W terenie nizinnym etapowanie miałoby sens, w górskim gdzie większość trasy to głębokie wykopy, wysokie nasypy, tunele, estakady itp., etapowanie byłoby tylko w miejscach nie wymagających powyższych prac, a co za tym idzie byłoby to bardzo krótkie odcinki. Oczywiście można wykonać "polówkę" (gdzie w rzeczywistości to ok 3/4) nasypu, wykopu czy estakady, ale dorabianie tego w późniejszym okresie znacznie zwiększa koszty, zwłaszcza jeśli idzie o nasypy. Do tego konieczne byłoby przestawianie (budowa od nowa) ekranów, ogrodzeń, umocnień skarp itp.
Ewentualnie można byłoby zrezygnować z budowy drugiej jezdni w zakresie nawierzchni i estakad, ale węzły, tunele, nasypy i tak należy wykonać w docelowym kształcie, pod warunkiem, że rozbudowa byłaby minimum za 20-30 lat.
Poza tym jedna jezdnia wymagałaby ciągłych barier linowych/betonowych między kierunkami ruchu. patrz S19, nie ma tygodnia aby ktoś nie jeździł pod prąd. Czy tez S10 obwodnica Kobylanki, gdzie przed zamontowaniem barier było bardzo dużo wypadków śmiertelnych, po ani jednego.