SkyscraperCity banner

81 - 100 of 457 Posts

·
Szymek
Joined
·
3,597 Posts
Discussion Starter #84 (Edited)
Wszystkie zamieszczone poniżej zdjęcia są moją własnością. Jeżeli chcesz je wykorzystać - zapytaj o zgodę.


Dzień drugi​

Tak nam się spieszyło z pakowaniem żeby odpłynąć niezauważonymi, że śniadanie zjedlismy dopiero, kiedy siedzieliśmy już w kajaku. Możliwe zresztą, że po prostu wypłynęliśmy jeszcze przed godzinami pracy ośrodka - pierwsze zdjęcie, które tu wrzucam było zrobione o 7:52 rano.
Nie nastawialiśmy budzików. To urlop, więc jak się budziliśmy tak wstawaliśmy. A wśród przyrody śpi się krótko i wypoczywa szybko, więc mimo dużego wysiłku i stosunkowo krótkiego snu człowiek budzi się wyspany.

No więc zwodowaliśmy kajak i wypłynęliśmy, kiedy nagle zza drzew wyłoniło się stado... no właśnie nie wiem, jakie to zwierzęta. Jakieś podpowiedzi?






1, 2, 3. Nie szedł z nimi żaden człowiek. Są dzikie, ale zakolczykowane. Coś jak żubry u nas? To w końcu park narodowy.

Gdybyśmy zwinęli się choć 10 minut później, mogłyby stratować nasz namiot, bo teren, na którym się rozbiliśmy nie był ogrodzony. Kiedy odprowadziliśmy wzrokiem stado i zjedliśmy paprykarz, popłynęliśmy dalej.


4. KAŻDY most jest w Niemczech podpisany przynajmniej samą nazwą miejscowości.


5. Może tego nie widać na pierwszy rzut oka, ale na środku zdjęcia siedzi sobie na łodydze jakiś mały ptak. Znów nie wiem, jaki to gatunek, więc proszę o oświecenie.

Dalej na południe rozbity był namiot. Jakiś rowerzysta jeszcze spał, a wokół namiotu zebrało się stado owiec. Takich stad jest tam zresztą więcej i chodzą sobie samopas.






6, 7, 8. W Niemczech można rozbić się w dowolnym miejscu i pozostawać tam nie dłużej niż jedną dobę.


9. Rafineria w Schwedt.


10. Do Berlina zostało 126 km.


11. Schwedt nad Odrą. Miasto w parku narodowym.


12. Prawie jak na Warszewie :)

Jesteśmy przyzwyczajeni, że nawet w najmniejszej dziurze jest jakiś wiejski sklep. Jakiś gees, cokolwiek. Tymczasem w Niemczech jest inaczej. Sklep jest nie wszędzie, za to w każdej wiosce jest restauracja lub pub. No i polana nad wodą, na której można odpocząć.


13. Rastplatz w Criewen.


14. Następna miejscowość: Stützkow

W pobliżu Stützkow jest jezioro Langer Zug. Płynąc wzdłuż niego trafiliśmy na zaskrońca. Na początku nas ignorował, ale chcieliśmy podpłynąć jak najbliżej i zaczął uciekać. Nie dawaliśmy mu spokoju, więc się w końcu zdenerwował i zaczął nas gonić. Ostatecznie przepłynął pod kajakiem. Postąpiliśmy niewłaściwie, wiem, ale zdjęcia wyszły przednie :) Poniżej dwa z nich:




15, 16. Zaskroniec na jeziorze Langer Zug.




17, 18. Kawałek dalej trafiliśmy na kolejne samodzielne stado. Tym razem to krowy. Były urocze :) Teraz, kiedy to piszę, czuję osobistą satysfakcję z tego, że nie jem mięsa. Zwierzęta są urocze tylko, kiedy są żywe.

