SkyscraperCity banner

1 - 20 of 100 Posts

·
Dear Donald, Yours Ever
Joined
·
31,845 Posts
Discussion Starter · #1 ·
Inspirowany wątkiem wrocławskim o tej tematyce oraz tym postem postanowiłem założyć wątek dość luźno traktujący o naszej komunikacji. O tym, co by się przydało zrobić, gdzie jest jakaś istotna dla funkcjonowania miasta kraksa i co najważniejsze - aby wymieniać poglądy na to, jakie środki transportu powinny być rozwijane. Taka "luźna dyskusja na plaży w krótkich spodenkach" :) - oczywiście, bez prób wydłubania sobie oczu na tle preferencji komunikacyjnych :D Byłoby to też dobre miejsce do prezentacji wzorów oraz antywzorów rozwiązań komunikacyjnych istniejących poza aglomeracją.

Na dobry początek - prywatna inicjatywa:
http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,9646290,Pozyczysz_rower_co_500_metrow.html

Prywatna firma chce w miastach aglomeracji katowickiej założyć sieć wypożyczalni rowerów.

W samych Katowicach takich punktów ma powstać aż sto, praktycznie co pół kilometra, i do dyspozycji chętnych ma być 800 jednośladów. Na razie nie ustalono jeszcze szczegółowego cennika, wiadomo tylko, że sieć miałaby ruszyć od czerwca. Za pierwsze 20 minut jazdy wypożyczający by nie płacili.

- Pomysł nam się bardzo spodobał i być może przyczyni się do pewnego odkorkowania ulic. To świetne rozwiązanie np. dla ludzi, którzy pracują w centrum i chcą coś załatwić. Osobiście często muszę z urzędu jeździć do Akademii Wychowania Fizycznego. Odległość na piechotę zbyt duża, ale chętnie zamiast jechać autem skorzystam z roweru - mówi Sławomir Witek, naczelnik wydziału sportu i turystyki w katowickim magistracie.
 

·
Przyjaciel KM - Gliwice
Joined
·
7,560 Posts
Z katowickiego UM na AWF to będą niezłe zawody, bo tam jest całkiem stromy podjazd. Ja przez jakiś czas dojeżdżałem do pracy rowerem (ok. 1 km), ale stwierdzam, że piechotą idzie mi się przyjemniej.

A co wniosków natury ogólnej, to napiszę to, co pisałem w kilku innych miejscach. O ile z komunikacją wewnątrz Silesii nie jest jeszcze najgorzej, to psuje się niestety komunikacja pomiędzy Silesią a otoczeniem. Głównie mam tu na myśli linie PKS. Bo o ile kolei marszałek poświęca jeszcze trochę uwagi, o tyle PKSy są pozostawione same sobie, co oznacza dla podróżnych warunki komercyjne. Wystarczy porównać sobie chociażby, jakie są możliwości dojazdu z Raciborza/Rybnika do Katowic, a jakie z Raciborza/Rybnika do Gliwic. A szykują się powoli bankructwa przewoźników, więc może być tylko gorzej.
 

·
Shopen
Joined
·
17 Posts
Kilka słów o naszej kolei żelaznej zwanej potocznie PKP napisać chciałem.
Miałem dziś okazję przejechać się pociągiem z Katowic do Gliwic. Ponieważ nieczęsto mi się to zdarza, pamięć mam słabą, więc zawsze doznaję zdziwienia na temat przygód które można przeżyć.
Ale do rzeczy:
Wiedziałem, że będę wracać z Katowic granicach 14.30-15.00. Rano oblukałem rozkład i z zadowoleniem stwierdziłem, że pociągi w godzinach szczytu kursują często, więc nie ma problemu.

Zdziwienie nr 1:
o godzinie 14.45 były otwarte 2 (słownie: dwie) kasy. Jedna wewnątrz, jedna na Placu Andrzeja. Mając 50% szans na wybranie dobrej kolejki wybrałem złą. Na czym zło polegało? Że pani jakaś kupowała bilet przez 15 do 18 minut. Jak spojrzałem w tył, to za mną ustawiła się kolejka, jak na otwarcie makdonalda z obiecanką, że za darmo bułkę od nich dostaniesz.

