SkyscraperCity banner

1 - 20 of 259 Posts

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #1 (Edited)
[USA] Back to the Future - wyprawa z analogiem za Atlantyk - today: Los Angeles

Czołem wszystkim!

Minął już ponad tydzień od mojego powrotu z czteromiesięcznego pobytu w USA. W rekordowo szybkim czasie udało mi się wywołać wszystkie filmy, które razem ze mną przemierzyły niemały kawałek świata i niemało też widziały, czego efekty będziecie mogli zobaczyć w tym autorskim wątku.

Wiem, że ten kraj niejednokrotnie ukazywał się na naszym forum (pozdrowienia dla Lulka i Batmansa za przekazanie inspiracji!), dlatego, żeby się specjalnie nie powtarzać chciałbym podzielić się z Wami relacją w starym stylu - stąd nazwa wątku - Back to the Future.

Co to oznacza? A to, że zdjęcia nie zawsze będą perfekcyjne, czasem nawet zbyt hojnie obdarzone ziarnem lub niedostatecznie doświetlone, jednak mimo to liczę, że spodobają się wam w odbiorze, bo nie można ukrywać ich odmienności od fotografii cyfrowej którą szanuję i też kiedyś praktykowałem (dopóki cyfra nie padła mi na ostatnim wyjeździe do Czarnobyla ;) ).

Żeby niepotrzebnie nie przedłużać, zaznajomię Was z mapą i krótkimi faktami na temat mojego pobytu w USA.

Odległości jakie pokonałem można zestawić następująco:

180 km pociągiem,
370 km na rowerze,
1700 km autem,
3500 km samolotem,
8250 km autobusem.

Co w sumie daje około 14 tysięcy kilometrów przebytych w kraju za wielką wodą.



Chciałbym też pokazać Wam miejsca nieznane z przewodników, filmów i tym podobnych, dlatego relację poprowadzę chronologicznie zaczynając od Hrabstwa Mongomery w Pensylwanii, gdzie pracowałem.

Zanim to się jednak stanie i opowiem Wam jak właściwie wylądowałem w USA i czym tam się zajmowałem, pozwolicie, że zostawię pierwszy post na edycję w celu umieszczenia tu spisu treści. Dziś natomiast korzystając ze sprawdzonego sposobu Lulka wprowadzę Was w moją podróż kilkoma migawkami wyciętymi z kontekstu :)

PS. Dajcie znać gdyby zdjęcia były za duże!

Na początek to co czeka nas jako pierwsze, czyli Hrabstwo Montgomery w Pensylwanii, na zdjęciu jedna z dróg w miejscowości Green Lane



Miasto braterskiej miłości w bardzo upalny dzień - Filadelfia



Światowa stolica kiczu (i hazardu) - Las Vegas



W poszukiwaniu Kojota i Strusia Pędziwiatra - Dolina Monumentów



Jedno z najbardziej rozlanych miast świata z rzeką szerokości ścieku - Los Angeles



A zaraz po nim niesamowicie kompaktowe i przyjemne w zwiedzaniu - San Francisco



Wielka podróż z Zachodu na Wschód - Nowy Meksyk



Miasto-archipelag, czyli z wizytą na Florydzie - Miami



Jednodniowy postój w niesamowicie ciekawym Waszyngtonie (tak żałuję, że tak krótko) :(



Miasto-legenda, moja główna destynacja, bardzo dokładnie zwiedzony - Nowy Jork



Zdjęć mam prawie 1,5 tysiąca, ale postaram się nie zalać was materiałem do znudzenia. Bardzo chętnie odpowiem na Wasze pytania, skonfrontuję opinię, wyrażę zdanie na dany temat jeśli trzeba będzie. Oczywiście nie zabraknie też moich (w miarę możliwości) obszernych opisów przygód, refleksji, doświadczeń dobrych i złych oraz garści porad dla każdej osoby, która ma w planach odwiedzić ten ciekawy kraj.

