SkyscraperCity banner

1 - 20 of 665 Posts

·
^__^
Joined
·
1,281 Posts
Discussion Starter #1
Widzę, że DerMartini się ociąga z założeniem wątku ;) - więc zakładam ja.
Motto:
(...)A co do "faktów udowodnionych naukowo" to widzisz - w tym wypadku wiele zależy od lokalnych potrzeb/rynku/uwarunkowań - te fakty są nie do wykorzystania na naszym gruncie (ja rozumiem, znam trochę te negatywne procesy), myślę że musimy przejść "swoją drogę krzyżową" - NIE wszystko możemy brać z zachodu (...)
Czyli jesteśmy jak 3 letnie dziecko, które nie uwierzy, że ogień parzy dopóki go nie dotknie...(autor słów niech nie bierze tego do siebie - tak ogólnie zacytowałem :)).

Mateq -wrzuć tu posty z Łaciny, dzięki.
 

·
Watchcat
Joined
·
895 Posts
[Poznań] Urbanistyka

Mam przyjemność otworzyć wątek, którego na SSC do tej pory bardzo mi brakowało - [Poznań] Urbanistyka, w którym mam nadzieję, że będzie się rozwijać dyskusja o takich sprawach jak:
- rozwój urbanistyczny miasta i aglomeracji,
- koncepcje planistyczne, WZ, MPZP i studium,
(http://www.mpu.pl/),
- wpływ poczynań deweloperów na tkankę miejską,
- planowanie, powstawanie i rozwój osiedli miejskich i podmiejskich,
- pomysłach na zagospodarowanie działek budowlanych czy pracowniczych ogródków działkowych,
a także o wielu innych tematach zamykających się w kluczowym pojęciu: URBANISTYKA.
 

·
Watchcat
Joined
·
895 Posts
Rzeczywiście, spóźniłem się, nie zauważyłem.
Ale nie widzę powodu, dla którego wątek o urbanistyce miałby się znajdować w dziale "Inwestycje w Polsce" i miał mieć dopisek "Hyde Park" :|

Dlatego przejdę już do odpowiedzi na dyskusję w wątku [Poznań] Inwestycje mieszkaniowo-apartamentowe II :
Jakieś konkretne działki masz na myśli? Tam już za wiele nie wciśniesz a i tak pewnie będą protesty jak w przypadku Green Parku na winogradach(który nomen omen jest na zewnątrz II ramy)
Obręb drugiej ramy to nie jest kryterium konieczne, ale przykładowe ;) Chodzi głównie o to, żeby nie budować kilkunastopiętrowych budynków tuż obok domków jednorodzinnych.

Oczywiście tylko dlaczego przez najbliższe 20-30 lat mamy zatrzymać w rozwoju ponad 90% powierzchni miasta?
90% to "lekka" przesada :nuts:

Jeszcze wchodząc w temat wysokich budynków mieszkalnych - bardziej ludzka i miastotwórcza jest budowa budynków kilkukondygnacyjnych z usługami na dole niż poutykanych w ziemi kilkunastopiętrowców.
Więc brak zgody na budynki takie, jak zaproponowany na Krańcowej/Warszawskiej wcale nie blokuje zabudowy takich działek - pytanie brzmi: czy nie lepiej postawić tam zabudowę niższą.
 

·
keep jaywalking
Joined
·
6,504 Posts
Jeśli chodzi o to konkretne skrzyżowanie to mi osobiście te bloki nie przeszkadzają i osiedle w ogóle wydaje się być całkiem przyjmne. Ponadto blok ma stanąć po stronie ulicy, gdzie nie ma domków jednorodzinnych, tylko po stronie gdzie są bloki. Dla mnie jest najważniejsze, żeby nie był fortecą, ale miał usługowy parter.
 

·
Banned
Joined
·
745 Posts
Widzę, że DerMartini się ociąga z założeniem wątku ;) - więc zakładam ja.
Motto:

Czyli jesteśmy jak 3 letnie dziecko, które nie uwierzy, że ogień parzy dopóki go nie dotknie...(autor słów niech nie bierze tego do siebie - tak ogólnie zacytowałem :)).

