Skyscraper City Forum banner
1 - 20 of 40 Posts

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
Poczta Polska nie zainwestuje w Jasionce

Poczta Polska planuje sprzedaż ponad 46,5 tys. m kw. gruntów w Tajęcinie oraz prawie 93,5 tys. m kw. gruntów w Jasionce.
- Nieruchomość była pierwotnie przeznaczona pod budowę sortowni, jednak ostatecznie zdecydowaliśmy się na jej ulokowanie w Rudnej Małej – wyjaśnia Tomasz Borowski z biura prasowego Poczty Polskiej.
Jak tłumaczy, ta lokalizacja jest korzystniejsza ze względu na bliskie sąsiedztwo drogi krajowej nr 9 i budowanej autostrady A-4. Cena wywoławcza to 16 mln zł.
 

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
Redzik wkradł Ci się fragment z innego artykułu;)

Po co im było tyle gruntów i to w dwóch lokalizacjach jak już od dawna inwestowali w Rudnej Małej...
Faktycznie, już poprawiłem. A czy budowanie w Strefie nie jest korzystniejsze podatkowo ?

Darecki kontra Kaszuba. "Pan rektor wbija nam nóż w plecy"

Mówienie nieprawdy o Dolinie Lotniczej jest pogardą dla osiągnięć województwa, jego szkalowaniem. Województwa, które ledwo wydobywa się z paradygmatu ogórków kiszonych i kapusty - tak prezes Doliny komentuje słowa rektora Kaszuby
Dr Krzysztof Kaszuba, rektor Wyższej Szkoły Zarządzania, 13 października był jednym z uczestników konferencji o bezrobociu na Politechnice Rzeszowskiej zorganizowanej przez Prawo i Sprawiedliwość. Radził, jak uzdrowić sytuację na rynku pracy, i komentował obecną sytuację gospodarczą. Lekceważąco mówił, że kiedyś na Podkarpaciu produkowano "jakiegoś łosia", a dziś produkuje się "jakieś łopatki" do samolotów. Łoś, przypomnijmy, to legendarny bombowiec.

I właśnie słowa rektora o "jakimś łosiu", "jakiejś łopatce" zabolały Marka Dareckiego, szefa Doliny Lotniczej, stowarzyszenia kilkudziesięciu firm branży lotniczej w południowej-wschodniej części Polski. Darecki jest też prezesem WSK Rzeszów, która produkowała silniki do F16.

Darecki do Kaszuby: Dyskredytuje pan nasze osiągnięcia

"Gazeta" dotarła do listu, jaki Darecki wysłał do Kaszuby 22 października. Szef Doliny Lotniczej pisze w nim, że ze "zdumieniem i niedowierzaniem" przyjął wiadomość o tym, jak rektor wypowiadał się o przemyśle lotniczym na Podkarpaciu. Według Dareckiego słowa dr. Krzysztofa Kaszuby na konferencji "naruszają dobre imię produkcji lotniczej prowadzonej przez firmy wchodzące w skład Stowarzyszenia Dolina Lotnicza".

Ton dalszej części listu jest bardzo ostry. "Jako inżynier lotnictwa, wieloletni pracownik WSK Rzeszów, szef firmy oraz Stowarzyszenia, a także obywatel Podkarpacia, pragnę wyrazić żal oraz kategoryczny sprzeciw wobec tego typu wypowiedzi. Są one nieprawdziwe, nieodpowiedzialne, dyskredytują wysiłek, rzetelną pracę i osiągnięcia pracowników zatrudnionych w firmach Doliny Lotniczej i nie tylko oraz szkodzą wizerunkowi naszego regionu" - czytamy w liście.

Darecki przypomina, że poziom przemysłu lotniczego "klasyfikuje nas w światowej ekstralidze tej branży".

"Co ważne, poziom ten został osiągnięty w sposób przemyślany i ewolucyjny poprzez restrukturyzację, inwestycje, modernizację i rozwinięcie zdolności produkcyjnych, a obecnie uzupełniany jest o najważniejsze elementy tej układanki, czyli badania i rozwój" - podkreśla szef Doliny Lotniczej.

Swój list kończy mocnym zdaniem: "Doprawdy nie mogę znaleźć argumentów, dla których te i inne osiągnięcia są nie tylko niedoceniane, ale dyskredytowane".

Darecki list do wiadomości przekazał marszałkowi podkarpackiemu, wojewodzie, prezydentowi Rzeszowa, a także rektorom rzeszowskich uczelni.

Szef Doliny Lotniczej: Rektor nas szkaluje

"Gazecie" mówi: - Te wypowiedzi deprecjonowały osiągnięcia przemysłu lotniczego na Podkarpaciu. Nieeleganckie, a co najgorsze - nieprawdziwe. Człowiek, który zarządza uczelnią, powinien wiedzieć, że w Mielcu od dwóch lat produkuje się black hawki, jedne z najlepszych śmigłowców na świecie. Że WSK Rzeszów produkuje silniki turbinowe do śmigłowców. Że Hamilton w Rzeszowie wytwarza silniki pomocnicze do airbusów i boeingów. A więc są to produkty finalne.

Prezes Doliny Lotniczej przypomina, że tylko w tym roku w Rzeszowie otwarto trzy fabryki związane z przemysłem lotniczym. - Mówienie ewidentnej nieprawdy jest również pogardą dla osiągnięć województwa, jego szkalowaniem. Województwa, które ledwo wydobywa się z tego paradygmatu ogórków kiszonych i kapusty - mówi nam Darecki. - Jako mieszkaniec Podkarpacia pan rektor wbija nam nóż w plecy - dodaje.

Dr Kaszuba: Nie mam za co przepraszać

Sam Krzysztof Kaszuba dość niechętnie rozmawia o liście. Najpierw zrobił nam kilkuminutowy wykład, jak Polska nie wykorzystała szans transformacji ustrojowej przez ponad 20 lat. Potem były żale, że polskie firmy opanowane są przez kapitał zagraniczny. - A duża część zysków frunie do Nowego Jorku, Paryża, Wiednia i - jak pan chce - i do Jerozolimy - ciągnął dr Kaszuba.

Słowa o "jakichś łosiach", "jakichś łopatkach" podtrzymuje. - Nie ma za co przepraszać. To śmiechu warte. Nie można się cieszyć z tego, że nasi dziadkowie potrafili coś skonstruować, a dzisiaj mamy być szczęśliwi, bo jesteśmy podwykonawcami. Dzisiaj jesteśmy innowacyjni, ale dla innych - utyskuje rektor WSZ. Na list Dareckiego odpisał, ale nie zdradza jego treści.

Darecki dziwi się: - Gdyby te słowa powiedział człowiek, który nie zajmuje się kształtowaniem młodzieży, komentowaniem ekonomii, to powiedziałbym, że nie każdy musi być oczytany w tych sprawach. Ale jeżeli ktoś ma aspiracje do występowania jako fachowiec w dziedzinie, ma obowiązek sprawdzenia, zanim coś powie. Panu Kaszubie dedykuję dewizę: "Cudze chwalicie, swego nie znacie".

