SkyscraperCity banner

181 - 200 of 457 Posts

·
Szymek
Joined
·
3,597 Posts
Discussion Starter #181 (Edited)
Hmm... Od Kan. Zielonego do Dziewoklicza miałem siwą bluzę w czarne pasy, od Dziewoklicza do Skosnicy siwą koszulkę, a potem czarną podkoszulkę. Może słońce padało tak, że wydawała się beżowa... Płynąłem dalej Regalicą do Berlinki, a potem Obnicą Północną, Kanałem Leśnym i z powrotem Odrą do Kan. Zielonego, od 1200 do 1800.
Z drugiej strony wczoraj widziałem jeszcze kilkoro kajakarzy, w tym dwóch w kajakach podobych z daleka do mojego ;)


edit
vvv Drugi raz przyłapany :D
 

·
Registered
Joined
·
646 Posts
^^ No właśnie byłem tam dzisiaj :D




1. Taki widok ukazuje się nam tuż przy śluzie prowadzącej na Obnicę. Po lewej w oddali Klucz, po prawej - Berlinka.


2. Sama śluza już na pierwszy rzut oka jest średnio przejezdna. Wrota są ledwie uchylone i znajdują się tuż pod lustrem wody (swoją drogą Odra tej wiosny jest bardzo nisko).

3. Wpłynięcie do śluzy nie sprawia większych kłopotów, jednak wydostanie się z niej na drugą stronę wymagałoby chyba cięższego sprzętu.

4, 5. Wstałem więc żeby zobaczyć, co dzieje się na Obnicy tuż za śluzą. Patrzcie, jaka trawusia zielona.

Powiem Ci, że dwie kwestie uniemożliwiły mi płynięcie dalej podczas ostatniej wycieczki: Bardzo niski stan Odry (dziś był już dużo wyższy - o 20-25 cm) oraz fakt, że mój kajak jest po prostu zbyt duży, powolny i niesterowny. Płynąłbym po trawie, bo nie mieściłbym się w te wąskie wodne korytarzyki.
Przepłynięcie z Obnicy Południowej w stronę jeziora Żeglica i jeziora Samotnego nie jest możliwe od wielu lat (przynajmniej 10, bo wcześniej tam nie byłem). I nie ma znaczenia pora roku. Nawet po wiosennych roztopach wody jest za mało żeby się przebić. Tym bardziej, że początek wygląda jeszcze zachęcająco ale dalej jest już tak gęsta roślinność, że nie ma się jak przebić. Udało się tylko raz. Chyba ze dwa/trzy lata temu, w czerwcu. Była rekordowa cofka. Ta sama, która tak efektownie zalała drogę Gryfino-Mescherin (na zdjęciach kilka postów wcześniej). Woda przy śluzie koło Siadła Dolnego zakrywała do połowy tablice przymocowane do niej (te z informacją, że to park krajobrazowy). Prowadziłem wtedy wycieczkę, która po dopłynięciu do końca Obnicy była ochoczo nastawiona do przebijania się przez krzaczory. Udało się chociaż było to raczej pływanie po zielsku, a nie wodzie.
Relacja i zdjęcia (po kliknięciu powiększają się) jest tu:
http://www.kajakowy.szczecin.pl/ind...przez-stary-kana&catid=40:relacje-&Itemid=134

I wbrew pozorom kajakiem dwójką łatwiej się przez takie coś przebić, bo można stanąć, klęknąć na dnie, ewentualnie położyć się na dziobie i ciągnąć za krzaki:)
 

·
Szymek
Joined
·
3,597 Posts
Discussion Starter #184 (Edited)
Wszystkie zamieszczone poniżej zdjęcia są moją własnością. Jeżeli chcesz je wykorzystać - zapytaj o zgodę.


Oczywiście skoro już byłem sprawdzić, jak wygląda Obnica Południowa od strony Regalicy, to musiałem też popłynąć ciut bardziej na północ i zrobić kilka zdjęć Obnicy Północnej ;) Bez tego relacja z Obnicy byłaby niekompletna.