Pozdrawiam i do usłyszenia :)
 

·
Registered
Joined
·
21 Posts
Uchwycone analogiem... to nawet Las Vegas nie wyglada kiczowato -> http://static.panoramio.com/photos/original/124388637.jpg

W ogole kadry (nie tylko techniczna ich strona) jak z filmow z wczesnych lat 80-tych, a moze i 70-tych? :)

BTW. Jak przerzuciles te wszystkie zdjecia do kompa? Sam wywolywales i skanowales?
 

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #3
Uchwycone analogiem... to nawet Las Vegas nie wyglada kiczowato -> http://static.panoramio.com/photos/original/124388637.jpg

W ogole kadry (nie tylko techniczna ich strona) jak z filmow z wczesnych lat 80-tych, a moze i 70-tych? :)

BTW. Jak przerzuciles te wszystkie zdjecia do kompa? Sam wywolywales i skanowales?
Zdjęcia wywołałem w zaprzyjaźnionym labie, tam też zostały zeskanowane - nie w najwyższej jakości - gdyż dłuższy bok jest o wymiarach nieco ponad 1800px, więc szału nie ma - ale gdy już kupię sobie swój skaner... kiedyś to, że tak powiem, upgrade'uję fotki :)

Co do kadrów, to jest to jakaś magia miejsca przede wszystkim, bo doświadczyłem jednej ważnej rzeczy - w USA wiele przedmiotów codziennego użytku czy architektura miejska są tak spójne i niezmienne od lat, że bez problemu można przenosić się w czasie na fotografiach, a to że są one analogowe tylko potęguje efekt. Zwłaszcza, kiedy nakręcałem stary obiektyw z Zenita na przejściówce ;)

Pozdrawiam
 

·
Registered
Joined
·
18,809 Posts

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #6
Szykuje się kolejny świetny wątek! No i skoro jechałeś pociągiem to pewnie będzie też trochę kolejowych klimatów ;)
A to zdjęcie z ciężarówką od razu kojarzy mi się z filmem z dzieciństwa - Over the top :)
Postarałem się by kolejowych klimatów nie zabrakło, w końcu sam jestem fanem wszystkiego co jeździ po szynach i nie tylko ;-)

Dobra dobra, Kodak 400? ;)
No niestety pudło, w znacznej przewadze Fuji 100/24 (przeterminowane w 2009), plus kilka Ektarów i innych wynalazków :p

Sprzęt mocno budżetowy i czasem zawodzący Canon EOS 3000N, kit 35-55mm i sfatygowana stałka z Sigmy 18mm,

Pozdrawiam :)
 

·
inż. Batman
Pan Batman
Joined
·
5,086 Posts
dzięki za wspomnienie! ;) Po pierwszych fotach już czuć klimat, chcę więcej! :)

ekym, czas wreszcie odkopać swój wątek...
 

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #8 (Edited)
No to jedziemy z tym koksem.

Do USA trafiłem na zasadzie studenckiej wymiany kulturowej, która jest chyba najpopularniejszym sposobem budżetowego wyjazdu do Stanów Zjednoczonych. Liczby mówią same za siebie: w momencie przedwczesnego zapisania się na taki program, czyli np. teraz mamy możliwość skorzystania z niższej ceny wahającej się w okolicach 1800zł, w tym mamy przelot, ubezpieczenie, zakwaterowanie w tym jedzenie i inne drobnostki.

Ja niestety trochę się spóźniłem i przyszło mi zapłacić niecałe 2500zł plus opłatę wizową około 600zł. I to były w zasadzie wszystkie moje koszty, nie licząc zakupu filmów, wymiany gotówki dla siebie i tym podobnych. Także jeśli ktoś nie wie jak, a ma możliwość wyjazdu w okresie wakacyjnym do pracy, to polecam taką właśnie formę.

Zarobek nie jest zbyt duży, ale w zupełności wystarcza na podróżowanie przez 2-3 tygodnie, ja z racji tego, że pracowałem nieco dłużej niż 9 tygodni, postanowiłem zostać równy miesiąc po zakończeniu umowy.

