SkyscraperCity banner

53081 - 53100 of 69597 Posts

·
Registered
Joined
·
1,821 Posts
Za TT M. Świerczyńskiego - pojawił się listo otwarty gen. Mieczysława Gocuła po lekturze książki Juliusza Ćwielucha

Gen. Mieczysław Gocuł po lekturze książki Juliusza Ćwielucha przerywa milczenie

Po lekturze książki „Generałowie” Juliusza Ćwielucha generał postanowił po raz pierwszy publicznie zabrać głos.

Odejście z armii gen. Mieczysława Gocuła wywołało sensację. Tym bardziej że ze stanowiskiem pożegnał się zaledwie pół roku po nominacji na drugą kadencję szefa Sztabu Generalnego. Po lekturze książki Juliusza Ćwielucha – „Generałowie” – postanowił po raz pierwszy publicznie zabrać głos. Uczynił to w formie listu otwartego. Publikujemy go w całości.


Szanowny Panie Redaktorze,

nawiązując do Pańskiej książki pt. „Generałowie”, w której porusza Pan moją „abdykację”, zachęcam Pana do kilku refleksji: gdzie wszyscy byliśmy w tamtym czasie i później, kiedy w 2013 r. dokonywano gwałtu na Siłach Zbrojnych, wprowadzając – wbrew istniejącym standardom i wszelkiej logice – trójpodział w systemie dowodzenia zhierarchizowanej struktury wojska? Gdzie były nawoływania do debaty publicznej na ten temat, wywiady z wojskowymi odnośnie do skutków wprowadzanych wówczas rozwiązań? Gdzie wreszcie była konstruktywna krytyka buty i arogancji tych, którzy wbrew głosom rozsądku dokonywali „rozbioru nerwu Wojska Polskiego”? Dzisiaj chętnie promują się osoby, które w imię swoich partykularnych interesów i chęci zrobienia kariery w wojsku za każdą cenę osobiście przyczynili się do zniszczenia jedności i spójności naszej armii. Dzisiaj osoby te występują w roli obrońców podstawowych wartości, zachęcając przy tym do czytania Konstytucji RP.

Szkoda, że osoby te nie przeczytały Konstytucji RP przed wprowadzeniem nowego systemu kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi, który to system tak usilnie wspierali, błądząc w meandrach zasady sztuki wojennej jednoosobowego dowodzenia, i dzisiaj wciąż próbują nas przekonać o słuszności tego systemu. Otóż rzeczą ludzką jest zbłądzić, natomiast tkwienie w błędzie jest – oględnie rzecz ujmując – arogancją. Czyżby niektórzy o tym zapomnieli? Co do znajomości Konstytucji RP, to wystarczy przeczytać słowa roty przysięgi wojskowej: „Ja, żołnierz Wojska Polskiego, przysięgam (…) stać na straży konstytucji...” – aby zrozumieć, że Konstytucję RP każdy żołnierz, chcąc być świadomym swoich słów, powinien znać, zanim złoży przysięgę wojskową, oraz aby zrozumieć motywacje tych, którzy z własnej woli postanowili zakończyć służbę ojczyźnie, nie mogąc wypełnić złożonej przysięgi.

Szanowny Panie, nie dokonałem „abdykacji” w znaczeniu, jakim należy rozumieć to słowo. Byłem gotów w 2016 roku zakończyć służbę po mojej trzyletniej kadencji na stanowisku szefa Sztabu. Nie pozostałem jednak dalej w służbie, aby zaspokoić swoją próżność. Była to moja decyzja w odpowiedzi na prośbę Zwierzchnika Sił Zbrojnych RP i ministra obrony narodowej. Gdybym nie zdecydował się w maju 2016 r. na pozostanie na stanowisku, na dwa miesiące przed szczytem NATO w Warszawie, wówczas byłaby to „abdykacja”.

Miałem świadomość swojej odpowiedzialności w tym szczególnym dla Polski czasie i nie myliłem się. Wszak tajemnicą poliszynela pozostaje, że jeszcze w maju 2016 r. rekomendacje władz wojskowych Sojuszu nie zawierały wysuniętej wojskowej obecności w Polsce. Dopiero w ramach posiedzenia Komitetu Wojskowego NATO w formule szefów obrony udało się przeforsować taką obecność również w Polsce – czy wreszcie wsparcie sojuszników dla idei utworzenia dowództwa międzynarodowej dywizji w Elblągu. Dla mnie i moich współpracowników był to nasz wspólny, a zarazem osobisty sukces okupiony ciężką pracą, dalece wybiegającą poza jakiekolwiek normy.
Odszedłem z wojska z własnego wyboru, dopełniając swojej powinności jako szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Przed odejściem przekazałem Zwierzchnikowi Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej dość szczegółowo swoje uwagi i oceny stanu militarnego bezpieczeństwa państwa i oceny funkcjonowania Sił Zbrojnych RP. Nie mam wpływu na to, co Zwierzchnik Sił Zbrojnych zrobił bądź zrobi z tą wiedzą. Oceniłem wówczas, że waga tych informacji jest zbyt poważna, aby mogły one stanowić treść toczącej się wówczas debaty publicznej. Podobnie uważam dzisiaj, choć tych kilkanaście miesięcy od zakończenia służby z pewnością nie wpłynęło na poprawę sytuacji. Być może powinienem był przekazać również te oceny do wiadomości innych zainteresowanych organów władzy państwowej czy też innej instytucji „cywilnej kontroli nad wojskiem”, jak chociażby sejmowej Komisji Obrony Narodowej, ale posiedzenia takowej – czy to w formule jawnej czy zamkniętej – nie zwołano.

