SkyscraperCity banner

1 - 20 of 441 Posts

·
Registered
Joined
·
4,239 Posts
Discussion Starter #1 (Edited)
Historia Różanki w pigułce:

Różanka powstała w 1928 roku. Z zaniedbanego terenu trzeba było wywieźć mnóstwo śmieci i rozebrać altanki, które tu stały. Utworzono ścieżki spacerowe, które wydzielały prostokątne rabaty z różami. Na początku nasadzono tu osiem tysięcy krzewów różnych odmian róż. W 1935 roku szczecinie mogli już podziwiać aż 10 tysięcy! W otoczeniu rabat nasadzono wiele egzotycznych drzew i krzewów.
Różanka przetrwała wojnę. W latach 1965-67 był pomysł, żeby włączyć ją do nowego dużego terenu wypoczynkowego, który nazwano parkiem XX-lecia PRL. Miał obejmować Ogród Botaniczny, cześć Lasku Arkońskiego aż po jezioro Głębokie.
Do początku lat 70. zachodnia część parku nie była zmieniana. Nadal istniały tam rabaty róż, zachowany był dawny układ alejek i ławki ogrodowe. Przy ogrodzie czynna była kawiarnia "Różana", ulubione miejsce spotkań i spacerów mieszkańców Szczecina.
Pod koniec lat 70. ogród został zaniedbany. Brakowało pieniędzy na jego utrzymanie. Stopniowo zlikwidowano kolejne rabaty, a na ich miejscu rosła trawa. Później znikły także ławki. Część ścieżek się zatarła. Zamknięto kawiarnię "Różaną". Ogród zamarł na wiele lat.
W latach 80. teren parku został przekazany Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej i od tego czasu niszczeje. Z pięknego parku zostały tylko zdjęcia i wspomnienia. Jest zarośnięty, miejscami zaśmiecony.
 

·
Registered
Joined
·
4,239 Posts
Discussion Starter #2
Tak wyglądał Rosengarten na planie z II połowy lat 30-tych XX w.



Johann-Sebastian-Bachinstitut Stettin - Vielen Dank :cheers:.
 

·
Registered
Joined
·
4,239 Posts
Discussion Starter #5


Różanka wróci po latach do miasta? - Szczecin i kuria podpisały list intencyjny w tej sprawie

W zamian za działkę z dawnym ogrodem różanym w parku Kasprowicza archidiecezja szczecińsko-kamieńska ma dostać od miasta nieruchomość przy ul. Arkońskiej. Stojący tam były dom dziecka ma zostać przeznaczony na dom pogodnej starości dla kapłanów archidiecezji.

List intencyjny podpisali prezydent Marian Jurczyk i arcybiskup Zygmunt Kamiński. Umowa zostanie zawarta, jeśli zgodzą się na nią radni.

Ogród różany powstał w parku Kasprowicza w latach dwudziestych XX w. Jeszcze za Gierka rosło tu kilkadziesiąt gatunków róż, działały fontanna i kawiarenka. To było jedno z ulubionych miejsc spacerowych szczecinian. Dziś to po prostu zachwaszczona łąka. W 1983 r. miasto przekazało teren seminarium duchownemu w wieczyste użytkowanie. Rozmowy na temat powrotu Różanki do miasta trwają od kilku lat.

Kinga Konieczny, 3 V 2005 r.
 

·
Registered
Joined
·
4,239 Posts
Discussion Starter #6


Rozmowa z Mirosławem Opęchowskim z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków

- Czy jesteśmy w stanie odtworzyć kształt dawnej Różanki?
- Rozkład alejek i rabat oraz plan ogrodu się zachował. Zostało także wiele egotycznych drzew, które zostały nasadzone siedemdziesiąt, a może nawet osiemdziesiąt lat temu. W parku rozpoznano 76 gatunków i odmian drzew, w tym 25 rzadko spotykanych. Dominują drzewa liściaste. Gdy zakłada się ogród, efekty widać dopiero po ćwierć wieku. Tyle czasu potrzeba, żeby urosły drzewa i krzewy. My ten początek mamy za sobą. Odtworzenie ogrodu wcale nie jest trudne. Należałoby odpowiednio przyciąć istniejące drzewa. Martwe i chore okazy oraz samosiewy usunąć, później nasadzić róże i byliny. W miejscu, gdzie znajdował się ogród różany jest ciekawie ukształtowany teren ze skarpami, tarasami, murkami oporowymi i schodami w tych skarpach. Zatem to co najtrudniejsze, czyli wybór odpowiedniego tereniu oraz gatunków roślin, zrobiono już za nas w latach dwudziestych XX wieku, gdy ogród powstawał. Nie możemy tego zmarnować.
- W jaki sposób egzotyczne gatunki roślin znalazły się w Szczecinie?
- To zostanie zagadką Różanki. Nie wiemy dokładnie skąd przywożono rośliny. Być może róże, byliny i część egzotycznych drzew pochodziła ze znanych szkółek "Spaetha" z Berlina. Stamtąd były sprowadzane rośliny do Ogrodu Dendrologicznego w Przelewicach. Być może do Szczecina też zamawiano jakieś okazy. Egzotyczne drzewa przyjęły się w ogrodzie różanym, gdyż panuje tam swoisty mikroklimat. Dla mnie najbardziej zaskakującą rośliną w rosarium jest metasekwoja chińska. W latach 40. XX wieku uważano to drzewo za gatunek wymarły. Znana była tylko ze skamielin pozyskanych dzięki arecheologom. W 1941 roku odkryto ją w Chinach. Po paru latach sadzonki trafiły do Stanów Zjednoczonych i dopiero stąd zostały rozpowszechnione w Europie. Skoro w 1941 roku te drzewo zostało dopiero odkryte, pojawia się pytanie, kiedy zostało posadzone w Szczecinie? Nie może być nasadzeniem przedwojennym. Ale jest to już spore drzewo, co by wskazywało, że zostało posadzone kilkadziesiąt lat temu. W ogrodzie nadal rosną takie egzotyczne drzewa jak świerki serbskie, które w naturalnych warunkach rosną tylko w górach Bośni i Hercegowiny, kasztanowiec gładki, korkowiec amurski, kilka odmian jabłoni i wiśni, graby amerykańskie i kolekcja klonów.
- Utrzymanie ogrodu musiało być kosztowane. Kto za to płacił?
- W pierwszej połowie XX wieku Różanka była jednym z nielicznych szczecińskich parków miejskich założonym od podstaw. Inne szczecińskie parki były powstawały w wyniku likwidacji cmentarzy. Ogrody były utrzymywane przez miasto, dokładnie przez wydział zieleni miejskiej. Przed wojną duże zasługi w wygląd szczecińskich parków miało Towarzystwo Upiększania Miasta. To ono dbało o to, żeby powstawały kolejne zielone miejsca do wypoczynku. Dzięki inicjatywie tego stowarzyszenia powstał pierwszy publiczny park miejski - Park im. Żeromskiego. Założony został na terenach dawnych Cmentarzy Grabowskich.
- Czy ogrody różane były popularne w Europie?
- W XIX i XX wieku rosaria były tworzone jako wydzielony fragment ogrodów bądź parków. Podobnie jest w Szczecinie, gdyż ogród różany jest częścią parku Quistorpa, dzisiejszego Parku Kasprowicza. Różanka jest jednak ogrodem zrobionym z rozmachem. Zamiast kilku rabat posadzono tam kilka tysięcy krzaków róż.
- Kiedy wojewódzki konserwator zabytków zabrał z ogrodu elementy "Studni ptasiej"?
- W latach 80., gdy ten teren został przekazany dla Kurii. Ze zdjęć wynika, że fontanna "ptasia studnia" składała się z czterech ptaków z charakterystycznymi wyciągniętymi szyjami. U nas zachowały się tylko trzy i nie mają szyi z główkami, są tylko korpusy. Jednak nie sądzę, żeby problem był z ich odtworzeniem, jeżeli ktoś chciałby odnowić Różankę.