Obnica Północna różni się od Południowej. Jest bardzo płytka, a fauna występuje tam mniej licznie. To źle i dobrze: widać mniej ptaków, ale nie zauważyłem też ani jednego pająka ;) Tu i ówdzie słyszałem też kumkanie żab.
Jest także najłatwiej osiągalna dla mieszkańców Klucza, Żydowców i Podjuch i na te dzielnice rozciąga się stamtąd ładny widok.

Kontynuujmy poprzednią wycieczkę:


1. Po wypłynięciu przez śluzę na Skośnicę (Przekop Klucz-Ustowo) kierujemy się w prawo do północnego odcinka Obnicy.


3. Wystraszyłem niechcący kaczora wygrzewającego się na połamanych łodygach.


4. Obnica jest tak samo połamana jak Żeglica. Tu widać pierwszy zakręt.


5. Po jego pokonaniu pokazują się Podjuchy. Za dwoma łysymi jeszcze drzewami dość nieudolnie schowały się trzy pstrokate bloki.


6. Kolejny łuk.


7. Kominy Wiskordu górują nad okolicą.


8. Spojrzenie na przód.


9. Na zachodzie widać wychylający się zza trzcinowiska komin elektrociepłowni Pomorzany.


10. Wiosna.


11. Obnica deltoidalnie uchodzi do Regalicy. W oddali, jeśli się przyjrzeć, widać skupisko trzcin na środku rzeki.

Po osiagnięciu Regalicy, swoim zwyczajem, zrobiłem kilka zdjeć i chałupniczo skleiłem w panoramę. To jest widok, który ukazuje się nam po wypłynięciu z Obnicy: po lewej Kanał Leśny i zwodzony most kolejowy, po prawej sylwety kominów Wiskordu.

Przyznam szczerze, że moje osobiste wrażenia z kursu Obnicą były dość neutralne. Za każdym razem, kiedy płynę tą rzeczką, panuje tam cisza i spokój. Czy ktoś z was ma inne doświadczenia?

extras

Zanim wpłynąłem na Obnicę Północną, popłynąłem na jezioro Krótki Rów żeby coś zjeść. No i kiedy tak sobie siedziałem i jadłem nie wiosłując i nie hałasując, odwiedziło mnie dwóch niezwykłych gości. Przynajmniej tyle zauważyłem ;)


Przez prawie całą przerwę obiadową towarzyszyła mi żaba. Złapała się gałązki i tak siedząc, niczym na basenie, przyglądała mi się jak jem kanapkę.


Zanim jeszcze skończyłem jeść, odwiedził mnie gość honorowy :) Przyglądał mi się na tyle długo, że zdążyłem odłożyć bułkę i zrobić mu szybkie zdjęcie, ale zaraz pobiegł w krzaki. Szkoda.
 

·
Szymek
Joined
·
3,597 Posts
Discussion Starter #185 (Edited)
Wszystkie zamieszczone poniżej zdjęcia są moją własnością. Jeżeli chcesz je wykorzystać - zapytaj o zgodę.




Zapuściłem się na obce terytorium - na południe od autostrady. Do tej pory rzadko tam pływałem, bo żeby się tam dostać trzeba poświęcić ok. 2 godzin. Najbliższa śluza na południe od Berlinki znajduje się w Moczyłach (niecałe 3 km od autostrady) i nią właśnie wpływamy na Międzyodrze. Natychmiast po jej pokonaniu otwiera się przed nami prawdziwy labirynt, w którym nietrudno się zgubić. To cały zespół rzeczek, rowów i kanałów. Łączą się i przecinają w taki sposób, że stwarzają możliwość robienia pętli, a nawet ósemek kajakowych lub jeszcze innych kombinacji tras. Cały ten obszar jest zupełnie dziki i w porównaniu do północnej części Międzyodrza mało uczęszczany. Często możemy trafić na zarastający odcinek tego czy owego kanału.
W pierwszym rzucie pokażę Kanał Wtórny. Jest krótki, ale niezwykle ciekawy w tym roku: ma tylko kilometr długości, ale spotkałem tam zaskrońca, dwie pary łabędzi i widziałem żeremie. Jak się później zresztą zorientowałem, żeremi jest na Międzyodrzu tyle, że nie warto robić im zdjęć.