Z uwagą śledzę toczącą się na łamach mediów debatę na temat stanu naszej armii. Nie uczestniczę w niej, ponieważ uważam, że ma ona wciąż zbyt głębokie podłoże polityczne. Nie zwykłem krytykować imiennie swoich byłych przełożonych i nie uczynię tego również teraz. Czyż właśnie nie tego oczekuje Pan ode mnie? Wciąż uważam, że moja postawa koresponduje ze spuścizną, jaką pozostawił nam wszystkim świętej pamięci Pan Profesor Władysław Bartoszewski na okoliczność, kiedy targają nami niepewność i zwątpienie
co do sposobu naszego zachowania. Personalna krytyka kolejnych ministrów przez podwładnego – choćby nawet jako już byłych przełożonych – zawsze świadczy o próbie poszukiwania argumentu siły w zderzeniu z siłą argumentów krytyki zaistniałych faktów.
W tym wypadku kreowane oceny i opinie są dalece subiektywne, podczas gdy ocena faktów zawsze pozostawia wąski margines subiektywizmu. Tyle że chcąc zachować „formułę Bartoszewskiego”, takiej obiektywnej ocenie należałoby poddać wszystkich. Z pewnością skala działań i skutków w każdym przypadku byłaby diametralnie różna, ale metody dość podobne.

Nie odpowiem również w debacie publicznej, jak oceniam obecną kondycję naszej armii. Mogę jedynie zapewnić Pana i Pańskich czytelników, że jeszcze w 2015 roku, mimo bardzo złych i powszechnie krytykowanych przez naszych partnerów działań w obszarze systemu dowodzenia i kierowania naszą armią, ze strategicznego punktu widzenia sytuacja bezpieczeństwa militarnego naszego państwa – w mojej ocenie – była dla wielu do pozazdroszczenia. Ocenę tę opieram na analizie stosunków międzynarodowych, których to pochodną są międzynarodowe stosunki wojskowe. Dość powszechną jest wszak wiedza, że bezpieczeństwo globalne czy regionalne zależy od bezpieczeństwa największych mocarstw i państw, bardzo często nazywanych kolokwialnie „głównymi graczami na arenie międzynarodowej w sferze bezpieczeństwa”. Jeśli takie państwa są bezpieczne, to bezpieczeństwo i stabilność pozostałych państw jest zapewniona. Aby tak się działo, społeczność międzynarodowa wspiera te państwa w ich wysiłkach na rzecz szerzenia pokoju, stabilizacji oraz ładu światowego czy regionalnego.

Według mojej oceny to właśnie Polska jeszcze w 2015 r. była państwem, które postrzegane było jako podstawowy filar bezpieczeństwa w naszym regionie, w regionie tzw. flanki wschodniej NATO. To właśnie silna pozycja Polski – między innymi również w wymiarze militarnym – gwarantowała nie tylko poczucie bezpieczeństwa dla obywateli, ale tworzyła wręcz realnie taki potencjał. Często byłem świadkiem wymiernego wsparcia sojuszników w naszych staraniach dla dobra wspólnego. Stąd też szczegóły obecnego rozmieszczenia w Polsce wojsk naszego partnera strategicznego w ramach współpracy bilateralnej, jakim są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, znane mi były już w marcu 2015 r. po spotkaniu z wojskowymi USA w Brukseli. Niestety, nie tylko czasy się zmieniają. Z przykrością odnotowuję, że dzisiejsze wsparcie USA różni się w sposób zasadniczy od tego „wczoraj”, pomimo iż dyskutowane plany nie uległy zmianie. Wymiernym również było wojskowe wsparcie naszych partnerów w ramach Trójkąta Weimarskiego, Grupy Wyszehradzkiej czy wreszcie w ramach współpracy państw regionu morza Bałtyckiego.

Naiwnością byłoby sądzić, że wsparcie szefów obrony tych państw było bezinteresowne, ale równie wielką pomyłką byłoby niedostrzeganie faktu, iż właśnie takie było ich rozumienie miejsca i roli Polski i Sił Zbrojnych RP w regionie oraz kierowanie się dobrem wspólnym, a przez to chęcią zapewnienia bezpieczeństwa własnego państwa. Ocenę aktualnego stanu w tym obszarze pozostawiam niezliczonej rzeszy „ekspertów” goszczących na łamach mediów. Szczególnie tym, którzy w sferze bezpieczeństwa i stanu naszej armii wciąż trzymają „kamień w dłoni”. Wszak na polityce i wojsku wszyscy się znają...

PS Sam udział w misji poza granicami państwa to zbyt mało, żeby budować na nim poczucie własnej nieomylności, choć w bagażu doświadczeń osób z pokorą zapewne stanowi on istotną wartość dodaną. Udział w I zmianie PKW Irak w 2003 roku był dla mnie pouczającą lekcją.

Z wyrazami szacunku

Mieczysław Gocuł
generał rezerwy
Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w latach 2013–2017
http://www.polityka.pl/tygodnikpoli...ki-juliusza-cwielucha-przerywa-milczenie.read

No i szybka odpowiedź. Kudos TT T. Dmitruk.