Tu niestety brak zdjęcia. A tę część podróży wspominam najlepiej. Kawałek na południe od Stützkow jest inna maleńka miejscowość: Stolpe. Dla odmiany jest tam sklep. Znajduje się on jakieś 10 minut piechotą od brzegu. Jego właścicielką jest przesympatyczna starsza pani. Ogólnie Niemcy są sympatyczni, ale z nią tak miło mi się gadało, że aż muszę tu o tym napisać. Zrobiłem u niej małe zakupy i zaczęliśmy rozmawiać. O naszej podróży, o Stolpe, o tym, że ta kobieta urodziła się pod Cedynią, kiedy jeszcze były to Niemcy i codziennie ogląda swoje rodzinne strony po drugiej stronie rzeki. Był wtedy potworny upał, więc dała mi loda, a kiedy chciałem zapłacić powiedziała "Danke ist auch Geld.". Od nikogo nigdy niczego podobnego nie słyszałem. A biorąc pod uwagę fakt, że ona przeżyła okropieństwa wojny, jej ciepło wydaje się jeszcze intensywniejsze. Dwóch setek lat jej życzę.


19. Ruin mostów podobnych do tej jest na trasie Szczecin - Berlin na pęczki.


20. Pierwsza z trzech śluz na drodze do Oranienburga: Hohensaaten (Zatoń Górna).

To był nasz pierwszy raz z taką śluzą. Jeśli ktoś z was wpadnie na pomysł wycieczki, na trasie której będą takie śluzy to musicie wiedzieć, że: dla małych jednostek są wydzielone strefy (tam nazywane "sportboote" lub "sport" oraz, że żeby obsługa wiedziała, że chcecie przepłynąć, trzeba nacisnąć guzik. I tu pojawił się problem. Ów guzik, duży i czerwony, był dość wysoko. Gdybyśmy byli sami, byłoby to dość kłopotliwe żeby się do niego dostać. Na szczęście razem z nami było uprzejme niemieckie małżeństwo, które zrobiło to za nas.
Przepłynięcie przez taką śluzę jest darmowe. Ale trzeba poczekać aż zbierze się więcej łodzi albo aż będzie przepływać jakaś jedna duża. Mieliśmy szczęście, bo akurat płynęła barka. Wbiliśmy się razem z nią.




21, 22. Ta śluza podnosi o niecałe 2 metry.

Kilometr z groszem dalej jest kolejne miasteczko - Oderberg. Znajduje się ono mniej więcej w połowie drogi do Berlina. Jest tam pole namiotowe i mała przystań, dzięki czemu mogliśmy wziąć prysznic i napić się piwa. Ten dzień był naprawdę ciężki ze względu na żar lejący się z nieba i Panthenol na wykończeniu.


23. Wieczór na polu namiotowym. Do Berlina zostało 87 kilometrów.


24. Zachód słońca na przedmieściach Oderbergu.

Tak upłynął drugi dzień podróży. Był jeszcze bardziej fascynujący niż pierwszy, a wieczorem byliśmy trzykrotnie bardziej zmęczeni. Piwo było jak lekarstwo :)
 

·
Pogodno
Joined
·
1,443 Posts
Fable, będziesz organizował jakieś wycieczki na wiosnę ? Chętnie się wybiorę na wypad po np. Międzyodrzu. Zdjęć nie komentuję bo nie ma takiego słowa, które je opisuje :)
(te czarne byki to chyba bawoły :D)
 

·
Szymek
Joined
·
3,597 Posts
Discussion Starter #87
Akurat o zdjęciach z tej wycieczki nie mam wysokiego zdania i to z dwóch powodów: płynąc trudno robi się zdjęcia, bo kajakiem kołysze i wychodzą rozmazane i krzywe. Pogoda też nie pomagała. A po drugie jeszcze uczyłem się tego aparatu.
Tym bardziej dzięki za wyrozumiałość i docenienie powyższych :)

Wycieczka jak najbardziej aktualna. Możemy np. utopić Marzannę gdzieś na Międzyodrzu ;)

Wyglądają jak bawoły, ale jestem prawie pewien, że to nie one :D
 

·
zdradziecka morda
Joined
·
4,510 Posts
Oooooo tak się cieszę, że Cię tu widzę :) Myślałem, że już nie zaglądasz na forum.
Dziękuję za miłe słowa :), zrobiłem sobie dłuższą przerwę.
Mnie do tej pory udało się dotrzeć tylko do Gartz. Może faktycznie wiosną uda się zorganizować jakąś wspólną wyprawę, chętnych z pewnością nie zabraknie. Pozdrawiam.
 