Rozmawiał Andrzej Kraśnicki jr
 

·
Registered
Joined
·
4,239 Posts
Discussion Starter #7


Rozmowa ze Stanisławem Foltą, który od prawie 50 lat mieszka obok Różanki

- Aż trudno uwierzyć, że ten zarośnięty park, który widać z okien pana domu, był kiedyś pięknym ogrodem różanym?
- Na szczęście ja pamiętam te czasy. Żal mi tylko, że tak przepiękne miejsce zostało zmarnowane. Tęsknię za tym parkiem. W swoim ogrodzie mam jedną z herbacianych róż. Podarował mi ją kiedyś jeden z ogrodników opiekujących się Różanką. Kwiat nadal kwitnie i przepięknie pachnie.
- A co stało się z pozostałymi krzakami róż?
- Część zmarniała, ale większość została ukradziona. W Różance na każdym klombie rósł inny gatunek róż. Były one dobrane kolorystycznie. Przy roślinach znajdowały się tabliczki, na których zapisana była nazwa gatunku. Wszystko było perfekcyjnie zaplanowane. Wiele róż było sprawdzanych z Europy, między innymi z Francji. Gdy w latach 80. park przekazano Kurii, wtedy kwiaty zostały rozkradzione. Jestem pewien, że wiele z nich kwietnie do dziś, ale w prywatnych ogrodach.
- Kto opiekował się ogrodem różanym za czasów jego świetności?
- "Różanka" miała dwóch ogrodników, którzy mieszkali w pobliżu. Ogród był zamykany na noc. Cennych roślin pilnował stróż. Ogrodnicy dbali o rośliny. Róże to wymagające kwiaty. Ogród był nawadniany. Rury doprowadzające wodę położone były wokół parku. Kwiaty były na bieżąco podlewane. System nawadniania ukryty był w roślinach, przechodnie go nie widzieli.
- Czy Różanka była popularnym miejsce rekreacji wśród Szczecinian?
- Oczywiście. Ogród różany w Szczecinie był znany także poza granicami miasta. Często przyjeżdżały tu autokary z turystami z Niemiec, którzy chcieli podziwiać ten malowniczy zakątek. Lubiłem po pracy odpoczywać na ławce w "Różance". Wśród tych bajecznie kolorowych róż, człowiek czuł się jak w innej krainie. Mam nadzieję, że będę miał okazję zobaczyć ogród, gdy zostanie odnowiony. Miasto nie powinno zwlekać kolejnych lat z jego odbudową, gdyż stracimy także krzewy i drzew, które jeszcze tu stoją.

Rozmawiała Agnieszka Pochrzęst.
 

·
Registered
Joined
·
4,239 Posts
Discussion Starter #8


Rozmowa z Marianem Szubertem, który przez 32 lata projektował kwietniki w Szczecinie

