SkyscraperCity banner

1 - 20 of 187 Posts

·
and we flew away
Joined
·
9,492 Posts
Discussion Starter #1
Marzenia czasem się spełniają, lecz po każdej podróży i spełnieniu marzenia pojawia się następne :). Kiedyś nieosiągalna była dla mnie podróż do Japonii, potem kolejno pragnąłem zobaczyć kolejne zakątki świata Azji, w końcu pojawiła się... Sakha, czyli Jakucja. Zapewne wielu z Was w tej chwili wpisuje tę nazwę w google, a za chwilę zadacie sobie pytanie "po cholerę tam jechać?". Jakucja to wschodniosyberyjska republika, której stolicą jest, położony na północny wschód od Pekinu, Jakuck. Nie będę się rozpisywał nad jej charakterystyką - ot znacznie większy od Polski, nieprzyjazny kraj, gdzie żyje ok 1mln ludzi. Lato - do +30, zima - -50 to standard. Zatem - czemu Jakucja? To zdecydowanie ciężkie pytanie, po prostu czasem pojawiają się w nas niewytłumaczalne pragnienia. Zaczęło się od Północnej Drogi Morskiej, fascynacji Tiksi (w zasadzie to Tiksi było pierwsze), małą osadą nad Morzem Łaptiewów, potem zainteresowanie rozlało się na całe okolice rzeki Leny, przede wszystkim mieszkających tam Jakutów, ich kulturę. A jeżeli dołożymy do tego tęsknotę za Syberią (kilka lat temu miałem okazję spędzić tydzień w Nowosybirsku), powstaje uczucie "jak nie pojadę, będę żałował do końca życia".

I może tyle wstępu o głównym cely wyprawy, więcej napiszę w trakcie relacji ;). Jeszcze w ramach zachęty dodam, że znalazłem kraj najpiękniejszych kobiet na świecie - i mam na to dowody. Nie wiem, czy moja przyszła małżonka będzie tak wyrozumiała jak kiedyś dorwie się do tego tematu, ale dla dobra męskiej części FPW postanowiłem zaryzykować ten ostatni raz ;).

Pierwsze bilety kupiłem w styczniu, pretekstem była szalona środa z lotami do Moskwy oraz bardzo dobre ceny, jakie znalazłem przez kayak.de na niemieckiej Tripście na loty VKO-YKS Yakutią. Za podróż KTW-WAW-SVO, SVO-WAW zapłaciłem 680zł, za bilety OW Yakutią po ok 150 Euro (w obie strony), cała podróż zamknęła się w 1950zł, co jak na Jakuck w lecie jest ceną ultra niską.

Jednak w międzyczasie sytuacja się zmieniła i serce nie pozwoliło mi spędzić całego lipcowego urlopu w Jakucji. Wiedząc, że to prawdopodobnie ostatnia szansa, by ją odwiedzić, nie chciałem rezygnować z całej podróży, jednak musiałem w podróż wpleść Japonię. Odpadł pomysł popłynięcia do Tiksi (chociaż to przede wszystkim ze względów finansowych, może w trakcie relacji o tym napiszę) czy głębszej ekploracji tajgi. Zrezygnowałem z biletu VKO-YKS (zwrot ok 300zł), doszły bilety w jedną stronę SVO-NRT (1350zł), NRT-KIX, KIX-PEK w C za mile (nie było innej opcji) oraz PEK-YKS (ok 900zł). Ostatecznie całość lotów zamknęła się w ok 4500zł + 27k mil - drogo, ale jeszcze znośnie (jak na lipiec). Zatem ostateczny rozkład lotów wyglądał tak:

15.07 LO3878 KTW-WAW LOT
15.07 LO675 WAW-SVO LOT
15.07 SU260 SVO-NRT Aeroflot
16.07 GK209 NRT-KIX Jetstar
24.07 CA928 KIX-PEK, Air China w C
25.07 S70528 PEK-YKS S7
28.07 R3473 YKS-VKO Yakutia
29.07 LO678 SVO-WAW LOT



Lotniczą wisienką zdecydowanie miały być loty S7 oraz przede wszystkim Yakutią, a także Air China (również pierwszy raz) w C.