Nie rozumiem, dlaczego odszedł Pan z wojska. Juliusz Ćwieluch odpowiada gen. Mieczysławowi Gocułowi

Panie Generale – pisze Juliusz Ćwieluch do gen. Gocuła – wyciągnijmy wszyscy lekcję z życia i słów prof. Bartoszewskiego.

Poniższy tekst jest odpowiedzią na list generała Mieczysława Gocuła


Szanowny Panie Generale,

sam nie wiem, czy aby na pewno jestem jedynym adresatem Pana listu, ale chętnie się do niego odniosę. Nie tylko jako dziennikarz i autor książki „Generałowie”. Ale przede wszystkim jako obywatel, który liczy, że nakłady na wojsko nie są tylko po to, żeby poprawić komfort życia osób pokroju Bartłomieja Misiewicza.

Z pewnością jestem adresatem pytania, gdzie były wywiady z wojskowymi na temat skutków reformy systemu dowodzenia. Panie Generale, były w POLITYCE. Niech za przykład posłuży choćby rozmowa z Pana kolegą, gen. Piotrem Makarewiczem. Gdyby odpowiedział Pan na jedną z moich próśb, mógłby Pan znaleźć w POLITYCE również rozmowę z samym sobą.

Z Pana listu wynika, że drugą kadencję zgodził się Pan przyjąć, aby dokończyć dzieło zakotwiczenia w Polsce wojsk sojuszniczych. Jeśli miał Pan w tym taki udział, jak Pan sugeruje, chylę przed Panem czoła. Ta decyzja miała kapitalne znaczenie dla bezpieczeństwa Polski. Celowo używam czasu przeszłego, bo podobnie jak Pan zauważam, jak nasz sojusz z NATO koroduje i słabnie z miesiąca na miesiąc.

W swojej książce napisałem, że „abdykował” Pan, odchodząc sześć miesięcy po objęciu drugiej kadencji na stanowisku szefa Sztabu Generalnego. Nie podoba się Panu to słowo. Jestem w stanie to zrozumieć. Tak jak nadal nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego właściwie odszedł Pan z wojska. Czytałem list, który odchodząc, skierował Pan do żołnierzy. Nie znalazłem w nim mocnych wskazówek. Przeczytałem list, który opublikowaliśmy dziś, i nadal do końca nie wiem, co stało za Pana decyzją. Powołuje się Pan na prof. Bartoszewskiego. To bardzo ważna postać również dla mnie. Można go chwalić za wiele przymiotów. Inteligencję, dowcip, siłę charakteru, spryt, zdolności oratorskie. Moim bohaterem został dzięki akcji pomocy Żydom w czasie II wojny światowej. Ile odwagi i siły trzeba było w sobie mieć, żeby walczyć w sprawie wówczas tak beznadziejnej.

Panie Generale, wyciągnijmy wszyscy lekcję z życia i słów prof. Bartoszewskiego, który mawiał, że w życiu warto być przyzwoitym. Przez skromność nie dodawał, że w trudnych czasach przyzwoitość wymaga również odwagi. Czterem bohaterom książki „Generałowie” jej ostatecznie nie zabrakło.

Z wyrazami szacunku
Juliusz Ćwieluch
http://www.polityka.pl/tygodnikpoli...uch-odpowiada-gen-mieczyslawowi-goculowi.read
 

·
Registered
Joined
·
687 Posts
^^ Wojna generałów rezerwy między sobą i z MON zaczyna przypominać to co się dzieje obecnie w Hollywood... Może warto by było w takim razie po krótce przypomnieć w czym tkwi problem zauważany przez generała Gocuła?

Właściwości nowo ustanowionych organów dowodzenia na podstawie ustawy z 2013:

Art. 6. 1. W czasie pokoju Minister Obrony Narodowej kieruje działalnością rodzajów Sił Zbrojnych przy pomocy
Dowódcy Generalnego oraz Dowódcy Operacyjnego.
2. Organem pomocniczym Ministra Obrony Narodowej w kierowaniu działalnością Sił Zbrojnych w czasie pokoju jest Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.
Art. 11a. 1. Dowódca Generalny jest właściwy w zakresie dowodzenia jednostkami wojskowymi i związkami organizacyjnymi Sił Zbrojnych z wyłączeniem jednostek wojskowych lub związków organizacyjnych Sił Zbrojnych:
1) bezpośrednio podporządkowanych Ministrowi Obrony Narodowej albo innym organom lub podmiotom;
2) podporządkowanych Dowódcy Operacyjnemu.
Art. 11b. 1. Dowódca Operacyjny jest właściwy w zakresie dowodzenia operacyjnego częścią Sił Zbrojnych podporządkowaną mu na podstawie decyzji Ministra Obrony Narodowej.
W zapisach poprzedniej ustawy z 1995r wszystkie zadania realizował Sztab Generalny Wojska Polskiego. SGWP zawsze był instytucją podległą ale nowa ustawa uczyniła z SGWP instytucją pomocniczą w stosunku do MON i nadzorczą, ale nie nadrzędną w stosunku do DGRSZ i DORSZ, które przejęły większość funkcji SGWP. Różnica między DGRSZ i DORSZ polega na tym że Dowództwo Generalne domyślnie jest nadrzędne do wszystkich jednostek które nie podlegają bezpośrednio MON za wyjątkiem wydzielonych sił którymi kieruje Dowództwo Operacyjne. Dowództwo Operacyjne ma w swoim zarządzie wydzielone jednostki ustalane na podstawie decyzji MON.

