SkyscraperCity banner
1 - 17 of 17 Posts

·
Registered
Joined
·
3,081 Posts
Discussion Starter · #1 · (Edited)
W dobie panowania Władysława IV zrodziła się koncepcja utworzenia przy głównym trakcie do miasta Forum Wazów: monumentalnej przestrzeni publicznej nawiązującej do wzorów rzymskich, mającej być w zamierzeniu pomnikiem dynastii oraz panteonem chwały oręża polskiego. Forum było tak pomyślane żeby każdy następny monarcha mógł dostawiać kolejny pomnik. Z przewidzianych inwestycji ostatecznie zrealizowano kolumnę Zygmunta oraz Kaplicę Moskiewską, która się nie zachowała do naszych czasów.



^ Okładka "Varii Disegni d’Architettura" Giovanni Battista Gisleniego, przedstawiająca widok idealny planowanego Forum. Rozpoznawalne kolumna Zygmunta i wieża Zygmuntowska Zamku Królewskiego oraz elementy które nie doczekały się realizacji: łuk triumfalny Jana Kazimierza, obelisk ku czci Władysława IV, kościół-mauzoleum Wazów.

Jak wiadomo dzisiejszy plac Zamkowy ukształtował się dopiero w dobie Królestwa Kongresowego. Niemniej rozległy plac rozciągający się pierwotnie u stóp Bramy Krakowskiej i kościoła św. Anny ma znacznie starszą metrykę. Nazywany był różnie: placem Bernardyńskim, Szerokim Krakowskim Przedmieściem lub wręcz Rynkiem Przedmiejskim. Już od zarania stołeczności, ze względu na ciasnotę rynku staromiejskiego, stał się scenerią dla wszelkiego rodzaju państwowych uroczystości, był miejscem triumfalnych wjazdów do miasta, parad, poselstw etc. Na trybunie przed kościołem św. Anny hołdy lenne królom polskim składali książęta pruscy i kurlandzcy.



^ Wjazd Augusta III do Warszawy w 1734 r.


Kolumna Zygmunta

Autor: Constantino Tencalla.

Odbiór pomnika był zupełnie inny niż dzisiaj. Posiadał on żywą, barokową kolorystykę. Trzon kolumny wykonany był z czerwonego żyłkowanego zlepieńca chęcińskiego (zwanego odtąd zygmuntowskim). Posąg króla, jak i koryncki kapitel, rzeźby orłów oraz inskrypcje na cokole były pozłacane! Trudno zrozumieć decyzję powojennych konserwatorów o nadaniu obecnych stonowanych, ahistorycznych zresztą barw (za to bardziej odpowiadającym naszym wyobrażeniom o stylistyce wazowskiej) i nieprzywróceniu kolumny do pierwotnego blasku.






Obelisk Władysława IV i Łuk Triumfalny Jana Kazimierza

Autorzy: Constantino Tencalla (obelisk), Giovanni Battista Gisleni (łuk)

niezrealizowane (?)

Forum obok nowych budowli miał uświetnić obelisk z pomnikiem króla Władysława IV ukazanego tu jako wodza w zbroi i z buzdyganem stojącego na niskim cokole. U jego stóp widnieją spętani jeńcy - wrogowie Rzeczypospolitej - pokonani w wojnach toczonych przez króla. Zdaniem historyka sztuki Juliusza A. Chrościckiego pomnik Władysława IV nie musiał pozostawać fantazją. "Prace nad obeliskiem władysławowskim mogły być rozpoczęte, skoro poeta Jan Andrzej Morsztyn, opisując Krakowskie Przedmieście w 1652 r., wytknął, że "król Władysław pamiątki dotąd czeka". Realizację przerwał zapewne najpierw potop szwedzki, a potem czasy niezbyt sprzyjające wielkim inwestycjom. Po zaprezentowanych w środę przez archeologów z Uniwersytetu Warszawskiego odkryciach z dna Wisły można też postawić hipotezę, że gotowy posąg lub przygotowane do budowy pomnika kamienice w 1656 r. po prostu złupili Szwedzi. Kto wie, może zatonęły w nurcie Wisły i leżą tam nadal?

Ale kolumnie Zygmunta III Wazy i pomnikowi jego syna Władysława IV miał jeszcze towarzyszyć monument ostatniego z Wazów - Jana Kazimierza. Tym razem przybrał on formę jednoprzelotowego łuku triumfalnego. Kartusz z napisem "IO CASIMIRUS" nie pozostawia wątpliwości, że to pomnik samego króla. Łuk wieńczy posąg Jana Kazimierza wspiętego na koniu. Gdyby powstał, byłby pierwszym konnym pomnikiem w naszych dziejach. Zdaniem badaczy łuk miał upamiętniać króla jako wielkiego wodza, pogromcę Kozaków w bitwie pod Beresteczkiem.


^ Prawdopodobne rozmieszczenie elementów założenia:
Prostokącik z "X": obelisk Władysława IV. Prostokącik z "O": łuk triumfalny Jana Kazimierza. Kwadracik Kolumna Zygmunta, obok brama Krakowska.




Z biegiem czasu reprezentacyjny charakter uzyskały również okalające plac zabudowania.

U schyłku XVII wieku z inicjatywy mieszczan warszawskich gruntownej przebudowie ulega Brama Krakowska. Jej fasada zostaje ujednolicona z sąsiadującymi zabudowaniami i zyskuję monumentalną barokową szatę autorstwa Tylmana z Gameren, stosowną do rangi budowli.

Około 1750 u zbiegu Krakowskiego Przedmieścia i ulicy Senatorskiej wzniesiona zostaje efektowana narożna rokokowa kamienica projektu Deybla, zwaną od jej późniejszego właściciela kamienicą Johna.

Godne zwieńczenie otrzymał plac Bernardyński od strony południowej: jego perspektywę w roku 1767 wieku domknęła imponująca kamienica J. Wasilewskiego, największa w Warszawie. Mieszkali w niej m.in. Hugo Kołłątaj oraz przyszły król Francji Ludwik XVIII.