·
Szymek
Joined
·
3,597 Posts
Discussion Starter #90

·
Szymek
Joined
·
3,597 Posts
Discussion Starter #93 (Edited)
Wszystkie zamieszczone poniżej zdjęcia są moją własnością. Jeżeli chcesz je wykorzystać - zapytaj o zgodę.


Dzień trzeci​

Obudziliśmy się stosunkowo późno, bo po 9 rano. Na spokojnie prysznic, ogarnianie kajaka i w drogę. Ale po przepłynięciu kilkuset metrów stwierdziliśmy, że musimy zasięgnąć języka w sprawie dalszej podróży.
Na mapce, w miejscu gdzie zaznaczony jest "FILM", dość niewyraźnie widać rozwidlenie rzeki. Są to dwa kanały: Finowkanal i Oder - Havel kanal. Ten pierwszy jest dłuższy, ale ponoć ciekawszy. Problem w tym, że jest na nim kilka śluz otwartych tylko do godziny 17:00, więc podróż nim trwałaby nawet dwa dni dłużej. Z kolei Oder - havel kanal to droga krótsza, ale nie wiedzieliśmy czy kajakiem możemy tamtędy płynąć. Pływa tam dużo barek i statków.
Zatrzymaliśmy się więc w wypożyczalni kanu w Oderbergu. Zaskoczyło mnie jej istnienie. Oderberg to małe miasteczko położone daleko od wszelkich dużych miast. Jest nad wodą i większość mieszkańców ma swoje łodzie. A jednak działa tam wypożyczalnia. I to nie kajaków ani łódek, ale kanu. Bardzo oryginalnie.


1. Wypożyczalnia kanu w Oderbergu. Ale kilka kajaków też mają na wyposażeniu.

Spytaliśmy właściciela wypożyczalni czy możemy u niego zostawić na moment kajak, wyjaśniliśmy nasze wątpliwości. Facet nie tylko wskazał nam drogę do Informacji Turystycznej, ale odprowadził nas do niej. W środku panie mówiły trochę po angielsku i - ku naszemy zaskoczeniu - łamały troszkę po polsku. Tego nie potrafią nawet pracownicy IT w Berlinie Hbf. W dodatku miały pełen komplet ulotek o regionie po polsku (w tym szlak rowerowy Odra-Nysa, o który w Szczecinie trudno - a one miały tego całe pudła!).
Panie uspokoiły nas, że bez problemu możemy płynąć kanałem Odra - Hawela. Po wyjściu z powrotem na miasto poszliśmy na mały spacer i szybkie zakupy. W Oderbergu jest Netto, ale skorzystaliśmy z małego sklepiku. Był bliżej, a ceny i tak w Niemczech (przynajmniej wschodnich) są niskie.


2. Widok z mostu w Oderbergu.

Wróciliśmy do wypożyczalni kanu, podziękowaliśmy panu za uprzejmość, zwodowaliśmy kajak i ruszyliśmy w kierunku Berlina. Kilka kilometrów dalej trafiliśmy na wspomniane wcześniej rozwidlenie i skręciliśmy ku kanałowi Odra - Hawela. Z daleka już była widoczna wielka konstrukcja. W Informacji Turystycznej dowiedzieliśmy się, że nie jest to nawet śluza, ale podnośnia statków Niederfinow. Jest ogromna. Obok budowana jest druga, nowocześniejsza i jeszcze większa.




3. Podnośnia statków w Niederfinow.

Korzystanie z niej jest dla nas także darmowe. Inaczej jest z turystami, którzy nie mają ze sobą łodzi. Podnośnia jest też punktem widokowym. Oni muszą zapłacić za wejście 2€ za normalny i 1€ ulgowy bilet.


4. Podnośnia w środku. Zdjęcie zrobiłem po odbróceniu się. Zbiornik, do którego się wpływa przypomina gigantyczną wannę, która jak winda podnosi się o 36 metrów. Za nią jest akwedukt, który dopiero prowadzi do kanału.