A dr Kaszuba przyznaje, że nie tylko od Dareckiego mu się dostało. - Słyszałem opinie po tej konferencji, że jestem szarlatanem - zwierza się.
Więcej... http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,...__Pan_rektor_wbija_nam_noz.html#ixzz2BZX9MvER

Nie wiem czemu się chłop przyczepił do Doliny Lotniczej. Chyba na zasadzie frustracji, że innym wychodzi a mnie nie. Zresztą to już nie pierwsza jego wypowiedź budząca politowanie i pewne wątpliwości do kompetencji autora. Nie dziwię się Prezesowi WSK, że się wkurzył. Zamknijmy te wszystkie zakłady, bo są odtwórcze! Na marginesie biznesplanem swojej szkoły Rektor też nie może się pochwalić (zamyka, bądź sprzedaje WSZ). Sam zajmuje się innowacyjnym produkowaniem bezrobotnych absolwentów.
 

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
Dr Kaszuba się cieszy...

Lotniczy gigant woli centrum badawcze we Wrocławiu niż na Podkarpaciu

UTC na Podkarpaciu na razie inwestuje głównie w fabryki.

4000 mkw. przestrzeni biurowej oraz hala testowa, w której projektowane i ulepszane będą komponenty mechaniczne i systemy wykorzystywane w lotnictwie. Tak ma wyglądać nowoczesne Centrum Badawczo-Rozwojowe firmy UTC Aerospace Systems (dawny Goodrich) w stolicy Dolnego Śląska. Do 2015 roku pracę znajdzie tam ponad 300, sowicie opłacanych inżynierów.

Firma UTC znana jest na Podkarpaciu chociażby ze swojej nowej fabryki w podrzeszowskim Tajęcinie. Od kilku tygodni produkuje w niej części do podwozi lotniczych. Dlaczego więc nie udało się przekonać przedstawicieli koncernu do zainwestowania również w kadrę i nowoczesne technologie napędzające przemysł? Zwłaszcza, że zarobki w takich biurach konstrukcyjnych, jakie ma powstać we Wrocławiu, są dużo większe niż w halach produkcyjnych.

Nie dalibyśmy rady

Przedstawiciele Politechniki Rzeszowskiej tłumaczą, że kadrowo nasz region nie byłby w stanie obsłużyć nowoczesnego centrum. - Specyfika naszego przemysłu jest inna niż ta, w którą inwestuje amerykańska część koncernu UTC. Zakłady WSK, gdzie zatrudnienie znajdują nasi inżynierowie nigdy nie zajmowały się np. systemami sterowania silników. Od dawna zamawiają je właśnie z zakładów we Wrocławiu – tłumaczy Aleksander Taradajko, rzecznik uczelni.

Skorzystamy i my

O wrocławskim centrum w kategorii straconych szans nie mówi też Andrzej Rybka, dyrektor Stowarzyszenia Grupy Przedsiębiorców Przemysłu Lotniczego Dolina Lotnicza. - Dolina Lotnicza to twór, który ma dużo szerszy zasięg niż tylko Podkarpacie. To cały polski klaster lotniczy, który nie lubi barier administracyjnych – wyjaśnia.

– To, że jedna z najpotężniejszych światowych korporacji chciała rozwijać nowoczesne technologie w Polsce, gdzie do tej pory nie było zbyt wiele takich biur konstrukcyjnych jest ogromnym sukcesem, bo wzmacnia cały sektor lotniczy. A przecież to na Podkarpaciu jest jego serce, bo ok. 80 z 95 polskich firm związanych z lotnictwem jest właśnie na Podkarpaciu. Nowinki lotnicze wymyślane we Wrocławiu trafią także do lokalnych fabryk, co przełoży się również na lokalne zyski - tłumaczy dyrektor Rybka.

Zresztą, co podkreślają ekonomiści, na aktywność UTC na Podkarpaciu, narzekać nie ma powodu.

- Pewnie, że patrząc na tę inwestycję przez pryzmat utraconych korzyści można powiedzieć, że straciliśmy szansę na większe wpływy do lokalnego budżetu. Bo tych trzystu inżynierów zarobi rocznie ok. 20 mln zł i część z tych pieniędzy trafi do Wrocławia a nie Rzeszowa. Nie wspomnę już o samej, budowie centrum, w którą na pewno zaangażowane byłyby lokalne firmy – tłumaczy Krzysztof Kaszuba, rektor Wyższej Szkoły Zarządzania w Rzeszowie.

- Ale pamiętajmy, że w ekonomii nie ma miejsca na patrzenie regionalne. W tym wypadku zadecydowała po pierwsze dostępność kadry, bo jednak UTC od lat współpracuje z Politechniką Wrocławską i Poznańską. A po drugie czynnik lokalizacyjny i dogodność transportu – dodaje ekonomista.

Będziemy mieć swój ośrodek

Wrocław jest bliżej środka Europy i na pewno bliżej rynku francuskiego, który w branży lotniczej jest liczącym się graczem.

Nie oznacza to jednak, że w Rzeszowie nie znajdą zatrudnienia specjaliści od nowoczesnych technologii.
Nasze rodzime centrum badawcze powstanie najprawdopodobniej do 2015 r. przy WSK w Rzeszowie. Będzie skupione wokół napędów lotniczych


Edit. Poprawione
 

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
W Jasionce otwarto Inkubator Technologiczny. Kosztował 20 mln zł










Około 20 mln zł kosztowała budowa Inkubatora Technologicznego, który został w środę uroczyście otwarty. Obiekt powstał na terenie Podkarpackiego Parku Naukowo-Technologicznego w Jasionce.
Krzysztof Kłak, prezes zarządzającej parkiem Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, mówił, że inkubator ma do zaoferowania małym i średnim firmom m.in. 57 pomieszczeń biurowych oraz 12 hal pod usługi i produkcję. Kłak zaznaczył, że część pomieszczeń i hal jest już wynajęta m.in. przez firmy z branży lotniczej oraz informatycznej.

- Sądzę, że w ciągu trzech miesięcy w inkubatorze nie będzie już wolnych miejsc. Bardzo dużo osób zgłasza się do nas z pytaniem o możliwość ulokowania firmy w inkubatorze. Ostateczną decyzję o tym, czy dana firma będzie mogła u nas zainwestować, podejmuje rada inkubatora. Nie chcemy, aby były to przypadkowe firmy, preferujemy te z branż wysokich technologii, tj. lotniczej czy informatycznej - podkreślał prezes RARR.

Przedsiębiorcy mogą liczyć na preferencyjne warunki wynajmu powierzchni w inkubatorze oraz pomoc w prowadzeniu firmy przez specjalistów z RARR. Firma może funkcjonować w inkubatorze maksymalnie przez pięć lat.

Obiekt ma powierzchnię ponad 5,3 tys. m kw. Mieści się w nim, oprócz pomieszczeń dla firm, także sala konferencyjna na 200 osób. Budowa inkubatora kosztowała około 20 mln zł. 80 proc. tej kwoty pochodziło z unijnego programu Rozwój Polski Wschodniej.
Cały tekst: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,..._Technologiczny__Kosztowal.html#ixzz2ECJj2yGd
 

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
W Jasionce powstanie ośrodek Doskonalenia Techniki Jazdy


Ośrodek powstanie w Podkarpackim Parku Naukowo – Technologicznym Aeropolis w Strefie S1-3. Fot. RARR

WORD w Rzeszowie chce wybudować Ośrodek Doskonalenia Techniki Jazdy. – Nie chcemy, by kierowcy z naszego regionu musieli jeździć po całej Polsce, by móc odbyć kurs doszkalający – mówi Marek Poręba, dyrektor WORD.

