SkyscraperCity banner

1 - 20 of 151 Posts

·
Registered
Joined
·
1,640 Posts
Discussion Starter #1
Россия!​

Od zawsze bardziej ciągnęło mnie na wschód niż na zachód. Zazwyczaj jednak jeździłem na lewą stronę mapy, bo tam przecież łatwiej. Pierwsze koty za płoty, czyli zeszłoroczna Ukraina. Ale co to za wycieczka skoro była zorganizowana, to się nie liczy! Mamy listopad, kierownik daje urlop na tydzień, nie pozostaje nic innego, jak po raz kolejny złożyć wniosek o wizę elektroniczną (pierwszy raz składałem robiąc rekonesans :) ). To jeszcze Zielona Karta, ubezpieczenie kosztów leczenia i jedziemy, a właściwie to jadę, bo wybrałem się sam.

Obwód Kaliningradzki to nie do końca Rosja, pewnie myśli część z Was. I zapewne ma rację, ale od czegoś trzeba zacząć, nie od razu Kraków zbudowano. Poza tym na taki Petersburg można wybrać lepszy termin (choćby Białe Noce), a w grudniu Kaliningrad jak znalazł.

Wróciłem niewiele ponad godzinę temu. Wszystko jeszcze we mnie siedzi. I mam mieszane uczucia, które będę starał się przekazać przy okazji fotek. I mimo tych mieszanych uczuć, gdybym musiał wybrać między Wielką Brytanią, a Rosją, to wybrałbym to drugie. Dla większości pewnie nielogiczne, ale trudni się mówi, ktoś musi być oryginalny.

Na początek piosenka o zgoła innym zjawisku - rosyjskich turystach w Polsce.

Wyjazd z samego rana 3. grudnia. Nawigacja poprowadziła na przejście Bezledy-Bagrationowsk, przybyłem tam ok. 14. Gdy dojechałem wydawało mi się, że pójdzie sprawnie, może 4 polskie samochody przede mną i ok. 10 rosyjskich. Ale posuwało się powoli. Okazało się, że odprawione auta po polskiej stronie nie mają gdzie jechać, tak zakorkowany jest pas ziemi niczyjej, aż do rosyjskiej strony. U Rosjan, podobnie jak u nas, oddzielni celnicy i pogranicznicy, dosyć skrupulatnie sprawdzają samochód. Pani pogranicznik dosyć niemiła (rodem z komuny), za to celniczka miła i uśmiechnięta, gdy skierowała mnie na parking i kazała wrócić z dokumentami w budynku spotkałem innych miłych pracowników służby granicznej, którzy do mnie zagadali. Także nawet w Rosji (przynajmniej tej kaliningradzkiej) zmienia się podejście na bardziej cywilizowane. Zielonej Karty nie musiałem nawet pokazywać. A jakbym nie dał wizy elektronicznej to pewnie nawet by się nie upomnieli... Najważniejszy był paszport i dowód rejestracyjny. Ale ogółem przejazd przez granicę zajął mi 4 godziny! Dostałem kartę migracyjną, świstek na samochód i pieczątkę, jestem w Rosji. Aha, na granicy nie gadają po polsku, tzn. na pewno znają polski, przynajmniej pobieżnie, ale wolą po rosyjsku, więc tak z nimi rozmawiałem.

Tego dnia zameldowałem się w hotelu, tradycyjnie już w Ibisie. No i na recepcji śliczne Rosjanki (jakby ktoś był to niech się przyjrzy Nastii hehe). Oczywiście obsługa może być po angielsku, ale ja wolałem po rosyjsku, w końcu po to kiedyś się uczyłem tego języka, by wreszcie skorzystać. Zameldowałem się i wyszedłem na miasto, głodny jak wilk. W samym centrum była restauracja, więc niewiele myśląc (zaraz po zakupieniu wódki) zaszedłem do niej. Wybrałem soljankę (zupę) oraz steka i to pierwsze danie mnie urzekło. Ale ten kto myśli, że w Rosji jest tanie życie, może się przeliczyć. Na pewno w Polsce w dużym mieście zjadłbym taniej niż w Kaliningradzie.

1. Widok z okna.


Kolejny dzień - 4 grudnia. Niestety jest zimno, pochmurno, a do tego pada.

2. Projektor wyświetla reklamy pod mostem. Technologia panie.


3.