Gdybyście mieli jakieś pytania do tej sekcji to śmiało, chętnie opowiem więcej.

Wylądowałem wraz z kilkoma osobami z Polski na obozie letnim w miejscowości Green Lane, stan Pensylwania. Opierał on się głównie na organizacji czegoś w rodzaju kolonii letnich dla dzieci na ok. 1,5 miesiąca, ale nie tylko. Podczas mojego pobytu tam, czyli od 1 czerwca do 28 sierpnia na campie odbyły się dwa wesela, obóz karate dla dorosłych (sensei, czarne pasy i te sprawy), dwa obozy dla orkiestr marszowych, futbolu amerykańskiego i epileptyków. Być może o czymś zapomniałem ale to chyba nieważne :) Najważniejsze jest to, że camp prowadził działalność czysto komercyjną w odróżnieniu od niektórych podobnych do niego miejsc. Wystarczy dodać, że całkiem niedawno gościł ok. 600 osób, którzy przyjechali spotkać się z papieżem w Filadelfii.

Czym się zajmowałem? Pracowałem w obsłudze czyli po ang. maintenance - utrzymanie czystości, hydraulika, elektryka, malarstwo, stolarstwo, ogrodnictwo. Dużo tego było, wiele nowego się nauczyłem i miałem okazję poznać jak pracuje się w USA. A nie brak tam niczego, są wszystkie potrzebne narzędzia do każdej najmniejszej czynności, na miejscu mieliśmy swój zbiornik z benzyną na oko 1500 litów, plus ujęcie wody, oczyszczalnię ścieków oraz powojskowy generator prądu. Krótko mówiąc miejsce mocno samowystarczalne.

Posiłki trzy razy dziennie, plus sprytne zakradanie się do kuchni po godzinach jeśli ktoś chciał więcej ;) W naszym domku był telewizor z kablówką, ogromna amerykańska lodówka, mikrofalówka i inne ekskluzywne sprzęty :p Po campie poruszaliśmy się typowymi, amerykańskimi golf carami, czyli czymś takim jak melex, tylko z silnikiem spalinowym - swoją drogą nie zdajecie sobie sprawy jak doskonale sprawdzają się one w terenowej jeździe po lesie ;)

Myślę, że na ten moment wystarczy didaskaliów - nie mam zamiaru rozpisywać się niczym Eliza Orzeszkowa. Wszystko przyjdzie wraz ze zdjęciami.



Na prowincji króluje głównie rodzima motoryzacja, to właśnie tam można spotkać typowe dla USA trucki, muscle cary i vany. My mieliśmy do dyspozycji mieliśmy m.in. Forda F350 z silnikiem diesla V8.

Syn naszego szefa pasjonuje się zabytkowymi autami, dlatego w jego kolekcji można znaleźć całkiem miłe dla oka i ucha perełki:





Kolejnym wozem w jego kolekcji był Pontiac LeMans, który z czasem przetransformował się w Opla Kadetta na rynku europejskim :) Niesamowite co?







Tymczasem tak prezentowały się drogi na campie



Główny budynek o nazwie White House i zarazem najstarszy (około 1930).









Na miejscu mieliśmy małe jeziorko przy tamie. Całkiem przyjemne do pływania, można w nim było spotkać żółwie ;)



Z czasem udało mi się dogadać z szefem i pożyczył mi swój rower na krótkie wypady po okolicy.
Oto krótka z mojego pierwszego przejazdu. Gdyby ktoś był zainteresowany zapraszam na Endomondo :)



Często przy głównych drogach można było spotkać takie małe, samoobsługowe stragany z warzywami



Część Pensylwanii w której przebywałem nazywana jest przez jej mieszkańców holenderską. Stąd czasami architektura często nawiązuje do niderlandzkich wzorców.



Pierwsze co mnie mocno zaskoczyło to drogi dla rowerów. Są naprawdę na wysokim poziomie i przede wszystkim dobrze oznakowane. Co jakiś czas stoją przy nich gabloty z darmowymi mapami, obok nierzadko znajdują się publiczne toalety i fontanny z wodą pitną.