Obecnie dyrektor jest po drugim spotkaniu z przedstawicielami Politechniki Rzeszowskiej. Ośrodek powstanie w Podkarpackim Parku Naukowo-Technologicznym Aeropolis w Strefie S1-3, która leży w miejscowości Jasionka (gmina Trzebownisko) i Rudna Mała (gmina Głogów Małopolski). Kursanci będą mogli przechodzić w nim szkolenia na wszystkie kategorie. W ośrodku ma się znaleźć miejsce na tor gokartowy i motocyklowy. Ma w nim powstać również Ośrodek Badawczo–Rozwojowy.

- Program zadaniowy mamy przygotowany. Wiemy, jakie są potrzeby politechniki i jakiej inwestycji oczekują od nas – mówi. – Byłby to centralny ośrodek, w którym uczelnie z innych krajów współpracujących z politechniką mogłyby realizować swoje badania.

Projekt powstanie w przyszłym roku. Planowany czas uruchomienia ośrodka przewiduje się na 2014 r. Jak twierdzi Poręba, wszystko teraz zależy od środków. Inwestycja zostanie sfinansowana ze środków rzeszowskiego WORD, pieniędzy z Euroregionu Karpackiego oraz, jeśli marszałek się zgodzi, z funduszy Urzędu Marszałkowskiego.

Obecnie na szkolenie kierowcy muszą się wybierać do Kielc, Poznania, Torunia, Warszawy czy Gdańska. Taka inwestycja będzie kosztować 10-20 milionów złotych.
http://supernowosci24.pl
 

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
Heli-One z certyfikatem. Zajmie się Super Pumą


Prezydent Tadeusz Ferenc ściska dłoń szefa Heli-One. Konferencja podczas której Heli-One przedstawiło swoje plany inwestycyjne (Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta)

7 stycznia 2013 roku rzeszowski zespół Heli-One rozpocznie prace nad swoim pierwszym projektem. Będzie to konserwacja, modernizacja i malowanie śmigłowca Super Puma AS 332L.
Heli-One to największa na świecie firma zajmująca się obsługą, naprawą i konserwacją śmigłowców. Swoją tymczasową bazę ma od niedawna na lotnisku w podrzeszowskiej Jasionce. 18 grudnia Heli-One otrzymała od Polskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego Certyfikat Firmy Organizacji Obsługowej Part 145. A już w pierwszych dniach stycznia rzeszowska załoga firmy rozpocznie prace przy pierwszym swoim projekcie. Będzie to konserwacja, modernizacja i malowanie śmigłowca Super Puma AS 332L.

W Heli-One pracuje na razie 35 osób. Docelowo pracowników ma być ponad 100. Do końca 2013 roku Heli-One wybuduje nowy zakład pod Rzeszowem. Firma zainwestuje na Podkarpaciu ponad 15 mln dolarów.
Cały tekst: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,...tem__Zajmie_sie_Super_Puma.html#ixzz2GYUfTEgH
 

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
Firma Heli-One rozpoczęła w Jasionce serwis pierwszego śmigłowca

Firma Heli-One, która postanowiła zainwestować w zakład a podkarpackiej Dolinie Lotniczej, właśnie serwisuje pierwszy śmigłowiec Super Puma AS 332L dla CHC Helicopter. - Wkrótce po nim będą następne - zapowiadają przedstawiciele przedsiębiorstwa.

Heli-One - największy w świecie niezależny dostawca usług obsługi, naprawy i konserwacji helikopterów formalnie rozpoczął działalność w Rzeszowie, jest to jego czwarta główna lokalizacja na świecie.

18 grudnia 2012 roku liderzy z Heli-One uzyskali Certyfikat Firmy Organizacji Obsługowej Part 145 od Polskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Na podstawie tego certyfikatu zaplecze rzeszowskiego Heli-One jest obecnie gotowe, aby w pełni zapewnić klientom szeroki zakres usług obsługi technicznej.

- Załoga Heli-One w Rzeszowie pracowała sumiennie, aby spełnić wymagania Polskiego ULC, wspomagani przez kolegów z oddziałów Heli-One z całego świata - stwierdził Larry Alexandre, prezes Heli-One. - Nasza załoga wysoko wykwalifikowanych i dyplomowanych mechaników, pracujących z najnowszym sprzętem i technologią z naszego odnowionego zaplecza, jest gotowa, aby znacznie rozszerzyć zasięg przodujących w przemyśle usług obsługi technicznej śmigłowców, z których Heli-One jest globalnie znane.

Pierwszy jest helikopter

W styczniu rzeszowski zespół rozpoczął prace nad swoim pierwszym projektem w hangarze - konserwacją, modernizacją i malowaniem śmigłowca Super Puma AS 332L dla CHC Helicopter - a wkrótce po nim będą następne.

Jak dotąd zatrudniono ponad 35 osób w oddziale Heli-One Polska.


- Rzeszów jest w sercu Polskiej Doliny Lotniczej, blisko głównych operatorów ze Środkowej Europy i jest solidną bazą dla wielkiego talentu i zasobów edukacyjnych - uważa prezes Alexandre. - Dzięki temu działaniu, zwiększyliśmy zasięg oddziaływania, potencjał i zasięg naszych globalnych działań w zakresie obsługi i naprawy śmigłowców.

Założeniem jest, że Heli-One Poland zatrudni ponad 100 pracowników w ciągu dwóch lat, tworząc nowe, wysoko wyspecjalizowane miejsca pracy oraz zapewniając możliwości szerokiego rozwoju dla miejscowych profesjonalistów.

Oczekuje się, że firma wyda, ponad 15 milionów dolarów na koszty budowy, zakup, szkolenia oraz inne wydatki związane z tymi działaniami. Ta inwestycja prawdopodobnie zostanie zwiększona w oparciu o przyszły potencjał biznesowy w regionie. Pierwotne tymczasowe zaplecze Heli-One w Polsce zostanie zamienione na dedykowany hangar do końca 2013 roku.

Heli-One ma siedzibę w Kanadzie w Delcie Brytyjskiej Kolumbii, prowadzi działalność obsługi technicznej w Deltcie, Stavanger w Norwegii, Fort Collins w Kolorado, a teraz w Rzeszowie. Heli-One jest częścią CHC Helicopter, największej na świecie firmy zapewniającej usługi związane z obsługa i eksploatacją śmigłowców, która oprócz usług obsługi technicznej, zapewnia transport do przybrzeżnych platform ropy naftowej i gazu oraz do statków i agencji zajmujących się ratownictwem i poszukiwaniem. CHC ma siedzibę główną w Vancouver, Brytyjskiej Kolumbii i obsługuje ponad 250 śmigłowców w około 30 krajach na świecie.
http://www.strefabiznesu.nowiny24.pl/
 

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
No a nie dowodzi to czegoś odwrotnego? Może aglomeracje przyciągają mieszkańców niedoinwestowanych regionów bo same są po prostu wysoko dotowane? Może gdyby wspomóc biedniejsze regiony to właśnie nie obserwowalibyśmy aż tak wzmożonej migracji do metropolii?

