SkyscraperCity Forum banner
1 - 20 of 24 Posts

·
Inwestor
Joined
·
2,812 Posts
Discussion Starter · #1 ·
Do założenia tego wątku zainspirował mnie JPJones swoim postem w wątku o nowych inwestycjach w mieście .
Jak to jest z tymi klinami nawiętrzjącymi ? Czy są jakieś przepisy na to i normy . Kto to ustala ? Skąd takie rzeczy się biora . Kliny które sa w mieście znam tylko mniej więcej i raczej z dyskusji prowadzonych na forum , niz jakiś konkretnych opracowań i danych .

Jak to jest w innych miastach ? Czy we Wrocławiu czy Katowicach sa kliny nawietrzjące miasto ?

JPJones said:
A'propos - jak to się ma do kwestii niszczenia klinów napowietrzających miasto?

Jako osoba nieco spoza światka budowlano-urbanistycznego nie do końca orientuję się w temacie, a mam wrażenie, że w dyskusjach na ten temat miesza się sporo prawdy i mitów. Szczególnie że jest to chętnie stosowany argument przez ekologów ... oraz pseudoekologów. A jednocześnie jest naturalne, iż zagadnienie jest średnio wygodne dla inwestorów (a przynajmniej tych myślących w krótkiej perspektywie).
Czy ktoś podjąłby się profesjonalnie naświetlić sprawę?

Jeśli to za bardzo off-topic, zagadnienie możnaby przerzucić do Technik i Technologii.

Pozdrawiam
z Łomży :)
 

·
Robert
Joined
·
10,889 Posts
cudak said:
Do założenia tego wątku zainspirował mnie JPJones swoim postem w wątku o nowych inwestycjach w mieście .
Jak to jest z tymi klinami nawiętrzjącymi ? Czy są jakieś przepisy na to i normy . Kto to ustala ? Skąd takie rzeczy się biora . Kliny które sa w mieście znam tylko mniej więcej i raczej z dyskusji prowadzonych na forum , niz jakiś konkretnych opracowań i danych .

Jak to jest w innych miastach ? Czy we Wrocławiu czy Katowicach sa kliny nawietrzjące miasto ?




Pozdrawiam
z Łomży :)
Kliny napowietrzajace są zaznaczone w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania.Są kontynuacja juz z lat 1939,więc są znane i nie wymyślone od niedawna.
Czy mozna budować w takich klinach.Ekolodzy mówia że nie .Jednak czy wszystko nie można?Napewno żadnych zakładów przemysłowych,wysokoich budynków.Ale mozna obiekty pewnie obiekty sportowe(np centrum olimpijskie powstało w takim klinie),jednorodzinne itp czyli mieszkaniówka.Ekolodzy mogą trabic ze nie można budować nic w takim klinie ale taka niepodważalna decyzją która mówi czy można czy nie coś zbudować jest "Prognoza na odziaływanie na srodowisko" inwestycji.
Mapkę wkleję troszkę póżniej
 

·
Moderator
Joined
·
9,559 Posts
Mam w domu mapę W-wy z klinami zapowierzającymi ale nie mam skanera...
W sumie jest tych klinów 9.
Największym i najważniejszym "klinem napowietrzającym" w Warszawie jest dolina Wisły. Pozostałe odchodzą koncentrycznie od Centrum i są to albo pasy niezabudowanej zieleni (np. Skarpa, Lotnisko na Bemowie) albo pustkowia terenów kolejowych (Dw. Wschodni i Zachodni na przykład)
Ich roli nie wolno bagatelizować, ale z drugiej strony ekolodzy a zwłaszcza pseudoekolodzy przesadzają w drugą stronę. Moim zdaniem na tych terenach mozna budowac ale niewiele i tylko niskie budynki, jak np. Marina Mokotów.
 

