9. Widok z przejścia między klasztorem a restauracją - to ta restauracja przy tej żelaznej wieży widokowej, też niestety jeszcze nieczynnej. Widok jest w stronę placu Dom Pedro IV (jakiegoś ich króla).


10. A tutaj zbliżenie na okolicę placu. Piękna pogoda i ładny przedświt.


11. Jeszcze rzut oka z tarasu zamkniętej restauracji na ruiny kościoła i klasztoru Karmelitów. Takie białe przypominały mi trochę wyschnięte i wyblakłe kości.
 

·
Moderator
Joined
·
13,232 Posts
Discussion Starter · #4 ·
Dzięki :)

Używam Pentaxa k-x, w użyciu była głównie Sigma 10-20 (stary model) z filtrem polaryzacyjnym, niekiedy połówkowym. Poza tym, kiedy sytuacja wymagała, to kitowy 18-55, tele 50-200 i FA 50 1.4 (ale to tylko w drugi wieczór, kiedy poszedłem w miasto bez statywu).
Mam filtry tylko na Sigmę, ale da się to obejść jak ma się statyw (filtr można przytrzymać ręką przed przednim szkiełkiem ;) ).

A kolejne zdjęcia już wieczorem, jak wrócę z pracy.
 

·
Moderator
Joined
·
13,232 Posts
Discussion Starter · #5 ·
Pokręciłem się tam chwilę, ale niestety, wieża widokowa zamknięta, ruiny niedostępne, więc żadnej fajnej miejscówki tam nie było, żeby pstryknąć parę zdjęć wschodu słońca. Poszedłem więc dalej, właściwie bez planu, tak po prostu żeby sobie oglądnąć miasto, kierując się z grubsza w stronę morza.

12. Wąska uliczka, wyjście z terenu tego zrujnowanego klasztoru Karmelitów - skąd tutaj tory tramwajowe? 50 metrów dalej jest stroma skarpa. Klasztor ruiną stał się w czasie ogromnego trzęsienia ziemi w roku 1755, kiedy to w wyniku wstrząsów, tsunami i pożarów zginęło ponoć 90 tysięcy mieszkańców miasta.
Kiedy tak sobie chciałem wyjść, miałem chwilę zwątpienia - na końcu tej uliczki stalowa brama, wcześniej otwarta, teraz była zamknięta. Na szczęście mała furtka z boku okazała się tylko przymknięta i mogłem kontynuować zwiedzanie :)


13. Nie wiem czy specjalnie czy nie, ale wiele bram otwierało się pięknie na widok zamku królewskiego.


14. Uliczki strome i wąskie, objęcie w całości kościoła Najświętszego Sakramentu poskutkowało fatalną perspektywą.


15. Jeszcze raz Santissima Sacramento, tym razem z dołu.


16. Idę dalej w stronę centrum, ciągle pustki. Przede mną chyba hotel do Chiado, przynajmniej tak podaje google. Chorągiewki na dachu lekko rozmazane poranną bryzą.
 

·
user
Joined
·
24,180 Posts
Wyjazd służbowy, więc jak wygospodarować czas na spacer i fotografowanie? Najlepiej wstać wcześnie rano :)
O której zacząłeś robić zdjęcia?
Świetne światło!
Wiesz jak bardzo lubię zdjęcia nocne... te bardzo do mnie 'przemawiają' :)
 

·
Moderator
Joined
·
13,232 Posts
Discussion Starter · #7 ·
Zdjęcia zacząłem robić trochę po 6 rano (pobudka trochę po 5). Na szczęście to była 5 rano ich czasu, więc wg naszego mogłem pospać godzinę dłużej :)
A światło mieli rewelacyjne, do tego powietrze bardzo czyste, chyba zasługa porannej bryzy. I jeszcze pełno wapienia na fasadach - wspaniale się barwi światłem.
 

·
Moderator
Joined
·
13,232 Posts
Discussion Starter · #8 ·
17. W samym centrum jest taka trochę dziwna dzielnica, z wyjątkowo gęstą siatką ulic. Po jej bokach ulice stromo wspinają się na otaczające wzgórza. A na torach jeden z symboli Lizbony :)


18. Uliczka tak stroma, że zrobiłem mu jeszcze parę zdjęć, jak wspinał się pod górę. Popatrzcie na linie okien i witryn po bokach ulicy - po nich można poznać, jak się wznosi do góry.