 

·
Registered
Joined
·
3,081 Posts
Discussion Starter · #2 · (Edited)
Postulaty:

I. Przywrócenie kolumny Zygmunta do pierwotnego kształtu ze złoceniami.

II. Całkowite wyłączenie z ruchu kołowego Krakowskiego Przedmieścia na odcinku od ulicy Trębackiej do Miodowej
. Ruch autobusowy puścić ulicą Trębacką, Moliera i Senatorską do Miodowej. Utworzenie Rynku Przedmiejskiego, przestrzeni dla pieszych o podobnym charakterze co rynek w Krakowie oraz gdański Długi Targ.

III. Rekonstrukcja kwartału zabudowy ograniczonego ulicą Bednarską z kamienicą Wasilewskiego. Domknięcie placu Bernardyńskiego od południa.

IV. Budowa (rekonstrukcja?) pomnika króla Władysława IV w formie obelisku na południowym krańcu placu, vis-a-vis kolumny Zygmunta.
Najlepiej żeby pomnik wyglądał jak na rysunku Gisleniego, aczkolwiek może też być współczesny - obelisk to bardzo uniwersalna, ponadczasowa forma upamiętnienia.

 

·
Registered
Joined
·
2,005 Posts
Bardzo fajny post, oby więcej takich inicjatyw pojawiało się na forum :)

Fragment budynku po lewej na rysunku Gisleniego był być może fragmentem przedbramia, ale jest to hipoteza.

Jeżeli chodzi o kaplicę moskiewską, to jedyne znane mi przedstawienie to słynna panorama Dahlberga.


Być może narożne wieżyczki Zamku Ujazdowskiego były wzorowane na Kaplicy, ale jest to niestety jedynie teoria. Wiemy, że była to wieża, dwu- lub trzy-kondygnacyjna, o podstawie sześciokąta. To co stanowiło o jej wyjątkowości na tle innych inwestycji Wazów w Warszawie, to że zewnętrzna wczesnobarokowa szata skrywała jedyne w mieście wnętrze w stylu ruskim. No i druga rzecz - w środku był pochowany car Wasyl Szujski oraz jego brat Dymitr z małżonką, schwytani po zajęciu Moskwy przez wojska królewskie w 1610.

Niestety, kaplica zaczęła szybko tracić na znaczeniu - Władysław wydał Rosjanom zwłoki oraz część wyposażenia, zaś Szwedzi złupili resztę. Kaplica dostała się w ręce Dominikanów Obserwantów (fundacja kościoła na cześć "zwycięstwa" nad Szwecją). Na początku XVIII wieku spoczął w niej Tylman z Gameren. Kolejne dewastacje miały miejsce podczas okupacji Warszawy przez wojska rosyjskie za czasów Stanisława Augusta oraz francuskie w czasie wojen Napoleońskich. Po samobójstwie księdza w kościele Dominikanów cały kompleks został rozebrany i w jego miejsce stanął Pałac Staszica.
 

·
au premier étage
Joined
·
2,413 Posts
Aby to zrealizować oczywiście Kolumnę Zygmunta należałoby przesunąć w jej pierwotne miejsce.

Zastanawiam się nad tą okładką "Varii Disegni d’Architettura" Giseliniego i nie jestem pewien czy na pewno jest to widok wzdłuż Placu Bernardyńskiego. Uwzględniając urbanistykę tej okolicy to byłoby logiczne, ale ten obrazek ukazuje Wieżę Zygmuntowską po lewej stronie, w centrum Kolumnę Zygmunta, natomiast po prawej stronie mamy zwrócony frontem barokowy kościół, który teoretycznie mógłby być św. Anną z niezrealizowaną fasadą. Po lewej na pierwszym planie ta kolumnada to mógłby być fragment Bramy Krakowskiej. Czyli może to widok z zachodu na wschód z bramą triumfalną króla Kazimierza prowadzącą w kierunku Wisły, a nie z południa na północ? Słabym punktem mojej koncepcji jest to, że św. Anna byłaby jednak niewidoczna gdyby to był widok z zachodu.
 

·
Registered
Joined
·
3,081 Posts
Discussion Starter · #6 ·
Aby to zrealizować oczywiście Kolumnę Zygmunta należałoby przesunąć w jej pierwotne miejsce.
Mnie też niegdyś drażniło to przesunięcie o 6 metrów, ale uświadomiłem sobie, że kolumna była już przestawiana w latach 1885-1887. Na dawnych obrazach widać wyraźnie, że pierwotnie stała dużo bardziej na prawo (patrząc z Krakowskiego Przedmieścia) niż po restauracji za Starynkiewicza. Dzisiejsza lokalizacja jest chyba zatem bliższa oryginalnemu zamierzeniu niż ta AD 1939.

Zastanawiam się nad tą okładką "Varii Disegni d’Architettura" Giseliniego i nie jestem pewien czy na pewno jest to widok wzdłuż Placu Bernardyńskiego. Uwzględniając urbanistykę tej okolicy to byłoby logiczne, ale ten obrazek ukazuje Wieżę Zygmuntowską po lewej stronie, w centrum Kolumnę Zygmunta, natomiast po prawej stronie mamy zwrócony frontem barokowy kościół, który teoretycznie mógłby być św. Anną z niezrealizowaną fasadą. Po lewej na pierwszym planie ta kolumnada to mógłby być fragment Bramy Krakowskiej. Czyli może to widok z zachodu na wschód z bramą triumfalną króla Kazimierza prowadzącą w kierunku Wisły, a nie z południa na północ? Słabym punktem mojej koncepcji jest to, że św. Anna byłaby jednak niewidoczna gdyby to był widok z zachodu.
To by była bardzo kusząca interpretacja! Ale nie sądzę żeby widoczek Gisleniego odwzorowywał rzeczywistość, mamy tu raczej do czynienia ze swobodną kompozycją poszczególnych elementów założenia. Wydaje mi się, że interpretacja prof. Chrościckiego co do umiejscowienia obelisku i łuku jest przekonywująca.

Jak się zapatrujecie na moje pomysły przywrócenia temu miejscu monarszego splendoru? :)
 

·
Registered
Joined
·
2,005 Posts
Dla mnie 1 i 2. Krakowskie powinno zostać w całości wyłączone z ruchu samochodowego.