4.


5.
 

·
Registered
Joined
·
1,640 Posts
Discussion Starter #2
6. Dla miłośników hoteli.


7. "Obrotnaja" reklama. Chyba był problem na łożyskach, bo okrutnie zgrzytało przy kręceniu.


8. W oddali po prawej widać katedrę.


9.


10. Dom Sowietów. Do niego zmierzam. Warto dodać, że budowla nigdy nie była użytkowana. Okazało się, że grunt jest niestabilny i budynek osiada. Są pomysły by to wyburzyć, są też inne głosy by pozostawić, bo budynek jest już częścią wizerunku Kaliningradu.


Dom Sowietów to także świetny przykład na to jak komunistyczne pomysły zniszczyły nie tylko społeczeństwa, ale także same miasta. Kaliningrad to przecież miasto z ciekawą historią, mające swego czasu porządną architekturę. Po przejęciu miasta przez Rosjan wiele budynków było zniszczonych, nic nie stało jednak na przeszkodzie by je odbudować. Ale my, czerwoni, wiemy lepiej, mamy swoje pomysły, wyburzono niemal wszystko co wiązało się z Prusami czy Niemcami i "upiększano" miasto architektonicznymi perełkami. Dom Sowietów powstał na gruzach zamku krzyżackiego, resztki zamku zostały wysadzone przed rozpoczęciem budowy.
 

·
Introducing first
Joined
·
1,274 Posts
Wydaje mi się, że wierna odbudowa, było, nie było - głównego miasta Prus (prowincji) tuż po zakończeniu IIWŚ, która usunęła Prusy jako państwo, a wraz z nim niemiecki drang nach osten, to byłaby co najmniej lekka niekonsekwencja.

Dom Sowietów nie stoi w miejscu zamku, ale to już inna historia.
 

·
Registered
Joined
·
1,640 Posts
Discussion Starter #4
Jeśli chodzi o Dom Sowietów w miejscu dawnego zamku to taką informację widziałem w kilku źródłach.

Natomiast odbudowa miasta jest o tyle ciekawą kwestią, iż obecnie mamy dosyć spore miasto, z położeniem strategicznym, które jednak nie ma praktycznie turystów, a do tego jest pełne sowieckich gargameli.

11.


12. Tak wygląda rosyjski fotoradar, są one oznakowane. Jednak byłem pod wrażeniem tego jak spokojnie jeżdżą Rosjanie. Nie wiem czy jest to spowodowane dużą liczną tych urządzeń. Niemniej jednak, jako jadący z maksymalną dopuszczalną prędkością, byłem zazwyczaj najszybszy.


13.


14.


15. Niby obiekt ogrodzony i chroniony, a jednak dla chcącego nic trudnego, co widać po graffiti.
 

·
Registered
Joined
·
1,640 Posts
Discussion Starter #6
16. Miejsce chyba wykorzystywane przez rosyjską młodzież.


17. Ogromny parking przed budynkiem, jak u nas przed Pałacem Kultury.


18.


19. Budka z ochroną.


20. Spójrzcie na czwarte okno od prawej na samym dole. To jakaś folia mająca udawać szybę.
 

·
Registered
Joined
·
2,194 Posts
Póki co ten cały Dom Sowietów i pogoda ze zdjęć potęgują postapokaliptyczny klimat. Będą też jakieś przyjemne dla oka budynki? :)
 

·
Registered
Joined
·
1,640 Posts
Discussion Starter #8
Pogoda na wyjeździe była tragiczna, przez nią odpuściłem sobie jeden punkt programu, czyli Bałtijsk. Krótko mówiąc - zimno, pochmurno, wietrznie i deszczowo. Natomiast jeśli chodzi o ładne budynki w Kaliningradzie to jest z nimi problem - problem jest to, że ich nie ma :) Może znajdą się jakieś średniaki na zdjęciach, ale są to raczej wyjątki potwierdzające regułę niźli codzienność. W każdym razie postaram się jednak pokazać, że Obwód Kaliningradzki ma jednak coś do zaoferowania.

21. Sztuczne okno raz jeszcze.


22.


23.


24.


25.
 

·
Moderator
Joined
·
17,667 Posts
Pogoda robiła swoje widzę i dopełniała klimatu.
Wbrew pozorom w Kaliningradzie są ładne budynki, ale nie jakieś gmachy, tylko np. przedwojenne osiedla willowe/domków jednorodzinnych.