·
Gorillaz
Joined
·
749 Posts
We Wrocławiu, na południu miasta jest dość duży (można rzec "Ogromny") teren niezabudowany, który jest uwazany przez niektórych za klin napowietrzający.
Ja jednak jestem innego zdania. Uważam, że to jakiś niepotrzeby twór, przez który dość atrakcyjny teren marnuje sie. A dlaczego tak uważam:
1. Prawie 85% wiatrów wiejących nad południowo-zachodnią Polską to wiatry wiejące w kierunku wschodnim lub zachodnim, z lekką przewagą tych zachodnich. My mamy tu zaś do czynienia z klinem napowietrzającym miasto od południa, a szacuje się, że tylko ok. 8-10% wiatrów wiejących nad Wrocławiem ma kierunek południe-północ (ew. północ-południe). Są to głownie wiatry wiejące od strony gór - Karkonoszy i mają one dość duże znaczenie w przypadku miejscowości położonych dużo bliżej gór: np. Jelenia Góra, Wałbrzych, czy Ząbkowice Śląskie. We Wrocławiu wiatr z gór jest bardzo słabo odczuwalny. Tak jak np. czasem halny z Tatr jest lekko odczuwalny w Krakowie.
2. We wrocławiu wygląda to tak, że od południowej granicy miasta, mamy długi (jakieś 5-7 km) pas łąk i pól, który niby jest klinem, a zaraz na jego zakończeniu mamy wielkie blokowisko z płyty zwane Gajem. 10-11 piętrowe bloki stają się naturalną bariera dla, i tak znikowmej, ilości powietrza, które nawiewane jest z południa.
3. Jeśli mamy we Wrocławiu jakieś kliny napowietrzające, to moim zdaniem sa to bardzo szerokie arterie komunikacyjne, prowadzące z osiedli na wschodnich i zachodnich obrzeżach miasta w kierunku centrum. Moga to być ulice takie jak Legnicka, Grabiszyńska, Plac Grunwaldzki, czy nawet linia biegu Odry.

Pozdrawiam.
 

·
Robert
Joined
·
10,889 Posts
Zieleń miasta czyli wpływ klinów na samopoczucie mieszkańców

Cykl artykułów

Wizje Warszawy - według Miejskiego Architekta Krajobrazu - Aleksandra Habera.

W trosce o zaniedbane warszawskie tereny zieleni masowo okrawane pod inwestycje budowlane nawet w klinach nawietrzających miasta -Jest Naczelny Architekt i mamy też pierwsze założenia dotyczące zieleni Warszawy oraz pierwsze opinie i decyzje pana Architekta.
Warszawskie organizacje ekologiczne na posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska Rady Warszawy interweniowały w obronie masowo wycinanych nadwiślańskich lasów łęgowych – stanowiących obiekt o wybitnych walorach przyrodniczych, podkreślanych przez Światowe Organizacje Przyrodnicze – World Wild Fund (WWF) i Unię Ochrony Przyrody (U.C.N.N.).
Lasy łęgowe są ostoją wielu gatunków ptaków zagrożonych wyginięciem. Dolina Wisły stanowi główny szlak wędrówek ptaków odlatujących z północnej Europy na południe lub miejsce zimowania – jest objęta międzynarodowym systemem sieci “Natura 2000”.
W imię ochrony przeciwpowodziowej w sytuacji meteorologicznej gdy powódź Warszawie nie zagraża, bez odpowiednich fachowych studiów analitycznych z udziałem Instytutów Naukowo-Badawczych – nie proponując żadnych alternatywnych rozwiązań administratorzy rzeki zadecydowali o karczunku warszawskich lasów nadbrzeżnych.
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej (bez konsultacji z Ośrodkami Naukowymi i ekologami) podjął decyzję o wycince 26 000 drzew nadwiślańskich w Warszawie -( w rejonie objętym Ochroną Konserwatora Przyrody) – przy pełnej aprobacie Miejskiego Architekta Krajobrazu.