Natomiast nie wiem czemu nie zdecydowano się odtworzyć pierwotnego kształtu kolumny, ale uważam, że powinno to zostać naprawione, w takim stopniu jak to możliwe.
 

·
Registered
Joined
·
3,081 Posts
Discussion Starter · #9 ·
Aby to zrealizować oczywiście Kolumnę Zygmunta należałoby przesunąć w jej pierwotne miejsce.

Zastanawiam się nad tą okładką "Varii Disegni d’Architettura" Giseliniego i nie jestem pewien czy na pewno jest to widok wzdłuż Placu Bernardyńskiego. Uwzględniając urbanistykę tej okolicy to byłoby logiczne, ale ten obrazek ukazuje Wieżę Zygmuntowską po lewej stronie, w centrum Kolumnę Zygmunta, natomiast po prawej stronie mamy zwrócony frontem barokowy kościół, który teoretycznie mógłby być św. Anną z niezrealizowaną fasadą. Po lewej na pierwszym planie ta kolumnada to mógłby być fragment Bramy Krakowskiej. Czyli może to widok z zachodu na wschód z bramą triumfalną króla Kazimierza prowadzącą w kierunku Wisły, a nie z południa na północ? Słabym punktem mojej koncepcji jest to, że św. Anna byłaby jednak niewidoczna gdyby to był widok z zachodu.
Zagadka rozwiązana - ta świątynia to kościół Matki Boskiej Zwycięskiej (Dominikanów Obserwantów), który miał powstać przez rozbudowę Kaplicy Moskiewskiej i docelowo stać się panteonem Wazów. Jan Kazimierz tuż przed swoją abdykacją wmurował pod niego kamień węgielny. Ostatecznie kościół powstał w innym kształcie.
 

·
Registered
Joined
·
2,005 Posts
^^
O ile nie wymyślono ostatnio czegoś nowego, to tego na pewno nie wiemy. To jest oczywiście najbardziej prawdopodobna teoria, a przynajmniej prawie pewnie możemy się domyślać, że ten kościół miał być mauzoleum Wazów, ale tak na 100% to nikt już dziś niestety nie powie. Choć kto wie, może ta wieżyczka w tle lub ta sygnaturka to nie sygnaturka, ale nasza słynna kaplica.
 

·
Registered
Joined
·
392 Posts
Problematyczne jest umieszczenie Kaplicy Moskiewskiej w panoramie Warszawy na prawo od Pałacu Kazimierzowskiego (czyli Villa Regia). Wydaje mi się, że zawiniła tutaj perspektywa i miejsce, w którym stał autor tej panoramy. Rysownik stał na wysokości Zamku, a Pałac Kazimierzowski miał daleko po lewej stronie. Na rysunku widzimy wschodnią i północną elewację tej budowli, a więc mogła to być wina perspektywy patrzenia, która spowodowała, że budowle nałożyły się patrzącemu w takim porządku i kolejności. Nie jest także wykluczone, że tego typu panoramy rysowano fragmentami z pamięci, ponieważ części budowli po prostu nie widać zza rzeki albo widać niedokładnie i ze zbyt dużej odległości, i stąd uproszczenia oraz brak precyzji.


Kościół Dominikanów Obserwantów przy Krakowskim Przedmieściu, mieścił w sobie dawną kaplicę Moskiewską i był efektem jej barokowej rozbudowy. Kościół rozebrano na polecenie władz państwowych w 1818 roku.
Jeśli chodzi o przyczyny rozbiórki kościoła panuje zupełny zamęt i niekonsekwencja między różnymi teoriami. Właśnie z tego powodu należy podejrzewać celowe działanie władz rosyjskich i wielkiego księcia Konstantego jako głównego decydenta.

My dzisiaj nie wiemy, co naprawdę stało się w kościele dominikanów. Tradycja podaje, iż młody ksiądz, przy ołtarzu odprawiający mszę, targnął się na własne życie, strzelił do siebie z broni palnej. Jednak nie znamy kulis całej sytuacji. Istnieją informacje, że po jego śmierci ogromne tłumy gromadziły się w kościele i wokół niego. Być może wydarzenie miało wymowę antyrosyjską albo wiązało się z atakami na kościół katolicki obcej wyznaniowo władzy. A może to nie było samobójstwo tylko zabójstwo? To wcale nie jest wykluczone. W każdym razie to nie władze kościelne zarządziły rozbiórkę kościoła i trudno powiedzieć czy rzeczywiście była taka praktyka, bo o ile słyszymy o ponownej konsekracji kościoła w pewnych przypadkach, to rozbiórka jest raczej czymś niebywałym. Można powiedzieć, iż byłby to przerost formy nad treścią, bo jeśli ktoś popełni grzech, a w zamian niszczy się miejsce kultu, wielki i kosztowny gmach świątyni, to chyba jest to zbyt wiele? Tym co zdecydowało o rozbiórce pięknego kościoła dominikanów, było zarządzenie władz cywilnych, za którym tak naprawdę stał wielki książę Konstanty, mający tu pełnię władzy. Możliwe, że tą metodą, w radykalny sposób zlikwidowano miejsce masowych zgromadzeń.

W Wikipedii czytamy: "Pod koniec XVIII w. kościół i klasztor podupadły. Po 1808 w czasach Księstwa Warszawskiego budynki klasztoru były wykorzystywane jako koszary wojsk francuskich, co spowodowało dalszą dewastację. Po śmierci ostatnich dwóch ojców Dominikanów Obserwantów, kościół i zabudowania klasztoru przekazano diecezji. W 1816 administrator ks. J. Danikowski popełnił w kościele samobójstwo, co zgodnie z ówczesnym kodeksem kanonicznym wiązało się z zamknięciem i rozbiórką kościoła. Decyzję o rozbiórce kościoła podjął Rząd Królestwa Kongresowego przyjmując uchwałę."
Zatem co zdecydowało o rozbiórce, kodeks kanoniczny i władze Kościoła, czy władze cywilne, czyli władze rosyjskie?
Władze państwowe nie posługują się w swych działaniach kodeksem kanonicznym. O losach budynku kościoła i wszelkiej innej własności duchownej mogły decydować legalnie tylko władze kościelne, zatem skąd uchwały władz Królestwa Kongresowego? Posługiwanie się argumentem samobójstwa, jako przyczyną zburzenia kościoła, wydaje się wymyślonym pretekstem i usprawiedliwieniem rozbiórki.