Ponieważ równolegle prowadzę osobny wątek o Dalekim Wschodzie, całą część aż do wylotu z Pekinu zrelacjonowałem w tamtym wątku, więc tam zapraszam zainteresowanych tamtą częścią relacji. Ten wątek jest zarezerwowany dla Jakucji, która jest dla mnie czymś zupełnie odrębnym, wyjątkowym. W momencie, gdy z okien samolotu Siberian zobaczyłem pierwsze promienie słońca odbijające się w wodach Leny, poczułem to samo, co kilka lat wcześniej poczułem przechadzając się pierwszy raz z samolotu do punktu kontroli granicznej lotniska Narita.
Kosmos.

Miesiąc przed wylotem zacząłem wyrabiać wizę do Rosji - z braku czasy skorzystałem z usług biura Sputnik. W sumie ok 480zł za wizę dwukrotną z voucherem. Wbrew obawom pracowników biura w konsulacie bez problemów przyjęli moje ubezpieczenie kartą Diners Club (trzeba było tylko poprosić o wydanie zaświadczenia o ubezpieczeniu wyjazdu) i po 3 tygodniach w moim paszporcie pojawiła się rosyjska wiza. Formalności spełnione - można lecieć :).

I tyle słów wstępu. Najgorsze są właśnie początki, teraz już pójdzie z górki. Może jeszcze wrzucę jakieś demo lub pierwsze fotki z samolotu (w zasadzie od początku powinno być mocno, bo sam widok Leny z góry przyspieszał serce). Do czasu kolejnej wrzutki, jeżeli zamierzacie śledzić ten wątek, możecie zerknąć na mapę, znaleźć Jakuck, a w międzyczasie przesłuchać jeden z jakuckich utworów na drumli, która jest narodowym instrumentem Jakutów. Moje ulubione kawałki (które doprowadziły mnie do stanu "kup bilet") zostawiam na potem ;).



:banana:
 

·
Pijcie portera z BŁ!
Joined
·
18,187 Posts
Łojezu, dotarłeś na koniec świata, serce Syberii, skrajny kontynentalizm klimatyczny. Podziwiam i chętnie również przeżyję przygodę... Ze swojego fotela przed kompem :D
Także dajesz ;)
 

·
WiFi na 4 kreski
Joined
·
8,866 Posts
...szkoda, ze nie zima :)
 

·
and we flew away
Joined
·
9,492 Posts
Discussion Starter #4
^^ jak szkoda, to zapraszam ;). Rubel rekordowo niski, a loty do Jakucka z Moskwy w miesiącach zimowych tanie jak barszcz. Weź tylko ciepłe ubrania ;).
 

·
3D
Joined
·
7,103 Posts
Moje ulubione kawałki (które doprowadziły mnie do stanu "kup bilet") zostawiam na potem ;)
Byłem nimi bombardowany swego czasu ; ) Fajnie się wspomina tamte momenty, podobnie jak oglądanie koreańskich filmów, to była już "wycieczka" sama w sobie. Czekam bo już się stęskniłem za tą świeżością w wyobraźni ;]
 

·
WiFi na 4 kreski
Joined
·
8,866 Posts
Z Jakucką zima owszem chcialbym miec kontakt ale wlasnie przez monitor :D
Mnie pokonala juz nasza "+1" zima i wlasnie siedze rozwalony jakas wredna grypka... ale ok, nie wybrzydzam bo zdjec nie bedzie ;)

PS. jaki % ludnosci ma tam rysy europejskie, jaki azjatyckie, a jaka czesc wypada gdzies pomiedzy?
 