Brak lokowania inwestycji na Podkarpaciu poza Rzeszowem spowoduje rzeczywiście ucieczkę młodych i aktywnych do większych miast, Jednak mniej zaradni pozostaną bez szans na zatrudnienie i trzeba będzie pompować kasę i tak - ale tym razem na zasiłki, renty i temu podobny socjal.
 

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
Miasto rozpoczyna budowę drogi do strefy Dworzysko

Wiosną tego roku mają się rozpocząć prace przy budowie drogi prowadzącej do rzeszowskiej strefy ekonomicznej Dworzysko. Na razie wybudowany ma być odcinek o długości około kilometra.
Miasto od kilku lat przygotowuje się do utworzenia strefy przemysłowej Dworzysko. - To miejsce wprost wymarzone pod budowę nowych zakładów pracy - reklamują od dawna urzędnicy. Dotychczas nic tam jednak nie powstało. - Takiej strefy nie tworzy się w ciągu kilku miesięcy. Trzeba tereny odpowiednio przygotować, uzbroić, wybudować drogi dojazdowe. I to będziemy robić najszybciej, jak można - zapewniają pracownicy ratusza.

W tym roku powstać ma pierwszy odcinek drogi prowadzącej do strefy. - Chodzi o odcinek o długości około kilometra: od ul. Krakowskiej w kierunku północno-wschodnim. Przetarg na wybór wykonawcy tej inwestycji został już ogłoszony. Chcielibyśmy go rozstrzygnąć na przełomie marca i kwietnia. Liczymy, że już w kwietniu rozpoczną się pierwsze prace - mówi Maciej Chodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Nowa droga ma mieć siedem metrów szerokości (po jednym pasie ruchu w każdą stronę) i chodnik. - Zamontowane zostaną także latarnie, wybudowana będzie kanalizacja deszczowa - dodaje rzecznik. Kilometrowy odcinek ma powstać w tym roku. Miasto ma przygotowane na to zadanie kilka milionów złotych. Będzie się też starało o środki unijne na tę inwestycję. Droga do Dworzyska została zgłoszona przez miasto do przyszłej perspektywy unijnej.

To tylko część pierwszego etapu trasy prowadzącej do strefy. Ta ma mieć w sumie ok. dwóch kilometrów długości. - Na razie powstanie odcinek potrzebny firmie Raben do budowy w strefie swojego centrum logistycznego - tłumaczy rzecznik. Raben ma na terenie strefy blisko siedmiohektarową działkę, na której chce budować centrum logistyczne.

Sama droga nie wystarczy, by inwestorzy zdecydowali się na budowę swoich zakładów w strefie. - Wraz z budową drogi trwać będzie uzbrajanie terenu - zapewnia Chłodnicki.
Cały tekst: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,..._drogi_do_strefy_Dworzysko.html#ixzz2KuGPe7tO
 

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
Są chętni???

Reklama BorgWarner
W związku z rozwojem firmy BorgWarner Poland Sp. z o.o., zlokalizowany w Podkarpackim Parku Naukowo - Technologicznym, poszukuje pracowników.


Polski zakład BorgWarner Poland Sp. z o.o. zlokalizowany w Podkarpackim Parku Naukowo - Technologicznym, to część światowego koncernu BorgWarner Inc., producenta zarówno urządzeń wirnikowych, jaki i komponentów układów doprowadzania powietrza i redukcji substancji szkodliwych w pojazdach osobowych i użytkowych.



Uruchomiony pod koniec 2008 r., jako trzeci oddział korporacji na rynku europejskim (obok Niemczech i Węgrzech), jest jedynym w kraju producentem turbosprężarek na rynek motoryzacyjny. Fabryka, wyposażona w najnowocześniejszy park maszynowy, o najwyższym zaawansowaniu technologicznym posiada zdolności produkcyjne na poziomie bliskim 1 miliona turbosprężarek rocznie do silników benzynowych i diesla. Odbiorcami są m.in. Ford i Fiat/GM.

Pomimo osiągniętego już wysokiego zaangażowania technologicznego firma nadal stawia na dalszy rozwój. Trwają zaawansowane prace nad budową centrum badawczo-rozwojowego Rzeszów Technical Center oraz nowego zakładu produkcyjnego, w którym wytwarzane będą układy kontroli i sterowania przekładni automatycznych oraz łańcuchy rozrządu. Zakończenie obu inwestycji planowane jest na koniec kwietnia 2013 r. Łączna wartość inwestycji realizowanych przez polski oddział amerykańskiego koncernu to około 120 mln zł.

Centrum Techniczne będzie miejscem pracy inżynierów i konstruktorów, zajmujących się projektowaniem i badaniem turbosprężarek oraz ich komponentami Do ich dyspozycji będzie m.in. halę testową, specjalne stacje badawcze oraz nowoczesna część biurowa. W powstającym Centrum Technicznym docelowo ma pracować około 100 inżynierów.

BorgWarner Poland Sp. z o.o. skutecznie wdrożył System Zarządzania Jakością (SZJ) już po pięciu miesiącach funkcjonowania. W następnej kolejności wdrożono i certyfikowano System Zarządzania Środowiskowego wg ISO 14001, a obecnie spółka jest na etapie wdrożenia Systemu Zarządzania Bezpieczeństwem i Higieną Pracy (OHSAS 18001). Celem jest wdrożenie Zintegrowanego Systemu Zarządzania, opartego na nowych i już istniejących procedurach, które na bieżąco będą upraszczane i modyfikowane. Tak szybki sukces wdrożenia i certyfikacji Systemu Zarządzania Jakością i Środowiskiem firma zawdzięcza oparciu prac zespołu o korporacyjny system Zarządzania Produkcją, tzw. BorgWarner Production System (BWPS). To nowoczesny i elastyczny system, stosowany we wszystkich zakładach tego koncernu na całym świecie, a jego zaletą jest uniwersalność oraz jasne i czytelne kryteria funkcjonowania. Fundamentalnymi zasadami BWPS są rozwój pracowników, komunikacja wewnętrzna i zewnętrzna oraz planowanie produkcji. Przynosi to wymierne korzyści, w postaci zmniejszenia kosztów operacyjnych, zachowania bezpieczeństwa pracy i ochrony środowiska.

BorgWarner Inc. (NYSE:BWA) z siedzibą główną w Auburn Hills, Michigan, jest wiodącym światowym producentem komponentów i systemów wysokich technologii dla układów przeniesienia napędu w pojazdach. Notowane w rankingu "FORTUNE 500" przedsiębiorstwo dysponuje zakładami produkcyjnymi i instalacjami technologicznymi znajdującymi się w 60 miejscach na terenie 18 krajów. Do jego klientów należą czołowi producenci z branży motoryzacyjnej.







