SkyscraperCity banner

13161 - 13180 of 13222 Posts

·
Registered
Joined
·
432 Posts
1) Nie ma czegoś takiego jak janosikowe jest natomiast opłata korekcyjno-wyrównawcza lub poziome wyrównanie dochodów. Idea opłaty nie jest nowa wynika wprost z samodzielności/wolności (S. Głąbiński), a także z zasad polskiej Konstytucji (solidarności, względnie równych warunków życia, dobra wspólnego). Istnieje w wielu państwach (kantony Szwajcarii, Niemcy, Austria, kraje skandynawskie), nie jest to żaden nowy wymysł, ani wymysł pis.
Odniosę się tylko do jednego z Twoich punktów, bo na resztę masło-maślanego bełkotu szkoda czasu:
- niezależnie od tego, jak nazwiesz tą "opłatę" - to ona istnieje
- co mnie obchodzi idea tej opłaty i jak jest jej geneza - opłata istnieje tu i teraz
- wcześniej jej nie było w PL, wprowadził ją tu i teraz PiS a że ktoś, kiedyś ją wymyślił, to nie ma znaczenia.
 

·
Registered
Joined
·
912 Posts
Odniosę się tylko do jednego z Twoich punktów, bo na resztę masło-maślanego bełkotu szkoda czasu:
- niezależnie od tego, jak nazwiesz tą "opłatę" - to ona istnieje
- co mnie obchodzi idea tej opłaty i jak jest jej geneza - opłata istnieje tu i teraz
- wcześniej jej nie było w PL, wprowadził ją tu i teraz PiS a że ktoś, kiedyś ją wymyślił, to nie ma znaczenia.
^^
Czytaj ze zrozumieniem wpisy innych, grisznak pisze, że Janosikowego" nie wprowadził PIS. Istnieje od 2003 roku, od rządów Leszka Milera. Być może także za tą zasługę, wdzięczni poznaniacy, wybrali Go do europarlamentu.
 

·
full metal jacket
Joined
·
2,380 Posts
Ja hejtuje strasznie każdą osobę, która podnosi, że samorządowi coś zabrano przez obniżkę pit. Mam na to kilka dodatkowych argumentów:
a) nikt nie wziął pieniędzy dla siebie, a środki posłużyły obniżeniu klina podatkowego, problemem polskiego systemu podatkowego jest duże obciążenie słabo zarabiających przy jednoczesnym niskim obciążeniu bogatszych,
b) po raz pierwszy od 10 lat ktoś wziął się za zwiększenie kosztów uzyskania przychodów u pracowników, przypomnijmy stosunek pracy to najbardziej oskładkowany/opodatkowany stosunek łączącym dwa podmioty fajnie, że ktoś po dziesięciu latach to zauważył,
(koszty uzyskania przychodu w przypadku:
- zlecenia, dzieła liczy się % (co do zasady),
- uop to określane jest kwotowo,
- najlepiej ma działalność gospodarcza)
c) pieniądze zostały u poznaniaków,
d) jak ktoś uważa, że samorząd został okradziony może te pieniądze zwrócić miastu z nawiązką, pamiętajmy że gmina nie dostaje całości z pit, a darowizna to jedno ze źródeł dochodów,