Mateq -wrzuć tu posty z Łaciny, dzięki.
^^
Ognia nie należy dotykać tylko trzeba go wykorzystać, a nie gasić i odmrozić sobie tyłki w zimie jak proponujecie ;)
 

·
Registered
Joined
·
66,550 Posts
Czyli jesteśmy jak 3 letnie dziecko, które nie uwierzy, że ogień parzy dopóki go nie dotknie...(autor słów niech nie bierze tego do siebie - tak ogólnie zacytowałem :)).
^^
A nieee, nie biorę tego "do siebie" :| acz już zbroję się na dyskusję :guns1: :D - a propos:

^^
Ognia nie należy dotykać tylko trzeba go wykorzystać, a nie gasić i odmrozić sobie tyłki w zimie jak proponujecie ;)
 

·
Anty love
Joined
·
5,885 Posts
Park na Ratajach? Owszem, z osiedlem Wechty

Park Rataje będzie mniejszy, niż planowano przez ostatnie 40 lat. W jego środku prawdopodobnie powstanie osiedle wielorodzinne. Władze miasta nie chcą zablokować tej inwestycji, bo boją się wielomilionowych odszkodowań. Mieszkańcy Rataj wysłali listy protestacyjne do władz Poznania.
- Tu od zawsze miał być park. Teraz prezydent Ryszard Grobelny robi wszystko, by pomóc deweloperowi w postawieniu osiedla - mówi Adam Pawlik, przewodniczący Ratajskiego Porozumienia Rad Osiedli, które reprezentuje pięć największych osiedli w tej dzielnicy.

Rataje od 40 lat czekają na park, który ma służyć 90 tys. mieszkańców tej części Poznania. Park ma powstać na 41 ha nieużytków pomiędzy osiedlami Polan, Bohaterów II Wojny Światowej, Armii Krajowej i działkami przy os. Oświecenia. Ta koncepcja pojawiła się, jak tylko zaczęto budować dzielnicę, pod koniec lat 60. Kilka lat temu radni uchwalili dwa miejscowe plany zagospodarowania dla terenów, na których ma powstać park. Zgodnie z prawem nic, poza zielenią, już tam nie będzie. Ale wciąż nie uchwalono ostatniego planu dla 14 ha terenu za kościołem na os. Bohaterów II Wojny Światowej. To oznacza, że park może być mniejszy właśnie o te 14 ha.

Właścicielem części działek za kościołem jest poznańska firma deweloperska Wechta. Chce wybudować tam osiedle na 5,5 tys. osób, ma już warunki zabudowy dla pierwszego budynku. - Rozsądek biznesowy wskazuje na pełne zagospodarowanie tego terenu - mówi Zbigniew Borek z Wechty. - Uważam, że możliwa jest tam tylko wysoka zabudowa, dorównująca sąsiednim blokom.

W okolicy stoją dziesięciopiętrowe wieżowce.

Inwestycję mogłoby wstrzymać uchwalenie brakującego planu zagospodarowania. Jeśli w nim znalazłby się zapis o przeznaczeniu terenu na zieleń, to deweloper nie może budować. Ale wtedy Wechta domagałaby się od miasta odszkodowania za utratę wartości gruntów.

Taki plan, który zabezpieczyłby koncepcję wielkiego parku, był opracowywany przez miejskich urzędników. Ale pod koniec czerwca prezydent Grobelny wstrzymał prace nad nim. Anna Szpytko, rzeczniczka prezydenta: - Koszty wykupu gruntów od prywatnych właścicieli i założenia parku przekraczają obecne możliwości miasta. Prezydent czeka na zmianę studium zagospodarowania dla tego terenu. Po zmianie mają być w nim uwzględnione warunki zabudowy, które już otrzymał inwestor.

Miejska Pracownia Urbanistyczna obliczyła, że zrealizowanie planu kosztowałoby 100 mln zł. Skąd ta kwota? To koszty odkupienia ziemi od Wechty i innych właścicieli, rekultywacji przemysłowego terenu (po dawnej fabryce domów) i założenia na nim parku.

Co oznacza decyzja prezydenta Grobelnego? Miasto uważa, że nie stać go na budowę parku, więc przerywa prace nad planem zagospodarowania. W studium, czyli wizji przestrzennej miasta, dla tego terenu zapisano zieleń. Ale miasto chce, by w znowelizowanym studium były to też tereny pod zabudowę mieszkaniową. - To prezent dla dewelopera. Dajemy mu ponad dwa lata na formalności, które firma Wechta może wykorzystać na zdobycie kolejnych warunków zabudowy i rozpoczęcie prac przy budowie osiedla - mówi Mariusz Wiśniewski, radny PO z Rataj.

Pismo protestacyjne przeciw decyzji prezydenta Grobelnego napisało Ratajskie Porozumienie Rad Osiedli. - Wyrażamy wolę kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców Rataj. Oni płacą podatki i chcą, by miasto założyło tu park - mówi Adam Pawlik. Wczoraj wraz z członkami stowarzyszenia "My-Poznaniacy" i ekologami zwołał w tej sprawie konferencję prasową. - Liczymy, że prezydent zmieni swoją decyzję, kiedy zobaczy, jak wielu ludziom zależy na parku.