Być może mamy tu do czynienia z dążeniem do zatarcia śladów hańby, jaką było uprowadzenie i uwięzienie przez Polaków cara Wasyla Szujskiego. Zacieranie śladów takie samo jak zniszczenie tablic pamiątkowych z czasów Zygmunta III Wazy w Kaplicy Moskiewskiej, dokonane przez ambasadora Riepnina w pierwszych latach panowania Stanisława Augusta. Wywieziono także do Rosji i zniszczono dwa obrazy Dolabelli, przedstawiające carów Szujskich przed Zygmuntem III.
"W 1678 roku, za panowania króla Jana III Sobieskiego, wpłynęła prośba cara Fiodora Romanowa o wydanie dwóch obrazów Tomasza Dolabelli z Zamku Królewskiego, przedstawiających hołd cara Wasyla IV Szujskiego z braćmi Dymitrem i Iwanem przed królem Zygmuntem III Wazą, jako znieważających majestat carski. Prośbom tym uległ król August II Mocny i obrazy przekazał carowi Piotrowi I" (cytat z Wikipedii).
Później Rosjanom się odmieniło, bo i tak historii nie dało się zatrzeć, więc przerobili pałac Staszica na cerkiew, święte miejsce.


Car Wasyl IV Szujski z braćmi Dymitrem i Iwanem przed królem Zygmuntem III i królewiczem Władysławem na sejmie w Warszawie w 1611 roku. Kopia obrazu Dolabelli (?). Obraz eksponowany na Wawelu w sali Pod Orłem, należy do zbiorów lwowskiego muzeum, gdzie trafił po drugiej wojnie światowej z zamku w Podhorcach. Całkowicie przemalowany w roku 1872 przez Jana Kantego Lorentowicza i znacznie poobcinany, przetrwał w bardzo złym stanie. Obraz przeszedł w Polsce gruntowną konserwację w latach 2011 - 2013.


Carowie Szujscy przed Zygmuntem III w 1611 roku. Prezentacja obrazu po konserwacji w sali Pod Orłem na Wawelu.

powiększ
Zamek w Podhorcach, sala Rycerska (Stołowa). Na ścianie widać omawiany obraz z warsztatu Tomasza Dolabelli z 1 ćwierci XVII wieku. Dzisiaj tego wystroju już nie ma. Wnętrza Zamku po wojnie zostały strawione przez pożar. Dobrze, że chociaż ten obraz i inne dzieła sztuki istnieją.


Moim zdaniem ten obraz jest poważnie ucięty, a pierwotnie był o wiele większy. Wskazuje na to osoba hetmana Stanisława Żółkiewskiego, który jest jedną z głównych postaci całej sceny. On przedstawiał zebranym w sali Senatorskiej dostojnych jeńców i wygłaszał przy tym przemowę skierowaną do króla, który ma głowę obróconą w jego stronę. Hetman Żółkiewski, trzymający w ręku buławę, uwydatniony jasnym strojem, nie stoi w wyraźnie widocznym miejscu, ale na samym brzegu płótna, a jego postać jest częściowo ucięta. Widać także bardzo znaczne przemalowanie tej postaci, które obecnie zostało usunięte (nie wiem czy potrzebnie) i jest jeszcze bardziej niefortunnie. Można także zobaczyć głowy na samym dole, co może wskazywać na ucięcie płótna od dołu. Być może dopasowano rozmiary obrazu do miejsca eksponowania? Widać, że w sali Rycerskiej w Podhorcach zajmował on prawie całą przestrzeń od podłogi do sufitu, a dodatkowo musiał się zmieścić między oknami (wisiał na ścianie z trzema oknami, środkowe okno zasłaniał).

Inną sprawą jest upamiętnienie pochowanego w Kaplicy Moskiewskiej Tylmana van Gameren, czołowego architekta polskiego baroku, którego pałace, kościoły, twierdze i zamki rozsypane są w różnych rejonach Polski w liczbie kilkudziesięciu obiektów. Rzeszów, Łańcut, twierdza Świętej Trójcy, Kaplica Królewska w Gdańsku, kościół św. Anny w Krakowie, Warszawa i okolice, Lublin i okolice, jest tego bardzo wiele. Wiemy też, że projektował mniej trwałe budowle drewniane różnego typu, dwory i pałace również, więc ten dorobek jest jeszcze większy. Przebudowując Kaplicę Moskiewską zamówił tam dla siebie miejsce wiecznego spoczynku, być może jego szczątki jeszcze tam są, zatem ten fakt powinien być upamiętniony stosowną tablicą, umieszczoną na Pałacu Staszica. A biorąc pod uwagę mój wpis poniżej, powinna to być tablica na cokole pomnika Kopernika albo w nawierzchni placu, który go otacza, gdyż właśnie tam stała Kaplica Moskiewska.
 

·
Registered cat
Joined
·
10,256 Posts
(...)
Kościół Dominikanów Obserwantów przy Krakowskim Przedmieściu, mieścił w sobie dawną kaplicę Moskiewską i był efektem jej barokowej rozbudowy. Kościół rozebrano na polecenie władz państwowych w 1818 roku.
Jeśli chodzi o przyczyny rozbiórki kościoła panuje zupełny zamęt i niekonsekwencja między różnymi teoriami. Właśnie z tego powodu należy podejrzewać celowe działanie władz rosyjskich i wielkiego księcia Konstantego jako głównego decydenta.