Miejscowość Green Lane liczy sobie całe 500 mieszkańców, za to parku jaki się w niej znajduje nie powstydziłoby się żadne duże miasto







Pływanie łódkami, łowienie ryb dla sportu, wszystko jest tam ogólnie dozwolone i jak widać mieszkańcy chętnie z tego korzystają.



Dalsze okolice obfitują w stare, nieczynne mosty i wiele ciekawych szlaków rowerowych o czym przekonam się przy drugiej przejażdżce rowerowej ;)





Na razie jednak wracamy do pracy w której nie istniało co takiego jak przemieszczanie się na piechotę. Z początku wydawało się to wręcz idiotyczne by odległość 100m pokonywać golf carem, z czasem jednak stało się tak odruchowe, że przestawało dziwić.



Ktoś ma ochotę na prawdziwe amerykańskie steki? Nie będę się specjalnie rozpisywał ale były naprawdę dogodne :)







A oto i druga, nieco dłuższa wycieczka rowerowa wzdłuż potoku. Endomondo.



Czasem widoki mocno przypominały mi górskie rzeki w Polsce









Plany były ambitne, ale trafiłem na zamknięty most (jak się później okaże nie pierwszy raz w tej okolicy), więc musiałem nieco zmienić trasę i dojechałem do parku stanowego Evansburg





Woda jak widać całkiem czysta i bardzo zimna, była zbawienna podczas upałów jakie wtedy panowały (około 35 stopni).









Pierwsze spotkanie z dzikim żółwiem :)



Trzecia i niezwykle krótka przejażdżka. Endomondo.



Nie wspomniałem jeszcze o naszym wspaniałym basenie, który również był wybawieniem w gorące dni, tym bardziej, że nie tak bardzo temperatura jak wysoka wilgotność powietrza dawały popalić.



Czasami na campie zdarzały się urokliwe zachody słońca ;)





Czy warto, będąc w USA wybrać się na mecz baeballa? Moim zdaniem niespecjalnie. Dla mnie był to festiwal nudy połączony z obrzydliwym obżarstwem - wystarczy powiedzieć, że cały stadion został obstawiony dookoła fastfoodami :)







O życzliwości mieszkańców Stanów słyszałem wiele zanim tam pojechałem no i mogę z całą pewnością powiedzieć, że nie były to puste słowa. Pani na zdjęciu poniżej bardzo pomagała mi znaleźć urząd pocztowy, w którym mógłbym kupić widokówki, potem wszedł listonosz, który narysował mi trasę do sklepu z pamiątkami i wszystko doskonale wytłumaczył ;) Endomondo.



W drodze do sklepu z pamiątkami - Miejscowość Red Hill gdzie większość domów była murowana





W jednym z nich swój sklep z pamiątkami miała sympatyczna starsza pani u której nabyłem magnes i kilka historycznych widokówek z okolicy



W każdej mniejszej miejscowości znajdował się budynek banku i wszystkie były do siebie bardzo podobne.



Okolica obfituje również w wiele różnych kościołów, nie sposób je odróżnić, odłamów jest naprawdę sporo. Ten zobaczyłem podczas kolejnego wypadu na rowerze. Endomondo



Zabudowa małej miejscowości Suderton z nieczynną linią kolejową.





Po lewej widzimy dawną stację kolejową przekształconą obecnie w restaurację.