Miejscy i osiedlowi radni chcieli namówić inwestora do wybudowania razem z miastem kompleksu rekreacyjno-sportowego. Chodzi m.in. o korty tenisowe, klub fitness i spa. Tego nie wykluczał sam Dariusz Wechta, właściciel firmy Wechta. W marcu mówił w "Gazecie": - Możemy rozmawiać o współpracy, np. przy budowie kompleksu rekreacyjnego, ale na rynkowych warunkach.

Jednak do rozmów nie doszło.

- Decyzja prezydenta Grobelnego o wstrzymaniu prac nad brakującym planem dla parku pokazuje brak konsekwencji w polityce przestrzennej - mówi radny Mariusz Wiśniewski.

Podległa prezydentowi Miejska Pracownia Urbanistyczna przygotowała plan dla terenu Łaciny. Tam zaplanowała zieleń na działce należącej do innego dewelopera. W tym przypadku miejscy urzędnicy przekazali plan radnym, którzy uchwalili go na lipcowej sesji. Deweloper z Łaciny zapowiedział już, że jeśli plan wejdzie w życie, to będzie domagał się od miasta wielomilionowego odszkodowania.

Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
 

·
keep jaywalking
Joined
·
6,504 Posts
Co oznacza decyzja prezydenta Grobelnego? Miasto uważa, że nie stać go na budowę parku, więc przerywa prace nad planem zagospodarowania. W studium, czyli wizji przestrzennej miasta, dla tego terenu zapisano zieleń. Ale miasto chce, by w znowelizowanym studium były to też tereny pod zabudowę mieszkaniową. - To prezent dla dewelopera. Dajemy mu ponad dwa lata na formalności, które firma Wechta może wykorzystać na zdobycie kolejnych warunków zabudowy i rozpoczęcie prac przy budowie osiedla - mówi Mariusz Wiśniewski, radny PO z Rataj.

Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
Ach, prezent dla dewelopera, który domaga się odkupienia przez miasto za 20 mln zł terenu, na którym miasto chce wybudować drogę do osiedli wybudowanych przez tegoż dewelopera.
 

·
2012
Joined
·
3,339 Posts
Park Rataje: prezydent tłumaczy się radnym
Justyna Suchecka
2009-08-24, ostatnia aktualizacja 2009-08-24 22:42

- Od początku uważałem ten plan za nieracjonalny i błędny, ale możliwy do realizacji. Dziś uważam, że nie da się go zrealizować. Chyba, że zrezygnujemy z którejś z inwestycji na Euro 2012 - uważa Grobelny o stworzeniu planowanego od lat parku na Ratajach.

Prezydent spotkał się wczoraj z zespołem ds. parku na Ratajach. Jego członkowie mieli do prezydenta pretensje, że w czerwcu nie skonsultował z nimi swojej decyzji o wstrzymaniu prac nad planem zagospodarowania przestrzennego dla Parku Rataje II. - To był błąd - przyznał na początku swego wystąpienia Grobelny.

Postanowienie prezydenta dotyczyło jednej z trzech części olbrzymiego parku, który od 40 lat planowano pomiędzy ratajskimi osiedlami. Brak planu sprawia, że deweloper, który ma w tym miejscu ziemie może starać się o zbudowanie osiedla. Bez zablokowanej części park nadal może powstać, ale byłby o jedną trzecią mniejszy od pierwotnego planu. Dlatego decyzja o wstrzymaniu prac wzbudziła olbrzymie emocje wśród radnych miejskich i osiedlowych, którzy nie kryli żalu do prezydenta.

Dlaczego prezydent wstrzymał prace nad planem zagospodarowania? - W sensie technicznym plan jest gotowy - mówił Grobelny. - Zatrzymałem prace, bo to ostatni moment, w którym mogłem zareagować. A moim zdaniem miasta nie stać na jego uchwalenie. Według Miejskiej Pracowni Urbanistycznej kosztowałoby to ok. 100 mln zł, a w moim przekonaniu byłoby to nawet więcej - dodał.