W uproszczeniu można powiedzieć że nowa struktura wygląda tak:


  • Dowództwo Generalne kieruje wojskiem w czasie pokoju.
  • Dowództwo Operacyjne kieruje wydzielonymi przez ministra siłami które wyłączane są na mocy decyzji ministra spod DGRSZ.
  • Sztab Generalny doradza MON w czasie pokoju.


Teraz o szczegółowym zakresie obowiązków:


Art. 8. 1. Do zakresu działania Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego należy:

1) planowanie strategicznego użycia Sił Zbrojnych;

2) programowanie wieloletniego rozwoju Sił Zbrojnych;

3) nadzór nad ogólną i operacyjną działalnością Sił Zbrojnych, w tym w szczególności nad planowaniem operacyjnym, gotowością mobilizacyjną i bojową, szkoleniem oraz rozwojem organizacyjno-technicznym Sił Zbrojnych;

4) reprezentowanie Sił Zbrojnych w najwyższych kolegialnych organach polityczno-wojskowych organizacji międzynarodowych, których Rzeczpospolita Polska jest członkiem;

5) doradzanie Ministrowi Obrony Narodowej w sprawach dotyczących ogólnej i operacyjnej działalności Sił Zbrojnych;

6) planowanie przygotowania Ministerstwa do funkcjonowania na stanowiskach kierowania w czasie zagrożenia bezpieczeństwa państwa i wojny;

7) przygotowanie i utrzymanie stanowisk kierowania w rejonach rozwinięcia zapasowych stanowisk kierowania obroną państwa dla Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Prezesa Rady Ministrów oraz ministrów i centralnych organów administracji rządowej wskazanych przez Prezesa Rady Ministrów.
Art. 11a. 2. Do zakresu działania Dowódcy Generalnego w szczególności należy:

1) realizacja programów rozwoju Sił Zbrojnych;

2) planowanie, organizowanie i prowadzenie szkolenia podległych jednostek wojskowych i związków organizacyjnych Sił Zbrojnych;

3) organizowanie mobilizacyjnego rozwinięcia wojsk;

4) szkolenie rezerw osobowych na potrzeby użycia w sytuacji kryzysowej lub w razie wojny oraz utrzymywanie ich w gotowości do tego użycia;

5) realizacja zadań dotyczących logistyki wojskowej w jednostkach wojskowych i związkach organizacyjnych Sił Zbrojnych;

6) współpraca z innymi organami i podmiotami w sprawach związanych z obronnością państwa;

7) zarządzanie i przeprowadzanie kontroli w podległych jednostkach wojskowych i związkach organizacyjnych na zasadach i w trybie określonych w przepisach ustawy z dnia 15 lipca 2011 r. o kontroli w administracji rządowej (Dz. U. Nr 185, poz. 1092).
Art. 11b. 2. Do zakresu działania Dowódcy Operacyjnego w szczególności należy:

1) planowanie, organizowanie i prowadzenie operacji w ramach użycia Sił Zbrojnych w czasie pokoju, w sytuacji kryzysowej lub w czasie wojny;

2) wykonywanie zadań Ministra Obrony Narodowej w zakresie ochrony granicy państwowej w przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej w czasie pokoju, w sytuacji kryzysowej lub w czasie wojny;

3) planowanie, organizowanie i prowadzenie szkolenia organów dowodzenia Sił Zbrojnych, zgodnie z wojennym systemem dowodzenia , a także zapewnienie ich współdziałania z dowództwami jednostek wojskowych i związków organizacyjnych Sił Zbrojnych, które mają zostać mu podporządkowane;

4) określanie wymagań operacyjnych dla Sił Zbrojnych w zakresie planowania operacyjnego oraz programowania rozwoju Sił Zbrojnych;

5) przygotowanie stanowiska dowodzenia Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych ;

6) zarządzanie i przeprowadzanie kontroli w podległych jednostkach wojskowych i związkach organizacyjnych na zasadach i w trybie określonych w przepisach ustawy z dnia 15 lipca 2011 r. o kontroli w administracji rządowej;
W uproszczeniu zatem sytuacja prezentuje się następująco:

Szef Sztabu Generalnego
  • ustala strategię działania i rozwoju wojska,
  • nadzoruje działania DG i DO
  • doradza MON w zakresie kierowania SZ
  • reprezentuje SZ
  • przygotowuje struktury cywilne kierowania państwem na wypadek konfliktu


Dowódca Generalny:

  • kieruje siłami zbrojnymi w czasie pokoju, w szczególności programem rozwoju i szkoleń SZ,
  • przygotowuje i prowadzi rozwinięcie mobilizacyjne oraz prowadzi szkolenie rezerw,
  • kieruje logistyką SZ,
  • kontroluje podległe jednostki

Dowódca Operacyjny
  • prowadzi operacje wojskowe, w szczególności zabezpieczenia granic państwa w czasie pokoju
  • utrzymuje system dowodzenia w czasie P i W, w szczególności obsługuje Dowódcę Naczelnego SZ w czasie W.
  • określa wymagania operacyjne SZ
  • kontroluje podległe jednostki


Jest to więc podział kompetencyjny nie różniący się niczym od tego co istniało wcześniej w ramach struktur wewnętrznych SGWP, za wyjątkiem innej struktury konkretnych stanowisk i podległości. Sama struktura jest zdecydowanie bardziej logiczna i przejrzysta, określa jasno kompetencje i wzmacnia również cywilna kontrolę nad wojskiem.