My dzisiaj nie wiemy, co naprawdę stało się w kościele dominikanów. Tradycja podaje, iż młody ksiądz, przy ołtarzu odprawiający mszę, targnął się na własne życie, strzelił do siebie z broni palnej. Jednak nie znamy kulis całej sytuacji. Istnieją informacje, że po jego śmierci ogromne tłumy gromadziły się w kościele i wokół niego. Być może wydarzenie miało wymowę antyrosyjską albo wiązało się z atakami na kościół katolicki obcej wyznaniowo władzy.
Jasne. Antykatolickie i antypolskie działanie Stanisława Staszica, Polaka i katolika, skądinąd księdza;)

(...)
To wcale nie jest wykluczone. W każdym razie to nie władze kościelne zarządziły rozbiórkę kościoła i trudno powiedzieć czy rzeczywiście była taka praktyka, bo o ile słyszymy o ponownej konsekracji kościoła w pewnych przypadkach, to rozbiórka jest raczej czymś niebywałym.
ORLY? Na przełomie XVIII i XIX wieku, kiedy znaczną część klasztorów pokasowano i setki obiektów sakralnych stały się niepotrzebne (a sztuka konserwatorska i ochrona zabytków praktycznie jeszcze nie istniały), nastąpiła cała seria rozbiórek na całym świecie, albo - o zgrozo - przebudowy na inne cele: stajnie, składy wojskowe (św. Józefa na Wzgórzu św. Wojciecha w Poznaniu), fabryki (redemptoryści na Nowym Mieście w W-wie). Opactwo w Cluny spekulanci budowlani rozebrali na cegłę.

(...)
Można powiedzieć, iż byłby to przerost formy nad treścią, bo jeśli ktoś popełni grzech, a w zamian niszczy się miejsce kultu, wielki i kosztowny gmach świątyni, to chyba jest to zbyt wiele? Tym co zdecydowało o rozbiórce pięknego kościoła dominikanów, było zarządzenie władz cywilnych, za którym tak naprawdę stał wielki książę Konstanty, mający tu pełnię władzy. Możliwe, że tą metodą, w radykalny sposób zlikwidowano miejsce masowych zgromadzeń.
Jakie miejsce zgromadzeń? W klasztorze dominikanów obserwantów była tak surowa reguła, że w ogóle mało kto wchodził do środka.

(...)
Wikipedii czytamy: "Pod koniec XVIII w. kościół i klasztor podupadły. Po 1808 w czasach Księstwa Warszawskiego budynki klasztoru były wykorzystywane jako koszary wojsk francuskich, co spowodowało dalszą dewastację. Po śmierci ostatnich dwóch ojców Dominikanów Obserwantów, kościół i zabudowania klasztoru przekazano diecezji. W 1816 administrator ks. J. Danikowski popełnił w kościele samobójstwo, co zgodnie z ówczesnym kodeksem kanonicznym wiązało się z zamknięciem i rozbiórką kościoła. Decyzję o rozbiórce kościoła podjął Rząd Królestwa Kongresowego przyjmując uchwałę."
Zatem co zdecydowało o rozbiórce, kodeks kanoniczny i władze Kościoła, czy władze cywilne, czyli władze rosyjskie?
Władze cywilne wtedy były polskie. I generalnie od tego są władze cywilne, żeby m.in. istniał INB i prowadził rozbiórki obiektów zagrożonych katastrofą budowlaną. W tamtym okresie co drugi gmach klasztorny podpadał pod tę kategorię.

(...)
Być może mamy tu do czynienia z dążeniem do zatarcia śladów hańby, jaką było uprowadzenie i uwięzienie przez Polaków cara Wasyla Szujskiego. Zacieranie śladów takie samo jak zniszczenie tablic pamiątkowych z czasów Zygmunta III Wazy, dokonane przez ambasadora Riepnina w pierwszych latach panowania Stanisława Augusta.
Jasne. I w ramach "zacierania tej hańby" architekt Pokrowski w 1894 przebudował za ciężki szmalec Pałac Staszica na tortowo-burdelowy bizantyjski dom-pomnik Szujskich, który później za równie ciężkie pieniądze po I wojnie Lalewicz przywracał do pierwotnej, klasycystycznej formy;)
 

·
Registered
Joined
·
392 Posts
Kościół Dominikanów Obserwantów przy Krakowskim Przedmieściu, mieścił w sobie dawną kaplicę Moskiewską i był efektem jej barokowej rozbudowy. Kościół rozebrano na polecenie władz państwowych w 1818 roku.
Jeśli chodzi o przyczyny rozbiórki kościoła panuje zupełny zamęt i niekonsekwencja między różnymi teoriami. Właśnie z tego powodu należy podejrzewać celowe działanie władz rosyjskich i wielkiego księcia Konstantego jako głównego decydenta.

My dzisiaj nie wiemy, co naprawdę stało się w kościele dominikanów. Tradycja podaje, iż młody ksiądz, przy ołtarzu odprawiający mszę, targnął się na własne życie, strzelił do siebie z broni palnej. Jednak nie znamy kulis całej sytuacji. Istnieją informacje, że po jego śmierci ogromne tłumy gromadziły się w kościele i wokół niego. Być może wydarzenie miało wymowę antyrosyjską albo wiązało się z atakami na kościół katolicki obcej wyznaniowo władzy.

Jasne. Antykatolickie i antypolskie działanie Stanisława Staszica, Polaka i katolika, skądinąd księdza.

To, że się pisze o zburzeniu kościoła "pod Pałac Staszica" nie oznacza, że to Stanisław Staszic burzył. Decyzję podjęły władze Królestwa Kongresowego, a on jedynie kupił działkę pod budowę swojej inwestycji.
Uważam, że polski ksiądz nigdy by nie zburzył kościoła i to takiego kościoła, z taką wspaniałą, pofalowaną, kolumnową fasadą. To tak jakby rozebrać kościół Wizytek, twierdząc, że to coś normalnego.


--------------------------
To wcale nie jest wykluczone. W każdym razie to nie władze kościelne zarządziły rozbiórkę kościoła i trudno powiedzieć czy rzeczywiście była taka praktyka, bo o ile słyszymy o ponownej konsekracji kościoła w pewnych przypadkach, to rozbiórka jest raczej czymś niebywałym.

