SkyscraperCity banner

1 - 20 of 55 Posts

·
Zawsze pod wiatr
Joined
·
800 Posts
Discussion Starter #1 (Edited)
Miałem okazję przez 4 dni przebywać w RPA - okolice Cape Town i Johannesburga oraz 2 dni w Zambii - Livingstone nad rzeką Zambezi (no prawie) w okolicach Wodospadów Wiktorii (Victoria Falls). Pewna ilość zdjęć jest pewnie wszystkim znana, więc może na zachętę (lub nie) przedstawię kilka z nich. Jeśli jednak będziecie chcieli zobaczyć ich więcej (a mam ponad 3.000 zdjęć) to piszcie śmiało. Plan mojego pobytu to:
1 dzień - Cape Town - Góra Stołowa, winnice, miasto
2 dzień - Cape Point i Cape of Good Hope (Przylądek Dobrej Nadziei) oraz miasto
3 dzień Johannesburg i Park Pilanesberg
4 dzień Park Pilanesberg i Sun City
5 dzień Livingstone i Wodospady Wiktorii
6 dzień jak wyżej
Do tego trzeba dodać prawie 2 dni na podróż na trasie (w jednym ciągu): Gdańsk - Warszawa - Londyn - Cape Town, a powrotna droga to: Livingstone - Johannesburg - Londyn - Warszawa - Gdańsk.
 

·
hipp-E
Joined
·
10,895 Posts
Ja jestem bardziej ciekaw osobistych wrażeń i przemyśleń autora, bo zdjęcia bez opisów to można wszędzie znaleźć. Moi znajomi, którzy wracali z Afryki, byli oczarowani naturą tego kontynentu. Niektórzy twierdzili, że nigdzie na świecie nie ma podobnych krajobrazów ani takiego światła jak tam.
 

·
Zawsze pod wiatr
Joined
·
800 Posts
Discussion Starter #6
Będą zdjęcia z opisami i będą również moje przemyślenia. Chciałem dzisiaj, ale mnie zmogło choróbsko i postaram się w weekend. A zdjęcia powyżej to dla zachęty.
 

·
Registered
Joined
·
545 Posts
^^
Dokładnie wrażenia przede wszystkim :), do tego oczywiście koszty i informacje czy wycieczka była z biura czy samemu i jeśli tak to jak organizowana. Nie ukrywam, że chętnie sam wybrał bym się na taki wypad więc z niecierpliwością czekam na odpowiedź :)
 

·
Jestę Solo tej ziemi !
Joined
·
6,056 Posts
A ja mam inne pytanie: dobrze widzę...pingwiny ? :O
 

·
Zawsze pod wiatr
Joined
·
800 Posts
Discussion Starter #10
Rozłożyła mnie grypa, więc króciutko. Wyjazd dostałem w nagrodę od pewnej firmy za dobrą współpracę. Uczestniczyło w nim 90 osób, a organizowany był przez firmę która specjalizuje się w organizowaniu takich wyjazdów (mogę podać nazwę jak chcecie). Wyjazd był praktycznie bezpłatny, lepiej niż all inclusive. Lot odbywał się normalnymi liniami lotniczymi z przesiadką w Londynie. Zorganizowane mieliśmy praktycznie wszystko, program był napięty do granic możliwości. Dzięki temu zobaczyliśmy i poczuliśmy naprawdę bardzo dużo. W każdym razie listy do moich ukochanych krajów: Skandynawii i Nowej Zelandii na pierwsze miejsce wskoczyło RPA. To jest kraj, w którym z chęcią mógłbym i chciałbym zamieszkać. Krajobrazy, architektura, ale przede wszystkim nastawienie ludzi. Miałem okazję porozmawiać (na tyle, ile mój poziom znajomości angielskiego pozwalał) z przedstawicielami wielu grup etnicznych i zawodowych. Szczególnie zdziwiło mnie pozytywne nastawienie bezrobotnych i mieszkających w slamsach. U nas takie osoby charakteryzuje agresja i postawa roszczeniowa. Tam nie. Wszyscy byli mili i przyjaźni. Może tak trafiłem. Nie wiem. W samolocie straszono nas przestępczością, a nie mieliśmy żadnej okazji spotkania się z nią.
Relację swoją podzielę na dni, z tym że ze względu ma dużą ilość zdjęć dni także podzielę na części. Wszystkie zdjęcia są zrobione albo przeze mnie, albo przez znajomych z grupy. Żadne nie jest z netu, ani nie poddane jakiejkolwiek obróbce.

Dzień 1

Cape Town (Kapsztad) - podobno teraz obowiązuje nazwa anglojęzyczna, jako że wszystko co w afrikaans kojarzy się z apartheidem. Znaki, telewizja, prasa - wszystko po angielsku. Czasami jakieś strony w gazecie lub reklamy są w afrikaans. Ruch lewostronny, system miar metryczny.