Ostatnio rozmawiałem z przewodnikiem z Królewca, rany, ależ ta osobą się zachwycała miastem, a najbardziej tymi tandetnymi "kamieniczkami" nad Pregołą. Że są takie super i że czuć klimat hanzy i średniowiecza :nuts:
 

·
Registered
Joined
·
1,640 Posts
Discussion Starter #10
26.


27.


28. W dużej części miasta są takie chodnikowe znaki poziome, choć w większości powycierane.


29. Miasto ma sporo szyn tramwajowych, szkoda tylko, że większość jest nieużywana. Tramwaje są w odwrocie, ostała się prawdopodobnie tylko 1 linia (zgodnie w wiki) oraz 1 turystyczna.


30.
 

·
Registered
Joined
·
26,242 Posts
Россия!​

Od zawsze bardziej ciągnęło mnie na wschód niż na zachód. Zazwyczaj jednak jeździłem na lewą stronę mapy, bo tam przecież łatwiej. Pierwsze koty za płoty, czyli zeszłoroczna Ukraina. Ale co to za wycieczka skoro była zorganizowana, to się nie liczy! Mamy listopad, kierownik daje urlop na tydzień, nie pozostaje nic innego, jak po raz kolejny złożyć wniosek o wizę elektroniczną (pierwszy raz składałem robiąc rekonesans :) ). To jeszcze Zielona Karta, ubezpieczenie kosztów leczenia i jedziemy, a właściwie to jadę, bo wybrałem się sam.

Obwód Kaliningradzki to nie do końca Rosja, pewnie myśli część z Was. I zapewne ma rację, ale od czegoś trzeba zacząć, nie od razu Kraków zbudowano. Poza tym na taki Petersburg można wybrać lepszy termin (choćby Białe Noce), a w grudniu Kaliningrad jak znalazł.
Bardzo ciekawy watek.

Musze przyznac ze mnie za bardzo na wschod nigdy nie ciagnelo. Kilkanascie lat temu spedzilem dwa tygodnie na wymianie studenckiej na Ukrainie i nie tak dawno temu dwa tygodnie w panstwach baltyckich. I chyba na razie mi wystarczy. Ot taka biedniejsza Polska nic specjalnie egzotycznego.

Kaliningrad troche nawet rozwazalem ale na Twoich zdjeciach wyglada raczej odpychajaco. I nie da sie tego do konca wytlumaczyc pogoda.

Poza tym co do wyjazdow do Rosji to mam pewne moralne opory. To jest jednak dyktatura z ktora mi nie po drodze. Do tego wuj wie co do glowy strzeli lokalnym oficjelom. Jeszcze pomysla zem szpieg bo mam dwa paszporty :lol:
 

·
Introducing first
Joined
·
1,274 Posts
Bardzo ciekawy watek.

Musze przyznac ze mnie za bardzo na wschod nigdy nie ciagnelo. Kilkanascie lat temu spedzilem dwa tygodnie na wymianie studenckiej na Ukrainie i nie tak dawno temu dwa tygodnie w panstwach baltyckich. I chyba na razie mi wystarczy. Ot taka biedniejsza Polska nic specjalnie egzotycznego.

Kaliningrad troche nawet rozwazalem ale na Twoich zdjeciach wyglada raczej odpychajaco. I nie da sie tego do konca wytlumaczyc pogoda.

Poza tym co do wyjazdow do Rosji to mam pewne moralne opory. To jest jednak dyktatura z ktora mi nie po drodze. Do tego wuj wie co do glowy strzeli lokalnym oficjelom. Jeszcze pomysla zem szpieg bo mam dwa paszporty :lol:
Nie ma co się dziwić. Królewiec to chyba najbardziej zniszczone miasto II WŚ. Kilkusettysięczne miasto, stolica prowincji, a bombardowania i szturm twierdzy spowodowały zniszczenia na miarę ponadwarszawską, a to już coś.

Swego czasu przeczesywałem Królewiec na GSW, poszukiwałem śladów przedwojennej zabudowy. Ocalały pojedyncze budynki, głównie na obrzeżach. Trudno mówić o więcej niż kilku kępkach poniemieckiej zabudowy, zresztą głównie międzywojennej. Przy Królewcu Warszawa wygląda na nieźle zachowana miasto, z ocalała zabudową w niektórych punktach Śródmieścia, ale także całymi dzielnicami obrzeżnymi, które się uchowały.
 