Pozdrawiam
Zgadzam się z wieloma punktami w twoim poście, jednak uzasadnienie zmniejszenia klina podatkowego w taki sposób przez PiS brzmi mało wiarygodnie. PiS doszedł do władzy m.in. obiecując zajęcie się tą kwestią poprzez zwiększenie kwoty wolnej od opodatkowania, co jest bezpośrednią i najskuteczniejszą formą pomocy najmniej zarabiającym (ale pracującym) Polakom. Zamiast dotrzymać obietnicy wyborczej, podnieśli kwoty wolne od podatku sobie samym (posłom) i dali wyborcom prezent nie z własnej kieszeni (właśnie w dużej mierze na koszt samorządów, w których w większości nie mają władzy). Poza tym, rzucili "helikopter money" w postaci 500+, w kwotach zupełnie nieprzystających do wysokości zarobków większości Polaków i obciążających nadmiernie budżet państwa. Jednocześnie całkowicie olali kwestię ułatwień dla rodzin, czyli żłobków, przedszkoli i szkół. Pieniądze na ordynarne kupowanie głosów wzięli sobie m.in z FGŚP, w którym teraz nie ma pieniędzy na osłony dla pracowników masowo tracących pracę ze względu na kryzys wywołany epidemią.
Rzucanie bezprecedensowych ilości pieniędzy w postaci 500+, 300+, emerytury+ w sposób urągający zdrowemu rozsądkowi i w postaci bezczelnego kupowania poparcia wyborczego. etc. nazywanymi niesłusznie programami socjalnymi czy społecznymi, powoduje konflikt i rozdźwięk w społeczeństwie polskim, skutecznie kompromitując idee komunitaryzmu i solidarności społecznej. W efekcie dla coraz większej liczby Polaków, ciężko pracujących na swoje utrzymanie, coraz atrakcyjniej wygląda Konfederacja Korwina i Brauna, która najbardziej urosła właśnie dzięki PiSow.
 

·
Registered
Joined
·
2,434 Posts
@maciej1964
Podobnie jak niektóre zapisy konstytucji, janosikowe to lewicowa koncepcja, niestety konsekwentnie utrzymywana także przez tak zwaną prawicę.

solidarność
1. «poczucie wspólnoty i współodpowiedzialności wynikające ze zgodności poglądów oraz dążeń»
2. «odpowiedzialność zbiorowa i indywidualna określonej grupy osób za całość wspólnego zobowiązania»
Nawet wedle definicji słownikowej, solidarność to relacja wzajemna, przecież nie piszemy o wariancie nr 2 czyli solidarnej odpowiedzialności za długi.
Poznań (Warszawa i inne miasta) płacąc wygórowane janosikowe, przez które trudniej jest mu zaspokajać potrzeby mieszkańców jest solidarny wobec gmin wiejskich i miejsko-wiejskich, zwłaszcza ze wschodu Polski - tak wynika z zestawienia dochodów własnych, które robiłem nie tak dawno.

Co w ramach solidarności robią dla Poznania (i innych miast) te gminy i ich mieszkańcy? Tego nie wie nikt. Pół biedy, jeśli to są biedne gminy, zamieszkałe przez biednych ludzi, w tym przypadku umiarkowana redystrybucja jest ok. Gorzej, że beneficjentami tego chorego systemu są także gminy zamieszkałe przez zamożnych ludzi, którzy nie płacą podatków (dorobili się zagranicą, albo szara strefa hej). Sprawiedliwe byłoby, gdyby mieszkali w pięknych domach (za prywatne pieniądze) połączonych błotnymi drogami z rowami zamiast chodników. A tymczasem dzięki transferom, z których janosikowe nie jest jedynym, wiele gmin w Polsce wschodniej ma infrastrukturę w lepszym stanie, niż dowolne duże miasto.

Poza tym o wysokości janosikowego otrzymanego lub wpłacanego decyduje liczba ludności. Im na papierze (GUS) ludzi więcej, tym dla gminy lepiej. Tracą na tym duże miasta, mające w rzeczywistości większą liczbę mieszkańców, którzy pomimo nieistnienia zdaniem GUS, korzystają z miejskiej infrastruktury. Zyskują gminy wiejskie, w których 1/4 mieszkańców nikt na miejscu nie widział od dobrych 5 lat, ale zdaniem GUS zameldowanie rzecz święta.

I nie ma co zwalać winy na poprzedników, kto stworzył ten system to stworzył, ale czemu to utrzymano. Inne rzeczy uznane za pilne dało się odkręcać w jeden dzień i jedną noc, a rządy Millera zakończyły się ponad 20 lat temu, czasu było dość.

I jeszcze jedno. Jeśli mimo wszystko ktoś uzna, że ta pseudo (bo jednostronna) solidarność ma działać, czemu nie ograniczyć jej działania do mniejszego obszaru, np województwa. Co mieszkańca Poznania obchodzi wioska gdzieś w lubelskim? Jeśli już sądzę, że prędzej wsparł by mający trudną sytuację i nie otrzymujący dotacji z programu "Polska Wschodnia" samorząd z własnego regionu.
 