- W jakich latach opiekował się pan ogrodem imienia Hanki Sawickiej, zwanym Różanką?
- To dawne czasy. Do Szczecina przyjechałem w 1948 roku i opiekowałem się kwietnikami w Szczecinie do 1980 roku. Byłem świadkiem odnawiania ogrodu w latach 50. Wtedy powstała bardzo szczegółowa dokumentacja dotycząca parku. Byłem zaskoczony, gdy przeczytałem w "Głosie”, że architekt, który ma stworzyć koncepcję zagospodarowania tego parku, szuka zdjęć oraz innych wskazówek dotyczących jego wyglądu. Przecież istniała dokładna inwentaryzacja kwiatów. Sam ją sporządzałem. W niej dokładnie było opisane, ile i jakich krzewów rosło w tym parku.
- A pan już nie ma projektów nasadzeń?
- Nie. Wyrzuciłem je, ale wszystkie projekty i spis gatunków róż były przechowywane w Przedsiębiorstwie Zieleni Miejskiej. Oni opiekowali się Różanką i innymi parkami w mieście. Jakieś ślady po tych dokumentach musiały przetrwać.
- A pamięta pan jakie odmiany róż rosły w parku im. Hanki Sawickiej?
- Po wojnie tam było około 1800 krzaków róż. Jakie gatunki? Już nie pamiętam. Odmian mogło być z osiemdziesiąt. Wiem, że mieliśmy ogromne problemy, żeby rozszyfrować 20 procent krzaków. Nie wiedzieliśmy, skąd zostały sprowadzone. W Różance rosły róże z całego świata. W latach 50 zaczęliśmy odświeżać ogród. Wtedy wymienione zostały wszystkie rośliny. Zmienialiśmy nawet ziemię. Przez dwa lata w ogrodnictwie szykowaliśmy specjalne podłoże, bo róże są bardzo czułe na choroby grzybowe.
- A jak wymienialiście róże. Zamawialiście za granicą nowe krzaki?
- Nie. W Różance obowiązywała jedna żelazna zasada. Nie można było przesadzać kwiatów i drzew. Szanowaliśmy układ alejek i roślin, który zastaliśmy. Ponieważ kwiaty wyglądały coraz mizerniej, musieliśmy je odtworzyć. Obcinaliśmy odcinek pędu z kilkoma pączkami, czyli tzw. zrazy i zawinięte w ligninę wysyłaliśmy do ogrodnictw w Kutnie oraz na Świerczewie i na Pomorzanach. Tam hodowano róże i przysyłano nam nowe okazy.
- To może jednak zachowały się jakieś róże z Różanki?
- Nie sądzę. Lata płyną. Ogrodnictwa, z którym wtedy współpracowaliśmy, już dawno nie ma.
- A jakie kolory róż można było tam spotkać?
- Wszystkie, jakie wtedy istniały. Tam rosły róże pnące, wielokwiatowe i wielkowiatowe. Różowe, czerwone, białe i herbaciane. Przeróżne.
- Kolory były wymieszane na klombie?
- Mieszkać to można cukierki. Kolorów kwiatów nie można sadzić dowolnie. Róże były sadzone w prostokątach rabatach. W każdym z nich rósł inny gatunek i kolor kwiatów.
- Co poradziłby pan komuś, kto ma zrobić projekt zagospodarowania Różanki?
- Niech nie tworzy, ale odtworzy szczecińskie rosarium. Koniecznie trzeba dotrzeć do starych projektów zagospodarowania tego parku. Na ich podstawie można wskrzesić ogród różany zgodnie z jego historycznym duchem. Radzę nie eksperymentować przy tym parku. To zawsze było królestwo róż. Innych kwiatów nie powinno się tam sadzić. Drzewa, które rosną wokół, należy nieco uporządkować. Część wyciąć i nasadzić nowych. Nie mogą to być egzotyczne rośliny, tylko drzewa z Europy.
- A jak wyglądały ławki w Różance?
- Te w alejkach były szerokie i wymalowane na biało. Identyczną ławkę mam w swoim ogrodzie. Nie były bogato zdobione, bo to nie one miały być dekoracją ogrodu, tylko kwiaty. Ławki koło pergoli były zrobione z tego samego drewna co pergole. Podstawę miały zrobioną z piaskowca.

Rozmawiała Agnieszka Pochrzęst.
 

·
Registered
Joined
·
4,239 Posts
Discussion Starter #9


Osiem tysięcy róż, całoroczna restauracja, budynek gospodarczo-dydaktyczny, plac zabaw, tak już w 2007 r. może wyglądać Różanka. Koncepcja odtworzenia ogrodu autorstwa Małgorzaty Haas-Nogal zakłada przywrócenie jej historycznego kształtu z 1928 r.