Najdłuższa strzałka w dymkach pokazuje kierunek, w który wycelowany był aparat.


Wpływamy śluzą na wysokości Moczył:


Panorama Moczył.


1. Ta śluza jest w nieco lepszym stanie niż te na północ od autostrady: ma wszystkie wrota.




2, 3. Zaskroniec - jednoosobowy komitet powitalny.


4. Jedno z tysiąca żeremi na Międzyodrzu. Najwyraźniej bobry mają się tu świetnie, choć ja miałem pecha i nie widziałem nawet jednego.

Dopływamy do Kanału Wtórnego. Coś z daleka przykuło moją uwagę. Myślałem, że to śmieć, więc podpłynąłem żeby go zabrać do kajaka, ale okazało się, że to władze w ten nietypowy sposób dbają o czystość i estetykę tej okolicy.


5. Zakaz śmiecenia, niszczenia i łowienia.

Skręcamy w prawo żeby dopłynąć do początku kanału.




6, 7. Tak zaczyna się Kanał Wtórny. Z mapki wnioskuję, że kiedyś zaczynał się dużo dalej na południe, ale przez brak ludzkiej interwencji zarósł.

Płynąc już na północ trafiamy na króciutki łącznik.


8. Tędy na Żeglicę.


9. Kanał Wtórny jest w tym miejscu esowato wygięty.




10, 11. Gniazdo jaskółki, jak sądzę.




12, 13. Dalej na północ dopływamy do pierwszego zarośniętego fragmentu.

A teraz łabędziowa sesja :D Płynąc tak dalej prosto trafiłem na łabędzia i łabędzicę. Te drugą widać na pierwszych dwóch zdjęciach jak wygląda z traw.












14, 15, 16, 17, 18, 19. Pierwszy łabądź startował na tyle blisko mnie, że dwa ostatnie zdjęcia mogłem zrobić bez zoomu.

Płynąc do Moczył spotkałem jeszcze jednego łabędzia, ale tym razem młodego. Wrzucam go dla porównania: ma jeszcze szary dziób i bardzo pokracznie wznosi się w powietrze. Śmiesznie to wygląda :)





Kiedy dorosły samiec odleciał, a ja płynąłem dalej prosto, do lotu postanowiła też wzbić się łabędzica. Wtedy jeszcze nie widziałem w tym niczego dziwnego.




20, 21. Ona także przeleciała blisko mnie.




22, 23. Ten odcinek Kanału jest mocno zarośnięty. W Miejskim Przewodniku Kajakowym czytamy, że jest drożny tylko wczesną wiosną i to by się zgadzało.

I tu niespodzianka. Przedzierając się przez zarośla trafiłem na... gniazdo, w którym siedziałą łąbędzica. Oczywiście nie wiedziałem o tym wcześniej. Zdziwiło mnie w tym momencie, że żaden z łabędzi nie bronił go. Mam nadzieję, że kiedy odpłynąłem to do niego wróciły.




24, 25. Jaja łabędzie. Naprawdę szkoda mi tych dwóch. Oddaliłem się stamtąd tak szybko jak mogłem.


26. Zarośnięty odcinek szczęśliwie się kończy i zaczyna się zupełnie drożny fragment kanału.


27. Za zakrętem - łukowate wygięcie.


28. A na koniec Kanał Wtórny wpada do Żeglicy. Możemy tu skręcić w lewo lub w prawo, ale o tym w następnym odcinku :D
 

·
Pogodno
Joined
·
1,443 Posts
Ostatnio idąc mostem nad Kanałem Zielonym zauważyłem płynącego bobra. Chyba brak inwestycji związanych z regulacją rzeki Odry przyczynił się do ekspansji owych jegomości na dużą część międzyodrza. Dlatego nie dziwi mnie fakt o dużej ilości żeremii, które widział Fable.
 

