Skyscraper City Forum banner
1 - 4 of 4 Posts

·
Banned
Joined
·
2,138 Posts
Przyrodniczo bardzo ciekawie ten Cape Town wyglada...
Przydałoby się wiecej ujęć z ulicy...

Tak sobie myslę, co by bylo, gdyby Polska po 1918r. otrzymala Kamerun, Namibi, albo Madagaskar jako protektorat, po 45r. byłoby to jedyne terytorium wolnej Polski. Tam by imigrowali żołnierze Andersa i inni Polacy...po RPA bylby to kolejny cywilizowany kawalek kontynetu...
 

·
Banned
Joined
·
2,138 Posts
Jak będzie "apartheid" po polsku?;)
A może nie byłoby apartheidu...gdyby Namibia była "nasza" lub pod naszym wpływem to tam uciekalaby ludność RPA, czarna przed 90r. biala po 90r....

Zapewne taka polska Namibia byłaby od lat 60tych niepodleglym państwem, ale z duzą iloscia Polaków odgrywajacy dla pozytywna rolę w nowym państwie, tam by miała w czasach PRLu zaplecze nasza opozycja..historia naszego kraju potoczylaby się zupelnie inaczej..podobnie jak naszej "kolonii"...
 

·
Banned
Joined
·
2,138 Posts
Hej Netztal, a nie masz trochę własnych fotek?

Żona mojego brata z rodziną, wrócili wiele lat temu do Polski z RPA. Opowiadała mi ciekawe historie. Np. to, że białym nie wypadało mieszkać poza pewnymi dzielnicami. Jak ktoś mieszkał za blisko Hindusów to mu w pracy szef sugerował, że to nie wypada. :)

Dzieci w szkole musiały uczyć się afrikaans i angielskiego. Wszyscy biali generalnie mieli służbe. Służbie nie wolno było używać w żadnym wypadku naczyń ani sztućców państwa. Jako dziecko zapamiętała, że ich czarna służąca jak chciała pić, to wyczyściła sobie plastikowe pudełko po margarynie, tam nalewała wodę i piła.
Biali byli nietykalni. Jak były ławki w parku to dla białych w cieniu, dla czarnych w słońcu. I wiele, wiele innych smaczków... :)
Jeden z moich dyrektorow opowiadał, ze jak skonczyl studia miał poprzez KK kontakt z instytucja wyłapujacą w latach 80' młodych ludzi z EE do pracy w RPA..warunki świetne..dom, praca, samochód, słuzba..broń krotka, broń dluga..te ostatnie bonusy sprawiły, że jednak nie pojechał:)

Moi rodzice maja znajomych ktorzy mieszkali w RPA 10 lat (wyjechali w stanie wojennym)..po tamtejszej rewolucji wrocili do Polski..oni akurat, tak jak wspomnialeś, zyli w osobnej dzielnicy, osobne towarzystwo, ale swojej słuzby nie mieli...zdecydowali się zwiewać jak zabito ich sasiada...2 dni po morderstwie zona i dzieci siedziały w samolocie:) Mowia, że bylo tam bardzo niebezpiecznie...zresztą maz i tak został w pracy zdegradowany, wiec nie widzieli tam szans na przyszłość..
 
1 - 4 of 4 Posts
Top