Na początku września teren historycznego ogrodu różanego wrócił do miasta. Prezydent i arcybiskup szczecińsko-kamieński Zygmunt Kamiński podpisali notarialną umowę przekazania terenu (Kościół był jego właścicielem od 1983 r.). Stworzyło to możliwość przywrócenia Różance jej dawnego blasku.
- Moja koncepcja zakłada odtworzenie Różanki w kształcie z 1928 r. - wyjaśnia Małgorzata Haas-Nogal. - Szczególnie zależy mi na przywróceniu jej pierwotnego modernistycznego wyglądu. Geometrycznie prostego układu alejek z kruszywa, rabat, murków i schodów. Będą też ławeczki, pergola i oczywiście fontanna zwana ptasią studnią lub ptasią fontanną. Zachowały się trzy z czterech rzeźb ptaków, które są obecnie u wojewódzkiego konserwatora zabytków.
W odtwarzanym obiekcie nie będzie znajdującej się na głównej osi fontanny wybudowanej w latach 50. (niemal całkowicie zdewastowanej). - Nie była przewidziana w pierwotnym projekcie i nie tylko do niego nie pasuje, ale go po prostu psuje - argumentuje Haas-Nogal.
Na terenie Różanki ma się znaleźć plac zabaw, restauracja i budynek gospodarczo-dydaktyczny. - Restauracja działać będzie podobnie do historycznej kawiarenki, ale będzie otwarta przez cały rok i zostanie przystosowana do pełnienia nieco innych funkcji. Można tam będzie organizować np. wesela - proponuje projektantka. - Zainstalowany zostanie parkiet i podwyższenie dla orkiestry.
Z tym wiąże się najważniejszy problem dotyczący Różanki - znalezienie formuły działania obiektu. - Nie jest sztuką jej odbudowanie, ale dalsza pielęgnacja i utrzymanie - mówi Małgorzata Haas-Nogal. - Może się okazać, że miasto nie będzie miało na to pieniędzy.
Dlatego właśnie restauracja miałaby pełnić dodatkowe funkcje komercyjne. - Podobnie jak budynek gospodarczy, w którym można by sprzedawać kwiaty i sadzonki - dodaje. - Ta część działalności mogłaby finansować utrzymanie ogrodu.
Odtworzenie samego układu przestrzennego i posadzenie roślin ma kosztować 860 tys. zł. Obiekt ma być zamykany na noc i dozorowany. - To powinno ochronić go od dewastacji, której wciąż ulegał przez lata powojenne - tłumaczy Haas-Nogal.
Autorka chce, aby rosło tam ok. 8 tys. róż. - Tyle ich było w okresie świetności Różanki. Sprawą otwartą jest jeszcze kwestia gatunków. Zwróciłam się z tym do Akademii Rolniczej. Obiecali merytoryczną pomoc. Pomogą stworzyć ogród i mam nadzieję, że później otoczą go opieką - opowiada.
Przy powstawaniu koncepcji projektantka korzystała z licznych materiałów archiwalnych. - Były to pocztówki i zdjęcia. Nawet osoby prywatne udostępniały mi swoje zbiory. Wyjątkowo pomocna była strona internetowa sedina.pl - opowiada Haas-Nogal.
Kiedy będą mogły ruszyć prace? - To jest dopiero wstępna koncepcja. Przetarg na projekt zostanie ogłoszony, gdy tylko dostaniemy na ten cel pieniądze w budżecie - zapewnia Magdalena Kucharzyk, inspektor z wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska. - Myślę, że około roku powinny zająć prace nad projektem, prace geodezyjne, przygotowanie terenu, gleby i przyłączy. Jeżeli więc pieniądze dostaniemy w przyszłorocznym budżecie, to możliwe, że w 2007 r. Różanka będzie gotowa.
Teraz koncepcja znajduje się w Zakładzie Usług Komunalnych, który ma ją zaopiniować. - Jest bardzo ciekawa i wiele pomysłów jest do wykorzystania, ale do realizacji jeszcze długa droga. Na razie nie mamy zapewnionych środków, a same prace geodezyjne zajmą dwa-trzy miesiące - mówi Małgorzata Drzewiecka, kierownik działu zieleni miejskiej ZUK. - W każdym razie już wystąpiliśmy o warunki zabudowy.
Koncepcję opracowało istniejące od 1993 r. Studio Architektury Krajobrazu M. Haas-Nogal. W 1994 r. zaprojektowało remont Jasnych Błoni. Innymi projektami studia są park Andersa i plac zabaw w parku Żeromskiego.