·
Registered
Joined
·
66,540 Posts
ŁaaaaaaaaaaaaaaaaaŁ, takich kadrów próżno szukać gdzie indziej :applause:, :applause:, :applause:.
 

·
Szymek
Joined
·
3,597 Posts
Discussion Starter #191 (Edited)
:D Na pewno sam podrzuciłeś!

@DonKristoffo, jaj nie jadam :)

Bardzo dziękuję za te pochwały. Już nabierałem przekonania, że oglądalność mi spadła ;)
 

·
Szymek
Joined
·
3,597 Posts
Discussion Starter #193 (Edited)
Wszystkie zamieszczone poniżej zdjęcia są moją własnością. Jeżeli chcesz je wykorzystać - zapytaj o zgodę.


Zwiedzaliśmy Żeglicę podczas ostatniej zeszłorocznej wycieczki. Ale nie w całości - widzieliśmy tylko to, co jest na północ od autostrady A6.
Ta część Berlinki, która przecięła Międzyodrze, powstała między 1934, a 1936 rokiem. Wrzucam mapę z 1931 roku, na której zaznaczony jest planowany wówczas jeszcze przebieg omawianej autostrady:


Żeglica na tej mapie to oczywiście "Seglitz".

Teraz pora popływać po południowej stronie i zobaczyc, jak wygląda druga część Żeglicy wiosną.
Wiosna to zresztą najlepszy okres na pływanie po południowej części Międzyodrza ze względu na dużą ilość zarastających fragmentów różnych rzeczek i kanałów.
Niestety, podczas tej wycieczki nie spotkałem żadnej gwiazdy mimo, że zdjęcia były robione aż w ciągu trzech dni.

Żeby zachować porządek, popłynąłem Żeglicą od południa na północ, jednak najłatwiej dostać się tam wpływając śluzą w Moczyłach (jak na poprzedniej wycieczce). Z dwóch powodów: z centrum jest w ten sposób o wiele bliżej, a Regalica ma silniejszy nurt niż Odra Zachodnia.


Wpłynąłem na Żeglicę śluzą w Żabnicy


Najdłuższa strzałka w dymkach pokazuje kierunek, w który wycelowany był aparat.


Panorama Żabnicy. Ten widok pokazuje się nam zanim wpłyniemy na Międzyodrze.


1. Wpływamy śluzą w Żabnicy. W porównaniu z innymi, położonymi bliżej centrum Szczecina, ta śluza jest w bardzo dobrym stanie.


2. Tuż po jej przepłynięciu pokazuje nam się hmm... Przedpokój. Na wprost widać łącznik prowadzący do Kanału Moczydłowskiego. Na Żeglicę skręcamy w prawo, lecz zaczyna się ona tak wąsko, że łatwo jest ją przegapić.


3. W tym przedpokoju woda jest płytka i, oczywiście, czysta.


4. Kiedy już skręcimy w Żeglicę, pojawia się przed nami dość długi, prosty odcinek.


6. Ten rejon wydał mi się szczególnie uroczy. Przy obecnym, niskim poziomie wody można spokojnie wyjść na ląd i rozprostować kości.

Wyszedłem przy jednym z drzew i się rozejrzałem:


7. Na północ...


8. ...i na południe. Widać elektrownię Dolna Odra.


9. Po wejściu z powrotem do kajaka kilkadziesiąt metrów dalej wyłania się kolejny, prosty odcinek.


10. Drugie rozwidlenie. Gdybyśmy skrędili w prawo, wypłynęlibyśmy na Kanał Drzewny.


11. Wspomniany łącznik.


12. Płyniemy prosto.




13, 14. Po tych kilku prostych odcinkach Żeglica zaczyna meandrować.




15, 16. Wiosna gołym okiem. Te zdjęcia były robione 26 kwietnia. Dziś na pewno jest tam bardziej zielono.


17. Po prawej widać kolejny łącznik Żeglicy i Kanału Drzewnego.




18, 19. Kolejne zakola. Wiosną oczywiście łatwo je przepłynąć, ale z upływem pór roku staje się to coraz trudniejsze.