·
Registered
Joined
·
350 Posts
Podobnie jak niektóre zapisy konstytucji, janosikowe to lewicowa koncepcja, niestety konsekwentnie utrzymywana także przez tak zwaną prawicę.
Piszmy poprawnie i nazywajmy typy partii poprawnie. PiS to partia populistyczna. Prawica społeczna, lewica gospodarcza

Partią prawicową jest Konfederacja, bo to i prawica społeczna i prawica gospodarcza.
 

·
Registered
Joined
·
432 Posts
^^
Czytaj ze zrozumieniem wpisy innych, grisznak pisze, że Janosikowego" nie wprowadził PIS. Istnieje od 2003 roku, od rządów Leszka Milera. Być może także za tą zasługę, wdzięczni poznaniacy, wybrali Go do europarlamentu.
Za rządów lewicy czy nawet PO, ta opłata nie była problemem.
Problemem stało się za rządów PiSu gdy ten zaczął podkręcać śrubkę samorządom, aby je oskubać i dać "swoim" na wschodzie.
 
Joined
·
4,488 Posts
billy-the-kid, plączesz się w zeznaniach. Najpierw że państwo nie dofinansuje ludziom żłobków i przedszkoli a potem że daje 500+. To co, jest zakaz wydawania tej kasy na żłobki i przedszkola? Budżet na 2020 raczej nie był zatwierdzany w wakacje 2019 kiedy to było wiadomo że PIT będzie niższy, więc nie ma co mówić o zaskoczeniu. Rozumiem, że wszyscy narzekający tutaj w przypadku gdy świadczą usługi dla jednej firmy są związani z firmami za pomocą umowy o pracę lub umowy zlecenie a nie okradają budżetu prowadzeniem pseudodziałalności lub pseudospółki, która świadczy usługi dla jednej firmy? Tak, wiem że to legalne, tak samo jak legalne jest obniżanie podatków ale nie przeszkadza to nikomu w nazywaniu tego okradaniem budżetu miast.

Jest to o tyle absurdalne, że nie przypominam sobie, by ktokolwiek płakał jak PO w 2009 roku obniżało progi a jak zwiększali VAT to też nie było masowego ruszenia tłumaczącego, że to dla dobra budżetu.

Z kolei propozycja testu przedsiębiorcy spotkała się z masowym oburzeniem praktycznie całego narodu. Ja też się na to oburzyłem, dlatego że to miało działać wstecz. Ilu z Was poparłoby pomysł wprowadzenia testu przedsiębiorcy począwszy od np. 2021 roku?

Edit: vv, tak, pomyliłem, sorry
 

·
Registered
Joined
·
2,434 Posts
@asfarasurizcanc
Mkbewe, plączesz się w zeznaniach. Najpierw że państwo nie dofinansuje ludziom żłobków i przedszkoli a potem że daje 500+.
Czy Ty nie pomyliłeś mojej wypowiedzi, z wypowiedzią kogoś innego? Ale ok. Najlepsza byłaby ulga podatkowo-zusowska (żeby ci, którzy mają niższe pensje, ale pracują legalnie też skorzystali, 0 korzyści dla kombinatorów/szarej strefy) zamiast 500+. Od 500+ zdecydowanie lepsze są też tanie żłobki/przedszkola, chociaż porównując to z ulgami podatkowo/składkowymi mam wątpliwości, osobiście wolę ulgi, albo jakiś wariant pośredni (część środków na ulgi, część dopłaty do m.in żłobków/przedszkoli).

Wracając do meritum, czyli dochodów samorządów z udziału w podatku PIT. Dla większości gmin jest to największe źródełko dochodu własnego, dla budżetu państwa jest to źródło jedno z wielu, znacznie mniejsze od VAT. Jeżeli państwo obniża obywatelom podatki (czy to ulgi na dzieci, niższe stawki, większa kwota wolna) świetnie, ale niech obniża własną część, a od samorządowej wara. Jak? Ano prosto, wystarczy zwiększyć ustawowo udział samorządów (gmin, powiatów, województw) w PIT tak by +- zrekompensować spodziewany spadek wpływów, ewentualnie skorygować te symulacje rok później w oparciu o faktyczne dane.