Dwuhektarowy ogród różany powstał w parku Kasprowicza w 1928 r. dla uczczenia odbywającej się w Szczecinie wystawy ogrodniczej. Wojnę przetrwał w nienaruszonym stanie, ale od jej zakończenia zaczął stopniowo popadać w ruinę. Jeszcze w latach 70. rosło tu kilkadziesiąt gatunków róż, działała fontanna, kawiarenka, był staw i wytyczone alejki. Przez lata było to ulubione miejsce spacerów szczecinian. W 1983 r. teren w wieczystą dzierżawę dostał Kościół. Teraz z dawnej świetności nie pozostało nic i Różanka wygląda niczym zachwaszczona łąka.

Andrzej Kulej, 13 XII 2005 r.
 

·
Registered
Joined
·
4,239 Posts
Discussion Starter #10


Szczecińska "Różanka" już wkrótce! Jest projekt odtworzenia legendarnego ogrodu, projekt bajkowy - kilkanaście tysięcy krzewów, 80 gatunków róż. ZUK czeka na pozwolenie na budowę i może wyłonić wykonawcę. Pierwsze krzewy mają być zasadzone już jesienią. Ma wyglądać tak jak kiedyś.

"Różanka" założona w 1928 roku jeszcze do lat 70 tych była ulubionym miejscem wypoczynku Szczecinian. W latach 80-tych ogród prawie już nie istniał, został przekazany kościołowi, aby w ubiegłym roku znów wrócić do miasta. Niestety teraz trzeba sporej wyobraźni, aby w ogóle dostrzec tu ogród. Inspiracją projektu było zdjęcie sprzed kilkudziesięciu lat. Ogród ma być odtworzony w najmniejszych szczegółach z restauracją włącznie, ale będą też nowości, m.in. plac zabaw dla dzieci i budynek na działalność komercyjną. Akademia Rolnicza ma już niemal gotowy swój projekt, m.in. wybór drzewek iglastych i dobór kolorów 80 odmian róż. Opieką nad piętnastoma tysiącami krzewów różanych zajmą się studenci Akademii Rolniczej, ale jako doradcy i pomocnicy, bo "Różanka" ma mieć swojego ogrodnika.

Jarosław Brudnicki, 4 VI 2006 r.
 

·
Moderator
Joined
·
38,508 Posts
wątek jak najbardziej wskazany :), a na starej mapce widać, że Rosengarten prawie dochodził do obecnej ul. Słowackiego :).
 

·
Registered
Joined
·
160 Posts
Piotr-Stettin said:
wątek jak najbardziej wskazany :), a na starej mapce widać, że Rosengarten prawie dochodził do obecnej ul. Słowackiego :).
Prawie robi wielką różnicę ;).
 

·
Banned
Joined
·
5,488 Posts

13 czerwca 2006


Czekając na ogród różany
Do podziwiania i... wąchania





OKOŁO 15 tys. róż ma się znaleźć w Ogrodzie Różanym, odtwarzanym jeszcze w tym roku. W budżecie Szczecina na ten cel zarezerwowano 2 mln zł. Jeśli więc inwestycja będzie się przeciągać, to nie z powodu braku środków, a biurokracji.

RÓŻANKA była niegdyś jednym z najpiękniejszych zakątków Szczecina. Po latach przerwy znów tak ma być. Dawny blask mają jej przywrócić dwie znane szczecinianki: Małgorzata Haas-Nogal i dr hab. Urszula Nawrocka-Grześkowiak, przy wsparciu Zakładu Usług Komunalnych, który będzie dysponował budżetowymi środkami i nadzorował realizację inwestycji.

