SkyscraperCity banner

13141 - 13160 of 13222 Posts

·
Registered
Joined
·
912 Posts
[QUOTE=Maverick39;167400606]Koronawirus w Poznaniu. Miasto chce pomóc lokalnym przedsiębiorcom. "Rozważamy różne możliwości"

Miejscy urzędnicy informują, że analizują różne warianty działań, dzięki którym mogłoby pomóc lokalnym firmom..


Jacek Jaśkowiak "czeka na pakiet", rozważa warianty i "ważąc rozważa ważność" . W Krakowie nie czekają tylko robią to co trzeba.

"Kraków z programem "Pauza"
Swoje działania podejmują też samorządy. Prezydent Jacek Majchrowski ogłosił program "Pauza" skierowany do krakowskich przedsiębiorców. "Deklaruję, że płatności podatków lokalnych, przede wszystkim podatku od nieruchomości, ale też np. od środków transportu, na wniosek przedsiębiorcy będą odraczane za okres od marca do maja włącznie lub rozkładane na raty. Będzie też możliwość starania się o umorzenie zaległości podatkowych" - czytamy w oświadczeniu prezydenta.
To nie jedyne ulgi i ułatwienia, jakie zapowiedział prezydent miasta. Przedsiębiorcy wynajmujący lokale gminne, którzy ze względu na sytuację z koronawirusem musieli zawiesić działalność, będą zwolnieni z czynszów za ten okres. Władze miasta na trzy miesiące zawieszą także pobieranie opłaty za zajęcie terenu, na którym działa ogródek letni. Podobnie, jak w przypadku strefy płatnego parkowania, zniesiona zostanie strefa ograniczenia ruchu samochodów na Kazimierzu oraz opłata za oznakowanie stanowisk postojowych.

W Stolicy Podhala, też
"Czynsze nie będą pobierane przez okres, gdy nie będzie można prowadzić działalności gospodarczej. Dodatkowo zwolnieni z opłat parkingowych zostali wszyscy mieszkańcy miasta. Nie działają parkomaty."
https://gazetakrakowska.pl/samorzady-daja-gospodarcze-wsparcie-w-walce-z-koronawirusem-akcja-pauza-w-krakowie/ar/c3-14866527?fbclid=IwAR2wI1bLJEgILV9rT-shnVReR9SVMS8SSRFhuHjwZ_oPY5M6Ndr7syi3wsE
 

·
Registered
Joined
·
3,810 Posts
^^
Oczywiście, że w obecnej sytuacji zarówno Państwo, jak i samorządy powinny pomagać przedsiębiorcom, ale porównywanie Poznania do Krakowa, którego gospodarka jak chyba żadnego innego dużej i średniej wielkości miasta w Polsce opiera się na turystyce (która na skutek pandemii oberwie najbardziej ze wszystkich branż) jest nie do końca sensowne i uczciwe.

A co do zawieszenia strefy parkowania, to Trzaskowski dzisiaj mówił (bodajże w Wirtualnej Polsce), że dziś prezydenci 19 miast rozmawiali na temat działań, jakie podejmują w swoich miastach i tylko Majchrowski zdecydował się na taki krok.

P.S. Bądźmy poważni - gdzie Poznań, Warszawa czy Kraków, a gdzie "stolica Podhala".
 

·
Registered
Joined
·
912 Posts
^^
Oczywiście, że w obecnej sytuacji zarówno Państwo, jak i samorządy powinny pomagać przedsiębiorcom, ale porównywanie Poznania do Krakowa, którego gospodarka jak chyba żadnego innego dużej i średniej wielkości miasta w Polsce opiera się na turystyce (która na skutek pandemii oberwie najbardziej ze wszystkich branż) jest nie do końca sensowne i uczciwe.

A co do zawieszenia strefy parkowania, to Trzaskowski dzisiaj mówił (bodajże w Wirtualnej Polsce), że dziś prezydenci 19 miast rozmawiali na temat działań, jakie podejmują w swoich miastach i tylko Majchrowski zdecydował się na taki krok.