ORLY? Na przełomie XVIII i XIX wieku, kiedy znaczną część klasztorów pokasowano i setki obiektów sakralnych stały się niepotrzebne (a sztuka konserwatorska i ochrona zabytków praktycznie jeszcze nie istniały), nastąpiła cała seria rozbiórek na całym świecie, albo - o zgrozo - przebudowy na inne cele: stajnie, składy wojskowe (św. Józefa na Wzgórzu św. Wojciecha w Poznaniu), fabryki (redemptoryści na Nowym Mieście w W-wie). Opactwo w Cluny spekulanci budowlani rozebrali na cegłę.

Tak, nie można złego słowa powiedzieć, władze rosyjskie dbały o kościół katolicki. W Imperium Rosyjskim w 1801 utworzono w Petersburgu Kolegium Duchowne, które sprawowało nadzór nad zakonami katolickimi działającymi w tym państwie. W latach 20. XIX wieku, zgodnie z zaleceniami Siergieja Uwarowa o jedności narodowej, politycznej i religijnej Rosji, rozpoczęto przygotowania do kasaty zakonów katolickich.
Zgodnie z nowoczesną praktyką, robiono w klasztorach koszary albo rozbierano na potrzebne gdzie indziej cegły. Klaryski wypędzono z powodu mostu, dominikanów z powodu samobójstwa. Ukaz cesarza Mikołaja I z 1832 roku z ogólnej liczby 322 klasztorów na Podolu, Wołyniu, Litwie, Polesiu i Białorusi zlikwidował 194, pozostawiając 128. Wraz z klasztorami znoszono prowadzone przez nie szkoły średnie i parafialne. Za teren Królestwa Kongresowego wzięto się solidniej po Powstaniu Styczniowym. Spośród 155 klasztorów męskich i 42 klasztorów żeńskich do likwidacji przeznaczono 110 klasztorów męskich i 4 żeńskie – z tej liczby 39 za udział w powstaniu, a 71 z powodu niewielkiej liczby zakonników (poniżej 8).


--------------------------
Można powiedzieć, iż byłby to przerost formy nad treścią, bo jeśli ktoś popełni grzech, a w zamian niszczy się miejsce kultu, wielki i kosztowny gmach świątyni, to chyba jest to zbyt wiele? Tym co zdecydowało o rozbiórce pięknego kościoła dominikanów, było zarządzenie władz cywilnych, za którym tak naprawdę stał wielki książę Konstanty, mający tu pełnię władzy. Możliwe, że tą metodą, w radykalny sposób zlikwidowano miejsce masowych zgromadzeń.

Jakie miejsce zgromadzeń? W klasztorze dominikanów obserwantów była tak surowa reguła, że w ogóle mało kto wchodził do środka.

Tak samo są zamknięte dla wiernych kościoły sakramentek, wizytek, paulinów, franciszkanek, dominikanów, też kościoły zakonne o surowej regule. Mało kto tam zagląda, jak wiadomo.

--------------------------
Wikipedii czytamy: "Pod koniec XVIII w. kościół i klasztor podupadły. Po 1808 w czasach Księstwa Warszawskiego budynki klasztoru były wykorzystywane jako koszary wojsk francuskich, co spowodowało dalszą dewastację. Po śmierci ostatnich dwóch ojców Dominikanów Obserwantów, kościół i zabudowania klasztoru przekazano diecezji. W 1816 administrator ks. J. Danikowski popełnił w kościele samobójstwo, co zgodnie z ówczesnym kodeksem kanonicznym wiązało się z zamknięciem i rozbiórką kościoła. Decyzję o rozbiórce kościoła podjął Rząd Królestwa Kongresowego przyjmując uchwałę."
Zatem co zdecydowało o rozbiórce, kodeks kanoniczny i władze Kościoła, czy władze cywilne, czyli władze rosyjskie?

Władze cywilne wtedy były polskie. I generalnie od tego są władze cywilne, żeby m.in. istniał INB i prowadził rozbiórki obiektów zagrożonych katastrofą budowlaną. W tamtym okresie co drugi gmach klasztorny podpadał pod tę kategorię.

Tak, to były polskie władze, a ostatnie słowo miał zawsze Konstanty Romanow, też Polak i miał żonę Polkę, co mi już ktoś uświadamiał, a wierni podchorążowie pięknie mu podziękowali za dobre serduszko.
Trudno sobie wyobrazić, żeby ten kościół był w złym stanie, skoro stosunkowo niedawno zajął się jego przebudową świetny architekt Efraim Szreger. Na pewno katastrofa budowlana mu nie groziła. Czy w ogóle w Warszawie doszło do zawalenia się jakiegokolwiek kościoła, za wyjątkiem wieży kolegiaty św. Jana?


--------------------------
Być może mamy tu do czynienia z dążeniem do zatarcia śladów hańby, jaką było uprowadzenie i uwięzienie przez Polaków cara Wasyla Szujskiego. Zacieranie śladów takie samo jak zniszczenie tablic pamiątkowych z czasów Zygmunta III Wazy, dokonane przez ambasadora Riepnina w pierwszych latach panowania Stanisława Augusta.

Jasne. I w ramach "zacierania tej hańby" architekt Pokrowski w 1894 przebudował za ciężki szmalec Pałac Staszica na tortowo-burdelowy bizantyjski dom-pomnik Szujskich, który później za równie ciężkie pieniądze po I wojnie Lalewicz przywracał do pierwotnej, klasycystycznej formy

Jednak w przeszłości zacierano tę hańbę, nie można temu zaprzeczyć. Dlatego wymieniłem dwa fakty, aby wskazać możliwy powód rozbiórki. Zresztą u Rosjan zacieranie różnych faktów i zmienianie historii to tradycja. Nie wiedzą nawet kiedy II wojna światowa się zaczęła, mimo że sami ją zaczynali razem z Niemcami.
 

·
au premier étage
Joined
·
2,413 Posts
Inną sprawą jest upamiętnienie pochowanego w Kaplicy Moskiewskiej Tylmana van Gameren, (...)Przebudowując Kaplicę Moskiewską zamówił tam dla siebie miejsce wiecznego spoczynku, być może jego szczątki jeszcze tam są, zatem ten fakt powinien być upamiętniony stosowną tablicą, umieszczoną na Pałacu Staszica
Dlaczego na Pałacu Staszica? Przecież ta kaplica, jeśli się nie mylę, była gdzieś od wschodniej strony między Pomnikiem Kopernika, a Oboźną.