Zdziwienie nr 2:
jak już wszyscy przede mną zakupili bilety i była moja kolej mówię: dzień dobry, cały do Gliwic proszę. Pani do mnie na to: płaci Pan kartą czy gotówką? Se myślę: łał, Europa pełną gębą. Kupiłem za gotówkę.

Czujnym trzeba być:
Ponieważ zrobiło się jakoś około godziny 15.25, pamiętałem, że o 15.36 jedzie pociąg do Gliwic. A tu nagle zaskoczenie: pociąg do Poznania przez Gliwice o 15.30. Pomyślałem sobie: stary jestem pamięć zawodzi, pewnie nie 15.36, tylko 15.30. Pociąg podjechał, ale mnie coś tchnęło. Podszedłem do pana z obsługi wyżej wymienionego pociągu i pytam, czy na ten bilecik mogę jechać? Pan grzecznie, ale z dużą dozą wyższości odpowiedział mi, że nie mogę, bo ten pociąg to inter-regio, a ja mam bilet na regio ( cokolwiek to znaczy). Pytam gościa: a jak owe rozpoznać? Pan z PKP odpowiedział: no jak to, przecież było zapowiadane! (Dodam od siebie: zero graficznego rozróżnienia. Kiedyś: na czarno – osobowy, na czerwono – Pośp, na czerwono – Exp, i wszystko było jasne.)

Doznania:
Ze smutkiem odszedłem, i postanowiłem czekać więc na Częstochowa – Gliwice o 15.36. Podjechał jeden skład (godziny szczytu), do którego było zdecydowanie za dużo chętnych. Pamiętam, że kiedyś standardem były dwa składy, ba, pamiętam jak trzy jeździły. Ale wracając... Pierwsze co mi do głowy przyszło, że ten skład jest starszy ode mnie (PKP sprytnie z żółci i niebieskiego na brudno-szary i brudno-czerwony go przemalowała), no i oczywiście był myty tylko raz – po wyprodukowaniu. Ale jak się drzwi zamknęły, wehikuł ruszył moje zmysły zostały doprowadzone do szaleństwa: ta przebogata gama szarpnięć, dźwięków, zapachów – wszystko tylko za 4,20. Myślę, że w niejednym parku rozrywki płacili by więcej za taką atrakcję.

PKP = Pięknie, Ku.wa, Pięknie

Miał być plażowo, to jest.
 

·
Registered
Joined
·
5,695 Posts
Zdziwienie nr 1:
o godzinie 14.45 były otwarte 2 (słownie: dwie) kasy. Jedna wewnątrz, jedna na Placu Andrzeja. Mając 50% szans na wybranie dobrej kolejki wybrałem złą. Na czym zło polegało? Że pani jakaś kupowała bilet przez 15 do 18 minut. Jak spojrzałem w tył, to za mną ustawiła się kolejka, jak na otwarcie makdonalda z obiecanką, że za darmo bułkę od nich dostaniesz.

Czujnym trzeba być:
Ponieważ zrobiło się jakoś około godziny 15.25, pamiętałem, że o 15.36 jedzie pociąg do Gliwic. A tu nagle zaskoczenie: pociąg do Poznania przez Gliwice o 15.30. Pomyślałem sobie: stary jestem pamięć zawodzi, pewnie nie 15.36, tylko 15.30. Pociąg podjechał, ale mnie coś tchnęło. Podszedłem do pana z obsługi wyżej wymienionego pociągu i pytam, czy na ten bilecik mogę jechać? Pan grzecznie, ale z dużą dozą wyższości odpowiedział mi, że nie mogę, bo ten pociąg to inter-regio, a ja mam bilet na regio ( cokolwiek to znaczy). Pytam gościa: a jak owe rozpoznać? Pan z PKP odpowiedział: no jak to, przecież było zapowiadane! (Dodam od siebie: zero graficznego rozróżnienia. Kiedyś: na czarno – osobowy, na czerwono – Pośp, na czerwono – Exp, i wszystko było jasne.)
Nie narzekaj. ;P
1. Jest pełno automatów więc polecam Ci następnym razem z nich skorzystać. Nie ma do nich kolejek i interfejs jest przystępny. ;)
2. Na pragotronach chyba jest napisane, że InterRegio jedzie? Na zielono o ile dobrze pamiętam... :)
 

·
Registered
Joined
·
1,913 Posts
@shopen, no cóż dla takich jak Ty, czyli jadących zwykłą osobówką są automaty, kupno biletu to maks 1minuta. Po drugie kas jest dużo więcej niż tylko te na placu Andrzeja, 2 kasy masz na peronie 4 które prawie zawsze są puste, kolejne są przy wejściu Kościuszki i w sąsiedniej kamienicy są 4 kasy + informacja PR.