·
Registered
Joined
·
24,612 Posts
Trójwymiarowa metafora systemu totalitarnego
Wydaje mi się, że wierna odbudowa, było, nie było - głównego miasta Prus (prowincji) tuż po zakończeniu IIWŚ, która usunęła Prusy jako państwo, a wraz z nim niemiecki drang nach osten, to byłaby co najmniej lekka niekonsekwencja
Mogli jednak odbudować, a potem zburzyć jeszcze raz - dla wzmocnienia efektu ;)
To ma jakiś związek z wątkiem czy tylko chciałeś przypomnieć że w Polsce też bywa .ujowo?
 

·
Registered
Joined
·
7,662 Posts
Wychodzi na to, że obecny Kaliningrad to taki bardzo "suplement diety" Królewca i Königsberg'a. Szkoda, ale chętnie kiedyś osobiście bym się o tym przekonał!
 

·
Moderator
Joined
·
17,667 Posts
Jak nie będę miał innych planów lub będzie mi brakło czasu na coś dłuższego i dalszego, to w majówkę wyskoczę do Kaliningradu na jakieś 3 dni. Z nadzieją wyjechania również poza miasto.
 

·
Registered
Joined
·
1,640 Posts
Discussion Starter #17
Jak nie będę miał innych planów lub będzie mi brakło czasu na coś dłuższego i dalszego, to w majówkę wyskoczę do Kaliningradu na jakieś 3 dni. Z nadzieją wyjechania również poza miasto.
Fajnie, bo robisz niezłe fotorelacje. Ja cały czas myślę co wtedy zrobić, może wreszcie Armenia. Jedyne co mnie odpycha to przelot, musiałbym jechać do Warszawy, bo przesiadki przy połączeniu LUZ-WAW na Armenię tragiczne.

Wychodzi na to, że obecny Kaliningrad to taki bardzo "suplement diety" Królewca i Königsberg'a. Szkoda, ale chętnie kiedyś osobiście bym się o tym przekonał!
Polecam, nawet z czystej socjologicznej ciekawości.

Trójwymiarowa metafora systemu totalitarnego
Miejscowi nazwyają ten budynek "Robotem".

Nie ma co się dziwić. Królewiec to chyba najbardziej zniszczone miasto II WŚ. Kilkusettysięczne miasto, stolica prowincji, a bombardowania i szturm twierdzy spowodowały zniszczenia na miarę ponadwarszawską, a to już coś.

Swego czasu przeczesywałem Królewiec na GSW, poszukiwałem śladów przedwojennej zabudowy. Ocalały pojedyncze budynki, głównie na obrzeżach. Trudno mówić o więcej niż kilku kępkach poniemieckiej zabudowy, zresztą głównie międzywojennej. Przy Królewcu Warszawa wygląda na nieźle zachowana miasto, z ocalała zabudową w niektórych punktach Śródmieścia, ale także całymi dzielnicami obrzeżnymi, które się uchowały.
Rzeczywiście coś w tym jest. Jak jechałem przez dzielnice domków jednorodzinnych to widziałem jakieś szczątki dawnej architektury, do tego mamy zachowane bramy miejskie, świetną katedrę i to praktycznie wszystko z historii.

Bardzo ciekawy watek.

Musze przyznac ze mnie za bardzo na wschod nigdy nie ciagnelo. Kilkanascie lat temu spedzilem dwa tygodnie na wymianie studenckiej na Ukrainie i nie tak dawno temu dwa tygodnie w panstwach baltyckich. I chyba na razie mi wystarczy. Ot taka biedniejsza Polska nic specjalnie egzotycznego.

Kaliningrad troche nawet rozwazalem ale na Twoich zdjeciach wyglada raczej odpychajaco. I nie da sie tego do konca wytlumaczyc pogoda.