  • SG zajmuje się strategiczną, czyli polityczną częścią kierowania obronnością i nadzoruje realizację strategii przez DG i DO jednak z uwagi na cywilną kontrolę nad wojskiem pełni jedynie funkcję doradczą, co jednak powoduje że odpowiedzialność za błędy w realizacji strategii ponosi minister. Pozwala to SG skupić się na wybranym zakresie działania i uwalnia od odpowiedzialności politycznej bo do mianowania Szefa SG potrzebna jest kontrasygnata Prezydenta RP.

  • DG pełni funkcję wykonawczą wobec planów ustalonych przez SG i zatwierdzonych przez MON oraz w szczególności kieruje logistyką wojska i przygotowaniem i przeprowadzeniem mobilizacji. Prowadzi również kontrole jednostek organizacyjnych za wyjątkiem przyporzadkowanych DO z uwagi na podległość. Pozwala się to DG skupić na racjonalizacji wojska z perspektywy organizacyjnej i logistycznej, w tym szkoleniowej jednak zdejmuje z DG odpowiedzialność za wszystko co wiąże się ze strategią i działaniami bojowymi zawężając i czyniąc bardziej czytelnym zakres obowiązków i odpowiedzialności.

  • DO pełni funkcję wykonawczą wobec poleceń MON w ramach prowadzenia działań i w związku z tym w oparciu o wnioski z praktyki prowadzi szkolenie struktur dowodzenia oraz ustala faktyczne potrzeby operacyjne.Zadaniami DO są zatem bardzo konkretne dowodzenie wydzielonymi siłami oraz przekazywanie wniosków z działań.

Pojawia się większe rozdzielenie zależności planisty (SG) od wykonawcy (DG i DO) oraz rozdzielenie aspektów zarzadzania wojskiem w czasie P i W. Istnienie trzech równorzędnych rangą stanowisk o rozdzielnych kompetencjach zwiększa motywację do wzajemnej kontroli ponieważ od tego często zależało powodzenie własnych obowiązków. Zła strategia SG utrudnia działania i DG i DO. Złe zarzadzanie DG utrudnia działania DO i psuje rezultaty SG. Złe dowodzenie i wnioski DO psują rezultaty SG i w mniejszym stopniu utrudniają efektywne zarządzanie DG. W dodatku te trzy stanowiska bezpośrednio wpływają na ponoszącego odpowiedzialność polityczną MON, w sytuacji gdy ich mianowanie wymaga kontrasygnaty Prezydenta. W poprzednim systemie wzajemnie zależne piony SG tuszowały sprawę w interesie jednego dowódcy (Szefa Sztabu) który często rozgrywał MON i Prezydenta przeciwko sobie, zwłaszcza posiadając do dyspozycji WSI. W nowej strukturze zdrowych odruchów w dalszym ciągu trzeba się nauczyć i być może potrzebne będą usprawnienia, ale jest pole do rozwoju a sam kierunek jest słuszny. Reforma jest wszakże skutkiem doświadczeń wyciągniętych z pierwszej dekady w NATO i przejęciu standardów sojuszu jak i całej serii porażek zarówno w prowadzeniu operacji jak i zarzadzaniu rozwojem wojska.

Nie potrafię zrozumieć stanowiska generała Gocuła którego praca stawała się po reformie prostsza, pozostając jednocześnie równie prestiżową z uwagi na rolę SG w reprezentacji WP w strukturach międzynarodowych. Jedyne co tracił to kontrolę i władzę nad strukturami, a więc bezpośrednią możliwość wpływania na awanse oraz pośrednią możliwość wpływania na wydatki. Generał Gocuł został awansowany na Szefa Sztabu czyli de facto dowódcę całości wojska i kandydata na Dowódcę Naczelnego (pełnomocnika Prezydenta RP na czas wojny) w maju 2013 tylko po to by w lipcu 2013 z mocy tejże ustawy utracić większość swojej władzy i prestiżu. Dosłownie wyjęto mu to z ręki. W krótkim czasie władza nad awansami i strukturami przeszła do rąk DG a chwała za działania operacyjne spadła na DO. To ostatnie stanowisko istniało wcześniej ale ponosiło przede wszystkim odpowiedzialność (Nagar Khel!) podczas gdy chwała przede wszystkim spadała na przełożonego. Jego postawa wobec reformy źle świadczy zatem o nim jako o żołnierzu który składał przysięgę. Jeszcze gorzej w kontekście tego że przywołuje to w artykule. Warto by było się zapytać generała czy uważa że państwo też powinno być zarządzane przez dyktaturę, tak jak to miało miejsce z wojskiem w poprzednim systemie dowodzenia. Ale to takie moje trzy grosze uwagi odnośnie artykułu z Polityki.



--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


EDYCJA: Odnośnie oporu betonu o którym militarysta pisze poniżej.