Nigdy nie zrozumiem tych co stoją w kolejce, a jadą pociągami PR i mają automaty na peronach i pod 4 peronem. Takich ludzi jest multum, ostatnio stojąc w kolejce bo kupowałem bilet na pociąg EIC 4 osoby przede mną kupowały bilety w kasach IC na strefy A, B lub C... gdzie tu logika?
 

·
Registered
Joined
·
5,695 Posts
Jak człowiek nie jeździ koleją to jest przyzwyczajony, że jak wchodzi na dworzec to idzie do najbliższej kasy... :D
 

·
Dear Donald, Yours Ever
Joined
·
31,845 Posts
Discussion Starter · #7 ·
A ja mam parę słów o pieszych. Dzisiaj wjeżdżałem z DK86 na ulicę 1 Maja. Jak już wjechałem na ulicę z łącznicy (był minikoreczek), to przed moją maską przeszło kilka osób z przystanku, którym nie chciało się iść do przejścia ze światłami (jakieś 50 m dalej, po przejściu przez jezdnię i tak szli równolegle względem normalnej drogi z przystanku do swiateł). No dobra, niech sobie przejdą, jak już im się chciało iść po żwirze z przystanku tramwajowego. Wbijam jedynkę, a tu... tuż przed moją maską po lewej stronie zjawia się coś rodzaju męskiego. Zanim zatrzymałem auto do zera (z raptem 3-4 km/h!), ten ktoś był już na chodniku. Nawet nie zdążyłbym go obtrąbić, zostało mi tylko zakląć pod nosem "k***a".

Skoro już jesteśmy przy tej okolicy, to gdy zapali się zielone dla aut w relacji wschód -> zachód na pobliskim skrzyżowaniu 1 Maja/Bogucicka, to piesi na przejściu przez Bogucicką dostają zielone dopiero parę sekund po autach. Jest to bardzo niebezpieczne, bo niedostatecznie rączy startujący spod świateł i skręcający w prawo może przejechać po stopach wchodzącym na przejście - niepotrzebna loteria "przejadę - nie przejadę". W pozostałych relacjach jest podobne opóźnienie w sygnalizacji, lecz jest mniejsze zagrożenie (mniej korzystających).

I jeszcze jeden kretynizm w ustawieniu sygnalizacji, tym razem Dudy-Gracza/1 Maja/Graniczna/Warszawska: gdy dla relacji 1 Maja -> Dudy-Gracza jest czerwone i dla obu relacji z Dudy-Gracza jest zielone, to piesi na przejściu przez pierwszą relację jest... czerwone. Jest ono kontynuowane także, gdy jest zielone dla relacji wyjazdowych z Granicznej. :bash: Warto w ogóle pisać do MZUiM (czy Bóg wie kogo) maila w tych sprawach?
 

·
Moderator
Joined
·
77,829 Posts
^^Ja ostatnio wycwaniłem się w pisaniu maili - na nie teoretycznie muszą odpowiedzieć. Piszę pismo - drukuje, podpisuję się, oczywiście z odpowiednim zaadresowaniem, następnie skanuje i wysyłam do odpowiedniej instytucji:)
 

·
Dear Donald, Yours Ever
Joined
·
31,845 Posts
Discussion Starter · #9 ·
Ten mail spłodzę jutro ;)

Ponadto może tutaj będziemy się nabijać z kolejnych gaf prezesa KZK GOP? :) Kolejny wykwit samochwały (przy okazji w pierwszym pytaniu dziennikarz sprawia wrażenie nieprzygotowanego - podwyżki ok. 10% były planowane już w pierwszej wersji):

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,72739,9696250.html

Zarząd KZK GOP wycofa się dziś z pomysłu odebrania prawa do darmowych przejazdów osobom, które ukończyły 70 lat. W zamian zaproponuje podwyżkę cen biletów wyższą, niż to wcześniej planował. - Skoro są ulgi i przywileje, to muszą być pieniądze, które to sfinansują - mówi Roman Urbańczyk, szef KZK GOP

Tomasz Głogowski: W zamian za pozostawienie seniorom prawa do bezpłatnych przejazdów zarząd związku zaproponuje podwyżkę wszystkich biletów o 9-10 proc. Myśli pan, że tym razem zgromadzenie KZK się na to zgodzi?