Poza tym co do wyjazdow do Rosji to mam pewne moralne opory. To jest jednak dyktatura z ktora mi nie po drodze. Do tego wuj wie co do glowy strzeli lokalnym oficjelom. Jeszcze pomysla zem szpieg bo mam dwa paszporty :lol:
A ja na to nie patrzę w ten sposób. Architektura to nie wszystko, z moich krótkich obserwacji wynika, iż zwykli ludzie w Kaliningradzie wcale nie żyją biednie, są jak najbardziej "europejscy" jeśli chodzi o wygląd czy ubiór. Na pewno są bogatsi niż na Ukrainie. A jednocześnie są jeszcze autentyczni, nie są tak zadufani w sobie. W Polsce już niestety mamy zachodni styl zachowania. Zobacz, co się dzieje, gdy do autobusu wejdzie ktoś gorzej ubrany i spróbuje zagadać (wcale nie chodzi o pieniądze, szuka tylko kontaktu z ludźmi), wszyscy się odwracają (ostatnio byłem jedynym, który rozmawiał z taką osobą, pewnie bezdomną, ale bardzo ciekawą i inteligentną). To samo dotyczy dziewczyn, u nas się uśmiechniesz, zrobi minę jak "srający kot", dama o zbyt wysokim mniemaniu. W Rosji uśmiechniesz się, to odwzajemni Twój uśmiech czy zagada. Tego mi brakuje i za tym tęsknię. Na zachodzie nawet jak spotykasz miłą postawę to zazwyczaj jest ona sztuczna i wymuszona.

Myślę, że za bardzo tkwi w Tobie medialny obraz wschodu. Przecież tam niedźwiedzie biegają po ulicach, a Putin zamyka wszystkich. Tak nas uczą - tylko zachód jest normalny, a wszystko co za wschodnią granicą to zacofanie i zło. A mnie nawet nikt nie pytał o nr rejestracyjny samochodu, który oczywiście pograniczniczka błędnie wpisała i nieco się lękałem przy wyjeździe. A jedyne co mnie spotkało to wspólne śmiechy na granicy, gdy nie do końca się rozumieliśmy po rosyjsku.


31. Wbrew pozorom parkowanie na chodnikach jest lepiej ograniczone i dopilnowane niż w Polsce. Jedyne co można spotkać to zaparkowane byle jak samochody na ulicach, na które trzeba uważać wieczorami, bo potrafią stać ni z tego ni z owego na środku pasa ruchu.


32. Ten zbiornik przechodził akurat rewitalizację.


33. Liczniki czasu niemal na każdym skrzyżowaniu, do tego często (jak w Anglii) sygnalizator jest powtórzony za skrzyżowaniem.


34. Tutaj nawet Plaza ma słabą architekturę, choć w naszej części kontynentu zazwyczaj trzyma poziom. Ale to co lubię, nawet zagraniczne marki używają cyrylicy. Choć wydaje mi się, że w rosyjskim też jest już za dużo anglicyzmów.


35. Wchodzę w zwykłe osiedle, gdzieś tam ma być schowane pierwsze muzeum.
 

·
Registered
Joined
·
26,242 Posts
Fajnie, bo robisz niezłe fotorelacje. Ja cały czas myślę co wtedy zrobić, może wreszcie Armenia. Jedyne co mnie odpycha to przelot, musiałbym jechać do Warszawy, bo przesiadki przy połączeniu LUZ-WAW na Armenię tragiczne.
Bez przesady, przy takiej trasie dojazd do Warszawy to jest pryszcz. Ile Ci zajmie dojazd na Okecie?


A ja na to nie patrzę w ten sposób. Architektura to nie wszystko,
Nie chodzi mi o sama architekture, bo akurat na wschodzie jest troche ciekawej architektury. Bardziej chodzi mi o urbanistyke w stylu 1000 lat planowania, syf, szarzyzne pomieszana z kolorowym kiczem dla nowobogackich. To zupelnie nie sa moje klimaty.