20. Dopływamy do kolejnego rozwidlenia. Gdybyśmy na zdjęciu skręcili w lewo, wpłynęlibyśmy na Kanał Błotny.


21. To samo rozwidlenie z drugiej strony. Na pierwszym planie widać pale. Według Miejskiego Przewodnika Kajakowego to pozostałość mostu zbudowanego przez Armię Czerwoną żeby przedostać się przez Międzyodrze.

Dopłynęliśmy do miejsca, w którym skończylismy ostatnią wycieczkę:


22. Taki obrazek pojawia się po wypłynięciu z Kanału Wtórnego i skręcie w lewo.


23. Dopływamy do dużego zakola.


24. Za nim Żeglica znów łukowato się wygina.


25. Mijamy niewielką zatoczkę...


26. ...i płyniemy dalej prosto.


27. Dalej napotykamy na kolejne lekkie wygięcie.






28, 29, 30. Mijamy kolejną płytką zatoczkę. Wodna roślinność, którą możemy tam spotkać, przypomina mi palmy.

Po dopłynięciu niemal pod samą autostradę (gdzie, o dziwo, wcale nie jest bardzo głośno) trafiamy na kolejny krótki łącznik, który prowadzi... do Żeglicy.


31. Rzeczka, która jest po drugiej stronie na żadnej mapie nie ma nazwy, uznaję ją więc za drugie źródło.

Ponieważ było już późno, a nie wiedziałem czy zarośnięty fragment kończy się tuż tuż czy może ciągnie się dalej, zawróciłem. Do drugiego źródła Żeglicy dopłynąłem kolejnego dnia.




1a, 2a. Druga Żeglica zaczyna się zaroślami nad i pod wodą. Kiedyś obie Żeglice były połączone ze sobą w kształt trójkąta. Widać to na mapie z 1931 r., którą umieściłem wyżej.


3a. Kiedy się obrócimy, jako pierwszy mamy do pokonania krótki, prosty odcinek. Także po mału zarastający.


4a. Za nim zakole.


5a. Potem z prawej strony napotykamy na kolejny łącznik. Znów z Kanałem Drzewnym.


6a. Po lewej ręce natomiast widać coś, co na Międzyodrzu rzadko można spotkać: regularny las. Przy niskim poziomie wody można śmiało wyjść z kajaka i się po nim przespacerować.




7a, 8a. Po chwili trafiamy na krótki zarośnięty odcinek. Wygląda na o wiele trudniejszy do przepłynięcia niż jest w rzeczywistości.


9a. Łagodnie łukowate wygięcie.




10a, 11a. Druga strona łącznika. Wyraźnie widać stąd Berlinkę.


12a. Rzut okiem na Pierwszą Żeglicę. Zarośnięty łącznik jest krótki, ale trzeba się mocno wysilić żeby go pokonać.


13a. Jakieś stare elementy konstrukcyjne. Może ktoś ma jakiś pomysł do czego służyły? Jakiś most był tu przed wybudowaniem autostrady?
 

·
Szymek
Joined
·
3,597 Posts
Discussion Starter #195 (Edited)
Wszystkie zamieszczone poniżej zdjęcia są moją własnością. Jeżeli chcesz je wykorzystać - zapytaj o zgodę.


Żeglica w wielu miejscach połączona jest rowami z Kanałem Drzewnym, więc to nim przepłyniemy się dziś. Także on przecięty jest przez autostradę, co oddaje wklejona już przeze mnie ostatnio mapa z 1931 roku

Dawna nazwa Kanału Drzewnego brzmiała Holzgrube.

Bezpośrednio do Kanału Drzewnego najłatwiej dostać się Regalicą przez śluzę odrobinę na południe od Berlinki, około 2 godzin swobodnego wiosłowania od Wałów Chrobrego.


Śluza prowadząca do Kanału Drzewnego od południa jest ukryta w trzcinach.


Po jej pokonaniu ukazuje się lekko łukowato wygięty początek Kanału.

Niecałe 100 metrów od śluzy napotykamy na pozostałości innego kanału lub rowu, który krzyżował się z Kan. Drzewnym. Obecnie o dawnej obecności tego skrzyżowania świadczy jedynie linia zalanej wodą trawy.