Budżet na 2020 raczej nie był zatwierdzany w wakacje 2019 kiedy to było wiadomo że PIT będzie niższy, więc nie ma co mówić o zaskoczeniu
To nie do końca jest tak.
Po pierwsze obniżki dotyczyły paru miesięcy roku 2019, nikt kto przygotowywał budżet na 2019 nie miał prawa się ich spodziewać.
Co do 2020. Symulację dochodu samorządów z udziału w podatkach robi Ministerstwo Finansów i ta symulacja jest wykorzystywana przy układaniu budżetu na rok 2020. Nie wiem czy samorządy mogą samowolnie ją zmieniać, na pewno w najgorszym razie mogą zaplanować mniejsze deficyty/większe nadwyżki, jeśli przywidują mniejsze dochody. Prognoza dochodów samorządu z podatku PIT ułożona przez MF na 2020 była ciut większa (chyba jakieś 2%) niż na 2019. Styczeń 2020 był rozczarowaniem w stosunku do stycznia 2019, luty jeszcze zobaczymy, a później wiadomo...
Ja nie jestem zaskoczony, bo od początku powątpiewałem w optymizm urzędników MF. Samorządy mają prawo udawać, że wierzyły w ich prognozy i być oficjalnie rozczarowane.

Rozumiem, że wszyscy narzekający tutaj w przypadku gdy świadczą usługi dla jednej firmy są związani z firmami za pomocą umowy o pracę lub umowy zlecenie a nie okradają budżetu prowadzeniem pseudodziałalności lub pseudospółki, która świadczy usługi dla jednej firmy?
To nie mój przypadek, ale prowadzę d.g.
Tak, wiem że to legalne, tak samo jak legalne jest obniżanie podatków ale nie przeszkadza to nikomu w nazywaniu tego okradaniem budżetu miast.
Nie popadajmy w absurdy, bo jeszcze wyjdzie, że rozliczenie się wspólne z żoną lub wybór podatku liniowego to okradanie, bo przecież robisz to by zapłacić mniej. Różnica polega na tym, że państwo znając mniej więcej skutki obniżek podatków nie wzięło ich w 100% na siebie, ale część "prezentu" bez jakichkolwiek konsultacji dała z dochodów samorządu.
Wyobraźmy sobie sytuację, gdy masz spółkę z Panem Januszem, Ty 40% udziałów, Janusz 60%. Dla Ciebie jest to główne źródło dochodu, a Janek dochody z Waszej spółki wydaje na waciki, prawdziwą kasę kosi gdzie indziej i tak sobie działacie. Po czym dowiadujesz się, że Janusz w Waszym imieniu obniżył ceny usług i zarobicie 10% mniej. Janusza stać, odkuje się gdzie indziej, a Ty? Ty sobie radź. To jest taka sytuacja właśnie.
Z kolei propozycja testu przedsiębiorcy spotkała się z masowym oburzeniem praktycznie całego narodu. Ja też się na to oburzyłem, dlatego że to miało działać wstecz. Ilu z Was poparłoby pomysł wprowadzenia testu przedsiębiorcy począwszy od np. 2021 roku?
Nie testu przedsiębiorcy, a testu gapy. Kto jest chociaż odrobinę zorientowany by to obszedł. Lepiej nie zawracać ludziom głowy pierdołami i nie komplikować bez sensu przepisów.
 
Joined
·
4,488 Posts
Tak, pomyliłem, już się poprawiam. Zgadzam się co do ulgi podatkowej, tylko chciałem pokazać hipokryzję niektórych którzy się tu (i nie tylko tu) wypowiadają.

Rozliczanie się wspólnie z żoną było po to, byś traktował dochód gospodarstwa wspólnie, czyli takie było założenie żebyś mógł płacić mniejsze podatki. Założeniem podatku liniowego było ułatwienie życia przedsiębiorcom a nie obchodzenie opodatkowania i ozusowania umowy o pracę. Skoro jednak przez tyle lat się to tolerowało a nawet mimowolnie promowało to nieetyczne byłoby badanie tego wstecz.