z moich krótkich obserwacji wynika, iż zwykli ludzie w Kaliningradzie wcale nie żyją biednie, są jak najbardziej "europejscy" jeśli chodzi o wygląd czy ubiór. Na pewno są bogatsi niż na Ukrainie. A jednocześnie są jeszcze autentyczni, nie są tak zadufani w sobie. W Polsce już niestety mamy zachodni styl zachowania. Zobacz, co się dzieje, gdy do autobusu wejdzie ktoś gorzej ubrany i spróbuje zagadać (wcale nie chodzi o pieniądze, szuka tylko kontaktu z ludźmi), wszyscy się odwracają (ostatnio byłem jedynym, który rozmawiał z taką osobą, pewnie bezdomną, ale bardzo ciekawą i inteligentną). To samo dotyczy dziewczyn, u nas się uśmiechniesz, zrobi minę jak "srający kot", dama o zbyt wysokim mniemaniu. W Rosji uśmiechniesz się, to odwzajemni Twój uśmiech czy zagada. Tego mi brakuje i za tym tęsknię. Na zachodzie nawet jak spotykasz miłą postawę to zazwyczaj jest ona sztuczna i wymuszona.
Ciekawa obserwacja. Pewnie cos w tym jest. Ciekawe jak to rzeczywiscie wypada w porownaniu do Ukrainy.
Ja osobiscie dobrze czuje sie w zachodnim kregu kulturowym, Nie lubie nachalnych kontaktow, lubie dystans i chlod w skandynawskim stylu. Moze dlatego nie ciagnie mnie do klimatow "wodeczki z lokalsami". Im starszy jestem tym bardziej lubie dystans.

Myślę, że za bardzo tkwi w Tobie medialny obraz wschodu. Przecież tam niedźwiedzie biegają po ulicach, a Putin zamyka wszystkich. Tak nas uczą - tylko zachód jest normalny, a wszystko co za wschodnią granicą to zacofanie i zło.
Bez przesady. Tak to moga myslec licealisci Korwinisci a nie ktos kto jest po 40-tce ;) Tak jak wspominalem, bylem na Ukrainie, w tym na Krymie gdzie poznalem bardzo milych Rosjam (oczywiscie to bylo jeszcze przed aneksja) w tym milcjanta wojskowego ktory nas "chronil" przed lokalna milicja (spedzilismy nocke na lawce przy plazy w Jalcie ;))

Fajnie bylo ale geopolityki nie zmienisz, chocby nie wiem jak mile byly pojedyncze osoby.

Generalnie wszytko rozbija sie o osobiste zainetersowanie a te u mnie zdecydowanie leza w zachodniej czesci kontynentu i w szeroko pojetym "swiecie Atlantyckim".

Ale relacje bede sledzil z zaintersowaniem bo za wiele tu nie ma na forum z Kaliningradu. A takie dziwne terytoria maja swoje smaczki. :cheers:
 

·
hipp-E
Joined
·
10,977 Posts
Nie ma co się dziwić. Królewiec to chyba najbardziej zniszczone miasto II WŚ. Kilkusettysięczne miasto, stolica prowincji, a bombardowania i szturm twierdzy spowodowały zniszczenia na miarę ponadwarszawską, a to już coś.
Zniszczenia wojenne to jedno, ale po nich przyszła ideologiczna rozbiórka przez Rosjan wszystkiego co zostało z Königsberga. Z jednej strony jest to zrozumiałe, ale nie można wyglądu współczesnego Kaliningradu przypisywać wyłącznie zniszczeniom wojennym.
 

·
Introducing first
Joined
·
1,274 Posts
Zniszczenia wojenne to jedno, ale po nich przyszła ideologiczna rozbiórka przez Rosjan wszystkiego co zostało z Königsberga. Z jednej strony jest to zrozumiałe, ale nie można wyglądu współczesnego Kaliningradu przypisywać wyłącznie zniszczeniom wojennym.
Nie przesadzajmy, nawet na terenie miasta nowożytnego ocalały do dziś budynki, więc o ideologicznej rozbiórce WSZYSTKIEGO co pozostało z niemieckiego miasta nie mogło być mowy.

To był ZSRR, kraj wiecznej prowizorki.

Z pewnością celowo zaniechano odbudowy miasta w jego starej postaci, wyburzono ruiny najważniejszych zabytków, w tym zamku. Można sobie łatwo wyobrazić, że lekką ręka pozbywano się zniszczonej zabudowy całymi kwartałami, nie przejmując się nielicznymi jedynie uszkodzonymi budynkami. Natomiast ideologiczna rozbiórka miasta ma raczej postać systematycznych niemieckich działań w Warszawie, w tym wobec terenów Getta.

IMO, wydaje mi się, że nie doceniasz siły ognia Armii Czerwonej w 1945 roku. Wystarczy, zobaczyć, jak wyglądała w 1945 trasa szturmu Berlina - dzisiejsza Karl-Marx Alee, żeby wyrobić sobie zdanie. Królewiec doświadczył przed szturmem także bombardowań dywanowych aliantów.
 
1 - 20 of 151 Posts
Top