·
and we flew away
Joined
·
9,492 Posts
Discussion Starter #7
^^ większość to Jakuci, białych już naprawdę jak na lekarstwo (procentowo na oko tak 80% na ulicach to Jakuci, a może i więcej, mieszanych nie rozpoznawałem).

Relacja jest w zasadzie kontynuacją relacji z Japonii i Pekinu, więc opisowo też kontynuacja.

Pekin. Do mojego lotu jeszcze około 5 godzin, ale po północy był lot S7 do Chabarowska i mogłem się już odprawić na lot do Jakucka o 3:50. Zawsze lepiej spędzić noc już w airside, tym bardziej, że o tej porze terminal był po prostu pusty (OIDP jakieś 10 wylotów przez całą noc z mojej części). Chwila snu na ławce, o 3 pobudka i wchodzimy na pokład.

1. Widok mojego 737 Siberian, serce biło zdecydowanie mocniej.


2.


3. Rzut oka na instrukcję bezpieczeństwa i już wiedziałem, że lecę do kraju o niezwykłym poczuciu kobiecego piękna :).


4. Jeszcze rzut oka na terminal i 767 JAL na nocowaniu. Wczesniej zwróciłem uwagę, że w terminalu jest po prostu ciemno - nie wiem, czy to zamierzenie projektowe czy oszczędności, ale po prostu zarówno w hali odlotów, jak i po stronie airside, po zmierzchu panuje półmrok. Jeszcze nigdy nie widziałem tak słabego oświetlenia na lotnisku.


5. Start równo o 4 nad ranem i lot niemal centralnie w kierunku wschodzącego słońca.
 

·
and we flew away
Joined
·
9,492 Posts
Discussion Starter #8
Zazwyczaj te kilka godzin w samolocie pomaga mi przetrwać muzyka wietnamska (idealna usypianka!) i koreańska. Tym razem pierwsze miejsce miała współczesna muzyka jakucka, którą zgłębiałem od jakiegoś roku (i bardzo przypadła mi do gustu). Zatem na podróż polecam młodziutką Sajsaru Kuo i jeden z kawałków, przy którego słuchaniu zawsze pojawiało się uczucie "no muszę tam polecieć!"


Jeśli mowa o jakuckiej kulturze, zawsze określałem ją "20 lat wstecz", stąd cała podróż miała być podróżą nie tylko w przestrzeni, ale również w czasie. Szukając różnych informacji o Jakucji, trafiając na jakieś fotki, profile różnych nieznanych osób na fb czy vk, muzykę, czułem nostalgię, jakbym oglądał jakieś slajdy z pierwszego wyjazdu nad Bałtyk, gdy miałem 5 lat ;).

6. Wracając do lotu, z tej nostalgii omal nie przespałem jedzenia. Zestaw podobny do obiadu w Aeroflocie - kurczak z grzybami i ryżem (całkiem niezłe), warzywa, pieczywo, ciastka.


7. W miarę szybko zrobiło się jasno, niestety słaba widoczność nie pozwoliła na zachwycanie się syberyjskim krajobrazem.


8.


I przed snem fotki zajawki. Nic nie widać, ale może właśnie te nieudane fotki wprawią w uczucie oczekiwania, bo takie wtedy miałem. Lot trwał ładnych pare godzin i widoki cały czas takie - bardzo ciężko fotkami okiełznać ten bezkres syberyjskiej tajgi.

9.


10.


I tyle na początek :)
 

·
Registered
Joined
·
628 Posts
Zapowiada się niezwykle interesująco: fajnie, że ktoś tam pojechał i opisze nam swoje wrażenia, bo pewnie wielu z nas jest ciekawych Jakucji, a są też tacy - jak ja - którzy nawet gdyby mogli, to by się tam nie wybrali.
Na Republikę Sacha wielokrotnie spoglądałem na zdjęciach satelitarnych i zawsze to co widziałem budziło moją fascynację i przerażenie zarazem. Na obszarze 10-krotnie większym od Polski mieszka niecały milion ludzi, to w ogóle największa jednostka podziału administracyjnego na świecie. Ma powierzchnię porównywalną do Indii, ale tam na podobnym obszarze żyje jakieś 1250 razy więcej ludzi !
Z niecierpliwością czekam na relację i wrażenia autora wątku z egzotycznej podróży !
 

