SkyscraperCity Forum banner

[USA] Karun w delegacji.

4459 41
Długo zastanawiałem się nad założeniem wątku. Pod koniec 2017 roku wyruszyłem w małą delegację do USA. Zdjęcia będą wszystkie wyłącznie z telefonów komórkowych, bez jakiejkolwiek chronologii i planu zwiedzania. Każda wolna chwila od pracy była poświęcona na zwiedzanie. Dodam także opisy co mnie zaciekawiło bądź zaskoczyło. Mam nadzieję,, że i taki wątek może być.

W skrócie:



Zacznę od początku, okolice Chicago - dokładnie Kenosha, gdzie mieliśmy miejsce pracy oraz hotel.



No to jedziemy!
1 - 20 of 40 Posts
Wylądowaliśmy w Chicago na lotnisku O'Hare. Szybka wizyta w wypożyczalni aut. Zarezerwowane auto, Chevrolet Cruze. Niestety nie mieli na stanie, więc miła pani z obsługi zaproponowała coś odrobinę droższego, cena okazała się dla nas zaporowa - odmówiliśmy. Nagle pada pytanie jaką linią lotniczą przylecieliśmy. Polskie linie lotnicze LOT. Kilka stuknięć w klawiaturę i pach, cena z dużą obniżką (nie wiem jaki to ma związek?!). Tak więc wynajęliśmy auto, nie byle jakie auto:

1. Ford Mustang 4.0L 300KM :)


2.


3. Całkiem fajny gadżet - podświetlane logo na chodniku.


4. Jezioro Michigan jest tak duże, że posiada latarnie morskie.


5. W hotelu mieliśmy na ścianie obraz tej latarni z tego właśnie ujęcia.


6. Mor...jezioro aż po horyzont


7. Plaża i fale jak nad prawdziwym morzem.
8. Wydech tego pickupa :O wiele samochodów miało takie, albo i większe wydechy.


9. Toaleta w zakładzie pracy, jak się później okazało nie tylko w zakładach pracy, ale także w restauracjach, toaletach publicznych. Dziwnie się tam załatwiać skoro każdy Cię widzi...


10. Texas Roadhouse - najlepsze steki jakie w życiu jadłem. Cała restauracja urządzona w teksańskim stylu.
Jedziemy do Milwaukee - cel muzeum HD.

11. Budynek muzeum. Po prawej giftshop, wyszliśmy bez pamiątek ceny z kosmosu.


12. Samo wejście do muzeum jeżeli dobrze pamiętam kosztowało 15$ - było warto!!


13.


14.


15.
16. Przegląd najważniejszych silników. Każdy mogłeś "odpalić" i posłuchać jak pracuje.


17. Pierwszy Harley


18.


19.


20.
21.


22.


23.


24. Mały składzik


25.


26.
27.


28. Były też takie dziwadła


29.


30. HD Police v. 2018


31. Na pożegnanie z Milwaukee. Art Museum.
32. Ruszamy w kierunku Chicago


33. Bazylika?


34. W oddali Willis Tower, nasz cel.


35.


36. Coś dziwnego dla Europejczyka. Każdy jedzie swoim pasem ze swoją prędkością. Nie ma porządku jak w Europie, że od prawej najwolniejsze itd. Tu nawet ciężarówka śmiga lewym pasem jadąc wolniej od innych.
37. Coś co mi się bardzo podoba w stanach, multi-funkcyjne hale. Przykład : United Center, dom dla Chicago Bulls i Chicago Blackhawks. Podobne hale są w NYC I LA. Budynek sam w sobie nic szczególnego, ot betonowy kloc. Wewnątrz sklep obu drużyn.


38. Jest i Majkiel


39. Kilka rzutów miasta w drodze do WT.


40.


41.
42.


43.


44.


45.


46.
  • Like
Reactions: deteroos
47.


48.


49.


50. Nasz cel to te wystające balkoniki - Skydeck - Willis Tower


51.
52.


53.


54.


55.
56. No i jesteśmy.


57. Widok ze 103 piętra. Skydeck


58.


59.


60. 412m nad ziemią
66.


67.


68.


69. Pomnik czegoś ... czerwonego.


70.
71.


72.


73.


74. Kropla rtęci :) zadziwiające, że nie widać ani jednego łączenia jakby odlane/pokryte chromem w całości.


75.


76.


Na tym kończymy zwiedzanie Chicago. Zwracamy autko i samolotem na zachodnie wybrzeże.
Seattle. Pracę mieliśmy zlokalizowaną obok samego lotniska. Miejscowość Kent. Nadmiar pracy i krótki czas przeznaczony na jej realizację nie pozwolił nam na dotarcie do samego Seattle. Ale chcę wspomnieć o tym punkcie podróży, ze względu na auto jakie dostaliśmy w wypożyczalni :)

77. Dodge Challenger R/T 5.7L HEMI, 375 KM, niby 75 koni więcej od Mustanga, ale tutaj silnik wolnossący i jazda tym potworem przerażała.


78. Spalanie 30l/100km. Zrywana przyczepność przy lekkim wciśnięciu pedału gazu. Polecam :)


Rezerwowała nam firma zewnętrzna. Na określony budżet, ale ja pokrywałem opłatę kartą firmową. Jak zaproponowała nam pani Mustanga w trochę wyższej cenie to nie protestowaliśmy :)
To ciekawe, powinni wam dać w tej samej cenie co mają na stanie, nawet wyższej klasy. No chyba, że rezerwowaliście dopiero na miejscu?
Podróż linią SouthWest Airlines. Ciekawostka. Brak przydzielanych miejsc. Tak zwane Open Sitting. Kto pierwszy wszedł mógł zająć dowolne miejsce. Zająłem miejsce przy oknie. Po starcie obsługa chodziła i pytała kto co chce do picia. Nie posuwali się do przodu z wózeczkiem, tylko steward chodził z kartką i zapisywał kto co chce. Zamówiłem sobie zimne piwko, zastanawiając się ile zapłacę (w PLL LOT mała puszka Heinekena 8zł), okazało się, że dowolny napój za free. W samolocie była możliwość skorzystania z Wifi (8$).

79. Cel: lotnisko Ontario


80.


81.


Samolot miał między lądowanie w Oakland, jakaś godzinka postoju i wymiana 90% pasażerów na pokładzie

82. Pierwszy plan Oakland, w tle San Francisco


83. Mijamy góry i powoli zbliżamy się do aglomeracji Los Angeles (powierzchnia tak zwanej Aglomeracji Wielkiego Los Angeles jest większa od powierzchni Austrii)
Nasz hotel i miejsce pracy znajduje się w miejscowości Norco (dokładnie 92km od downtownu LA i 96 km do granic "miasta" w kierunku Las Vegas, cały czas jedziesz przez mniej lub bardziej zagęszczoną zabudowę, to daje poczucie tego jak wielki to twór)

84. Docieramy do hotelu a tu na parkingu takie cudo


85. Godzina 7.00, droga do pracy, połowa listopada a tu 25 stopni.


86. Cała aglomeracja GLAA (great los angeles area) jest otoczona przez takie góry


87.


88. Po pracy skoczyliśmy do polecanej przez miejscowych restauracji, hmm nie polecam. Stek bardzo słaby i żylasty, homar czy tam inna langusta ohyda.


89. Wieczorem mała przejażdżka, cel Santa Monica (105 km) Kilkanaście zdjęć zrobiony jednak aparaty w telefonach nie dały rady, wszystkie fotki rozmazane, szkoda.
1 - 20 of 40 Posts
This is an older thread, you may not receive a response, and could be reviving an old thread. Please consider creating a new thread.
Top