Jednak członkowie zespołu widzą sprawę zupełnie inaczej, wg nich plan kosztowałby miasto wielokrotnie mniej: - MPU sporządziła prognozę w oparciu o warunki zabudowy, które posiada inwestor. Te zostały zaskarżone w Samorządowym Kolegium Odwoławczym, które je unieważniło. Metr kwadratowy powinien być więc wart koło 200 zł, a nie jak policzono 1500 zł - zapewniał Adam Pawlik, przewodniczący Rady Porozumienia Ratajskich Osiedli . - A nawet gdyby prognoza była słuszna, to prezydent wiedział o tym, że park będzie kosztował ponad 90 mln zł już rok temu. Czemu wtedy nie wytrzymał prac? - dociekał. - Wtedy budżet był inny - bronił się Grobelny. - Od początku uważałem ten plan za nieracjonalny i błędny, ale możliwy do realizacji. Dziś uważam za niemożliwy. Chyba, że zrezygnujemy z którejś z inwestycji na Euro 2012.

Czy Rada Miasta zdecyduje z czego mamy zrezygnować? Pawlik: - Nie można się wiecznie zasłaniać kryzysem i Euro 2012.

Radny PO Mariusz Wiśniewski: - Jeśli teraz nie wybudujemy parku to na pewno nie za 2, 3 czy 10 lat, bo będą tam bloki i planu nie zrealizujemy nigdy.

Prezydent mówił, że właśnie w tej chwili zespół ma idealną sytuacja do negocjacji z deweloperem: - W każdej chwili można zaprosić go do spotkań negocjacyjnych - zapewniał. Radny Tomasz Lewandowski nie dowierzał: - W takim razie czemu przez dwa miesiące od podjęcia decyzji nie zrobiono nic by te negocjacje rozpocząć?

Część radnych widziała sprawę w jeszcze ciemniejszych barwach: - Wstrzymanie prac nad planem ułatwia życie deweloperowi, który może starać się o kolejne warunki zabudowy. To prezent. A my straciliśmy razem z planem argument negocjacyjnym. Dlaczego deweloper ma iść nam na rękę? - pytał Wiśniewski. - Obie strony w tej chwili nic nie mają, dlatego rozmowy są możliwe - mówił Grobelny.

Pawlik: - To sprawa ważna społecznie, tam mieszka kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którzy oczekują parku. Dlatego muszę spytać: czy prezydent przewiduje zmianę swojej decyzji i wznowienie prac nad planem? Grobleny: - W tej chwili nie, ale jestem otwarty na argumenty. Zespół powinien pracować dalej.

To jednak nie usatysfakcjonowało radnych. Kręglewski: - Zburzona została atmosfera zaufania, nad którą podobnie jak nad parkiem pracowaliśmy w zespole od miesięcy.

Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

======

Nie ma parku Rataje: "Zła decyzja Grobelnego"

- Decyzja prezydenta była przedwczesna i zła - tak wstrzymanie prac nad planem zagospodarowania dla parku Rataje komentuje radny Wojciech Kręglewski z Platformy Obywatelskiej.

Podczas wtorkowej sesji rady miasta radni PO ostro zareagowali na decyzję Ryszarda Grobelnego dotyczącą parku Rataje. W czerwcu prezydent wstrzymał prace nad planem zagospodarowania przestrzennego jednej z trzech części planowanego od wielu lat 40-hektarowego parku.

Prezydent nie skonsultował swojej decyzji z członkami powołanego w tej sprawie zespołu, co wzbudziło olbrzymie emocje wśród radnych. Oskarżyli go o zburzenie zaufania i efektów kilkumiesięcznych prac.

Ryszard Grobelny tłumaczył, że Poznania w tej chwili nie stać na uchwalenie planu, którego zrealizowanie - według Miejskiej Pracowni Urbanistycznej - kosztowałby aż 100 mln zł.

Wojciech Kręglewski, przewodniczący Platformy, mówił: - To nie jest prośba czy apel. My oczekujemy, że prezydent zmieni swoją decyzję, która była przedwczesna i zła. Uważamy, że samo wznowienie prac nad planem nie spowodowałoby żadnych strat, a wręcz przeciwnie: pozwoliłoby prowadzić grę negocjacyjną z inwestorem.

Podczas poniedziałkowego spotkania z zespołem do spraw ratajskiego parku prezydent Grobelny twierdził, że to właśnie jego decyzja ułatwi negocjacje. - Obie strony w tej chwili nic nie mają, dlatego rozmowy są możliwe - mówił.

Radny Kręglewski: - Jestem przekonany, że prezydent ma świadomość, że Platforma jako klub, który ma większość w radzie miasta, również nie chce narazić Poznania na niepotrzebne straty. Wzięliśmy na siebie ciężar kompromisu i chcemy do niego doprowadzić.

Co na to prezydent? - Zapowiedział, że rozważy racje Platformy Obywatelskiej - zapewnia jego rzeczniczka Anna Szpytko.