Czas na zdjęcia (opis pod zdjęciem)

]

Widok na Robben Island - wyspę na której przetrzymywany był Nelson Mandela



Cape Town z Góry Stołowej (no nie z samego szczytu, bo była mgła)



Góra Stołowa



Góra Stołowa



Wjazd na szczyt Góry Stołowej - w dole Cape Town



Przedmieścia Cape Town (widok z "mojego" hotelu)



Slumsy



Góra Stołowa i centrum Cape Town



Slumsy



Slumsy



Plaża i Ocean Atlantycki



Slumsy



Slumsy



Góra Stołowo, Ocean, Centrum Cape Town



To samo co wyżej tylko, że w zbliżeniu (widok z "mojego" hotelu")



Cape Town Stadium, na którym rozgrywane były mecze podczas Mistrzostw Świata 2010



Centrum Cape Town



Góra Stołowa
 

·
Jestę Solo tej ziemi !
Joined
·
6,056 Posts
A czy ktoś wyjaśni mi zagadkę tych pingwinów na zdjęciu? :)
 

·
Zawsze pod wiatr
Joined
·
800 Posts
Discussion Starter #13
Lecimy dalej - ciąg dalszy Cape Town. O ile zabudowa "białych" dzielnic bardzo przypomina osiedla niemieckie czy też holenderskie, to centrum jest takie "amerykańskie".



Centrum Cape Town



Prawie jak w Kalifornii



Korki muszą być. Jeśli chodzi o auta to przeważają europejskie.



Constantia Valley - najstarsza winnica w RPA. Powstała w 1685 roku.



Takie samochody to codzienność.



Prawie jak kabriolet.



Przedmieścia Cape Town nocą.
 

·
Zawsze pod wiatr
Joined
·
800 Posts
Discussion Starter #14
Lecimy dalej. Dzisiejsza porcja dotyczy Przylądka Dobrej Nadziei, Cape Point (nie wiem czy jest polska nazwa) oraz Chapman's Peak Drive (czyli drogi z Cape Town do Przylądków).



Częsty widok. Można i tak podróżować. Policja nic z tym nie robi, więc chyba jest dozwolone.



Zatoka Fałszywa (False Bay) to naturalne środowisko pingwinów. Podobno wygrzewają się na plaży i chłodzą w zimnym Atlantyku. Podczas mojego pobytu temperatura powietrza wynosiła 30C, a wody 26C. W każdym razie ludzie na plaży dzielą miejsce z pingwinami.



Pospolity "Baboon", czyli pawian. Przez pewien czas byłem zaskoczony znakiem z ostrzeżeniem przed "baboonami". Potem okazało się, że to pawian, który żyje w tym terenie wolno.



Cape Point robi większe wrażenie niż Cape Of Good Hope, z którym często jest mylony.



Do domu dosyć daleko.



Przylądek Dobrej Nadziei (Cape Of Good Hope) widziany z Cape Point. Kiedyś uważano, że to tutaj Ocean Indyjski Łączy się z Atlantykiem.



Chapman's Peak. Osiedle, które widać, jest najdroższym osiedlem w Afryce.



Pingwinów jest całkiem sporo. Jednak są niegroźne. Podobno :)



Foczka i pingwin ;)



Najbardziej na południowy-zachód wysunięty punkt Afryki jest dosyć tłumnie oblegany przez turystów. A turyści w RPA to: Biali, Azjaci i Hindusi
.


Znowu Chapman's Peak. Ładnie tu.



Wbrew pozorom, większość wybrzeża w okolicach Cape Town jest piaszczysta. Nawet jeśli są skały, jak na zdjęciu, to i tak jest piasek.
 

·
foto-ml.pl
Joined
·
16,987 Posts
^^ Czemu, wydają się takie milutkie :D

RPA powoduje u mnie straszny dysonans poznawczy : wszystko jak w Afryce, czyli krajobrazy, fauna i flora, ludzie a miasta takie 'Amerykańsko-Europejskie' :nuts:


P.S To zdjęcie jest po prostu nieziemskie!
http://img855.imageshack.us/img855/1006/img01701710x1140.jpg
 

·
Registered
Joined
·
5,660 Posts
Byłbym zaskoczony leżąc na plaży w Afryce i widząc przechodzącego pingwina :) Nie wiem czemu, ale wydawało mi się, że one żyją tylko tam gdzie jest dużo śniegu :)
 

·
Zawsze pod wiatr
Joined
·
800 Posts
Discussion Starter #18
Z powodu choroby opóźniam trochę wrzucanie zdjęć. Podczas lotów samolotami "puściły" mi zatoki i teraz muszę to przeczekać. Dzisiaj skromna porcja.



Nowymi samochodami jeżdżą Biali. Natomiast czarnoskóra ludność jeździ bardziej tradycyjnymi autami. Niekwestionowanym królem jest Golf I. Z tym, że stan techniczny jest bardzo dobry. Nie widać rdzy, rys i tego typu rzeczy. Większość jest "zbajerowana".



Slumsy, nie slumsy, komóreczkę ma każdy.



Takim cudem wozi się tam policja. Oczywiście większość funkcjonariuszy jest biała.



A z tego zdjęcia jestem szczególnie dumny. Nazwałem je: "Co ja tu robię?"
 

·
Maaarianozaurus rex
Joined
·
652 Posts
Jakość golfów einz jest taka dobra zdaje się dlatego, że właśnie w RPA są chyba ciągle produkowane. Tak mi się coś kiedyś o uszy obiło.
 
1 - 20 of 55 Posts
Top