Sama reforma miała jeszcze przeciwników nie tylko na poziomie Szefa Sztabu Generalnego ale także na poziomie Dowódców Rodzajów Wojsk. Tworząc DGRSZ i DORSZ rozwiązano jednocześnie Dowództwa - Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej tworząc na ich miejsce Inspektoraty, równorzędne do Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych. Tym samym z racji przekazania kompetencji do kierowania strukturami do DGRSZ zlikwidowano "królestwa" poszczególnych RSZ za wyjątkiem Wojsk Specjalnych które zostały przekazane w ramach reformy pod DORSZ jako Dowództwo Kompontentu Wojsk Specjalnych. W rezultacie reformy zarówno zarządzanie (DG) jak i dowodzenie (DO) wojsk odbywałoby się w formule joint co jest naturalnym trendem w wojskach na świecie.

Tak wygląda obecnastruktura dowodzenia, obowiązująca od 1 stycznia 2014r.



Podniosły się głosy krytyki że nowa struktura nie była wystarczająco wydajna do zarządzania strukturami z racji na okrojenie kadr inspektoratów i w związku z tym należy reformę cofnąć. Ciekawe jest jednak to że nikt nie proponuje prostszego rozwiązania jakim jest rozbudowanie struktur inspektoratów i stworzenie dodatkowych komórek w DORSZ tak by były w stanie wypełniać swoje obowiązki z większą sprawnością Komuś bardzo zależy na tym by powrócono do poprzedniej struktury w której dowództwa RSZ podporządkowane pod SGWP miały pełnię kontroli nad planowaniem, strukturą, wydatkami i kontrolą w ramach jednego pionu decyzyjnego.

Tak wygląda proponowana przez MON struktura dowodzenia:



W chwili obecnej toczą się wyłącznie negocjacje nad zwiększeniem roli Prezydenta i BBN co doprowadzi do jeszcze większego rozmycia decyzyjnego na najwyższym, politycznym szczeblu, przy jednoczesnym całkowitym zaniechaniu usprawnienia struktur na szczeblu wojskowym. Jest to oczywiście podyktowane walką polityczną pomiędzy obozem Antoniego Macierewicza a Jarosławem Kaczyńskim i Andrzejem Dudą która skupia się na władzy, a nie na usprawnieniu i reformie wojska. Obecna struktura wypracowana w latach jednomyślności politycznej obozu prezydenckiego i rządu PO skupiała się zdecydowanie na wydajności i reformie.

Cofnięcie tej reformy będzie nawrotem do myślenia o wojsku jak o folwarkach w których szkolenie, przygotowanie i dowodzenie dzieje się wewnątrz "królestw", z wszystkimi tego konsekwencjami, w tym wypadku rozszerzonych o dodatkowy czyli WOT. Odpowiedzialność za wszystko znów spadnie na jeden podmiot i zarówno kontrola cywilna nad wojskiem jak i przejrzystość struktur, decyzji i wydajności. zostanie znów ograniczona. Nastąpi ponowny rozrost bezsensownej biurokracji, mnożenie sie pionów decyzyjnych w poszczególnych RSZ a w rezultacie dodatkowych gestorów w postepowaniach modernizacji technicznej.

Kampania propagandowa rozpętana w celu poparcia reformy jest zgodnie z dotychczasową praktyką równie kłamliwa jak to co pamiętamy z przetargy śmigłowcowego. Łatwo porównać to co się pisze na temat "wad" nowej struktury z tym co napisałem powyżej. Tu jest próbka płatnej propagandy w wykonaniu Maksymiliana Dury na D24 jeżeli ktoś chce poczytać i porównać:

http://www.defence24.pl/600793,niekonczaca-sie-reforma-systemu-dowodzenia-i-kierowania-opinia
http://www.defence24.pl/561230,nowa-reforma-systemu-dowodzenia-jakie-zalozenia-analiza

A tu dla porównania artykuł generała Kozieja, jednego z inspiratorów i autorów reformy - zwracam uwagę na źródło:

http://www.uwazamrze.pl/artykul/983799/za-duzo-wodzow

W obecnych planach mamy zatem dalszy postęp dewastacji wojska oraz nawrót do najgorszych praktyk, z którymi obecni rzadzący publicznie deklarowali się walczyć do momentu objęcia władzy w 2015.

Reforma systemu dowodzenia była przypuszczalnie największym sukcesem poprzedniego MON (choć tu zasługa spada przede wszystkim na nastawiony bardziej reformatorsko BBN) i w mojej ocenie największym postępem w modernizacji WP od 1991. Pomimo iż jej typowo nieumiejętne przeprowadzenie, także z uwagi na brak przedstawienia przyczyn dla których miało by to być zrobione, nie bylo wolne od błędów kierunek który wytaczała dałby pozytywne rezultaty, gdyby tylko go utrzymano i konsekwentnie przetestowano i udoskonalano. Niestety wybrano, ponownie, najgorszą opcję i zapewne celowo bo pozwala ona bowiem lepiej wkupić się w lojalność wyższej kadry z cenę przyzwolenia na większe marnotrawstwo i korupcję. A to jak wiemy z doświadczenia jest teraz pierwszym priorytetem MON, a w związku z tym także priorytetem Prezydenta, który nie może dopuścić do nadmiernego wzmocnienia się Antoniego Macierewicza, a dodatkowo ubezpiecza możliwość utraty kontroli nad wojskiem w wypadku utraty większości w Sejmie. Rola wojskowej biurokracji w osłabianiu sił zbrojnych nikogo tu nie interesuje.