Skrzyżowanie: spojrzenie na południe (w lewo)...




...na północ (w prawo)...


...i przed siebie, na północozachód.

Po pokonaniu pierwszego odcinka trafiamy na niemal niewidoczne rozwidlenie: wybieramy tu między skrętem w lewo (łącznik z Żeglicą), a w prawo - tam ostro skręca Kanał Drzewny.



Dalej Kanał Drzewny przypomina nieco perforowanie w papierze toaletowym: krótki zarośnięty fragment, za nim krótki drożny. Zarośnięty - drożny itede. Sam Kanał przy tym bardzo gęsto meandruje, więc nie jesteśmy całkiem pewni, co zastaniemy za kolejnym zakrętem.


Zarośnięty.


Drożny.


Zarośnięty. Szczęśliwie roślinność porastająca poszczególne fragmenty Kanału nie stanowi wiosną poważnej przeszkody.


Drożny.




Kolejny zakręt. Przy przedzieraniu się przez zarośla musiałem zachlapać sobie obiektyw, co zauważyłem dopiero później. Przepraszam za częściowe zamglenie niektórych zdjęć.


Zupełnie niespodziewanie pojawia się za którymś z zakrętów stosunkowo długi, prosty odcinek.


Tak płynąc prosto, trafiamy po chwili na szczątki jakiegoś mostu.




Czyżby kolejna przeprawa czerwonoarmistów przez Międzyodrze?


Za ruinami mostku znów zastajemy mocno zarośnięty odcinek.


A potem - skrzyżowanie. W górnej części zdjęcia po lewej ledwie widać początek łącznika, który prowadzi do Żeglicy. U dołu po prawej - rów, którym możemy dopłynąć do pobliskiej śluzy albo odrobinę dalej do dawnego skrzyżowania pokazanego wyżej.




Na kolejnym odcinku Kanał Drzewny jest taki jak wcześniej - kawałek z trawą, kawałek bez. Ale płynie się zadziwiająco lekko.




Płynąc tak dalej prosto zbliżamy się do Regalicy tak bardzo, że widzimy ją zza drzewa. Można zrobić przenioskę i znaleźć się na głównej rzece.


Albo możemy przepłynąć jeszcze kilkadziesiąt metrów do śluzy ;)

Możemy w tym miejscu przerwać wycieczkę i wrócić na Regalicę.


W sąsiedztwie samej śluzy widzimy żeremie.


Natomiast odrobinę dalej na północ napotykamy na kolejną tajemniczą konstrukcję - tym razem z betonu. Znajduje się ona dokładnie na linii, wzdłuż której przeprawiała się na zachód Armia Czerwona, ale dziwi beton - inne pozostałości tej przeprawy są z drewna.

Dalej Kanał Drzewny zmienia swój charakter. Nie prowadzi już między trzcinami i nie zarasta. Jest szeroki, a po lewej roztacza się wielka, podmokła łąka skąpo porośnięta kwiatami.






Nadal jednak Kanał gęsto meandruje.


Łąka albo wielkie bagnisko - zależy od poziomu wody.


To sikorka, ale nie wiem jaka. Czy jest na forum ornitolog?


O, a to wiem: kaczka krzyżówka. Znaczy kaczor :)


Szeroki i już zupełnie żeglowny. To dlatego, że ta część Kanału Drzewnego jest wykorzystywana przez rybaków.


O, a to już ostatni zakręt.


[/B]Za nim w oddali widać autostradę.


Płynąc ku niej mijamy ostatni łącznik. Ten prowadzi do Drugiej Żeglicy. W oddali widać wielkie żeremie, jedno z największych na Międzyodrzu.


Mijamy go i płyniemy dalej prosto.


W końcu dopływamy pod samą Berlinkę.

Dalej nie można już płynąć, więc zawracamy. Za plecami zostawiliśmy rów, który prowadzi do śluzy, którą możemy się szybko wydostać na Regalicę.




Śluza.