Pan Architekt wyjaśnił – że zostały wycięte tylko zarośla łęgowe które i tak kiedyś odrosną.. W związku z tym ekolodzy przedstawili zdjęcia wycinanych lub wyciętych starych drzew
Innym przykładem stosunku pana Habera do warszwskiej przyrody jest prezentacja i promocja “nowoczesnych” zachodnich projektów zieleni do naśladowania w Warszawie (Konferencja N-T w Powsinie – 4.10.20001)
Według Miejskiego Architekta Krajobrazu we współczesnym mieście – nie ma już miejsca na tradycyjnie pojmowaną ochronę terenów zieleni. ”Drzewo w mieście nie musi rosnąć w gruncie – można stosować uprawy pojemnikowe w ozdobnych donicach” . Po cóż więc chronić jakieś tereny przyrodnicze, otwarte tereny zieleni i kliny napowietrzające ?
Kuriozalne było również wystąpienie Pana Habera na Konferencji organizowanej przez Wyzszą Szkołę Towarzystwa Wiedzy Powszechnej z okazji Dnia Ziemi w Pałacu Kultury, na której zaprezentował doprawdy głęboką wiedzę na temat strategii ochrony zieleni w Warszawie - anonsując rozpoczęcie programu inwentaryzacji terenów zieleni w Warszawie


Tytuł: Planowanie Przestrzenne

Planowanie przestrzenne
Podstawą funkcjonowania proekologicznego środowiska miasta - przyjaznego dla człowieka jest planowanie przestrzenne. Projektowanie i gospodarowanie przestrzenią na zamieszkiwanych przez ludzi terenach nie jest wynalazkiem naszych czasów. W najdawniejszych ludzkich osiedlach są wyraźnie widoczne założenia planistyczne. Widać celowowość usytuowania grodu czy osiedla, zapewniającego warunki obronne oraz dostęp do wody i żródeł żywności. Warto przypomnieć o zasadach urbanistycznych planowania miast greckich czy rzymskich z obowiązującym akropolem, forum, amfiteatrem i gimnazjonem oraz szczegółowych przepisach architektonicznych i budowlanych funkcjonujących w miastach średniowiecznych. Planowanie zapewnia odpowiedni podział przestrzeni na tereny zabudowy o różnych funkcjach - administracyjne (zazwyczaj usytuowane w centrum miasta), przemysłowe, handlowe, mieszkalne, oraz rekreacyjno-sportowe i wypoczynkowe. Konieczne jest również odpowiednie rozplanowanie tras komunikacyjnych zapewniających możliwość przemieszczania się mieszkańców w rożnych kierunkach.
W czasach nowożytnych dąży się do racjonalnego modelu miasta przyjaznego człowiekowi, co doprowadziło do rozwiązań urbanistycznych np. o charakterze koncentrycznym. W modelu tym ośrodek administracyjny położony w centrum miasta otaczają kolejne okręgi dzielnic mieszkalnych i handlowych rozdzielone okręgami otwartych terenów zieleni, które mogły pełnić funkcje rekreacyjno-sportowe. Zewnętrzny okrąg zieleni łączył się z naturalnymi terenami przyrodniczymi stanowiącymi zródło zaopatrzenia miasta w tlen. W nowoczesnych rozwiązaniach urbanistycznych koncentryczno-pasmowych uwzględniano otwarte tereny tzw. klinów napowietrzających wcinających się głęboko w tkankę miasta - doprowadzających świeże, czyste, natlenione powietrze z otaczających miasto terenów przyrodniczych. Jest to szczegolnie ważne w czasach współczesnych gdy gwałtowny wzrost motoryzacji spowodował znaczne zanieczyszczenie powietrza w mieście spalinami.

CO DALEJ Z NASZĄ WARSZAWĄ ?