A jeśli zdania nie zmieni? - Poczekajmy kilka dni - ucina Wojciech Kręglewski.

Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
 

·
full metal jacket
Joined
·
2,621 Posts
^^ Mieszkam na Ratajach i naprawdę nie widzę problemu jeśli zamiast 41-hektarowego parku, stanie 27-hektarowy park. Przecież to i tak jest olbrzymi obszar. Sytuacja bardzo podobna do "Nowej Wildy" - czyli chcemy rekreacji ale nas nie stać, więc niech zbuduje prywatny inwestor, ale nie daj Boże osiedle mieszkaniowe. I my reprezentujemy zdanie 200 tys. poznaniaków, więc proszę się z nami liczyć.

Akurat na Ratajach nie brakuje terenów zielonych, tylko raczej uporządkowania i ucywilizowania tego co już jest. Do tego dodajmy zaniedbane tereny nadwarciańskie, o które jakoś nikt się nie upomina i nie chce robić tam parków. Mamy więc do czynienia z sytuacją: my tu już mieszkamy i nie chcemy żeby ktoś inny zabierał nam miejsca parkingowe, zwiększał ruch, zasłaniał słońce, etc. Tutaj nie wolno niczego budować, bo przecież może kiedyś powstanie basen albo boisko - w przyszłości!
 

·
2012
Joined
·
3,339 Posts

Park Rataje: Grobelny ugiął się przed PO


Prezydent Ryszard Grobelny wciąż uważa, że miasta nie stać na wielki park na Ratajach. Ale pod presją radnych Platformy wznowił prace nad planem zagospodarowania tego terenu.

Z decyzji prezydenta cieszą się mieszkańcy 90-tysięcznych Rataj. Od 40 lat czekają na park pomiędzy osiedlami Polan, Bohaterów II Wojny Światowej, Armii Krajowej i działkami przy os. Oświecenia. Kilka lat temu radni uchwalili dwa miejscowe plany zagospodarowania dla terenów przeznaczonych na park. Ale wciąż nie uchwalono ostatniego planu dla 14 ha w środku planowanego parku (za kościołem na os. Bohaterów II Wojny Światowej). Połowa tego terenu należy do dewelopera Dariusza Wechty, który chce wybudować tam osiedle. Wechta kupił działki po upadłej fabryce wielkiej płyty, choć od 40 lat były one przeznaczone pod park.

Gdyby radni uchwalili ostatni z planów zagospodarowania Parku Rataje, zastopowaliby dewelopera. Ale w czerwcu prezydent Grobelny wstrzymał prace nad tym planem. Jego urzędnicy tłumaczyli, że uchwalenie dokumentu będzie kosztować miasto 100 mln zł. Tyle miały kosztować wykup ziemi od Wechty, rekultywacja poprzemysłowego terenu i założenie parku.

Decyzja prezydenta oburzyła mieszkańców. Protest w tej sprawie napisało Ratajskie Porozumienie Rad Osiedli, zrzeszające pięć największych osiedli w tej dzielnicy. Radni PO Aldona Szlagowska i Mariusz Wiśniewski oskarżyli Ryszarda Grobelnego o sprzyjanie deweloperowi. Wojciech Kręglewski, szef klubu radnych PO postawił sprawę jasno: - Oczekujemy, że prezydent zmieni swoją decyzję, która była przedwczesna i zła. Uważamy, że samo wznowienie prac nad planem nie spowodowałoby żadnych strat. Wręcz przeciwnie: pozwoliłoby prowadzić grę negocjacyjną z inwestorem.

W poniedziałek prezydent ugiął się przed oczekiwaniami PO. - Wznawiam pracę nad miejscowym planem zagospodarowania na prośbę PO - mówi prezydent Grobelny. - Nadal podtrzymuję, że dziś miasta nie stać na jego uchwalenie. Ale teraz moja rola się kończy, odpowiedzialność spada na Platformę. Mam nadzieję, że jest odpowiedzialną siłą polityczną i nie zniszczy budżetu miasta - dodaje prezydent.

Wojciech Kręglewski cieszy się z decyzji prezydenta i nie obawia się o budżet miasta. - Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło większość warunków zabudowy, które pan Wechta miał dla spornego terenu objętego planem zagospodarowania. Więc koszty uchwalenia planu dla parku są teraz dużo mniejsze niż 100 mln zł, które sugerował prezydent Grobelny. Teraz czas na negocjacje z inwestorem.