5. Na końcu czekała na nas widownia. Ci ludzie zapłacili żeby nas zobaczyć :D

Teraz dopiero zdałem sobie sprawę z sensu istnienia wypożyczalni kanu w Oderbergu: żeby przepłynąć się podnośnią!


6. Kiedy wypłynęliśmy na zewnątrz, obróciłem się. Tak wygląda podnośnia od dupy strony. Między podnośnią, a pierwszymi drzewami na dole jest ulica - tu łodzie pływają mostem :)

Po przepłynięciu kilku kilometrów zatrzymaliśmy się na małą przerwę. Nie bardzo jest wzdłuż tego kanału gdzie zacumować, więc kiedy chcieliśmy wysiąść, przywiązywaliśmy kajak do krzaczków, które porastają brzeg. Woda jest tam bardzo czysta. Widać kolosalną różnicę między kanałem, a naszą Odrą. Tam dno widać nawet z kilku metrów. Wzdłuż brzegu całkiem sporo wypoczywa rowerzystów, którzy kąpią się tam latem.







7, 8, 8a. Czysta, chłodna woda i wszędzie las. Jak tylko okiem sięgnąć.

Dalej kanał istotnie robi się mało interesujący, bo prowadzi przez przemysłowe przedmieścia Eberswalde. Ale kiedy tylko się stamtąd wypłynie, krajobraz znów się uspokaja i płynie się przyjemnie. Tylko nudnawo, bo kanał jest prosty jak strzała. Widoki urozmaicają mosty, które stanowią świetne punkty orientacyjne.


9. Mostów od groma, a prawie na każdym dzieciaki, które skaczą stamtąd do wody. Trochę to niebezpieczne, bo pływają tamtędy barki i inne statki.

Finowkanal (którego nie wybralśmy) i tak na końcu wpływa do Oder - Havel kanal. Dzięki temu, że wybraliśmy ten drugi, już tego samego dnia mogliśmy zobaczyć zetknięcie tych dwóch kanałów.


10. Tu Finowkanal łączy się z Oder - Havel kanal.


11. Kładka dla pieszych w miejscowości Zerpenschleusse. Do Berlina zostało 49 987 metrów.

Płynęlibyśmy pewnie jeszcze z godzinę dłużej, ale zaczął padać deszcz. A że był coraz mocniejszy, stwierdziliśmy że rozbijemy się na pierwszym nadającym się do tego miejscu. Po krótkich poszukiwaniach znaleźliśmy je, rozłożyliśmy namiot i położyliśmy się spać. Z ciekawości zaczęliśmy w telefonie przeskakiwać po różnych stacjach radiowych i trafiliśmy na taką, która nadaje po polsku. Nie wiem niestety, jak się nazywa.


12. Do jutra!
 

·
Pogodno
Joined
·
1,443 Posts
Jako ciekawostkę dodam, że nowa podnośnia statków w Niedorfinow ma obsługiwać statki morsko-rzeczne, które będą brały udział w przeładunkach w porcie szczecińskim i tym w Schwedt. Na kanale Odra-Havela wciąż trwają prace związane z poszerzaniem i pogłębianiem kanału na potrzeby większych jednostek. Być może zwróciliście na to uwagę w czasie rejsu? :)
 