Wchodzenie na teren prywatnej posesji w USA zagrożone jest natychmiastowym aresztem, dlatego zbyt mocno nie uaktywniałem swoich ciągot do urban exploration. No ale jeden mały domek nikomu nie zaszkodzi ;)





Przy drodze komis z dużą ilością zabytkowych pojazdów



A kawałek dalej naprawdę stara stacja benzynowa, która o dziwo wciąż była czynna, niesamowite



Ostatni wyjazd na rowerze nie był dla mnie szczęśliwy, gdyż około 20 kilometrów od celu złapałem gumę i musiałem dzwonić do szefa, żeby po mnie przyjechał :p Endomondo

A oto i rzeka, przed którą nie umiałem się oprzeć i trochę w niej popływałem podczas małej przerwy :)



Przy jej brzegu zlokalizowana była elektrownia atomowa w Limerick ;-)



W okolicy znajdowała się także fabryka czekolady Ashers w niesamowicie dobrymi preclami w czekoladzie :cheers: Linia produkcyjna była wystawiona na publiczny widok, wraz z małą ekspozycją poświęconą historii przedsiębiorstwa.



No i można powiedzieć uffffff - wiem, że zasypałem was dosyć dużą ilością zdjęć, ale nie chciałem dzielić na pół samego pobytu na campie, zwłaszcza, że po tej wrzucie czekają na Was już tylko wieżowce, architektura, parki narodowe, czyli krótko mówiąc to co najlepsze.

Mieszkając na campie miałem okazję poznać życie Amerykanów, ich przyzwyczajenia, cechy, dobre i złe strony i uważam, że nic nie zastąpi tego czasu - w końcu podróże kształcą czyż nie?

Mam nadzieję, że relacja się podoba, pozdrawiam!
 

·
3D
Joined
·
7,247 Posts
Wstęp mnie nie wciągnął, ale relację z ośrodka czytało się i oglądało bardzo fajnie. Świetny wakacyjny nastrój, taka idylla trochę, szkoda, że ten najdłuższy okres taki krótki ;]
 

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #10
Wstęp mnie nie wciągnął, ale relację z ośrodka czytało się i oglądało bardzo fajnie. Świetny wakacyjny nastrój, taka idylla trochę, szkoda, że ten najdłuższy okres taki krótki ;]
Cieszę się, że dałeś się przekonać :) To fakt, 3 miesiące streszczone w jednej fotorelacji to trochę mało ale chciałbym też dodać, że przez ten okres miałem tylko 9 dni wolnych, z czego dwa spędziłem w Filadelfii, a to dopiero zobaczycie w następnym poście.
Rzeczywiście nastrój idylliczny również i mi nieco się udzielił, choć czas spędzony na campie zapamiętam głównie przez pryzmat ciężkiej pracy każdego dnia.

Pozdrawiam!
 

·
Registered
Joined
·
21 Posts
Bardzo przyjemna czesc relacji ale szkoda w sumie, ze "Camp" juz z glowy bo czuc tu klimat prawdziwej, nieturystycznej Ameryki... :)

Jeszcze wracajac do fotek z analoga - balbym sie nie brac cyfrowki bo jednak techniczna jakosc i mozliwosc bezkarnego nawalania tysiecy fotek kusi, ale swietnie Ci to wyszlo i dzieki tym zdjeciom watek ma swoj atut posrod innych amerykanskich. :) Tzn. kazde podejscie ma swoje zalety i fajnie... ze mamy rozne opcje :)

Spodobala mi sie ta fotka: http://allesfd.nazwa.pl/ebay/szymon/01/067.jpg
 

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #12
Bardzo przyjemna czesc relacji ale szkoda w sumie, ze "Camp" juz z glowy bo czuc tu klimat prawdziwej, nieturystycznej Ameryki... :)

Jeszcze wracajac do fotek z analoga - balbym sie nie brac cyfrowki bo jednak techniczna jakosc i mozliwosc bezkarnego nawalania tysiecy fotek kusi, ale swietnie Ci to wyszlo i dzieki tym zdjeciom watek ma swoj atut posrod innych amerykanskich. :) Tzn. kazde podejscie ma swoje zalety i fajnie... ze mamy rozne opcje :)

Spodobala mi sie ta fotka: http://allesfd.nazwa.pl/ebay/szymon/01/067.jpg
Też się trochę bałem, zwłaszcza, że nie wszystkie zdjęcia wyszły tak jak bym tego oczekiwał a jedną rolkę nawet zgubiłem ;) No ale przy takiej ilości ryzyko jest wręcz nieuniknione.