W związku z rozwojem firmy poszukujemy pracowników na następujące stanowiska:

- Inżynier Aplikacji
- Inżynier Analizy Praktycznej
- Inżynier Analizy Obliczeniowej CFD
- Inżynier Analizy Obliczeniowej FEA struktury
- Inżynier Procesu - Programista CNC
- Technik Obsługi Stanowisk Testowych
- Inżynier Konstruktor
- Inżynier Testowania Turbosprężarek
- Specjalista ds. Zakupów
- Inżynier Jakości Dostawców
- Specjalista ds. Reklamacji
- Magazynier
- Operator Produkcji
- Elektromechanik
- Lider Zmiany Produkcyjnej
- Analityk Finansowy
Cały tekst: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,...rgWarner_Poland_Sp__z_o_o_.html#ixzz2LT2B87VJ
 

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
Rzeszów może awansować dzięki Dolinie Lotniczej

Black Hawk w powietrzu (Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta)
Niewielkie Hudiksvall w Szwecji czy fińskie Oulu przerodziły się w centra wysokich technologii o dużym bogactwie i wysokiej stopie życia mieszkańców. Rzeszów też może tak awansować dzięki Dolinie Lotniczej
Rok 2002. Jeszcze wróble nie ćwierkają o Dolinie Lotniczej, a Marek Darecki, prezes WSK PZL Rzeszów, zapowiada, że jego firma będzie płacić za studia pracowników. WSK liczy, że skorzysta na offsecie i jeśli Polska kupi F-16, będzie produkować silniki. Musi przygotować kadry.

Rzeszowska WSK jest już w tym czasie w rękach koncernu UTC. Amerykanie kupili ją za 70 mln dolarów. Fabryka wybudowana w 1937 r. to jeden z filarów przedwojennego COP. Zanim wybuchła wojna, z taśm WSK zdążyły zejść silniki lotnicze na licencji czeskiego Waltera i angielskiego Bristola. Po wojnie władza wpompowała w fabrykę miliardy złotych, a rynek bloku wschodniego kupował tu 70 proc. produkcji. Gdy PRL upadł, możliwość zbytu się urwała. Firmę udało się zrestrukturyzować, zaczęła przynosić zyski i w 2002 r. została sprzedana.

Wrzesień 2003 r. Rodzi się Dolina Lotnicza. Ojciec przedsięwzięcia, prezes Darecki, powtarza, że chciałby, by Podkarpacie przestało się kojarzyć ze słomianymi strzechami, kiszonymi ogórkami i smalcem. Skrzyknął 17 firm lotniczych i zarejestrował stowarzyszenie. Do grupy weszły tuzy, jak rzeszowska WSK, Goodrich Krosno i państwowe jeszcze wtedy PZL Świdnik i Mielec. Ale także małe rodzinne zakłady. Stowarzyszenie dostaje na rozruch 1,2 mln zł od głównego gracza w lotniczej gałęzi koncernu UTC - firmy Pratt & Whitney. - Staniecie się liczącą grupą w przemyśle lotniczym - prorokował wtedy Alon Redlich z Pratt & Whitney. A ówczesny minister nauki Michał Kleiber komplementował: - Przemysł lotniczy w Polsce nie tylko przeżyje, ale będzie się rozwijał. Jesteście skazani na sukces.

Rok 2006. Marzenie prezesa Dareckiego się spełnia - z linii WSK schodzi pierwszy silnik do amerykańskiego myśliwca F-16. Przez dwa lata firma wyprodukowała 48 takich napędów. Nie wiadomo, ile fabryka zarobiła. Wiadomo, że dzięki temu przybyło ok. 1,5 tys. nowych miejsc pracy i pozyskano najnowocześniejsze technologie.

Dolina górą

Dolina zrzesza dziś 99 podmiotów, nie tylko firmy, ale też uczelnie, samorządy i agencje rozwoju. Najpoważniejsi gracze to wciąż WSK Rzeszów, PZL Świdnik i Mielec (obie już sprywatyzowane: Mielec jest w rękach amerykańskiej firmy Sikorsky, a Świdnik - włosko-brytyjskiej Agusta Westland), Avio Polska z Bielska-Białej, Goodrich Aerospace, MTU.

Ale Dolina chwali się też mniejszymi firmami.

- Mamy ponad 50 małych rodzinnych zakładów. Ciekawe, że tworzą je nie tylko rodziny polskie, ale też przyjeżdżają i osiedlają się tu małe rodzinne podmioty z zagranicy. Mamy takie z Francji, USA, Niemiec i Kanady. Osiedliły się w Jasionce, Mielcu, a jedna w Lublinie - mówi Andrzej Rybka, dyrektor biura DL.

- Po dziesięciu latach Dolina Lotnicza to marka rozpoznawana w Polsce i na świecie. Możliwość działania na zewnątrz pod wspólnym, budzącym pozytywne skojarzenia szyldem, to korzyść dla wszystkich podmiotów z klastra, również dla PZL Mielec - mówi Janusz Zakręcki, prezes PZL Mielec.

Mielec dumnie wypina pierś, bo tu produkowany jest flagowy - jak podkreśla prezes Zakręcki - produkt Doliny, czyli śmigłowiec S-70i Black Hawk. - Eksportujemy go do klientów na kilku kontynentach. To symbol postępu technologicznego, jaki przez dekadę dokonał się w całej polskiej branży lotniczej - uważa Zakręcki.

MON w połowie przyszłego roku rozstrzygnie przetarg na dostawę 70 śmigłowców wsparcia dla polskiej armii. - Wiadomo, że wystartują w nim PZL Mielec z Black Hawkiem i PZL Świdnik z nowym AW-149. W przetargu wystartuje również Eurocopter, ale wydaje się, że kontrakt przypadnie któremuś z polskich producentów, więc tak czy siak, zwycięska będzie Dolina Lotnicza - komentuje Grzegorz Sobczak, redaktor naczelny magazynu "Skrzydlata Polska".

- Dolina Lotnicza jest świetnym przykładem tego, jak dojrzewają specjalizacje. A to właśnie one będą premiowane w przyszłym budżecie na lata 2014-20. Dolina jest zjawiskiem nie tylko ponadregionalnym, ale liczącym się poza granicami kraju. Jest dojrzałym klastrem, który nie tylko długo istnieje, ale już pokazał np. skuteczność w sięganiu po środki unijne. Na takich przedsięwzięciach zależy nam najbardziej i takie będziemy wspierać - podkreśla Iwona Wendel, wiceminister rozwoju regionalnego.

W latach 2007-13 DL zrealizowała projekty z udziałem funduszy unijnych, warte łącznie 2,3 mld zł. Sporo pieniędzy szło na budowę i wyposażanie fabryk i laboratoriów. W latach 2014-20 pieniądze mają trafiać na wyższą półkę. - Dofinansowywane będą zwłaszcza projekty, które będą prowadziły do komercjalizacji wyników badań naukowych - mówi wiceminister Wendel.

Zaprząc naukę do pracy

Dwa lata po powstaniu Dolina podpisała porozumienia ze szkołami, które obiecały przygotowywać dla niej specjalistów. Potrzeba było 1,5 tys. ludzi. Prezes Darecki do dziś opowiada, jak objechał przyszkolne warsztaty i zobaczył tam rupiecie, na których uczniowie przygotowywali się do pracy. Pięć firm z Doliny objęło patronatem szkoły w Rzeszowie, Ropczycach, Stalowej Woli, Mielcu i Krośnie. Firmy pomogły doposażyć warsztaty i przeszkolić nauczycieli. Wtedy też zrodził się pomysł, by zbudować dla szkół nowe laboratoria. Ten sen się ziszcza dopiero teraz. Za pieniądze unijne powstaje na Podkarpaciu 12 takich laboratoriów za 112 mln zł. Dolina współpracuje też oczywiście z uczelniami, z których rekrutuje inżynierów. Najściślej z Politechniką Rzeszowską. Ale komentatorzy wskazują, że powiązanie firm DL z nauką powinno być jeszcze większe.