19. By wreszcie zniknąć za zakrętem. Popatrzcie w exif - czas naświetlania 0,3 sekundy. Bez statywu :)


20. Dalej w stronę morza. Rue Augusta kończy się ogromnym łukiem tryumfalnym (bramą?), za którą rozciąga się ogromny Praca do Comercio.


21. Zwróćcie uwagę na nawierzchnię deptaka - drobna kostka wapienna, wypolerowana przez setki tysięcy stóp pięknie błyszczy.


22. Jeszcze efekciarski widoczek spod łuku i w następnym secie wyjdziemy na Praca do Comercio.
 

·
Uliczny świrus
Joined
·
2,327 Posts
Super wątek się szykuje patrząc na jakość zdjęć i fotografowany obiekt. Może nie moje ulubione, ale jak dla mnie najbardziej malownicze ze wszystkich miast, w jakich byłem, szczególnie jak się jeszcze uwzględni szeroko rozumiany kontekst kulturowy (utracona potęga państwa, fado, sporo ludzi wyraźnie przepełnionych saudade i takie tam). Byłeś w okolicach (np. Sintra)? Tam też jest przepięknie.
 

·
sceptyk
Joined
·
15,830 Posts
17. W samym centrum jest taka trochę dziwna dzielnica, z wyjątkowo gęstą siatką ulic. Po jej bokach ulice stromo wspinają się na otaczające wzgórza. A na torach jeden z symboli Lizbony :)
Tramwaj:banana::pepper::cucumber:

Świetne zdjęcia, zarówno kadry jak i jakość :applause:

No i szacunek za poświęcenie (czyli wczesnoporanną pobudkę):cheers:
 

·
Moderator
Joined
·
13,232 Posts
Discussion Starter · #11 ·
Super wątek się szykuje patrząc na jakość zdjęć i fotografowany obiekt. Może nie moje ulubione, ale jak dla mnie najbardziej malownicze ze wszystkich miast, w jakich byłem, szczególnie jak się jeszcze uwzględni szeroko rozumiany kontekst kulturowy (utracona potęga państwa, fado, sporo ludzi wyraźnie przepełnionych saudade i takie tam). Byłeś w okolicach (np. Sintra)? Tam też jest przepięknie.
Całkowicie się zgadzam - miasto chyba najbardziej fotogeniczne z tych, które widziałem. Może to kwestia tych wzgórz i morza?
A co do okolicy, to niestety nie dałem rady. Nawet do Belem nie udało mi się zajrzeć. W sumie to po samym centrum Lizbony spokojnie mógłbym zamiast dwóch dni chodzić przez 5 :)

Wypalacz Rafał;93008644 said:
Tramwaj:banana::pepper::cucumber:

Świetne zdjęcia, zarówno kadry jak i jakość :applause:

No i szacunek za poświęcenie (czyli wczesnoporanną pobudkę):cheers:
Ten tramwaj to starusieńki, wąskotorowy, dziwnie to zabrzmi ale słodziutki był ;) Jeszcze parę razy się pojawi. Co ciekawe, tylko w centrum jest zostawiony, normalnie jeżdżą nowoczesne, chyba Citadisy, ale głowy bym nie dał, bo je wcześniej tylko w hali montażowej widziałem. A pod spodem metro.
A co do pobudki, to do Krakowa wróciłem ledwo przytomny po dwóch takich pobudkach i dwóch imprezowych wieczorach.
 

·
Moderator
Joined
·
13,232 Posts
Discussion Starter · #12 ·
A poza tym, kolejny dzień, więc kolej na kolejną garść zdjęć.

23. Podcienia bo bokach tej bramy tryumfalnej. Trochę drgnęło, ale przy którymś z kolei zdjęciu z czasem naświetlania powyżej 1/10 z ręki w końcu musiało.


24. Po drugiej stronie arkady z (podobno) słynną kawiarnią Cafe Martinho da Arcada. Właśnie żaluzje z okien podnosili i otwierali drzwi.


25. Ministerstwo skarbu. Myślę, że teraz mają czym się martwić i co robić. Z lewej, na końcu ulicy, widać już wschodzące słońce.


26. Praca do Comercio w pełnej krasie. Do trzęsienia w 1755 stał tam wielki pałac królewski, który został w trakcie trzęsienie doszczętnie zniszczony, przez wstrząsy i przez tsunami, z ogromną kolekcją dzieł sztuki i archiwów. Król postanowił, że powstanie tu plac, monumentalne budynki otaczające go miały przypominać o utraconym pałacu. A sam król podobno nigdy już nie odważył się nocować w normalnym budynku, do końca życia mieszkał w luksusowych namiotach, bojąc się kolejnego trzęsienia.