Budowane w latach powojennych osiedla uwzględniały szereg wskaźników urbanistycznych korzystnych dla środowiska i warunków życia mieszkańców - w projektach osiedli stosowano pozytywne obligatoryjne wskaźniki (standardy) zieleni – 10 m2 na jednego mieszkańca. Gwarantowano również mieszkańcom łatwy dostęp do większych enklaw zieleni (skwery i parki w odległości 150 m od osiedla). Dbano o t.zw. przestrzeń społeczną umożliwiającą kontakty międzyludzkie - w osiedlach projektowano szkoły, przedszkola, ośrodki zdrowia oraz zapewniano przyblokowe tereny cichego wypoczynku. Zbytnio zagęszczona zabudowa miasta nie sprzyja jakości życia mieszkańców. Przyczynia się to także do pogorszenia warunków komunikacyjnych, brakuje miejsca dla terenów rekreacyjnych, zieleni miejskiej, ścieżek rowerowych. Giną drzewa przyuliczne a z powodu przepisów administracyjnych określających odległość od infrastruktury nie realizuje się nowych nasadzeń. W związku z powyższym pogarsza się stan zanieczyszczenia powietrza. W godzinach szczytu nie ma czym oddychać.

Gdzie się podziały tablice z danymi zanieczyszczenia powietrza ?

Nowoczesne zasady kształtowania miasta na zasadzie centralno-promienistej zaczęto realizować w Warszawie już w okresie międzywojennym (plan Różańskiego 1929-31, założenia strategiczne Prezydenta Starzyńskiego itp.). W latach powojennych w kolejnych planach urbanistycznych nastąpiła dalsza strukturyzacja dzielnic mieszkaniowych. Budowane w latach powojennych osiedla uwzględniały tzw. przestrzeń społeczną umożliwiającą kontakty międzyludzkie. W osiedlach projektowano szkoły, przedszkola, ośrodki zdrowia oraz zapewniano przyblokowe tereny cichego wypoczynku. W projektach osiedli stosowano pozytywne obligatoryjne wskażniki (standardy) zieleni – 10 m2 na jednego mieszkańca. Gwarantowano również mieszkańcom łatwy dostęp do większych enklaw zieleni (skwery i parki w odległości 150 m od osiedla).
Kliny napowietrzające i tereny otwarte były chronione aż do roku 1992 gdy uchwalono w Warszawie Plan Ogólny Zagospodarowania Przestrzennego. W planie tym część klinów napowietrzających przeznaczono pod zabudowę - proces ten niestety nasilił się w następnych latach, a obecnie przybrał wręcz charakter inwazyjny. Wycofano obowiązujące dawniej wskaźniki zieleni - wprowadzając na to miejsce niefunkcjonalny i bałamutny wskaźnik powierzchni biologicznie czynnych (np.60 % na obszarze klinow nawietrzających).Wobec braku miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego ochronę środowiska miały zapewnić tymczasowo uchwalone ustalenia wiążące dla gmin warszawskich. Niestety aktualne ustalenia wiążące są mniej korzystne dla warszawskich terenów zieleni od Planu Ogólnego z 1992 r.

Wygrywa wolnorynkowy inwazyjny system kapitalizmu spekulacyjnego - który decyduje o zagęszczeniu wielkogabarytowej zabudowy kosztem zdrowia i samopoczucia mieszkańców.
Malwina Sobczyńska


 