Prezydent Ryszard Grobelny: - Powstał zespół miejskich urzędników, który będzie prowadzić negocjacje z panem Wechtą. O ich przebiegu będziemy informować radnych i opinię publiczną. Pierwsze negocjacje mogą odbyć się jeszcze w tym tygodniu. Najlepiej dla Poznania będzie, jeśli sporny teren uda się tak zagospodarować, by powstał tam i park, i zabudowa mieszkaniowa.

Innego zdania jest Dariusz Wechta: - Uważam, że na tym terenie powinno powstać albo osiedle, albo park. Połowiczne rozwiązania nie są dobre. Bardziej opłaca się inwestować na większym obszarze. Ale nie wykluczam wymiany gruntów z miasta.

Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
 

·
Watchcat
Joined
·
895 Posts
Park Rataje do wglądu

Miejska Pracownia Urbanistyczna w Poznaniu wyłożyła do publicznego wglądu projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego ,,Park Rataje II".

Projekt wyłożony będzie do 28 października. Do 12 listopada przyjmowane będą wnioski mieszkańców do tego projektu. Prezydent miasta ma 21 dni na ich rozpatrzenie i wprowadzenie ewentualnych zmian. Jeżeli zmiany te nie będą wymagały uruchamiania dodatkowych procedur administracyjnych, plan będzie mógł zostać przedłożony do uchwalenia.
Równocześnie powołana przez prezydenta Grobelnego komisja negocjacyjna prowadzi rozmowy z deweloperem, firmą Wechta, która ma plany zabudowy części terenu objętego planem.
- Jeżeli deweloper nie będzie skłonny do porozumienia, uchwalimy plan jeszcze w tym roku w kształcie przedstawionym przez MPU - mówi radny Mariusz Wiśniewski, przewodniczący komisji. BKK

zroldo: poznanskie-nieruchomosci.pl

a tutaj link do MPU:

Pozwoliłem sobie wrzucić do innego odpowiedniego wątku.
 

·
2012
Joined
·
3,339 Posts
Zsyłka do kontenera dla "brudnych i złych"?
- przekonuje Jarosław Urbański*
2009-10-01,

Strzeżone osiedla kontenerowe, których budowę planuje się na obrzeżach Poznania, mogą stać się tylko "tranzytem", dla tych "odrażających, brudnych i złych", którzy pod presją zafundowanego im monitoringu, szybko stamtąd uciekną.
W wielu miastach w Polsce zaczęły się pojawiać pomysły budowy "kontenerowych osiedli", do których mieliby zostać eksmitowani tzw. "trudni lokatorzy". To pojęcie ma czysto propagandowy charakter. Władze miast chcą bowiem przekonać opinię publiczną, że do kontenerów (żeby nie powiedzieć baraków czy blaszaków) zostaną zesłani tylko szczególnego typu najemnicy: niepłacący czynszów pijacy i awanturnicy płci najczęściej męskiej, mający stanowić dodatkowo bolesne obciążenia dla własnych rodzin i sąsiadów.

W mediach pojawiły się też materiały, w których prezentuje się przykłady szczególnej dewastacji lokali komunalnych przez niektórych lokatorów. Przywoływany w nich obraz oddawanych fekaliów do wanny (Szczecin), ma porazić i przekonać opinię publiczną do idei zsyłki do kontenerów, a urzędnicy z dumą, prezentując się jako obrońcy interesu publicznego, obwieszczają, że nie mają tu żadnych wyrzutów moralnych (jak szef poznańskiego Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych - ZKZL).

W istocie rzeczy gra toczy się o co innego, a kontenery staną się szybko nowym standardem i znakiem ekonomicznej opresji najuboższych warstw społecznych.

Centrum tylko dla bogatych?

W Poznaniu 25 kontenerów ma zostać wybudowanych przy ulicach Ugory, Kopaninie i Fortecznej. Przedstawiciele ZKZL zapewniają, że nie trafią tam osoby chore czy z rodzinami. Z drugiej strony, kiedy pisze się o pomyśle "kontenerowych osiedli" pojawia się jednocześnie, w sposób jakby naturalny, problem ponad 1300 rodzin z wyrokami eksmisyjnymi, dla których miasto Poznań nie ma żadnych mieszkań. Władze mówiąc o kontenerach, utyskują jednocześnie nad kilkumilionowymi odszkodowaniami, jakie są wypłacane corocznie prywatnym właścicielom kamienic, ponieważ nie ma dokąd wyprowadzić lokatorów, których nie stać na uwolnione, horrendalne czynsze. To poddaje pod wątpliwość intencje władz, zwłaszcza, że same prowadzą w tym zakresie dziwne interesy.