Jest to bardzo smutna konstatacja jak na post umieszczony w wigilię święta niepodległości.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Jeszcze zwrócę uwagę na istotny fragment w liście generała Gocuła odnośnie ogółu sytuacji strategicznej i geopolitycznej Polski:

Miałem świadomość swojej odpowiedzialności w tym szczególnym dla Polski czasie i nie myliłem się. Wszak tajemnicą poliszynela pozostaje, że jeszcze w maju 2016 r. rekomendacje władz wojskowych Sojuszu nie zawierały wysuniętej wojskowej obecności w Polsce. Dopiero w ramach posiedzenia Komitetu Wojskowego NATO w formule szefów obrony udało się przeforsować taką obecność również w Polsce – czy wreszcie wsparcie sojuszników dla idei utworzenia dowództwa międzynarodowej dywizji w Elblągu. Dla mnie i moich współpracowników był to nasz wspólny, a zarazem osobisty sukces okupiony ciężką pracą, dalece wybiegającą poza jakiekolwiek normy
Stąd też szczegóły obecnego rozmieszczenia w Polsce wojsk naszego partnera strategicznego w ramach współpracy bilateralnej, jakim są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, znane mi były już w marcu 2015 r. po spotkaniu z wojskowymi USA w Brukseli. Niestety, nie tylko czasy się zmieniają. Z przykrością odnotowuję, że dzisiejsze wsparcie USA różni się w sposób zasadniczy od tego „wczoraj”, pomimo iż dyskutowane plany nie uległy zmianie. Wymiernym również było wojskowe wsparcie naszych partnerów w ramach Trójkąta Weimarskiego, Grupy Wyszehradzkiej czy wreszcie w ramach współpracy państw regionu morza Bałtyckiego.
Generał wypowiada się w materii która dotyczyła jego pracy jako Szefa Sztabu Generalnego od maja 2013r. Potwierdza to zatem tylko to co pisałem wcześniej, decyzja o rozmieszczeniu wojsk USA na terytorium Polski w obecnym kształcie wynikała z ustaleń bilateralnych między rządem RP a rządem USA jakie na szczeblu politycznym podjęte zostały w 2014r, zapewne w ramach szczytu w Cardiff we wrześniu. Następnie opracowano szczegóły tej strategii w Pentagonie i przekazano SGWP, okres sześciu miesięcy jest wystarczający do uszczegółowienia propozycji, ale mało prawdopodobny w temacie przygotowania jej od podstaw. Zatem propozycję rozmieszczenia wojsk w Polsce USA musiało mieć przygotowaną już wcześniej, zatem przed letnią ofensywą w Donbasie.

Natomiast ta ustalona pomiędzy Waszyngtonem i Warszawą propozycja została formalnie przedstawiona dopiero na szczycie NATO w Warszawie gdzie przekonano do niej resztę krajów sojuszu.

To tak a propos oglądu na rzeczywistą sytuację geopolityczna w regionie i tego jak wiąże się do z polityką. Do przemyślenia.
 

·
Registered
Joined
·
2,426 Posts
^^
Chyba najważniejszy post jaki się tutaj przewinął od bardzo długiego czasu.
I łopatologicznie wyjaśnia czemu owa reforma była de facto potrzebna i czemu tak wielki opór betonu budziła.
 

·
Registered
Joined
·
2,671 Posts
Może w skrócie:
gdzie wszyscy byliśmy w tamtym czasie i później, kiedy w 2013 r. dokonywano gwałtu na Siłach Zbrojnych (...) Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w latach 2013–2017
Zrobiono reformę mającą na celu unowocześnienie dowodzenia, ale zostawiono Sztab Generalny (bo bez tego byłby dwupodział, a nie trójpodział jak napisał pan generał totalnie obnażając swoje pozycje) jako dom przed-emerytalny dla oficerów, "ciało doradcze i pomocnicze", którzy chcą jeszcze dostawać 100% pensji, a nie tylko 75% (i może w niektórych przypadkach czuć się potrzebni). No i niestety szef tego domu przed-emerytalnego, któremu wydawało się, że został szefem wszystkich szefów uświadomił sobie, że to jest boczny tor. I teraz będzie do końca życia każdemu chętnemu opowiadał o wielkiej zdradzie i wielkim gwałcie, w którym dotychczasowy porządek, który wyznaczał mu należny splendor został zmieniony. Totalna prywatna i spojrzenie z miejsca siedzenia, z jednoczesnym zachowaniem urazy na siedem pokoleń naprzód. W Polsce rzadko spotkać cokolwiek innego. Dlatego tu nigdy nie zostanie zbudowane coś, co efektywnością pokona zachodnie odpowiedniki. Mogą być nieudolne kopie lub totalne swojskie dziadostwo.
 

·
Banned
Joined
·
1,884 Posts
Za ile będziemy w stanie wprowadzić do linii zmodernizowane T-72 i PT-91? I dlaczego tak długo i drogo? Przecież to chodzi wyłącznie o wsparcie przemysłu obronnego żeby nie zdechł.
 

·
Banned
Joined
·
1,884 Posts
Nie chcę ich modernizować w polskich zakładach bo i tak nie ogarną tego pod względem technologicznym i wyciągną kupę kasy. Dzięki temu wąsaci związkowi janusze nie wyjdą na ulice bo będzie praca i płaca.
 