·
Registered
Joined
·
4,666 Posts
Nie jestem ekologiem, ale nie bagatelizuje oddziaływania klinów na klimat miasta. Najlepszym przykładem jest Kraków z Wisłą i Błoniami. Gdyby nie te dwa kliny można śmiało powiedzieć że warunki sanitarne w centrum byłyby jeszcze gorsze. Dlatego nie należy zabudowywć tych terenów (jeżeli już to tylko zabudowa parterowa).
W Łodzi brakuje takich klinów w centrum dlatego średnie stężenia zanieczyszczeń w mieście są wyższe od średnich w kraju. Brakuje naturalnych klinów w postaci rzek. Dawne doliny rzeczne (pełniące ongiś takie funkcje) zostały zabudowane przez przemysł wysokimi na kilka kondygnacji budynkami. Pozostają więc kliny w ciągach komunikacyjnych, ale przy średniej szerokości ulicy wynoszącej w Łodzi ok. 12 metrów nie sa one w stanie spełniać swojej funkcji. Jedynie trasa W-Z, która ciągnie się przez całe śródmieście pasem o szerokości 80 metrów spełnia takie funkcje. Widać to przede wszystkim na mapach pogodowych, a przede wszystkim na mapach dot. miejskiem wyspy ciepła. Centra miast są dużo cieplejsze od terenów podmiejskch. Najwyższą różnicę jaką zanotowano w Łodzi (i w Europie) to było 12 stopni celsjusza. Odnotowano ją właśnie w obszarze pozbawionym klinów napowietrzających. W poblizu Trasy W-Z różnice są dużo niższe.
P.S. Jak widać kliny są bardzo istotnym elementem kazdego z miast. Krew mnie zalewa jak słyszę o pomysłach zabudowywnia wolnych torów jakimiś wysokościowcami. No chyba, że chce się mieć "wielkomiejskie" zasmrodzone centrum.
 

·
Registered
Joined
·
4,666 Posts
michmaj said:
Tak sobie myśle że w Łodzi to klinów też chyba dużo jest (bo dużo terenów zielonych)

A ciekawe jak to jest w innych krajach. Na planie Nowego Jorku jakoś nie widzę klinów.
W Łodzi właściwie brakuje tych klinów i jest to efekt gwltownego rozwoju Łodzi.
Od zachodu (przeważający kierunek wiatru) do centrum Łodzi mamy tylko jeden klin czyli trasę W-Z. Od wschodu mamy dwa czyli trasę W-Z i tory kolejowe.

Wbrew pozorom np. gęsty las też jest przeszkodą i tereny leśne o gęstej lesistości takimi klinami raczej nie będą.
 

·
Registered
Joined
·
1,129 Posts
Obilo mi sie kiedys o uszy, ze w klinach nie chodzi o to zeby cug byl, ale zeby pokryty roslinnoscia/woda teren nagrzewal, czy ochladzal sie w innym tempie niz zabudowany. Dzieki roznicom temperatur powietrza tuz powyzej kazdego z nich, powstaje rodzaj cyrkulacji w ktorej w dzien cieplejsze powietrze znad terenow zabudowanych sie unosi, a chlodne nad klinami opada (w nocy odwrotnie). Zanieczyszczenia powietrza sa w ten sposob z miasta unoszone, a potem wywiewane w sina dal. Jezeli ten model dziala, to nie powinno sie ich niczym, nawet niskim, zabudowywac, czy wyasfaltowywac. Za to nie przeszkadzalby w ich funkcjonowaniu chocby i bor sekwojowy. Zapewne w rzeczywistosci korzystne jest sprzyjanie i ruchom poziomym i pionowym powietrza.
Z moich spostrzezen wynika, ze w wywiewaniu spalin z centrum bardzo pomocne sa wiezowce, przy ktorych zdrowo potrafi dmuchnac :D
 

·
Registered
Joined
·
1,021 Posts
Jesli chodzi o przepisy prawne to glowna role odgrywaja tu miejscowe plany zagospodarowania - one precyzuja co moze byc budowane na danym terenie.
Jesli teren ktory sklada sie na taki klin jest np lasem, to wtedy wchodzi w gre takze ustawa o ochronie gruntow rolnych i lesnych - w celu zabudowy dzialke trzeba "odlesic" w dosyc skomplikowanym postepowaniu administracyjnym.