- DL postrzegana jest dziś bardziej jako obszar wytwórczy niż obszar wiedzy - ocenia dr inż. Janusz Marszalec, ekspert Centrum im. Adama Smitha, doradza m.in. klastrom i parkom technologicznym. - Rzeszów jest ośrodkiem o mniejszej renomie i zasobach naukowo-badawczych. Jednak w dłuższej perspektywie lokalne ośrodki naukowe należy maksymalnie wykorzystywać, a uczelnie powinny być otwarte na pozyskiwanie najlepszych naukowców, którzy mogą być siłą napędową lokalnego rozwoju. W Europie Północnej niewielkie miasta, jak Hudiksvall w Szwecji czy Oulu w Finlandii, przerodziły się w centra wysokich technologii - dodaje.

Dolinie pomogło uruchomienie Podkarpackiego Parku Naukowo-Technologicznego "Aeropolis" - na prawie 200 ha wokół lotniska uzbrojono tereny, na które część produkcji przeniósł Goodrich - producent podwozi do samolotów.

Dziś DL daje pracę 23 tys. osób. Według prezesa Dareckiego, w ciągu pięciu lat w Dolinie powstanie 4 tys. nowych miejsc pracy. - Sądzę, że w branży lotniczej pod koniec tego roku produkcja przekroczy poziom z roku 2008 - mówi "Gazecie". Ciągle rośnie też sprzedaż, a 90 proc. produkcji idzie na eksport. Za ub. rok wynik powinien sięgnąć 1,5 mld dol. - W 2008 r. sprzedaż wynosiła 1,2 mld dol. - podkreśla dyrektor Rybka.

Skąd optymizm liderów klastra? - Okazało się, że nasi operatorzy wysoko specjalistycznych maszyn są w swojej dziedzinie najlepsi. Udało nam się prześcignąć Chiny, Indie, Meksyk, Brazylię i Turcję. Tych pięć krajów było moją największą zgryzotą. Przebiliśmy je także efektywnością i kreatywnością. Efekt - mamy właśnie drugą falę inwestycyjną - podkreśla prezes Darecki.

Tajemnica Doliny

- Często spotykam się z inwestorami zagranicznymi i polecam im Podkarpacie i Dolinę Lotniczą. Tam wciąż jest sporo terenów inwestycyjnych, są strefy ekonomiczne, lotnisko, buduje się autostrada, są wykwalifikowane kadry - mówi Mieczysław Kasprzak, wiceminister gospodarki rodem z Podkarpacia.

- Dlaczego klastry? Bo realizują to, co w Polsce często kuleje. Czyli współpracę między firmami, samorządami i nauką - ocenia Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Przyznaje, że sama zastanawiała się kiedyś nad fenomenem Doliny Lotniczej. - Myślę, że sprzyja mu wiele czynników, np. tradycje lotnicze, działające strefy, pomoc publiczna. Ale jednym z podstawowych jest kapitał ludzki. W tej części Polski są bardzo dobrze wykształceni ludzie. Oczywiście, plusem dla inwestora jest też to, że płace tutaj są relatywnie niewysokie - mówi.

- Myślę, że tajemnica trwałości Doliny Lotniczej tkwi w tym, że jej firmy w większości nie stanowią dla siebie konkurencji. Na ogół mają swój własny profil działalności, który jest uzupełnieniem dla pozostałych lub obejmuje inne obszary działania - ocenia Grzegorz Sobczak ze "Skrzydlatej Polski". - Poza tym przedsiębiorcy ci są mocno zdeterminowani, by przetrwać na rynku. A rynek lotniczy jest kapryśny. Podam przykład Aero AT, firmy produkującej małe turystyczne samoloty, która w jednym roku wyprodukowała zaledwie sześć maszyn. Ale kiedy w następnym roku rynek amerykański zaczął się intensywnie rozwijać, wyprodukowała aż 60 samolotów. I tak samo te firmy muszą reagować na kryzys. One w zasadzie cały czas muszą prowadzić coś w rodzaju planowania kryzysowego. A takie planowanie wzmacnia.

Unia pomaga Dolinie

Podmioty skupione wokół Doliny Lotniczej realizują kilkadziesiąt projektów z udziałem funduszy unijnych. Łączna wartość tych przedsięwzięć to ponad 2,3 mld zł. Goodrich Aerospace wybudował zakład produkcyjny (dofinansowanie ponad 63 mln zł), Avio Polska z Bielska-Białej dostała 34 mln na wdrożenie innowacyjnej technologii wytwarzania zespołu łopatek dyszowych turbiny niskiego ciśnienia. Z kolei Zakłady Lotnicze Margański & Mysłowski uruchomiły nowoczesny zakład produkcji lekkich samolotów własnej konstrukcji. Dostały na to ponad 5 mln zł. Politechnika Rzeszowska dostała aż 85,8 mln zł na projekt dotyczący nowoczesnych technologii materiałowych stosowanych w przemyśle lotniczym.

Dofinansowano także kilkadziesiąt projektów, ze środków dla Polski wschodniej, o łącznej wartości około 1 mld zł. Np. WSK PZL Rzeszów dostała 82 mln zł dofinansowania na utworzenie Centrum Badawczo-Rozwojowego Napędów Lotniczych. Wokół rzeszowskiego lotniska rozbudowywany jest park naukowo-technologiczny, dofinansowany kwotą 53 mln zł.
Cały tekst: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,...c_dzieki_Dolinie_Lotniczej.html#ixzz2LYYE6heq
 

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
Nowa fabryka w Parku Naukowo Technologicznym

Nowa fabryka wybudowana zostanie na terenie Podkarpackiego Parku Naukowo-Technologicznego "Aeropolis" w Specjalnej Strefie Ekonomicznej EURO - PARK MIELEC.

Podpisano właśnie akt notarialny sprzedaży należącej do Województwa Podkarpackiego działki o powierzchni blisko 2 hektarów położonej w Zaczerniu w gminie Trzebownisko.

Nabywcą jest rzeszowska firma ML SYSTEM Sp. z o.o. Spółka ta zbuduje w podstrefie w Trzebownisku halę produkcyjną wraz z zapleczem laboratoryjnym i administracyjno-biurowym. W fabryce wytwarzane będą ogniwa i moduły fotowoltaiczne. Produkty firmy oparte są o własne, innowacyjne rozwiązania technologiczne.

Zakończenie inwestycji planowane jest w 2014 roku. Zatrudnienie znajdzie co najmniej 20 osób.
http://www.radio.rzeszow.pl/
 

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
Rzeszów w Paryżu
RZESZÓW, PARYŻ. W poniedziałek (17 06.) w Paryżu rozpoczynają się Targi Lotnicze Paris Air Show.

To największa tego typu impreza na świecie. Zaprezentują się na niej także przedsiębiorcy z Doliny Lotniczej.

- To okazja do promocji województwa i Rzeszowa. Pokażemy w Paryżu nie tylko lotnicze oblicze miasta. Zaprezentujemy nasz potencjał gospodarczy, tereny pod możliwe inwestycje i akademickie oblicze stolicy Podkarpacia – powiedział Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa.