27. Direccao Geral do Tesouro (Ministerstwo Skarbu) od strony morza. Za moimi plecami terminal promowy (paskudny i w przebudowie, jak cały ten kawałek nabrzeża, stąd brak zdjęć), z którego wylewały się setki ludzi, idąc dalej na piechotę albo schodząc do stacji metra. Zaczynał się poranny szczyt i promy przybijały chyba co 5 minut.


28. Wchodzę na Campo des Cebolas (Plac Cebulowy? ;) ). Przede mną wznosi się najstarsza część Lizbony, na zboczu katedra, na szczycie, niewidoczny, zamek. Autobus niestety Volvo, nie Solaris. Słońce delikatnie oświetla już budynki i palmy.


29. A na placu niewielka pętla, na której przycupnął tramwaj :)
 

·
Uliczny świrus
Joined
·
2,327 Posts
28. Wchodzę na Campo des Cebolas (Plac Cebulowy? ;) ). Przede mną wznosi się najstarsza część Lizbony, na zboczu katedra, na szczycie, niewidoczny, zamek. Autobus niestety Volvo, nie Solaris. Słońce delikatnie oświetla już budynki i palmy.
Ideał, dokładnie taki sam widok się przede mną roztoczył w godzinkę po przylocie do miasta, również o świcie, ciężko żądać czegoś więcej! :cheers:


Całkowicie się zgadzam - miasto chyba najbardziej fotogeniczne z tych, które widziałem. Może to kwestia tych wzgórz i morza?
A co do okolicy, to niestety nie dałem rady. Nawet do Belem nie udało mi się zajrzeć. W sumie to po samym centrum Lizbony spokojnie mógłbym zamiast dwóch dni chodzić przez 5 :)
Sądzę, że jak zawsze to kwestia nieskończonej liczby czynników, jak w każdym takim niesamowitym mieście. Szkoda z tym Belem - godzinka spacerku od Rossio, czy tam innego miejsca w centrum. Już się nie mogę doczekać zdjęć z wzgórza zamkowego, to jest dopiero coś, co totalnie miażdży - w sumie to jeden z widoczków, jaki się przede mną roztoczył, jak postanowiłem sobie trochę pochodzić po Alfamie uznaję za najpiękniejszy, jaki widziałem do tej pory - na pierwszym planie wściekle białe fundamenty, pozostałości po jakimś budynku oraz spalone małe drzewka, dalej dachy Alfamy, następnie kopuła Panteonu i wieże klasztoru São Vincente de Fora, a za nimi morze - :cheers:.
 

·
Moderator
Joined
·
13,232 Posts
Discussion Starter · #14 ·
Ideał, dokładnie taki sam widok się przede mną roztoczył w godzinkę po przylocie do miasta, również o świcie, ciężko żądać czegoś więcej! :cheers:


Sądzę, że jak zawsze to kwestia nieskończonej liczby czynników, jak w każdym takim niesamowitym mieście. Szkoda z tym Belem - godzinka spacerku od Rossio, czy tam innego miejsca w centrum. Już się nie mogę doczekać zdjęć z wzgórza zamkowego, to jest dopiero coś, co totalnie miażdży - w sumie to jeden z widoczków, jaki się przede mną roztoczył, jak postanowiłem sobie trochę pochodzić po Alfamie uznaję za najpiękniejszy, jaki widziałem do tej pory - na pierwszym planie wściekle białe fundamenty, pozostałości po jakimś budynku oraz spalone małe drzewka, dalej dachy Alfamy, następnie kopuła Panteonu i wieże klasztoru São Vincente de Fora, a za nimi morze - :cheers:.
Coraz bardziej Ci zazdroszczę, że tyle tam zobaczyłeś ;)
A na zdjęcia ze wzgórza zamkowego za bardzo nie ma co liczyć - zamontowali niedawno bramki i pobierają opłaty za wstęp - jakieś 50 metrów za tą potężna bramą wejściową. Rano było jeszcze zamknięte, a drugiego dnia wieczorem jak tam dotarłem było już zamknięte.
Na szczęście było sporo innych miejsc, z których były piękne widoki. Wywołuję powoli te zdjęcia, do szału doprowadzają mnie przy panoramach paprochy, które mi naleciały (chyba w samolocie, kiedy zmieniałem obiektywy) na matrycę. Pracowicie je usuwam stemplem, żeby niebo było czyste, ale to zajmuje jednak trochę czasu. W dodatku mają tendencję do zmiany miejsca, chyba od czyszczenia matrycy tym systemem wstrząsów, więc nie mogę przekopiować schematu czyszczenia z jednego zdjecia na inne, podobnie skadrowane zdjecia.