·
Moderator
Joined
·
17,584 Posts
Tego jeszcze nie było na naszym Forum. Czekam z niecierpliwością na fotki i opisy, a znając Ciebie i Twoje wątki, to będzie ultra ciekawie :)

Jakucja to fascynujący obszar, tajemniczy...taki "ani to Rosja, ani Chiny". Piękne krajobrazy, przyroda, poradzieckie miasta, zabudowania, bloki na betonowych słupach. Dużo czytałem o tym obszarze, ale relacji Polaka jeszcze nie widziałem
...więc :cheers:
 

·
Nie lubię perhydrolu
zabunkrowany
Joined
·
2,973 Posts
Jakucki język brzmi nieco jak japoński :) A co do teledysku to koleś przebrany za zająca miażdży :D
 

·
Nie lubię perhydrolu
zabunkrowany
Joined
·
2,973 Posts
Ale kobitki niezłe faktycznie mają , obejrzałem jeszcze kilka innych teledysków jakuckich. Wydają się nawet ładniejsze niż inne azjatki.
 

·
Registered
Seat w tedeiku
Joined
·
9,520 Posts
Ale dlaczego Sakha skoro można napisać Sacha?

Zapowiada się super relacja. Dla mnie to też jedno z tych miejsc, które niesamowicie fascynuje ale nie mam spiny żeby kiedykolwiek tam pojechać.
Szykuje się świetny wątek.

p.s.
jak wyglądała podróż? Katowice - Warszawa - Moskwa - Jakuck - Pekin - Japonia - Warszawa? Niestety nie wszyscy znają kody lotnisk, więc sugeruję się mapką.
 

·
and we flew away
Joined
·
9,492 Posts
Discussion Starter #18
Od siebie mogę polecić całkiem niezłą książkę. Pisana przez człowieka, który mieszkał przez kilka lat w Jakucku. Co więcej, ożenił się z miejscową kobietą :)
Chyba zawsze, gdy pojawia się Jakucja, ktoś tę książkę poleca ;).
Jakucki język brzmi nieco jak japoński :) A co do teledysku to koleś przebrany za zająca miażdży :D
Ani Japoński, ani Koreańki ;). Wiadomo, odczucia mogą być indywidualne, alee tutaj naprawdę nie wiem, gdzie słyszysz Japoński :D. Jakucki to język turkijski, czyli jest podobny na przykład do Tureckiego (tak, jak Jakuci się spokrewnieni z Turkami, nie Chińczykami czy Japończykami). Trochę losy tych ludów były poplątane, ale wsłuchajcie się dobrze - ten język to zupełnie inna bajka niż języki wschodnio-azjatyckie.

11. W końcu, po 4,5 godzinach lotu, ok 10 czasu lokalnego w Jakucku (który, co ciekawe, jest jeszcze o godzinę bardziej na wschód niż czas japoński (a jednak Jakuck jest trochę na zachód od Tokio). I zaczęły się piękne syberyjskie widoki :).


12.


13.


14.


15. Uwielbiam, gdy uczucie "warto było!" pojawia się jeszcze przed wylądowaniem. Dla tych widoków warto polecieć do Jakucji.
 

·
and we flew away
Joined
·
9,492 Posts
Discussion Starter #20
21.


22. W końcu pojawił się Jakuck. Lotnisko znajduje się w północnych dzielnicach miasta, lądowanie od północy, więc podejście będzie nad tajgą i Leną :cheers:.


23.


24.


25. Jakuck w pełnej krasie :).
 
1 - 20 of 187 Posts
Top