Hasło przewodnie promocji brzmi – Rzeszów to fajne miasto do życia. Targi Lotnicze PAS odbywają się na paryskim lotnisku Le Bourget. Potrwają do 23 czerwca.
SuperNowości

 

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
MTU inwestuje i zwiększa zatrudnienie

Firma MTU Areo Engines Polska sp. z oo Funkcjonuje na terenie Parku Naukowo Technologicznego w Jasionie. Zatrudnia 489 pracowników, a jeszcze w tym roku ich liczba powiększy się do 503 osób.

Firma z Tajęciny jest najmłodszym oddziałem międzynarodowej grupy MTU Aero Engines AG, z siedzibą w Monachium, która jest wiodącym globalnym producentem zespołów napędowych dla lotnictwa wojskowego i cywilnego.

Firma znajduje się w tegorocznej Złotej Setce Firm Podkarpacia, przygotowanej przez Nowiny i Wyższą Szkołę Zarządzania w Rzeszowie.

Dyrektor, Krzysztof Zuzak podkreśla, że od początku, kiedy zapadła decyzja o inwestycji pod Rzeszowem MTU Aero Enignes brało pod uwagę możliwość potencjalnego rozwoju. Dlatego nowy zakład został wybudowany tylko na części 7-hektarowej działki. - Odnośnie planów strategicznych czekamy na decyzję koncernu. Natomiast my jako MTU Aero Engines Polska skupiamy się na terminowym i rzetelnym realizowaniu zadań i projektów. Nadal zatrudniamy nowych pracowników, rozwijamy się i z optymizmem patrzymy w przyszłość – zapewnia dyrektor.

Dla samolotów cywilnych i wojskowych
Firma wytwarza wiele części i podzespołów do samolotów cywilnych i wojskowych. W tym łopatki do turbin niskiego ciśnienia, komponenty rotujące, zwłaszcza pierścienie uszczelniające i dyski. Zajmuje się także montażem turbin niskiego ciśnienia, naprawą części do silników lotniczych oraz finalną obróbka części.
Z kolei Centrum Badawczo-Rozwojowe: projektuje komponenty lotnicze, wykonuje oprzyrządowanie do produkcji i testów komponentów silnika, zajmuje się też rozwojem elektroniki.
MTU Aero Engines Polska powstała w rekordowym czasie, ponieważ od pierwszego wbicia łopaty do uruchomienia produkcji minęło zaledwie 9 miesięcy. W kwietniu 2013 roku zakład obchodził czwartą rocznicę działalności w Polsce. Firma rozwija się dynamicznie. Z roku na rok podwaja sprzedaż wytwarzanych produktów. Wdraża nowe projekty.

Pracują nad nowymi projektami
W czerwcu 2012 roku firma MTU Aero Engines zwiększyła swój całkowity udział w programie silników V2500 konsorcjum International Aero Engines (IAE) o 5 punktów procentowych poprzez odrębną umowę o udziałach w zysku i ryzyku z firmą Pratt & Whitney. V2500 są to najczęściej kupowane na świecie silniki pracujące m.in. w samolotach pasażerskich z rodziny Airbus A320. W ramach tego projektu MTU Aero Engines Polska przejęła pełną odpowiedzialność za projektowanie, konstrukcję, produkcję, pozyskiwanie dostawców, certyfikację jakościową oraz finalne dostarczanie części dla linii montażu silnika V2500.
- Realizacja projektu w Polsce jest z jednej strony dowodem zaufania i uznania za dotychczasową działalność, z drugiej strony natomiast jest wyzwaniem i szansą dla polskiego oddziału. Wszystkim pracownikom daje to okazję do doskonalenia swoich umiejętności oraz zdobywania kolejnych doświadczeń. Pracę w projekcie znalazło w ciągu niecałego roku prawie 50 osób – zaznacza dyrektor Zuzak.
Firma pracuje nad nowymi projektami, chodzi o silniki zaliczane do programów GTF (Geared Turbo Fan), wykorzystywane m.in. w samolotach Mitsubishi Regional Jet, Bombardier C-Series, samolotach z rodziny Airbus A320 Neo.
Podczas konstruowania silników z rodziny GTF wykorzystano najnowsze zdobycze technologii wytwarzania części w przemyśle lotniczym, co przyczyni się do redukcji zużycia paliwa, zmniejszenia emisji hałasu, a tym samym do ochrony środowiska.

Firma w pigułce
Zakład MTU w Tajecinie został uruchomiony cztery lata temu. Zatrudnia obecnie 489 pracowników. Wytwarza części i podzespoły do samolotów cywilnych i wojskowych. Z roku na rok podwaja sprzedaż wytwarzanych produktów.
http://www.strefabiznesu.nowiny24.pl/
 

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
Rozbudowa Parku Naukowo-Technologicznego. Dwie nowe hale

W sąsiedztwie Inkubatora Technologicznego w Jasionce Rzeszowska Agencja Rozwoju Regionalnego planuje wybudować dwie nowe hale: nr 3 i nr 4. Jedna będzie miała powierzchnię ponad 3,5 tys. m kw., druga ponad 4,5 tys. m kw.
W obu obiektach zostanie wydzielona część produkcyjna oraz socjalno-biurowa. Docelowo zatrudnienie znajdzie tam 125 osób. Szacunkowy koszt inwestycji to około 23 mln zł. Pieniądze na rozbudowę RARR chce pozyskać z programu Rozwój Polski Wschodniej, w ramach którego został ogłoszony nabór na listę projektów indywidualnych. - Możliwe jest uzyskanie dofinansowania w wysokości 90 proc. - informuje Tomasz Leyko z departamentu organizacyjnego Urzędu Marszałkowskiego. Inwestycja będzie realizowana przez RARR wspólnie z samorządem województwa.

Skąd pomysł na budowę nowych hal? - Jest duże zainteresowanie przedsiębiorców powierzchniami do wynajęcia. Obecnie powierzchnie Preinkubatora Akademickiego są wynajęte w 100 proc., a Inkubatora Technologicznego działającego od 9 miesięcy w 90 proc. - informuje Urząd Marszałkowski.
Cały tekst: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,...echnologicznego__Dwie_nowe.html#ixzz2bIOYvC8R
 

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
Kol. Slavkos ma rację. Większość nowych mieszkań w Rzeszowie nabywają młodzi ludzie nie tylko z południa i wschodu podkarpacia lecz także niebagatelna grupa to mieszkańcy poludniowej lubelszczyzny (Biłgoraj, Tomaszów Lubelski, okolice Zamościa) czy świętokrzyskiego. Jest tak jak napisał Letowniak - emigracja sama w sobie nie stanowi jakiegoś zła wcielonego - oczywiście pod paroma warunkami. Zwłaszcza, że Rzeszów wydaje mi się ma dodatni współczynnik migracyjny. Brak warunków do pozostawania młodych i wykształconych to jest spory problem, na który władze miasta jakoś nie specjalnie zwracają uwagę, ale też nie jest to specyfika Rzeszowa. O podobnej do naszej rozłące ze znajomymi słyszałem do ludzi mieszkających też w Krakowie czy Warszawie.

Dark44 - myślisz, że te "słoiki" nie zostawiają kasy w rzeszowskich hipermarketach i galeriach, nie chodzą w Rzeszowie do kina czy McDonalds nie płacą za prywatne uczelnie tylko robią to w Trzebownisku? Inna sprawa, że spora liczba rzeszowskich przedsiębiorców (a więc pracowdawców) zamieszkuje poza miastem (czyli wjeżdża do miasta z rejestracją RZE).
 