Cieszę się, że taka forma się spodobała. Mam nadzieję, że kolejne zdjęcia także przypadną Wam do gustu. Zdradzę tylko co planuję pokazać Wam z Filadelfii. Podzielę to pewnie na dwie albo trzy części:

Filadelfia
- Pociągiem do miasta
- Pierwsze spotkanie z amerykańskimi wieżowcami
- Schody Rocky'iego
- Downtown
- Society Hill
- Chinatown
- Więzienie Eastern State Penitentiary
- Independence Hall
- Mostem Benjamina Franklina do Camden w NJ (jedno z najbiedniejszych i najniebezpieczniejszych miast w całych Stanach Zjednoczonych),

Pozdrawiam!
 

·
inż. Batman
Pan Batman
Joined
·
5,086 Posts
Mi filadelfia nie za bardzo się podobała. Padało, dużo bezdomnych a na powitanie na stacji kolejowej policja z karabinami :nuts: Najchętniej chciałbym zobaczyć perony i pociąg na zdjęciach. Niestety przed wejściem na peron trzeba pokazać bilet i nie dało mi dane zobaczyć :(
 

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #14
Mi filadelfia nie za bardzo się podobała. Padało, dużo bezdomnych a na powitanie na stacji kolejowej policja z karabinami :nuts: Najchętniej chciałbym zobaczyć perony i pociąg na zdjęciach. Niestety przed wejściem na peron trzeba pokazać bilet i nie dało mi dane zobaczyć :(
Oj to chyba Cię teraz zasmucę ale prawdopodobnie musiałeś wybrać się na peron z którego odjeżdżały pociągu Amtrak, natomiast ja poruszałem się lokalną SEPTą i żadnej kontroli w związku z wejściem na peron nie było.

Sam mam jakiś taki sentyment do tego miasta, głównie z powodu jego bliskości i pierwszego spotkania z drapaczami chmur, ale też ze względu na to, że mieszka tam dziewczyna, z którą spędziłem piękne chwile i dała mi się poznać dużo bardziej niż samo miasto ;) Dodatkowo bardzo lubię filmy które tam nakręcono czyli Rocky'iego i Filadelfię.

Jeśli chodzi o bezdomnych to nie odczułem ich obecności tak bardzo jak w San Francisco czy Los Angeles. Co do tego pierwszego, mówi się, że to Zombie-homeless i naprawdę człowiek nie czuje się bezpieczny o zmroku. Przyczynę takiego stanu rzeczy wytłumaczył mi mój host z El Paso, mówiąc że za rządów prezydenta Reagana doszło do drastycznych cięć w sektorze szpitali psychiatrycznych i w ramach oszczędności ich pensjonariusze zostali wypuszczeni na ulicę i pozostawieni sami sobie. Konsekwencji takiego czynu nie trzeba sobie długo wyobrażać. Choć nauczyłem się też cedzić dosyć mocno to, co mówią Amerykanie. Szukałem informacji na ten temat i faktycznie coś takiego miało miejsce, ale zastanawiam się jak wiele z tych niesamowicie poschizowanych bezdomnych przebywało kiedyś w zakładach zamkniętych.

Jak widać każdy temat jest warty dyskusji!
Pozdrawiam

PS. Jako że znamy się z Sim City Polska, pytanie prywatne, czy też czasem zapuszczałeś sobie muzykę z SC3000 kiedy zwiedzałeś NYC, czy tylko ja jestem takim freakiem? :)
 

·
Semper Invicta
Joined
·
26,215 Posts
Zdecydowanie będę śledził - wątek już ma swój klimat:) Ach ta fotografia analogowa...