P.S. Bądźmy poważni - gdzie Poznań, Warszawa czy Kraków, a gdzie "stolica Podhala".
^^
https://www.zdiz.gdynia.pl/strefa-platnego-parkowania-w-gdyni-zawiesza-pobieranie-oplat/
 

·
Registered
Joined
·
912 Posts
@maciej1964 - wykorzystywanie obecnej pandemii do "walki o prawa samochodziarzy" to grube nadużycie, więc skończmy już ten wątek.
^^
Nikt nie walczy o "prawa samochodziarzy" tylko o podstawowe zasady higieny, oprzytomnij .
“Powodem jest używanie bilonu i dotykanie parkometrów przez bardzo dużą liczbę osób. Tego mamy unikać, a skuteczne (dostatecznie częste) dezynfekowanie parkometrów było praktycznie niemożliwe. Decyzja obowiązuje do odwołania”
 

·
Moderator
Joined
·
6,351 Posts
^^
Nikt nie walczy o "prawa samochodziarzy" tylko o podstawowe zasady higieny, oprzytomnij .
“Powodem jest używanie bilonu i dotykanie parkometrów przez bardzo dużą liczbę osób. Tego mamy unikać, a skuteczne (dostatecznie częste) dezynfekowanie parkometrów było praktycznie niemożliwe. Decyzja obowiązuje do odwołania”
Wybacz, ale jesteś totalnie niewiarygodny w tej kwestii.
 

·
Registered
Joined
·
3,300 Posts
od kiedy? i tak każdy post? każda osoba?

tomashec
Thank you for posting! Your post will not be visible until a moderator has approved it for posting.
 

·
Registered
Joined
·
953 Posts
^^
Nikt nie walczy o "prawa samochodziarzy" tylko o podstawowe zasady higieny, oprzytomnij .
“Powodem jest używanie bilonu i dotykanie parkometrów przez bardzo dużą liczbę osób. Tego mamy unikać, a skuteczne (dostatecznie częste) dezynfekowanie parkometrów było praktycznie niemożliwe. Decyzja obowiązuje do odwołania”
Czyli rozumiem, że jakby parkomaty były obsługiwane wyłącznie za pomocą płatności zbliżeniowych to nie nawoływałbyś do zlikwidowania strefy?
 

·
Registered
Joined
·
185 Posts
od kiedy? i tak każdy post? każda osoba?

tomashec
Thank you for posting! Your post will not be visible until a moderator has approved it for posting.
Tak...miałem podobnie wklejając post w "infrastrukturze lotniczej". Może jest to związane z zamknięciem forum 22 marca na kilka dni...
 

·
Expat
Delegacja
Joined
·
6,936 Posts
W zamian za zawieszenie strefy w Poznaniu na czas epidemii proponuję dodatkowy jednorazowy podatek "solidarność z budżetem miasta" wysokości 100 zł za każdy samochód zarejestrowany w Poznaniu. Samochody spoza Poznania nadal obowiązywałaby SPP :)
 

·
Registered
Joined
·
912 Posts
W zamian za zawieszenie strefy w Poznaniu na czas epidemii proponuję dodatkowy jednorazowy podatek "solidarność z budżetem miasta" wysokości 100 zł za każdy samochód zarejestrowany w Poznaniu. Samochody spoza Poznania nadal obowiązywałaby SPP :)
^^
Z tym, że od autobusów komunikacji miejskiej 5000 zł bo są 50 razy m większe.
 

·
Achtung baby
The eagle has landed
Joined
·
244 Posts
^^
Z tym, że od autobusów komunikacji miejskiej 5000 zł bo są 50 razy m większe.
50x? Bez kozery napisz pińćset razy większe!

Jako, że każdy post powinien być merytoryczny i nie powinien się ograniczać do jednego znaku, to zadamy pytanie: co?
Chodzi o przerzucanie coraz większych zobowiązań finansowych z budżetu państwa (centrali) na samorządy, bez właściwej rekompensaty. Plus takie wynalazki jak janosikowe.
 

·
***
Joined
·
3,614 Posts
1. Janosikowe.
2. Spowodowanie zmniejszenia wpływów z PIT.
3. Narzucenie zwiększonych wydatków na szkolnictwo - rząd ogłosił w mediach, że dadzą, ale dają głównie samorządy.