Roman Urbańczyk, przewodniczący KZK GOP: W zgromadzeniu zasiadają rozsądni ludzie, którzy wiedzą, że nie ma innej możliwości. Skoro przejazdy dla osób, które skończyły 70 lat, nadal mają być darmowe, to trzeba znaleźć na to pieniądze. I powtarzam po raz setny: czy się to komuś podoba, czy nie, musimy w tym celu podnieść ceny biletów. Wszystko musi się zbilansować. Skoro są jakieś ulgi i przywileje, rosną koszty działalności, w tym paliwo, to muszą być pieniądze, z których to sfinansujemy.

Podwyżka może mieć odwrotny skutek od zamierzonego i część pasażerów zrezygnuje z komunikacji miejskiej.

- Liczymy się z tym, że liczba pasażerów może się przez jakiś czas zmniejszyć, bo nikt nie lubi płacić więcej. Ale pozostawienie cen na tym samym poziomie wyrządziłoby jeszcze większe szkody. System komunikacji w aglomeracji by się nie zawalił, ale konieczne byłyby drastyczne cięcia połączeń. Czy takie rozwiązanie byłoby lepsze? Dopiero zrobiłoby się larum, że nie radzimy sobie, podczas gdy innym miastom idzie tak dobrze. Tymczasem to my jesteśmy pionierami, to nam patrzą na ręce. Gdy rozgrywała się sprawa darmowych przejazdów dla seniorów, odbierałem telefony z całej Polski z pytaniem, jak nam poszło. Bo inni też myśleli nad likwidacją przywilejów, ale nie mieli odwagi albo możliwości, by to zrobić. Czekali, czy nam się uda, bo chcieli pójść w nasze ślady.

Już dziś pasażerowie uciekają do tańszych przewoźników. Przykładem jest popularna linia D, która wozi pasażerów z Dąbrowy Górniczej przez Sosnowiec do Katowic za połowę tego co KZK GOP.

- Tacy przewoźnicy są tańsi, bo wybierają najlepsze kąski, czyli najbardziej oblegane linie, które obsługują w godzinach szczytu, gdy ludzie spieszą się do pracy lub szkoły. Ale w niedziele, nad ranem i wieczorem, gdy pasażerów jest mniej, już nie jeżdżą. Nie respektują też biletów miesięcznych, bo nastawieni są na maksymalny zysk. My nie wybieramy sobie tras i czasu kursowania. Jeździmy na wszystkich, nawet mało uczęszczanych, liniach. Zarówno w tygodniu, jak i w weekendy.

Dlaczego jest pan przeciwnikiem taryfy czasowej? Wystarczyłby bilet 15-minutowy, którego cena nie przekraczałaby 2 zł, a liczba pasażerów by wzrosła.

- Nigdy nie powiedziałem, że jestem wrogiem taryfy czasowej. Uważam tylko, że nikt nie znalazł do tej pory dowodów na wyższość tej taryfy nad innymi rozwiązaniami. Dopóki ich nie ma, wszystko sprowadzać się będzie do dyskusji nad wyższością świąt wielkanocnych nad świętami Bożego Narodzenia. Taryfa czasowa nie jest lekiem na całe zło. To podróżowanie z zegarkiem w ręku i nie wszystkim takie rozwiązanie może się spodobać.

Czy rozbudowany projekt Śląskiej Karty Usług Publicznych jest w ogóle potrzebny?

- Krytycy używają demagogicznych argumentów i pytają, czy nie można by zrobić tego taniej, bo karta ma kosztować aż 190 mln zł. Ale w ogóle mylą pojęcia i odnoszą te kwoty do naszej bieżącej działalności. To jakby mieć pretensje do Tramwajów Śląskich, że chcą inwestować w tabor i rozbudowę infrastruktury, a ledwo wiążą koniec z końcem. ŚKUP to projekt rozłożony na lata, z gigantycznym wsparciem Unii Europejskiej.