Ta sama śluza widziana od strony Regalicy.

Przyznam szczerze, że po przepłynięciu pod autostradą i przedostaniu sie na Skośnicę poczułem się jakbym wracał do domu. Międzyodrze jest piękne i zachwyca dziczą, zielenią, mnogością fauny i flory. Jest jednak przy tym tak zróżnicowane, że wypływając dalej niż zwykle można poczuć się trochę jak za granicą. To podwójnie zaskakujące, bo ta egzotyka jest przecież na wyciągnięcie ręki. Uczucie trudne do opisania.
Zdjęcia, które tu wstawiłem, pochodzą z końca kwietnia. W ramach wyprawy majówkowej udałem się na północ od Wałów Chrobrego i najpewniej zdjęcia z tej wycieczki wrzucę następnym razem. Nie powinno ich być aż tyle, co tu ;)
 

·
Registered
Joined
·
10,513 Posts
Wszystkie zamieszczone poniżej zdjęcia są moją własnością. Jeżeli chcesz je wykorzystać - zapytaj o zgodę.


Żeglica w wielu miejscach połączona jest rowami z Kanałem Drzewnym, więc to nim przepłyniemy się dziś. Także on przecięty jest przez autostradę, co oddaje wklejona już przeze mnie ostatnio mapa z 1931 roku:

http://files.myopera.com/fablepl/albums/12412072/0Przechwytywanie.PNG
Dawna nazwa Kanału Drzewnego brzmiała Holzgrube.
Są może jakieś zdjęcia z tego rejonu za czasów jego świetności (za Niemca) ?
JAkoś im się opłacało wszystko, budowa kałów, jazów, śluz, zapór i to niby w mało uczęszczanych rejonach, a my jesteśmy tacy bogaci (patrz "zielona wyspa"), że nie musimy tego udostępniać nawet jako atrakcję turystyczną :eek:hno: nie mówiąc już o użytkowaniu tego do taniego transportu wodnego.:nuts:

Świetne zdjęcia :eek:kay: można się w tym wątku trochę zrelaksować :).
 

·
Szymek
Joined
·
3,597 Posts
Discussion Starter #199
Bo to wszystko było po coś. Międzyodrze pełniło funkcję przeciwpowodziową (woda np. z zimowych roztopów rozlewała się tam i dzięki śluzom można było ją kontrolować), a w okresie wegetacyjnym te tereny były wykorzystywane pod uprawy.
Dziś zamiast tego w Polsce woli się regulować rzeki i budować zapory, co nie tylko jest droższe, ale paradoksalnie przyczynia się do zwiększenia ryzyka powodziowego. Szczęściem Szczecina jest, że woda na Międzyodrzu może się i bez śluz swobodnie rozlewać, dzięki czemu stanowi ono naturalną ochronę przed powodziami. Z drugiej strony minusem dziczenia tego terenu jest m. in. właśnie zarastanie mniej uczęszczanych kanałów, co powoduje spadek drożności i skutkuje tym, że Międzyodrze może przyjmować na siebie coraz mniej wody.

Słyszałem od właściciela jednej z wypożyczalni kajakowych o planach gmin Gryfino i Kołbaskowo dotyczących rewitalizacji Międzyodrza. To cieszy, ale zastanawiam się, kiedy miałoby to nastąpić.

Pytanie o zdjęcia jest raczej do Torneya. Sam bym chętnie zobaczył jak to wyglądało, ale nie mam takich zdjęć.

No i dzięki za miłe słowo. Zapraszam do Pływającego Ogrodu! :)
 

·
Registered
Joined
·
10,513 Posts
Słyszałem od właściciela jednej z wypożyczalni kajakowych o planach gmin Gryfino i Kołbaskowo dotyczących rewitalizacji Międzyodrza. To cieszy, ale zastanawiam się, kiedy miałoby to nastąpić.
Cieszą takie informację i mam nadzieję, że nie skończy się to planowaniem, lub jako kiełbasa przedwyborcza, przed którymiś tam z kolei wyborami ;).
 
181 - 200 of 457 Posts
Top