Co do obejścia, to żebyś się nie zdziwił, może po prostu nie byłeś nigdy świadkiem kontroli ;) Przykład z życia wzięty: firma X sprzedaje kredyty a powiązana z nią kapitałowo firma Y sprzedaje produkty dodatkowe, powiedzmy ubezpieczenia. Są to dwie różne firmy, które mają osobne dochody, osobny zarząd itp. Pracownicy firmy X mają umowy-zlecenia z firmą Y na sprzedaż produktów firmy Y i od nich premię. Sprzedaż produktów Y nie jest obowiązkowa, ale wiadomo, że sprzedawcy robią to tak, żeby sprzedać tego jak najwiecej. ZUS kontroluje umowę pewnego pracownika co do którego mają wątpliwości - premia przyszła po zakończeniu umowy a osoba była zarejestrowana jako bezrobotna, więc standardowa weryfikacja pokazująca za co była ta kasa. No i ok, kasa była za wcześniejszy okres więc git, ale ZUS stwierdził, że rozdzielenie umów jest fikcyjne i nakazał potraktowanie obu jak umowy o pracę z firmy X. I teraz sobie wyobraź, że prowadzisz działalność dla jednej firmy ale podzieloną na dwie faktury dla dwóch firm. Przychodzi urząd i prosi o wytłumaczenie co robisz dla której firmy. Myślisz, że uwierzy że np. w jednej firmie sprzedajesz telefony a w drugiej promujesz markę? Albo że dla jednej firmy robisz sprawozdania w excelu a dla drugiej opracowujesz strategię? Owszem, w przypadku testu z automatu poleciałyby wezwania dla firm wystawiających jedną fakturę, ale kontrole by się skupiły na firmach stałe wystawiających 2-3 dla tych samych kontrahentów.

PS w decyzjach biznesowych dla spółki takich jak ustalanie cen produktów decyzję podejmuje zarząd a nie zgromadzenie wspólników, więc sytuacja w której teoretycznie prowadzisz firmę na równi z drugim wspólnikiem a on ma więcej udziałów nie powinna mieć miejsca, bo każdy powinien mieć swojego przedstawiciela w zarządzie.
 

·
Registered
Joined
·
2,434 Posts
PS w decyzjach biznesowych dla spółki takich jak ustalanie cen produktów decyzję podejmuje zarząd a nie zgromadzenie wspólników, więc sytuacja w której teoretycznie prowadzisz firmę na równi z drugim wspólnikiem a on ma więcej udziałów nie powinna mieć miejsca, bo każdy powinien mieć swojego przedstawiciela w zarządzie.
Chyba, że to spółka cywilna, ale to taki uproszczony przykład, by ukazać mechanizm "dawania z cudzego" przez silniejszego.

I teraz sobie wyobraź, że prowadzisz działalność dla jednej firmy ale podzieloną na dwie faktury dla dwóch firm. Przychodzi urząd i prosi o wytłumaczenie co robisz dla której firmy. Myślisz, że uwierzy że np. w jednej firmie sprzedajesz telefony a w drugiej promujesz markę? Albo że dla jednej firmy robisz sprawozdania w excelu a dla drugiej opracowujesz strategię? Owszem, w przypadku testu z automatu poleciałyby wezwania dla firm wystawiających jedną fakturę, ale kontrole by się skupiły na firmach stałe wystawiających 2-3 dla tych samych kontrahentów.
Ileś osób by wpadło, chociaż znając życie większość nawet gdyby żyli po 300 lat kontroli nie zobaczą. Po czym coś by wymyślili, jakieś "spółdzielnie" kolegów (firm klientów jest x, a koledzy fakturują sobie wzajemnie, oraz kilku z x klientom końcowym), spółki cywilne z małżonkami i tak dalej. To już tak w oczy się nie rzuca, a na pewno jacyś fachowcy wymyśliliby coś jeszcze trudniejszego do rozgryzienia. Szczerze mówiąc wolałbym podniesienie stawki liniowego na 25%, zamiast zabawy kto kogo złapie i kto kogo przechytrzy.
Etatowcy są równo orani podatkami i zusami, dlatego tak wielu próbuje szczęścia na "swoim", przy czym to swoje to pozory, przynajmniej na początku. Tu chyba jest problem.
 