·
Banned
Joined
·
1,884 Posts
Możemy sobie pozwolić na brak obrony plot, okrętów MW zdolnych do uczestnictwa w misjach to czemu nie możemy po prostu odpuścić tych czołgów i przestać wierzyć święcie w dogmat 700 luf?
 

·
Miszcz Ortografi
Joined
·
3,701 Posts
Możemy sobie pozwolić na brak obrony plot, okrętów MW zdolnych do uczestnictwa w misjach to czemu nie możemy po prostu odpuścić tych czołgów i przestać wierzyć święcie w dogmat 700 luf?
A czy w calym twoim defetyzmie zauwazyles chociaz ze na grobie nieznanego zolnierza umieszczono nowe tablice upamietniajace rzez wolynska? :troll:

Nie jestem pewien czy wojsko trzyma sie kurczowo dogmatu 700 luf, ale gdby z niego zrezygnowano, trzeba by wymyslic inny dogmat lub uprzejmiej: koncepcje ... a to sporo pracy i kilkakrotnie wiecej pracy by ja wdrozyc, zweryfikowac, przeszkolic, przestrukturyzowac ... olaboga, komu by sie chcialo podjac takiej roboty za tak marny grosz? Gdzie w ogole zaczac? Co? Kto? Nie da sie tak latwo ...
 

·
Miszcz Ortografi
Joined
·
3,701 Posts
^^ Zarowno przy nowych Gulfstreamach jak i teraz zmieniono w szcie graficznej czcionke; nie dosc ze wyglada to prostacko i oszpeca i tak niezbyt pomyslowy czy elegancki wzor jaki dotychczas byl stosowany na samolotach rzadowych, to jest to jeszcze zrobione niedbale; np na Gulfstreamach napis naklada sie na same okna ... przeciez robi sie to z mysla ze te samoloty maja godnie reprezentowac panstwo, pozniej odwala sie taka maniane. Z innej strony dla takiego panstwa jak Polska jest to bardzo autentyczne i wymowne.
 

·
GORSZY SORT
Joined
·
3,394 Posts
Malowanie nie powala.........
 

·
Registered
Joined
·
7,451 Posts
Pomijając kwestię grafiki, to treść jest jakaś dziwna "100 lat niepodległości Polski". Jakoś kłóci mi się to z tym, że do tysiąclatki chodziłem...
 

·
Registered
Joined
·
1,821 Posts
Nie wiem, dlaczego mamy się chwalić przed obcymi narodami, że niepodlegli jesteśmy 100 lat. Zawsze myślałem, że nasze państwo ma coś około 1000 lat... Za Piastów i Jagiellonów to wasalami byliśmy? Na prawdę warto się tym chwalić? Dajmy na to lądujemy w Angoli, a tutaj kacykowie pomyślą "100 lat mają. Pewnie też byli kolonią, tak, jak my!" :D.

Projekt....
- patrzeć nie mogę na szachownicę na sterze pionowym z lewego boku nad Piłsudskim, wychodzi z tego romb, przecież optycznie wali się to na lewo, pomijając żenującą mikrość znaku,
- numer silnika 0110 jest równie istotny, co napis RZECZPOSPOLITA POLSKA, no faktycznie, taka informacja nie może zginąć w natłoku innych....

Generalnie poniżej poziomu 'Poland can not into space', jak ktoś kojarzy temat ;-).

Prawie 4 miliardy "poleciały" w p... na VIPy, z czego ponad 3 z budżetu MON. Ciekaw jestem ile wyniesie roczne utrzymanie tej VIPowskiej floty również z budżetu MON. Tanio nie będzie. Serwis, szkolenia, loty. Piloci wojskowi muszą wyrabiać godzinki, więc zaraz się okaże, że aby nie latali po próżnicy, zaczną się loty watażków rozwożonych na lewo i prawo... Będzie oczywiście, że to w "ramach oszczędności" państwa gospodarnego. Ciekaw jestem, ile im czasu zajmie wcielenie tego w życie. Każda opozycja będzie krytykować hedonizm, a po przejęciu władzy powróci do krytykowanych praktyk państwa gospodarnego. I tak w koło Macieju.

Patrząc zaś na wyciąganie wniosków z 2 katastrof lotniczych VIPów i już przymiarek do łagodzenia procedur HEAD, znów się zacznie ryzykowny taniec, bo "do 3 razy sztuka"... "Dasz radę, zmieścisz się" i kolejny bohater, który z poświęceniem trwał do końca. Tfu, tfu, oduroczyć!
 

·
Registered
Joined
·
3,191 Posts
Pojawił się taki wpis .
https://twitter.com/Militarium/status/930145211916972032


Niby szkic radaru Sajna .
W prezentacji tutaj jest jakby inny .
http://militarium.net/zestaw-obrony-powietrznej-krotkiego-zasiegu-narew/


Który zestaw jest bliższy prawdy ?
Ta pierwsza propozycja wygląda bardzo masywnie i zapewne będzie miała dużo dłuższy czas rozłożenia .
Różnica wysokości anteny tylko 5 m .


A tak po prawdzie to jest może już jakiś prototyp ?
Bo na dziś to tylko szkice i wizualizacje .
 
53081 - 53100 of 69597 Posts
Top