Dużych miast, bo one są zarówno miastem, jak i gminą, czyli konieczność zwiększonego finansowania odczuwają mocniej, niż tylko miasta.
 

·
Registered
Joined
·
635 Posts
50x? Bez kozery napisz pińćset razy większe!


Chodzi o przerzucanie coraz większych zobowiązań finansowych z budżetu państwa (centrali) na samorządy, bez właściwej rekompensaty. Plus takie wynalazki jak janosikowe.
1. Janosikowe.
2. Spowodowanie zmniejszenia wpływów z PIT.
3. Narzucenie zwiększonych wydatków na szkolnictwo - rząd ogłosił w mediach, że dadzą, ale dają głównie samorządy.

Dużych miast, bo one są zarówno miastem, jak i gminą, czyli konieczność zwiększonego finansowania odczuwają mocniej, niż tylko miasta.
Na wstępie dodam, że pytanie miało oczywiście charakter retoryczny. Wiem mniej więcej o co chodzi, ale państwo nie okrada samorządu. Stąd darujmy sobie używanie słów złodziej/janosik, bo podobne (pod względem podkładu psychologicznego) były określenia używane w XVIII wieku, gdy próbowano się wyłamać z impasu "Polska nierządem stoi". Zwyciężyła wtedy wolność, choć skutkiem było zniknięcie kraju z mapy (pozbycie się przypominało wytarcie łajna z buta. Nawiasem mówiąc dzięki temu podejściu XVIII wiecznemu do państwa dzisiaj nadal znajdujemy osoby masturbujące się na myśl o powstaniach i żołnierzach wyklętych).

Zacznijmy od początku
1) Nie ma czegoś takiego jak janosikowe jest natomiast opłata korekcyjno-wyrównawcza lub poziome wyrównanie dochodów. Idea opłaty nie jest nowa wynika wprost z samodzielności/wolności (S. Głąbiński), a także z zasad polskiej Konstytucji (solidarności, względnie równych warunków życia, dobra wspólnego). Istnieje w wielu państwach (kantony Szwajcarii, Niemcy, Austria, kraje skandynawskie), nie jest to żaden nowy wymysł, ani wymysł pis.
2) PIT to podatek dochodowy od osób fizycznych. Władztwo podatkowe w kraju ma tylko państwo i to ono decyduje kogo opodatkować, mając przy tym swobodę ograniczoną jedynie przez Konstytucje i jej zasady.
Udział w podatku dochodowym to bardzo zdradliwa bestia. Uznawana jest za dochód własny, ale jest tak naprawdę subwencją/dotacją (później wytłumaczę różnicę). Niestety od 1990 do 2003 r. gdy tworzył się system dochodów samorządów włodarze miast i wsi pokochali udział w PIT i CIT. Czemu?
Łatwo różnicuje bogatych i biednych, a także daje złudne poczucie możliwości wpływu na to źródło. Ma jednak jedną wadę: państwo zachowuje pełną kontrolę nad ulgami/zwolnieniami/stawkami. Państwo może więc przyznawać ulgi i zwolnienia tak długo, aż nie "unicestwi" tego źródła dochodu.
Włodarzy gmin ostrzegano przed tym, większość jednak nie chciała otrzymać źródeł dochodów na które ma wpływ, a woli takie które spływają z nieba. Czemu? To oczywiste i tłumacze na przykładzie. Jako "zielony" jestem wielkim zwolennikiem wywalenia aut z miasta. Jedyne co mogę zrobić to zdjęcia źle zaparkowanych aut. Tak też robię, ale zaznaczam że fotografuje dostawców oraz ludzi zastawiających przejścia dla pieszych (szczególnie niebezpieczne wykroczenie). Przepis który pozwala karać na podstawie zdjęcia istnieje bodajże półtora roku. Postanowiłem więc miesiąc temu sprawdzić co stało się z moimi pierwszymi 50 zdjęciami. Oczywiście stało się to co zawsze się dzieje, gdy władza nie chce drażnić wyborców. W przypadku 30 spraw nie można było ukarać sprawcy ze względu na upływ czasu. 3 tysiące zł tu, 3 tysiące tam i robi nam się dziura w budżecie. Nie muszę zresztą dodawać, że poznańskie ulice to prawdziwa kopalnia złota nawet przy przymykaniu oczu na drobne wykroczenia i tylko 100 zł mandatu. Reasumując te historię władza zawsze woli dochód z zewnątrz, niż zabieranie coś komuś. A w szczególności zabieranie czegoś swoim potencjalnym wyborcom (PIS do perfekcji opanował tę lekcję z złym skutkiem dla państwa).