Joined
·
4,488 Posts
Wiesz jak ZUS typuje do kontroli teraz zasiłki? Znajduje ludzi, którzy np. pracowali gdzieś na etacie i mieli gdzie indziej zlecenie bez chorobowego i prosi tę drugą firmę o przekazanie wszystkich list obecności i dowodów na to czy tam pracowali czy nie. System IT zusu od kilku lat wypluwa takie przypadki automatycznie. US też ma jakieś algorytmy do typowania kontroli VAT, algorytmy na test przedsiębiorcy też by się znalazły. Wiadomo, że ludzie będą to obchodzili, ale na pewno nie byłoby to powszechne.

Wracając do tematu, bo nie było moim celem to, żeby krytykować ludzi na jdg a to, żeby pokazać hipokryzję niektórych osób. Bardzo często spotykam się z tym, że o okradaniu samorządów grzmią osoby, które same szukają optymalizacji podatkowych, osoby którym nie przeszkadzały obniżki podatków jak ich partia była przy władzy, osoby które krytykują jak podatki się podwyższa. Już nie mówiąc o osobach, które mówią że podnoszące się pensje pracowników oznaczają inflacje i wyższe koszty samorządu w sytuacji gdy podnoszące się pensje = podnoszące się wpływy z PIT.
 
Joined
·
4,488 Posts
No i wisienka na torcie, ten argument również się tu pojawił. Przez pierwsze 2 lata rządów pisu prawie wszyscy przeciwnicy pisu grzmieli: zwiększcie kwotę wolną od podatku! Obiecaliście to w kampanii!

Zmniejszenie podatków dało praktycznie ten sam efekt, ale teraz to nie jest spełnianie obietnic wyborczych tylko okradanie samorządów. Zwiększenie kwoty wolnej do 6000 zł sprawiłoby, że osoba zarabiająca średnią krajową płaciłaby w skali roku niewiele więcej niż teraz a zwiększenie do 10000 zł sprawiłoby, że każdy w pierwszej skali podatkowej, nawet zarabiający maksymalne 85000 zł płaciłby mniej podatku niż teraz. Mimo tego, że obciąża to samorządy a nie rząd jakoś pisiory nie zwiekszyły kwoty wolnej (poza najbiedniejszymi pracującymi 3 miesiące w roku albo żyjącymi poniżej progu ubóstwa) ani nie poprawiły progów podatkowych. Pity zostały zmniejszone dopiero po kilku latach kiedy płace rosną i coraz więcej osób wpada w drugi próg podatkowy, więc ja naprawdę nie widzę tu celowych działań które mogą potwierdzić tezę o okradaniu samorządów. Celowe było to, żeby je zmniejszyć akurat przed wyborami co wprowadziło niepotrzebny bałagan ale jakby je zmniejszyli od stycznia to narracja byłaby przecież ta sama.
 

·
Registered
Joined
·
912 Posts

·
Fook eet!
Joined
·
6,230 Posts
billy-the-kid, plączesz się w zeznaniach. Najpierw że państwo nie dofinansuje ludziom żłobków i przedszkoli a potem że daje 500+. To co, jest zakaz wydawania tej kasy na żłobki i przedszkola?
Chodzi o to, że 500+ w połączeniu z tragicznym niedofinansowaniem np. służby zdrowia i nauczycielami zarabiającym 3000 brutto oznacza po prostu prywatyzację służby zdrowia i edukacji.

Masz tu pięć stów i idź się za to leczyć/kształcić dzieci. A że w szpitalu brakuje lateksowych rękawiczek? Źe najmłodszy nauczyciel w szkole ma 45 lat? Masz 500 złotych, radź sobie, kup sobie sam.
 
13161 - 13180 of 13222 Posts
Top