Ja niestety byłem za miękki w uszach by w moich czasach studenckich próbować podobnych wojaży wakacyjnych - dziś tego ogromnie żałuję... Ale dzięki takim wątkom jak niniejszy mam malutką namiastkę tego co mnie ominęło:)
 

·
Premium User
Joined
·
1,019 Posts
Pozwolę sobie nawiązać do kilku pierwszych zdjęć z samochodami. Może teraz już nie ma takiej różnicy ale kiedy te amerykańskie samochody były ogromne. Dla porównania dodaję fotkę, kiedyś pod pracą zaparkował samochód, już nie pamiętam jaki dokładnie, ale chyba Pontiac. Świeżo sprowadzony, jeszcze na blachach z USA ale widocznie coś się popsuło bo przez pół dnia coś grzebali pod maską zanim odjechał.
Widać różnicę wielkości? Taki to chyba parkuje na 2 lub 4 miejscach pod naszymi marketami.



Poza tym, Twoje zdjęcia są czadowe :D
 

·
Registered
Joined
·
3,446 Posts
Jeśli mógłbym mieć jakąś prośbę przed następnymi fotkami, to jeśli możesz to wrzucaj np. po 5 zdjęć w poście. Przy 20 postach na stronie daje to 100 fotek, i jest już to całkiem sporo.
 

·
1990
Joined
·
2,122 Posts
Discussion Starter #19
Świetnie pokazany klimat codziennej, prowincjonalnej Ameryki.
Analog to wprawdzie to tylko narzędzie, ale sporo dodaje specyficznej kolorystyki, atmosfery
Dzięki za docenienie wszelkich starań także tych logistycznych :) Podręczny wypchany był do granic możliwości :p




Jeśli mógłbym mieć jakąś prośbę przed następnymi fotkami, to jeśli możesz to wrzucaj np. po 5 zdjęć w poście. Przy 20 postach na stronie daje to 100 fotek, i jest już to całkiem sporo.
Dzięki za radę, w sumie nie wpadłbym na to sam, jestem forumowicz starej daty i chyba kiedyś uznano by to za nabijanie postów :D Czekało się grzecznie aż liczba wpisów pozwoli wejść na następną stronę :D

Pozwolę sobie nawiązać do kilku pierwszych zdjęć z samochodami. Może teraz już nie ma takiej różnicy ale kiedy te amerykańskie samochody były ogromne. Dla porównania dodaję fotkę, kiedyś pod pracą zaparkował samochód, już nie pamiętam jaki dokładnie, ale chyba Pontiac. Świeżo sprowadzony, jeszcze na blachach z USA ale widocznie coś się popsuło bo przez pół dnia coś grzebali pod maską zanim odjechał.
Widać różnicę wielkości? Taki to chyba parkuje na 2 lub 4 miejscach pod naszymi marketami.



Poza tym, Twoje zdjęcia są czadowe :D
Dzięki wielkie :) Nietrudno się nie zgodzić, a nic tak bardzo na mnie nie robiło wrażenia jak wszelkiej maści trucki (po naszemu pickupy), modyfikowane według potrzeb i funkcji, czasami potwornie wielkie i głośne. Zapachu spalin wyprzedzających mnie trucków nigdy nie zapomnę ;)

Zdecydowanie będę śledził - wątek już ma swój klimat:) Ach ta fotografia analogowa...

Ja niestety byłem za miękki w uszach by w moich czasach studenckich próbować podobnych wojaży wakacyjnych - dziś tego ogromnie żałuję... Ale dzięki takim wątkom jak niniejszy mam malutką namiastkę tego co mnie ominęło:)
Dla mnie to był już praktycznie ostatni dzwonek, a decyzja zrodziła się spontaniczne z wielkiej chęci zobaczenia Nowego Jorku. Najciekawsze jest uczucie przed wyjazdem kiedy idea zamienia się w realne plany, a moment kiedy już się tam jest i widzi to wszystko na własne oczy. Jako że po Nowym Jorku siedem z dziesięciu dni chodziłem sam miałem dużo czasu na refleksje w mojej głowie ;-)

Pozdrawiam i szykuję dla Was Filadelfię :)
 

·
Registered
Joined
·
21 Posts
1 - 20 of 259 Posts
Top