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
Napisałem "słoiki" w cudzysłowiu dlatego żeby tych naszych odróżnić od tych prawdziwych. Dajesz przykład Polaków w Anglii, którzy posiedzą rok czy dwa i z uskladana kasą uciekają do ojczyzny. Ta nazwa zreszta powstała chyba w Warszawie i miała określać ludzi, którzy zarabiaja w stolicy a wydają w weekendy np. w Białymstoku. Czymś całkiem innym jest sytuacja Rzeszowa. Ci "RZE" to mieszkańcy podmiejskich wiosek i miasteczek - czyli kształtującej się rzeszowskiej aglomeracji. Oni tu mieszkaja i nie są w stanie funkcjonować na dłuższą metę bez Rzeszowa. Tu mają szpital, który weźmie od NFZ za pacjenta, tu muszą załatwić sprawę w urzędzie, zakładzie energetycznym czy gazowniczym. Wysyłaja swoje dzieci do rzeszowskich szkół średnich i wyższych, które biją się teraz o ucznia bo za nim idzie kasa. Stąd odjadą pociągiem pospiesznym czy dalekobieżnym autobusem. Często zresztą to są ludzie, którzy na te wsie się wyprowadzili, żeby miec szanse na kupno działki taniej niz w Rzeszowie. Do Rzeszowa przyjeżdzaja na zakupy, w celach kulturalnych czy po prostu na piwo na Rynek. Czy ktoś słyszał, narzekania na mieszkańców jakiejś aglomeracji, że drenują tą aglomerację np. w Londynie czy Berlinie?
 

·
Registered
Joined
·
2,995 Posts
Inwestycje za 150 mln zł w WSK w Rzeszowie

Radni dali zielone światło potężnym inwestycjom, które mają pochłonąć ok. 150 mln zł i być zrealizowane na terenie rzeszowskiej WSK w ciągu najbliższych pięciu lat. W środę radni zgodzili się na objęcie terenu WSK podstrefą Specjalnej Strefy Ekonomicznej Euro-Park Mielec. Zgodzili się także na przejęcie przez miasto krytej pływali znajdującej się przy ul. Matuszczaka.
Decyzja radnych to pierwszy, ale ważny krok do objęcia działek strefą. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmuje Ministerstwo Gospodarki. Podczas środowej nadzwyczajnej sesji przedstawiciele WSK PZL Rzeszów uchylili rąbka tajemnicy, co takiego ma być realizowane w latach 2014-2018.

- Chodzi o cały pakiet nowych inwestycji związanych z produkcją komponentów do silników lotniczych nowej generacji. Od 2014 roku Pratt&Whitney [do tej firmy należy WSK - przyp. red.] zamierza ruszyć z seryjną produkcją takich silników. Znajdą one zastosowanie w większości używanych na świecie samolotów pasażerskich. Chodzi o maszyny m.in. takich firm jak Bombardier czy też Airbus. Zależy nam na tym, aby te części były produkowane w Rzeszowie, na terenie, który od 75 lat należy do WSK - mówił Wojciech Skubis, dyrektor obsługi finansowej WSK Rzeszów.

Miejscy rajcy nie mieli wątpliwości, że nowe inwestycje WSK są potrzebne i bez dyskusji, prawie jednogłośnie zagłosowali za tym, aby cały teren należący do firmy, czyli ponad 49 ha, został objęty strefą.

Więcej emocji, długie dyskusje i spory wywołał inny temat, także związany jest z WSK. Chodziło o sprawę zamiany nieruchomości między firma a miastem. WSK miałoby przekazać miastu krytą pływalnię, znajdującą się przy ul. Matuszczaka i w zamian za to otrzymać blisko 1,5-hektarowy parking przy ul. Żeglarskiej. - Chcemy, aby mogli z niego korzystać także mieszkańcy Rzeszowa. Będzie dla nich dostępny w dni powszednie popołudniami, a w soboty i niedziele przez cały dzień - deklarował Edward Strzępek, dyrektor administracyjny WSK.

WSK od wielu już lat pozbywa się obiektów niezwiązanych ze swoją podstawową działalnością. Takim obiektem jest właśnie kryta pływalnia, którą firma planuje zamknąć od stycznia przyszłego roku. Zamknięcie obiektu z kolei oznacza tak naprawdę likwidację sekcji skoków do wody Stali Rzeszów. Basen przy Matuszczaka jest jedynym w mieście, na którym mogą oni trenować. WSK szuka nowego właściciela dla tego obiektu od 2003 roku. Władze miasta przez długi czas do tematu podchodziły niechętnie. Do przejęcia obiektu prezydent Tadeusz Ferenc był wielokrotnie namawiany przez radnych, m.in. PO i PiS. Gdy w końcu prezydent został przekonany, okazało się, że wątpliwości zaczynają mieć radni. Wszystko przez to, że przejęcie pływalni ma być transakcją wiązaną: miasto przejmuje ten obiekt, a w zamian przekazuje WSK parking znajdujący się przy ul. Żeglarskiej. WSK obecnie go dzierżawi, nie może jednak przeprowadzić tam generalnego remontu, ponieważ nie jest właścicielem terenu.

- Jaka jest wartość tego basenu? Ile trzeba wydać na jego remont? Jest wiele pytań dotyczących tej zamiany. Wszystko przez to, że sprawą nie zajmowała się komisja sportu - mówiła radna Marta Niewczas.

Pytania zadawane przez radnych zdenerwowały prezydenta Ferenca. - Jeśli ten basen zostanie zamknięty, sekcja skoków do wody przestanie tak naprawdę istnieć. Teraz jest jeszcze czas, by temu przeciwdziałać, a nie piętrzyć problemy - mówił prezydent. Robert Kultys z PiS skupił się na sprawach przestrzennych. - Ten parking znajduje się na przyszłych terenach rekreacyjnych miasta. Kiedyś miasto w końcu odpowie sobie na pytanie: co zrobimy nad zalewem, jak wykorzystamy te tereny. I wtedy może się okazać, że ten parking będzie miastu niezbędny. Dziś tego niestety nie wiemy, ponieważ te tereny nie zostały objęte planem zagospodarowania przestrzennego - mówił Kultys.

- Żałość bierze, jak tego słucham. Ktoś z radnych powiedział, że WSK potrzebuje parkingu. A ja bym powiedział, że to Rzeszów potrzebuje WSK i powinniśmy tej firmie dawać maksymalną szansę na rozwój. Mówicie, że znajdzie się jakieś przeznaczenie dla tego parkingu? Przez wiele lat się nie znalazło. Że ktoś go kupi? Dotychczas nie było chętnych - mówił Ferenc. - Wiele miast dałoby bardzo dużo, by mieć na swoim terenie taką firmę. I zrobiłyby wszystko, by wspomagać jej rozwój - dodał Konrad Fijołek, (SLD), wiceprzewodniczący rady miasta.

Ostatecznie radni zgodzili się na zamianę nieruchomości. Teraz zarówno basen, jak i parking będą wyceniane przez rzeczoznawców. Jeśli ich wartość będzie się różniła, jedna ze stron będzie musiała dopłacić.
Cały tekst: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,...0_mln_zl_w_WSK_w_Rzeszowie.html#ixzz2jEzP0A00
 
1 - 20 of 40 Posts
Top