Czarne jest czarne, a szef KZK GOP swoje - komentarz Piotra Purzyńskiego

" Uważam, że nikt nie znalazł do tej pory dowodów na wyższość taryfy czasowej nad innymi rozwiązaniami" - mówi w rozmowie z Tomaszem Głogowskim przewodniczący KZK GOP Roman Urbańczyk. I w swoim stylu daje do zrozumienia, że dopóki taki mądry się nie znajdzie, dopóty dla niego będzie to dyskusja o wyższości świąt wielkanocnych nad świętami Bożego Narodzenia.

Szefowi KZK zapewne chodzi o naukowy traktat o taryfie czasowej, nie bierze zaś pod uwagę opinii pasażerów, którzy od lat proszą, by związek pochylił się nad taryfą i dostosował ją do oczekiwań podróżujących. Teraz, gdy za przejechanie dwóch czy trzech przystanków przyjdzie im płacić prawie 3 zł (po planowanej podwyżce), proszą jeszcze głośniej o możliwość wprowadzenia do taryfy 15-minutowego biletu za 2 zł.

Pamiętam, że przed kilkoma laty równie długo trzeba było prosić szefów KZK o to, by bilet za 4 zł był ważny przez godzinę od chwili skasowania nie tylko w wakacje. I dało się? No jasne, tylko trzeba było chcieć! Nie wiem, czy do KZK GOP dotarł wtedy naukowy traktat, ale zapewne ktoś doznał tam objawienia, że związek istnieje dla pasażerów, a nie odwrotnie. Oby teraz też ich chwilowo oświeciło!
 

·
Przyjaciel KM - Gliwice
Joined
·
7,560 Posts
Sprawa jest oczywista. Nie ma sensu zastanawiać się, która taryfa jest lepsza, ale wprowadzić obie. Nowy bilet na 15 minut za 2 zł, albo nawet lepiej na 10 minut za 1 lub 1,5 zł. A reszta po staremu: 2,60 zł na 1 gminę lub 30 minut, 3 zł na 2 gminy lub 40 minut i 40 zł na 3 i więcej gmin lub 60 minut (tak jak jest). Proste, nieskomplikowane i do wprowadzenia od zaraz.
 

·
Registered
Joined
·
767 Posts
Ile jeszcze lat minie nim coś się zmieni na plus w KZK GOP :/
Mamy doskonałą komunikację nocną, szeroką ofertę biletów czasowych począwszy od 24h, dużą ilość połączeń, dogodne przesiadki, zadbany tabor, a to wszystko za przystępną cenę.
 

·
Used Register
Joined
·
2,050 Posts
Sprawa jest oczywista. Nie ma sensu zastanawiać się, która taryfa jest lepsza, ale wprowadzić obie. Nowy bilet na 15 minut za 2 zł, albo nawet lepiej na 10 minut za 1 lub 1,5 zł. A reszta po staremu: 2,60 zł na 1 gminę lub 30 minut, 3 zł na 2 gminy lub 40 minut i 40 zł na 3 i więcej gmin lub 60 minut (tak jak jest). Proste, nieskomplikowane i do wprowadzenia od zaraz.
Podział taryf ze względu na granice gmin jest w GOP bezsensowny. Załóżmy, że jedziemy z centrum Bytomia do Górnik. Jedziemy z centrum miasta do dzielnicy tego miasta, ale autobus 169 jedzie przez Helenkę, czyli przekracza granice gmin. Jeśli pojedziemy 135 (czy to jeszcze jeździ?) - jedziemy w granicach Bytomia. Bilet tańszy. Tramwaj nr 5 jedzie w granicach Zabrza i Bytomia. Bilet na dwie gminy. Autobus 280 (też chyba już nie jeździ) w zasadzie pokrywa się trasą z tramwajem, ale zahacza o Rudę Śląską. Bilet droższy.

Można przejechać na wskroś Rudę Śląską i zapłacić najtańszą taryfę. Jeśli jednak pojedziemy jeden przystanek z Chorzowa do Świętochłowic - płacimy drożej.