·
zdradziecka morda
Joined
·
4,510 Posts
Świetne klimaty, choć dla mnie ten etap Waszej podróży to już terra incognita:). W kwietniu powinienem być w kraju, może uda mi się wygospodarować trochę czasu...
Udało mi się wyszperać fajną stronę o budowie tej nowej (ale również o starej) podnośni w Niederfinow, myślę że zaciekawi nie tylko inżynierów.
Fascynujący i unikalny obiekt budowlany od momentu swojego uruchomienia w 1934 roku miał zaledwie 71 dni pozaplanowych przestojów i tym samym stał się symbolem technicznej niezawodności.
Duże motorowe statki towarowe zabierające do 104 kontenerów TEU będą mogły w przyszłości przepływać przez nową podnośnię statków Niederfinow. Nowa konstrukcja stwarza nie tylko warunki dla zachowania
dotychczasowej funkcji szlaku wodnego Hawela-Odra łączącego Berlin
i Szczecin
, lecz tworzy również gospodarcze warunki dla przeniesienia
transportu towarowego na przyjazny dla środowiska wodny szlak komunikacyjny.
Obiekt powinien zostać uruchomiony w 2014 roku. Po uruchomieniu duże motorowe jednostki towarowe o szerokości 11,45 m będą mogły pokonywać cały odcinek Berlin-Szczecin bez potrzeby posiadania specjalnego zezwolenia.
http://www.wna-berlin.de/bauwerke_a...niederfinow/sonstiges/nifi_broschuere_pol.pdf
 

·
Moderator
Joined
·
38,583 Posts
Jak zwykle świetnie się to czyta i ogląda :).
 

·
Registered
Joined
·
791 Posts
Super wątek ;)
Wczoraj zapoznałem się z całym od deski do deski, a dziś kolejna relacja. Bardzo lubię podróżować - głównie rowerem ;) Zapomniałem o takim dobrodziejstwie jak kajak. Twój wątek naprawdę wciąga, przypomina, że nic tak nie zbliża do natury jak kajak, okazuje się również ciekawym środkiem transportu. Jest to także świetna promocja Szczecina i okolic ;) Ta podróż do Berlina to coś naprawdę ekstra ;)
Wielkie dzięki :cheers:
 

·
Registered
Joined
·
25 Posts
A jak z ruchem barek i innych pływających rzeczy na tym kanale? Jest bardzo duży czy raczej umiarkowany? Chodzi mi o to, czy ciągle trzeba mieć się na baczności, czy można zaznać chwili relaksu i samotności :D
 

·
Szymek
Joined
·
3,597 Posts
Discussion Starter #99
Na kanale Odra-Havela wciąż trwają prace związane z poszerzaniem i pogłębianiem kanału na potrzeby większych jednostek. Być może zwróciliście na to uwagę w czasie rejsu? :)
Zwróciliśmy. Nie mogło to ujść naszej uwadze, bo na bardzo długim odcinku panował okropny huk i prace wyglądały na bardzo intensywne. Woda, przez unoszący się piach, miała kolor taki jaki ogląda się często w TV na filmach przyrodniczych np. o Amazonce.

Świetne klimaty, choć dla mnie ten etap Waszej podróży to już terra incognita:). W kwietniu powinienem być w kraju, może uda mi się wygospodarować trochę czasu...
Udało mi się wyszperać fajną stronę o budowie tej nowej (ale również o starej) podnośni w Niederfinow, myślę że zaciekawi nie tylko inżynierów.

http://www.wna-berlin.de/bauwerke_a...niederfinow/sonstiges/nifi_broschuere_pol.pdf
Jestem ciekawy jak te statki będą przepływać pod mostem długim i kolejowym przy dworcu. No, chyba że będą pływać przez Przekop Mieleński i dalej Regalicą.

A jak z ruchem barek i innych pływających rzeczy na tym kanale? Jest bardzo duży czy raczej umiarkowany? Chodzi mi o to, czy ciągle trzeba mieć się na baczności, czy można zaznać chwili relaksu i samotności :D
Barki (wszystkie polskie!) i wycieczkowce (żadnego polskiego, choć wszystkie płyną do/ze Szczecina) pływają tamtędy często i gęsto. Najwięcej jest jednak prywatnych jachtów. Mimo to można od czasu do czasu doświadczyć prawdziwego spokoju. Zwłaszcza wieczorem. Tak czy owak najbezpieczniej jest faktycznie płynąć przy brzegu, bo ruch jest o wiele większy niż u nas na Odrze.
 

·
Moderator
Joined
·
38,583 Posts
No, chyba że będą pływać przez Przekop Mieleński i dalej Regalicą.
Na pewno, bo wszystkie rzeczne wycieczkowce płyną do nas przez Regalicę :).
 
81 - 100 of 457 Posts
Top