Ja hejtuje strasznie każdą osobę, która podnosi, że samorządowi coś zabrano przez obniżkę pit. Mam na to kilka dodatkowych argumentów:
a) nikt nie wziął pieniędzy dla siebie, a środki posłużyły obniżeniu klina podatkowego, problemem polskiego systemu podatkowego jest duże obciążenie słabo zarabiających przy jednoczesnym niskim obciążeniu bogatszych,
b) po raz pierwszy od 10 lat ktoś wziął się za zwiększenie kosztów uzyskania przychodów u pracowników, przypomnijmy stosunek pracy to najbardziej oskładkowany/opodatkowany stosunek łączącym dwa podmioty fajnie, że ktoś po dziesięciu latach to zauważył,
(koszty uzyskania przychodu w przypadku:
- zlecenia, dzieła liczy się % (co do zasady),
- uop to określane jest kwotowo,
- najlepiej ma działalność gospodarcza)
c) pieniądze zostały u poznaniaków,
d) jak ktoś uważa, że samorząd został okradziony może te pieniądze zwrócić miastu z nawiązką, pamiętajmy że gmina nie dostaje całości z pit, a darowizna to jedno ze źródeł dochodów,
e) nie kojarzę by w jakiś krajach istniały przepisy nakazujące zrekompensować ubytki w przypadku zwiększenia kosztów uzyskania przychodu (podawałem już wcześniej, że ostrzegano przed udziałem w PIT - o ile kojarzę podawano przykłady krajów niemieckich, gdzie obniżki stawek nie były rekompensowane samorządom, nie wiem czy coś się zmieniło, będę pewnie wiedział w ciągu kilku miesięcy)
f)krzyczenie o okradaniu samorządów wpisuje się w Polską zasadę niekonstytucyjną znaną jako "jeba# biedę", wiem, że stosunek pracy dotyczy większej liczby osób, ale jak wchodziło 5% dla programistów (w ramach IP box) to nikt nie krzyczał o okradaniu samorządów, niższy cit, też nic się nie działo
g) z moich obserwacji (wierzcie mi pomagam w sprawach podatkowych wielu znajomym) jest duża grupa ludzi, która mieszka w Poznaniu, a rozlicza się w gminie, gdzie mieszkają rodzice. Są to ogromne pieniądze, a nikt o tym aktualnie nie mówi, a jedynym który miał jakiś pomysł był Paweł Sowa (brawa mu za to). W Poznaniu duża część osób zaczyna płacić podatki dopiero po kupnie mieszkania, ale chyba największym bodźcem jest... przedszkole. Ile telefonów o to odebrałem, to nie wspomnę:)
3. Szkolnictwo to gorąca pyrka od 30 lat. Jeszcze w latach 90 pojawił się pomysł decentralizacji szkolnictwa i całkowitego oddania samorządom tego problemu. Pan Broniarz uznał, iż nauczyciele powinni być traktowani jako urzędnicy państwowi i oprotestowano regulacje. Oczywiście nie spowodowało to, że stali się oni urzędnikami państwowymi. Tym niemniej to rząd centralny wyznacza pensje nauczycielom, a samorząd ma na te pensję niewielki wpływ.
Nie da się jednak utrzymać tezy, że rząd kogoś okrada.
Zacznijmy od tego, że edukacja publiczna jest traktowana jako zadanie własne. Co to oznaczałoby tradycyjnie? Ano to, że każdy samorząd z własnych środków powinien utrzymać szkoły. (zadania własne - własny haj, zadania zlecone - hajs z centrum). Jak już wskazałem edukacja jest traktowana specjalnie stąd mamy coś takiego jak subwencja oświatowa. Czy subwencja oświatowa powinna pokrywać wszystkie wydatki związane z edukacją publiczną? Niestety nie, gdyby edukacja publiczna była zadaniem zleconym na które otrzymuje się dotacje celową, to wszystkie wydatki musiałby być pokrywane z budżetu centralnego. Subwencja natomiast jest narzędziem, które nie musi pokrywać pełni wydatków. Jest to ryczałt. Co ciekawe w przeszłości było wiele gmin, którym zostawało więcej pieniędzy i można było sobie wydać te środki na drogi (oczywiście w miastach i ważnych ośrodkach (Puszczykowo) te środki zawsze były niewystarczające). Od około 10 lat przykręcono jednak kranik. Niestety ale w przypadku edukacji publicznej rząd musi tylko zapewnić środki na nie. Interpretacja tego zapisu oznacza, że nie musi to być w postaci subwencji, a wystarczy, żeby miały samorządy takie dochody (własne i transferowe) by starczało im na edukację.
4) Obciążanie samorządu nowymi zadaniami jest zjawiskiem nie nowym. Wynika z kilku rzeczy:
- ciągle rosnące potrzeby ludzkie,
- ciągle ograniczone środki finansowe,
- niechęć rządu do dzielenia się środkami,
- brak normy, która wskazywałaby wprost, że za zadaniem mają iść pieniądze, obecnie jest tak, że jeżeli państwo zapewnia jakieś dochody własne, to traktuje się to jako rekompensatę,
- fatalny kształt zasady adekwatności w Polsce, który został nadany przez Trybunał Konstytucyjny - to jest rozwinięcia tego co wyżej, TK stwierdził, że naruszenie tej zasady musi być rażące. Co to znaczy? To, że jeżeli gmina ma jakieś środki na wykonanie zadania to już jest ok. Naruszenie zasady następuje wtedy, gdy gmina nie otrzyma w ogóle środków. Dodatkowo sprawę utrudnia fakt, że gmina musi wykazać, że sytuacja ( za mało środków) dotyczy nie tylko jej, ale i też innych. Tak więc najlepiej przeanalizować budżety kilku tysięcy gmin. Powodzenia!