Granice w GOP na tyle się przenikają i są nieregularne, że taki podział taryf zupełnie mija się z celem. Jedynym sensownym rozwiązaniem w naszych warunkach są taryfy czasowe.
 

·
Registered
Joined
·
43 Posts
Autobus 280 (też chyba już nie jeździ) w zasadzie pokrywa się trasą z tramwajem, ale zahacza o Rudę Śląską. Bilet droższy.
Zupełnie się nie pokrywa (może kilka przystanków) z trasą tramwaju i nadal jeździ.
Od lipca/sierpnia będą tam jeździć nowiuśkie MANy z PKM Świerklaniec z przesuwanymi oknami, więc nie będzie takiej sauny jak w Gliwickich solarisach.
 

·
Registered
Joined
·
5,695 Posts
Od lipca/sierpnia będą tam jeździć nowiuśkie MANy z PKM Świerklaniec z przesuwanymi oknami, więc nie będzie takiej sauny jak w Gliwickich solarisach.
Wraz z PKS Gliwice, który nie wiadomo co wystawi... :p
 

·
Registered
Joined
·
43 Posts
Wraz z PKS Gliwice, który nie wiadomo co wystawi... :p
Tak - Przepraszam, mój błąd.
Konsorcjum PKS GLIWICE - PKM ŚWIERKLANIEC.

Przetarg najpierw zakładał nowe wozy z 2011 roku. Później zmodyfikowano SIWZ na wozy z 2010 co pasuje, bo Gliwickie Irisbusy są z 2010 roku.
 

·
Used Register
Joined
·
2,050 Posts
Taryfa mieszana zawsze będzie lepsza, niż tylko czasowa lub tylko strefowa. Te przypadki, które podałeś to jednak tylko wyjątki, a nie żadna reguła. Zresztą e-karta monitorująca przystanek początkowy i końcowy ten temat zupełnie wyeliminuje.
Nie jestem pewien, czy takie wyjątki. Te kojarzę, ale wszystkich tras w GOP analizować mi się nie chce.

Natomiast niezależnie od tego jest jeszcze inny argument. Jak napisałem - granice miast w GOP są nieregularne i do tego czasem trudne do zauważenie. Przejeżdżając ze Świętochłowic do Chorzowa można nawet nie zauważyć, że zmieniło się miasto. Tym samym nie jest powiedziane, że ktoś mieszkający w granicznej dzielnicy jednego miasta zawsze do pracy/szkoły dojeżdża do centrum tego miasta. Może się wręcz okazać, że bliżej mu do centrum sąsiedniego. System strefowy aktualnie funkcjonujący jest dla takich osób zwyczajnie krzywdzący. Nie mówiąc o jeszcze innych przypadkach (patrz granice Bytomia i Radzionkowa), gdzie ktoś mieszkający w jednym mieście bliżej ma przystanek w drugim.

Ja obstaję przy swoim. W naszych warunkach - tylko system czasowy ma sens.

Zupełnie się nie pokrywa (może kilka przystanków) z trasą tramwaju i nadal jeździ.
Od lipca/sierpnia będą tam jeździć nowiuśkie MANy z PKM Świerklaniec z przesuwanymi oknami, więc nie będzie takiej sauny jak w Gliwickich solarisach.
Jeźdzli do Biskupic. Kiedyś jeździł do Bytomia.
Wiem, że nie pokrywa(ł) się w 100% przystankami. Natomiast chodziło mi o to, że dla osoby dojeżdżającej z Zabrza do Bytomia (i odwrotnie) stanowił w dużej mierze opcję dublującą się z tramwajem. Taki skrót myślowy.
 

·
Used Register
Joined
·
2,050 Posts
A ja uważam, że lepiej jest dać ludziom wybór, z której taryfy chcą korzystać, niż przymuszać ich do jedynie słusznej. Zresztą, odejście od taryfy strefowej i tak nie jest możliwe, bo na niej opierają się bilety okresowe. Nie zrobisz przecież biletów miesięcznych czasowych.
Okresowe można by zrobić trasami. Bilet obowiązujący na określonej trasie, albo sieciowy.

Nie prowokuj ;)

Dyskusja nt. stosowania nazwy Silesia już kiedyś była. O ile pamiętam, dość burzliwa ;)
 
1 - 20 of 100 Posts
Top