W Poznaniu miasto przez wiele lat nie budowało mieszkań komunalnych, a istniejących zasobów z chęcią się pozbywało. Obserwowany ostatnio zwrot i oddanie do użytku więcej lokali komunalnych, spowodowany jest nie chęcią zapewniania mieszkań najuboższym, ale przeprowadzenia gentryfikacji (uburżuazyjnienia), niektórych centralnych dzielnic miasta. Wyprowadza się z nich do nowo wybudowanych komunalnych bloków dotychczasowych lokatorów, a wyremontowane (pod hasłem rewitalizacji) mieszkania sprzedaje się na rynku za 10 tys. zł za metr kwadratowy bogatym klientom, "powracającym" do miasta. Biedni mieszkańcy co ciekawszych kawałków miasta, są w tym procederze ewidentną przeszkodą, a kontenery to odpowiedź na pytanie, jak się ich najszybciej pozbyć.

Na początku lat 90. i później, ci którzy zyskali na transformacji ustrojowej, z chęcią wyprowadzali się z miasta na jego obrzeża. Jak grzyby po deszczu rosły nowe osiedla, często domów jednorodzinnych, do których przeprowadzały się przeważnie osoby o zdecydowanie wyższym od przeciętnego statusie materialnym. Trend ten przybrał takie rozmiary, że w analizach długoterminowych wskazywano na szybki spadek liczby mieszkańców dużych miast. Poznań (ale także inne aglomeracje) mógł stracić w najbliższych 20 latach nawet 20 proc. obywateli. Nowi mieszkańcy przedmieść uzyskiwali profity ze zmiany miejsca zamieszkania. Ponosili teraz często mniejsze koszty życia, ale w dalszym ciągu całymi garściami korzystali z "zaplecza" wielkiego miasta, które dostarczało im wszelkiego rodzaju usług, w tym publicznych (szkoły, przedszkola, służba zdrowia, transport itd.), a także np. miejsc pracy. Równolegle przestawali być jego podatnikami. Co więcej miasto w wielu kwestiach faktycznie realizowało politykę podporządkowaną interesom tej właśnie grupie społecznej, stawiając choćby na pierwszym miejscu modernizację infrastruktury komunikacji indywidualnej (drogi) - kluczowy problem dla bogatych mieszkańców podmiejskich osiedli.

Za mało mieszkań komunalnych

Oddalone od śródmieścia, niejednokrotnie pozamykane osiedla, próbujące łączyć walory życia w mieście i na wsi, przestały być jednak jedynym sposobem ucieczki od mankamentów egzystencji w centrach dużych aglomeracji, z ich wysoką przestępczością, skażeniem środowiska i brzydotą wywołaną w dużej części niedoinwestowaniem. Przez 20 lat w śródmieściach wiele się zmieniło we wszystkich tych aspektach, co skłoniło niektóre osoby do powrotu. Ale w dalszym ciągu nie zamierzają one akceptować grup społecznych o niskim statusie majątkowym i społecznym w pobliżu swojego zamieszkania. Dlatego pod hasłem "rewitalizacji" przeprowadza się odpowiednie zmiany w przestrzeni miasta, wydzielając z nich co bardziej atrakcyjne kwartały, powoli zasiedlane przez - posłużmy się eufemizmem - lepiej zarabiających.

Aby zrealizować ten plan w Poznaniu rozpoczęto nawet, wcześniej zaniechane, budownictwo komunalne. Jego celem - jak pisaliśmy - jest jednak nie ogólna poprawa warunków mieszkaniowych, ale wyprowadzenie części mieszkańców (tych, który do "trudnych" zakwalifikować nie można) ze śródmiejskich enklaw przeznaczonych dla bogatych. Budownictwo to jednak nie wystarcza. Rocznie oddaje się do użytku zbyt mało mieszkań komunalnych, aby pokryć zapotrzebowanie powodowane procesem tzw. rewitalizacji jak i żywiołowym wzrostem ilości osób z wyrokami eksmisyjnymi na karku. W tym kontekście osiedla kontenerowe, tanie, bo niespełniające żadnych w zasadzie wymogów lokali mieszkalnych, kiedy zostaną zaakceptowane przez opinię publiczną, będą dla obecnych władz miasta alternatywą. Podstawą tak rozumianego planu, jest w pierwszym rzędzie złamanie poczucia solidarności i współodpowiedzialności mieszkańców miasta za panujące w nim warunki socjalno-bytowe. Stąd oficjalnymi ofiarami mają stać się odrażający, brudni, źli faceci, ale w rzeczywistości padną nimi także kobiety, dzieci i starcy, z którymi ułomny system opieki społecznej sobie nie radzi.