Ale dobrze, że mi takie rzeczy piszesz - będę miał motywację, żeby tam jeszcze kiedyś zaglądnąć :)
 

·
Registered
Joined
·
5,412 Posts
Tomeyk aby zwiekszyc Twoją motywację aby tam jeszcze zaglądnąć podsyłam takie dwa widoczki ze wzgórza zamkowego. Mam nadzieję, że sie nie obrazisz, ze wstawim tu swoje zdjęcia, ale moze pomogą Ci tam wrócić a to bedzie z korzyścią również dla nas bo zdjęcia masz fajne, przyznam też, że dziwnie się ogląda taką pustą Lizbonę. Jak odebrałeś te odrapane, zniszczone kamienice? Ososbiście musze przyznać , że w Lizbonie wydają się wyjątkowo urokliwe mimo ich stanu technicznego



 

·
Moderator
Joined
·
13,232 Posts
Discussion Starter · #17 ·
^^
O kurde.
Teraz widzę co straciłem. O poranku/wieczorem widok stamtąd musi być magiczny. Tym bardziej trzeba będzie wrócić ;) Widzę, że choinkę na Praco do Comercio mieli ogromną.
No dobra, wywołuję kolejne zdjęcia i wrzucam.

30. Dla Rafała Wypalacza - widok poglądowy na typowy tramwaj, widać ślady eksploatacji.


31. Dla Rafała_sks - mi te zniszczone kamienice nie przeszkadzały, wyglądały malowniczo. W Krakowie, obrośnięte brudem byłyby nie do przyjęcia, ale w Lizbonie klimat sprzyja starzeniu się budynków. Inna sprawa, że w okolicach zamku co trzecia kamienica stała pusta. Poniżej detal takiej kamienicy - widać obtłuczony chyba najbardziej charakterystyczny element zdobienia kamienic w Lizbonie - kafelki, najczęściej niebieskie.


32. Bardzo oryginalna kamienica. Od naszego człowieka w Lizbonie, architekta zresztą, dowiedziałem się, że wybudowano ją w XV wieku, trzęsienie zniszczyło ją do poziomu I piętra, a niedawno została odbudowana na bazie zachowanych rycin.


33. Fasada tej kamienicy z bliska.
Szalony sen faraona ;)


34. Są tam różne, wąskie przejścia. Chodzenie normalnymi ulicami jest nudne, więc wszedłem w jedno, szczególnie zachęcające. Napis na murze głosił "Arco da Conceicao". Google się na tym gubi, ale chyba znaczy to "łuk poczęcia" - stawiam, że chodzi o Niepokalane Poczęcie.


35. W środku, u góry, kapliczka, oczywiście z kafelków. Brakuje środkowego obrazu, zostały tylko ramy, ale wygląda na to, że moje tłumaczenie nazwy było prawidłowe.


36. Po stromych schodach wychodzę na jakąś boczną uliczkę. Potem przekonałem się, że tak wygląda typowe podwórko w Portugalii - suszy się pranie, trochę odrapane mury, jakieś graffiti. I oczywiście kafelki, tu niebieskie. A u wylotu uliczki jakiś gotycki budynek - okazało się, że trochę skróciłem sobie drogę do katedry :)


37. Bardzo spodobały mi się w Lizbonie bramy domów. Piękne, z kamiennymi obramowaniami, zatopione w tej kolorowej ceramice, ze starą snycerką, drewnianymi drzwiami, po których widać, że pamiętają pewnie ostatnie sto lat - bardzo lubiłem im się przyglądać. Takie autentyczne i piękne.
 

·
kontestator
Joined
·
426 Posts
ech Lizbona ile to już lat od kiedy byłem tam po raz ostatnie, piękno miasto obok Genui moje ulubione w Europie :)
 

·
I am the passenger
Joined
·
4,796 Posts
Naprawdę piękne zdjęcia! Lizbona wydaje się być ciekawym miastem, takim jakby mniej spalonym słońcem niż Barcelona czy inne miasta południa - ale to może efekt wczesnej pory :)
 
1 - 20 of 92 Posts
Top