[Uwaga! W poście znajduje się wiele uproszczeń prawnych dokonanych dla lepszego przekazu. Domyślam się, że wyszedł z tego długi post, ale gdybym chciał lepiej wykazać różnice między dotacjami, a subwencjami, zasadę podziału środków oraz problem finansowania edukacji, potrzebowałbym jeszcze kilku stron.
Tak naprawdę post narodził się ze wściekłości. Zostałem wychowany w duchu pracy organicznej, a jedną z zasad jest sentencja, że jeżeli coś mi się nie podoba to mam pracować nad zmianą tego. Mi nie podoba się wyzywanie państwa od przestępców. Nawet jakby Bosak był prezydentem, premierem Korwin, a wicepremierem Braun to nie obrażałbym państwa, ani społeczeństwa. Robiłbym to co robię teraz, czyli tłumacze licealistą i dorosłym dlaczego TK jest ważny i po co nam trzecia władza. Liczę, że kiedyś przyniesie to efekt.]
Pozdrawiam
 

·
Expat
Delegacja
Joined
·
6,936 Posts
Pięknie brzmiąca teoria. No właśnie, teoria.

Realia są takie, że zmiany podatkowe zostały przeprowadzone bez zapowiedzi, późno, i dotknęły przede wszystkim budżety samorządów (bo budżet centralny zmniejszone wpływy z PIT może odrobić z innych podatków). Powodem było tylko i wyłącznie szybkie rozdanie pieniędzy przed wyborami. Samorządy w żaden sposób na zmniejszenie wpływów nie zostały przygotowane, a zdecydowana większość wydatków samorządowych to wydatki sztywne.

Zatem, owszem. Można śmiało mówić, że samorządy zostały okradzione. Żadne prawno-ekonomiczne teorie tego nie zmienią.
 
13141 - 13160 of 13222 Posts
Top