Pierwsza z pań, której zawdzięczamy m.in. obecny kształt Jasnych Błoni i parku Andersa, opracowała projekt, wg jakiego Różanka będzie odtwarzana. Wizualizację przedstawiamy obok. Na ponad 2 ha gruntu przy ul. Pawła Jasienicy zostaną odtworzone modernistyczne elementy wystroju przedwojennego ogrodu wraz z fontanną zwaną "Ptasią studnią". Wszystko, nawet układ alejek parkowych, ma być w historycznym, pierwotnym kształcie. Dawną lokalizację odzyska więc restauracja. Natomiast w nową koncepcję ogrodu projektantka wpisała plac zabaw dla dzieci i budynek dydaktyczny (od str. ul. P. Jasienicy) z zapleczem technicznym do obsługi ogrodu, jakiego w dawnej Różance nie było. Projekt zakłada, że znajdzie się w nim pomieszczenie socjalne, biurowe, do edukacji, piwnica z oranżerią, do której będzie można wprowadzić działalność komercyjną.

O uroku Różanki przede wszystkim decydować będą róże. Ich liczącą ok. 15 tys. sztuk kolekcję zaprojektowała dr hab. Urszula Nawrocka-Grześkowiak z Zakładu Dendrologii i Kształtowania Terenów Zieleni Akademii Rolniczej w Szczecinie.

Praca nad projektem zajęła mi 2 miesiące i wymagała doboru odmian róż, które będą się komponowały barwą, zapachem, wysokością i okresem kwitnienia wspomina autorka. Równie ważne było, aby do ogrodu wprowadzić róże odmian odpornych na choroby.

W ogrodzie ma być 97 odmian róż. Będą wielkokwiatowe, wielokwiatowe, miniatury, płożące, pnące, rzadkie okazy róż parkowych. W kolorach od bieli po głęboką purpurę i bordo przez różowe, żółte, pomarańczowe, wrzosowe itd.
Róże będą rosły rzędami, więc do każdej będzie można podejść, obejrzeć, powąchać. Liczę, że przy kwiatach będą tabliczki z ich nazwami komentuje dr hab. U. Nawrocka-Grześkowiak.

Czy efekty będziemy mogli podziwiać jeszcze w tym roku? Jest na to spora szansa.

Są gotowe projekty: ogrodu i budynku administracyjno-gospodarczego. Czekamy na pozwolenia na budowę. Potem ogłosimy przetarg na realizację inwestycji informuje Gabriela Wiatr z ZUK.

(A. Nalewajko)
 

·
Registered
Joined
·
4,239 Posts
Discussion Starter #14
Kilka zdjęć z wyprawy do Rosengarten z Forumowiczką, Której Imienia Nie Zdradzę.













 

·
Registered
Joined
·
160 Posts
A. Nalewajko said:
...modernistyczne elementy wystroju przedwojennego ogrodu wraz z fontanną zwaną "Ptasią studnią"...
Zaś najsłynniejszą studnią przedwojennego Szczecina była studnia Manzla, tzw. Manzelbrunnen :rofl: .
 

·
Registered
Joined
·
4,239 Posts
Discussion Starter #16


Zakład Usług Komunalnych ogłosił właśnie przetarg, w którym chce wyłonić wykonawcę, który przywróci Różance dawny blask.
Zanim to nastąpi, już w przyszłym tygodniu specjalistyczna firma ruszy do prac w zieleni. będzie musiała m.in. ściąć ponad sto samosiejek, wykonać cięcia sanitarne u ponad 200 drzew, a także cięcia formujące i odmładzające. Finał tych prac ma nastąpić jeszcze w tym miesiącu.

(an)
 

·
Moderator
Joined
·
38,508 Posts
^^ No to trzeba się będzie wybrać na rower :)
 

·
Moderator
Joined
·
38,508 Posts
^^ w czerwcu dojechałem :D
 
1 - 20 of 441 Posts
Top