Czy chodzi o izolację?

Na przeszkodzie kontenerowym osiedlom stanęli nieoczekiwanie mieszkańcy dzielnic, w pobliżu których mają one powstać. Protestując bynajmniej nie zaatakowali polityki socjalnej i mieszkaniowej miasta, ale, ulegając propagandzie władz, przestraszyli się, że osiedla będą siedliskiem wszelkiego wszeteczeństwa, które zapuka lub wedrze się siłą do ich domostw. W odpowiedzi miasto stwierdziło, że osiedla kontenerowe, zlokalizowane na peryferiach miasta, zostaną odizolowane, ogrodzone i będą całodobowo monitorowane przez agencje ochrony. Jest to oczywiste dopełnienie i następstwo logiki obecnej polityki. Doszło do pewnego odwrócenia sytuacji. Do tej pory to bogaci uciekali poza miasto do strzeżonych i zamkniętych osiedli, obecnie będzie się zsyłać biednych (a przez to postrzeganych jako niebezpiecznych) do podmiejskich, zlokalizowanych na zdegradowanych terenach, kontenerowych osiedli strzeżonych przez ochroniarzy. Jest to ten sam tok rozumowania, który uczynił z Polski kraj o największym odsetku więźniów w Unii Europejskiej, trzymanych w przepełnionych celach. Najdobitniej wyraził to jeden z poznańskich radnych, Michał Grześ, który w wypowiedzi dla lokalnego dziennika stwierdził: "W funkcjonowaniu kontenerów widzę też możliwość odizolowania osób, które terroryzują całą kamienicę" oraz: "Mieszkanie w kontenerach ma być straszakiem dla osób, które "nie dorosły" do tego, by otrzymać lokal od miasta". Ponieważ do więzień nie da się dużo więcej osób wysłać, niż tam jest obecnie, to kontenery staną się ich substytutem. Tak oto doczekaliśmy się społeczeństwa na modłę eksperymentu Philipa Zimbardo, z urzędnikiem w roli jednocześnie oskarżyciela, sędziego i klawisza.

Może się jednak okazać, co bardzo prawdopodobne, że osiedla kontenerowe będą tylko "tranzytem", dla tych "odrażających, brudnych i złych", którzy pod presją zafundowanego im monitoringu, szybko stamtąd uciekną. Nikt ich przecież ostatecznie zatrzymać nie będzie mógł. Gdzie się wówczas udadzą? I do których drzwi zapukają?

* Jarosław Urbański - socjolog, działacz związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza

Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,7101028,Zsylka_do_kontenera_dla__brudnych_i_zlych__.html
 

·
keep jaywalking
Joined
·
6,504 Posts
Apartheid socjalny. Jaka jest różnica między tym nieludzkim, obrzydliwym procederem a rasizmem?
 

·
Registered
Joined
·
7,719 Posts
Te kontenery to nie są baraki w Auschwitz. W prawie polski zapisane jest jakie minimalne wymogi muszą spełniać lokale socjalne. To nie są małe wymogi, tam naprawdę da się mieszkać.

Boogie, co ty przyrównujesz do rasizmu?
 

·
Watchcat
Joined
·
895 Posts
Kiedyś w którymś z wątków AMS guy pisał, że w Holandii mieszkania socjalne nie są grupowane, ale są to pojedyncze mieszkania w różnych dzielnicach do których dopłaca państwo/miasto. Na te lepsze dłużej się czeka. Nie wiem, czy dokładnie przytoczyłem to, tak jak jest, ale to dobra metoda na "uspołecznianie" takich ludzi. Taką metodą na pewno nie jest ich wspólne grupowanie.
 

·
Registered
Joined
·
257 Posts
Rozbrat atakuje. Rozbrat i Inicjatywa Pracownicza - pięknie...

No tak, jacy ci ludzie biedni. Nie płacą czynszów i jeszcze za to dostaną mieszkania. Zgadzam się, jest to nieludzkie działanie, szkodliwe dla tych biednych, mających problemy (bez cienia ironii) ludzi. Jak oni mają "wyjść" z dołka, aktywizować się i społecznie i przede wszystkim zawodowo, skoro wszystko dostają na tacy, jeszcze pewnie zasiłek jakiś. To jest demotywujące do jakiejkolwiek pracy. Jeśli taki człowiek sam nie zda sobie sprawy, że znajduje się na dnie to nikt mu nie pomoże wręcz zaszkodzi przy okazji.
Przy czym piszę o tych "złych" ludziach, a nie o pomocy dla np. wielodzietnych rodzin.
 
1 - 20 of 665 Posts
Top