Co do samych klinow, to np w Warszawie ich roli bym nie przecenial. Przede wszystkim zabudowa w naszym miescie jest dosyc rzadka. Dwa, ze pochodzi ona glownie z lat powojennych i posiada centralne ogrzewanie a nie piece opalane czymstam w mieszkaniach (jak to jest czesto w starych kamienicach z ktorych skladaja sie w glownej mierze centra wspomnianych Krakowa i Lodzi).
 

·
Registered
Joined
·
4,666 Posts
Dolina Wisły w Warszawie jest jak wielka dmuchawa wywiewająca spaliny z niskiej emisji głównie z samochodów.
Co do wieżowców. Stanowią one dużą przeszkodę i raczej przeszkadzają niż pomagają. Co z tego że jest przeciąg przy samym wieżowcu skoro 50 metrów dalej powietrze stoi
 

·
Registered
Joined
·
4,666 Posts
megaptera said:
Obilo mi sie kiedys o uszy, ze w klinach nie chodzi o to zeby cug byl, ale zeby pokryty roslinnoscia/woda teren nagrzewal, czy ochladzal sie w innym tempie niz zabudowany. Dzieki roznicom temperatur powietrza tuz powyzej kazdego z nich, powstaje rodzaj cyrkulacji w ktorej w dzien cieplejsze powietrze znad terenow zabudowanych sie unosi, a chlodne nad klinami opada (w nocy odwrotnie). Zanieczyszczenia powietrza sa w ten sposob z miasta unoszone, a potem wywiewane w sina dal. Jezeli ten model dziala, to nie powinno sie ich niczym, nawet niskim, zabudowywac, czy wyasfaltowywac. Za to nie przeszkadzalby w ich funkcjonowaniu chocby i bor sekwojowy. Zapewne w rzeczywistosci korzystne jest sprzyjanie i ruchom poziomym i pionowym powietrza.
Z moich spostrzezen wynika, ze w wywiewaniu spalin z centrum bardzo pomocne sa wiezowce, przy ktorych zdrowo potrafi dmuchnac :D
Być może masz troszkę racji. Jednak powierzchnia klinów nie jest na tyle duża (za wyjątkiem rzek) aby mogły spowodować jakąs wielką wymianę powietrza. Komórki cyrkulacyjne powstają między centrum miasta a okolicznymi terenami rolniczymi/zielonymi, a kliny mają służyć swobodnemu przepływowi tych mas powietrza.
 

·
Registered
Joined
·
38 Posts
bardzo ciekawy wątek. Ktos tu wspomnial o Marinie Mokotow. Z tego co widac na rysunkach, zabudowa tam bedzie calkiem intensywna - niczym nie rozniaca sie od wiekszosci starego mokotowa. Caly wlot "klina" (ktorego dalsza czesc stanowi pole mokotowskie) jest zabudowany. Architekturami sie nawet podoba (chociaz jesli cale to osiedle bedie mialo budki straznicze i bedzie terenem zamknietym dla nie mieszkajacych tam, to ja wymiekam - totalna gettoizacja warszawy) - ale jak to sie odbije na reszceie miasta - bogacze zamkna sie w luksusowym gettcie i odetna reszcie siwerze powietrze?
 

·
Registered
Joined
·
10,234 Posts
[Warszawa] Przyszlosc klinów nawietrzajacych

Warszawa z klinem


Ekolodzy walcza o utrzymanie w stolicy tzw. klinów nawietrzajacych, dzieki którym miasto oddycha. Postuluja, by stolice zabudowywac tak, aby zachowac wlasciwy obieg powietrza w miescie. Wczoraj ekolodzy postanowili zwrócic sie do naczelnego architekta miasta o uwzglednianie klinów w planach zagospodarowania. - Zajme sie problemem, po otrzymaniu stanowiska ekologów - zapowiada naczelny architekt miasta Michal Borowski.

aig, ejz
 
1 - 20 of 24 Posts
This is an older thread, you may not receive a response, and could be reviving an old thread. Please consider creating a new thread.
Top