Drugi budynek od lewej to Pałac Karasia, więc fasada północna kościoła zaczynała się gdzieś mniej więcej na wysokości Oboźnej (?).


Proponuję więc tę tablicę powiesić raczej na zrekonstruowanym Karasiu ;)
 

·
Registered cat
Joined
·
10,256 Posts
To, że się pisze o zburzeniu kościoła "pod Pałac Staszica" nie oznacza, że to Stanisław Staszic burzył. Decyzję podjęły władze Królestwa Kongresowego, a on jedynie kupił działkę pod budowę swojej inwestycji.
Uważam, że polski ksiądz nigdy by nie zburzył kościoła i to takiego kościoła, z taką wspaniałą, pofalowaną, kolumnową fasadą. To tak jakby rozebrać kościół Wizytek, twierdząc, że to coś normalnego.
A ja uważam, że rozbiórka zdekapitalizowanego gmachu klasztornego była dla typowego człowieka oświecenia, jakim był Staszic, czymś absolutnie normalnym.

Tak, nie można złego słowa powiedzieć, władze rosyjskie dbały o kościół katolicki. W Imperium Rosyjskim w 1801 utworzono w Petersburgu Kolegium Duchowne, które sprawowało nadzór nad zakonami katolickimi działającymi w tym państwie. W latach 20. XIX wieku, zgodnie z zaleceniami Siergieja Uwarowa o jedności narodowej, politycznej i religijnej Rosji, rozpoczęto przygotowania do kasaty zakonów katolickich.
Zgodnie z nowoczesną praktyką, robiono w klasztorach koszary, albo rozbierano na potrzebne gdzie indziej cegły. Klaryski wypędzono z powodu mostu, dominikanów z powodu samobójstwa. Ukaz cesarza Mikołaja I z 1832 roku z ogólnej liczby 322 klasztorów na Podolu, Wołyniu, Litwie, Polesiu i Białorusi zlikwidował 194, pozostawiając 128. Wraz z klasztorami znoszono prowadzone przez nie szkoły średnie i parafialne. Za teren Królestwa Kongresowego wzięto się solidniej po Powstaniu Styczniowym. Spośród 155 klasztorów męskich i 42 klasztorów żeńskich do likwidacji przeznaczono 110 klasztorów męskich i 4 żeńskie – z tej liczby 39 za udział w powstaniu, a 71 z powodu niewielkiej liczby zakonników (poniżej 8).
Trudno z Tobą rozmawiać, bo mylisz władze polskie (Kongresówka przed Powstaniem) i rosyjskie (Kongresówka po Powstaniu i Ziemie Zabrane), mylisz okres przed Powstaniem z okresem po Powstaniu, mylisz kościoły diecezjalne (parafialne) przeznaczone dla wiernych i kościoły zakonne, przeznaczone dla zakonników (przy czym niektóre z nich, jak np. wizytki, praktycznie zamknięte), mylisz wreszcie obrządek rzymskokatolicki, w którym Rosjanie w ogóle nie tykali kościołów parafialnych (co najwyżej, w epoce najsurowszych represji wobec kościoła katolickiego, nie zezwalali na budowę nowych - ale to było pod koniec XIX stulecia), z obrządkiem grekokatolickim, który został metodą zachęt, nacisku i pogróżek zmuszony do powrotu do kościoła prawosławnego, czemu towarzyszyły najsurowsze kary.

Tak, to były polskie władze, a ostatnie słowo miał zawsze Konstanty Romanow, też Polak i miał żonę Polkę, co mi już ktoś uświadamiał, a wierni podchorążowie pięknie mu podziękowali za dobre serduszko.
Trudno sobie wyobrazić, żeby ten kościół był w złym stanie, skoro stosunkowo niedawno zajął się jego przebudową świetny architekt Efraim Szreger. Na pewno katastrofa budowlana mu nie groziła. Czy w ogóle w Warszawie doszło do zawalenia się jakiegokolwiek kościoła, za wyjątkiem wieży kolegiaty św. Jana?
Jak się skończy wojna na Ukrainie, przejedź się na wschód, poproś miejscowych, niech Ci pokażą, jak wygląda przeciętny budynek po kilkumiesięcznym kwaterunku wojska. Będziesz miał pojęcie, jak wyglądały dawne gmachy klasztorne zaszczycone obecnością żołnierzy napoleońskich, czy też rosyjskich, bez znaczenia.
 

·
Registered
Joined
·
392 Posts
Przejrzałem kilka stron internetowych, poświęconych Kaplicy Moskiewskiej. Okazuje się, że powszechne przekonanie iż Pałac Staszica wystawiono w miejscu rozebranego kościoła Dominikanów Obserwantów, jest błędne. Plac po rozebranym kościele do tej pory jest niezabudowany. Sprawdziłem sugestie innych osób, nałożyłem wycinek planu miasta z 1762 roku na zdjęcie satelitarne i okazuje się, że Pałac Staszica tylko drobnym fragmentem zahacza o miejsce po dawnym kościele, a budowla tylmanowska, która była mniejsza niż kościół w jego ostatecznym kształcie, jest zupełnie poza jego obrysem. Świątynia stała dalej na północ, z fasadą na wysokości ul. Oboźnej. Pomocne jest to, że na tym planie zasadnicza część budynku kościoła jest zaznaczona na czarno, natomiast dodane później części budowli, na czerwono. Pomnik Mikołaja Kopernika stoi dokładnie w miejscu kościoła i dawnej Kaplicy (oczywiście zajmuje tylko fragment działki).

Powiększ
Krakowskie Przedmieście, kościół Świętego Krzyża, Kościół Dominikanów Obserwantów, Pałac Kazimierzowski i pałac Słuszków na wycinku planu Warszawy z 1762 roku.

Zaznaczyłem również strzałką pawilon w ogrodzie pałacu Słuszków przy ul. Aleksandria (dzisiaj ul. Kopernika), który był przez niektórych badaczy tematu podejrzewany, czy też nawet utożsamiany, z Kaplicą Moskiewską. Są na ten temat dyskusje w internecie, a nawet zdjęcia w Narodowym Archiwum Cyfrowym, gdzie pod hasłem "Szujscy" pokazują ten pawilon ogrodowy. Jednak taka interpretacja jest całkowicie błędna, ponieważ była to altana ściśle powiązana z ogrodem przypałacowym, co doskonale widać na pokazanym planie. Budynek na głębokim zapleczu, oddalony 120 metrów od miejsca utrwalonego w tradycji i na planach. Bardzo podobną budowlą jest pawilon w ogrodzie pałacu Borchów przy ul. Miodowej, widoczny od strony ul. Schillera. Projektowano już nawet rekonstrukcję, przywracanie rzekomego stanu pierwotnego, z czego nic ostatecznie nie wyszło. Podobno, znany architekt Marian Lalewicz tworzył taki projekt odbudowy, co byłoby zupełną fikcją historyczną i konserwatorską. Generalnie nie mógł to być budynek ani miejsce, które wyrażałoby chwałę króla Zygmunta, bo obok funkcji mauzoleum, miejsca pochówku cara Wasyla IV i jego brata Dymitra, Kaplica Moskiewska stanowiła pomnik wielkości i chwały Zygmunta III Wazy, więc musiała zajmować eksponowane miejsce, a takim była oś Krakowskiego Przedmieścia. Wątpliwe również, żeby ta altana była przebudowywana przez Tylmana van Gameren i żeby chciał on tam być pochowany, w budowli która na oglądających robiła wrażenie lamusa albo lodowni. Obiekt rozebrano w 1954 roku.


Pałac Staszica i altana w ogrodzie Słuszków (domniemana Kaplica Moskiewska).


Pawilon w ogrodzie Słuszków, uważany przez niektórych za Kaplicę Moskiewską.

Powiększ
Zdjęcie satelitarne z nałożonym historycznym planem tego samego rejonu. (Uwaga na cień Pałacu Staszica, bo jest on mylący.)

Zachęcam również do obejrzenia planu Warszawy z roku 1762, a szczególnie panoramy miasta na dole, gdzie wyraźnie oznaczono (numerem 61) Kaplicę Moskiewską, z doprecyzowaniem: "czyli Obserwanci", co identyfikuje obiekt i miejsce. Kościół Dominikanów Obserwantów był efektem barokowej przebudowy i rozbudowy Kaplicy Moskiewskiej.
Strona z pokazanymi planami Warszawy z 1762 roku w pełnym rozmiarze: https://picasaweb.google.com/111809058805156217957/OsSaskaPaAcSaskiPaAcBruhlaPlacSaskiPiSudskiego#

Powiększ
Fragment panoramy Warszawy i jej opisu z planu miasta z 1762 roku.
 

·
Registered
Joined
·
1,047 Posts
Mruczek said:
Trudno z Tobą rozmawiać, bo mylisz władze polskie (Kongresówka przed Powstaniem) i rosyjskie (Kongresówka po Powstaniu i Ziemie Zabrane), mylisz okres przed Powstaniem z okresem po Powstaniu, mylisz kościoły diecezjalne (parafialne) przeznaczone dla wiernych i kościoły zakonne, przeznaczone dla zakonników (przy czym niektóre z nich, jak np. wizytki, praktycznie zamknięte), mylisz wreszcie obrządek rzymskokatolicki, w którym Rosjanie w ogóle nie tykali kościołów parafialnych (co najwyżej, w epoce najsurowszych represji wobec kościoła katolickiego, nie zezwalali na budowę nowych - ale to było pod koniec XIX stulecia), z obrządkiem grekokatolickim, który został metodą zachęt, nacisku i pogróżek zmuszony do powrotu do kościoła prawosławnego, czemu towarzyszyły najsurowsze kary.
No cóż. Kiedy się kogoś poucza, to warto samemu najpierw sprawdzić i się douczyć. Kościoły katolickie służące obrządkowi łacińskiemu (rzymskiemu) jak najbardziej były konfiskowane przez władze rosyjskie:
Konfiskowano liczne majątki szlacheckie i nadawano je lojalnym urzędnikom cara. Kościół katolicki na ,,ziemiach zabranych’’ stracił liczne klasztory i kościoły ( w l. 1865-1866 skasowano 38 klasztorów). Ksiądz jako urzędnik (spisywał księgi metrykalne ) miał obowiązek prowadzić je w języku rosyjskim oraz podlegał nadzorowi policji carskiej. Zlikwidowano diecezję w Kamieńcu Podolskim, Mińsku oraz zamykano liczne kościoły, by je potem zamienić w cerkwie. W archidiecezji mohylewskiej liczba kościołów spadła aż o 20%.
http://kresowiacy.com/2014/02/carskie-represje-wobec-kosciola-katolickiego/

Na "ziemiach zabranych" istniały kościoły łacińskie które służyły głównie ziemianom. Wyspowe osadnictwo polskie sięgało Berezyny czy Żytomierza. (A śladowo nawet dalej na wschód).

Z książki Macieja Mroza "Katolicyzm na pograniczu. Kościół katolicki wobec kwestii ukraińskiej i białoruskiej w Polsce w latach 1918-1925”:
Z ogólnej liczby 3100 cerkwi prawosławnych katolicy domagali się zwrotu 880 świątyń pokatolickich, w tym 240 połacińskich i 640 pounickich. W pierwszej fazie rewindykacji, obejmującej lata 1918-1924, Kościół rzymskokatolicki przejął według różnych szacunków MWRiOP od 280 do 315 świątyń pokatolickich, w tym 140 połacińskich i od 140 do 175 pounickich.
I trzeba zaznaczyć, że dane dotyczące roszczeń względem świątyń połacińskich odnoszą się do terenów IIRP - nie uwzględniają więc liczby świątyń połacińskich, które zostały na terenach ZSRR.
 
1 - 17 of 17 Posts
Top