SkyscraperCity banner

1 - 3 of 3 Posts

·
Registered
Joined
·
7,279 Posts
Discussion Starter #1
Nekropolie za rogatkami miasta

Jerzy S. Majewski, Tomasz Urzykowski 27-10-2005 , ostatnia aktualizacja 27-10-2005 18:20

Leśne cmentarzyki, pseudogotyckie mauzolea arystokracji, ukryte w cieniu barokowych świątyń groby tajnych radców i asesorów sprzed 150 lat, mogiły pisarzy, aktorów i naukowców

Wszystkie stanowią ważny element pejzażu okolic Warszawy. Na co dzień nie zauważamy ich, ale wystarczy wstąpić na cmentarze w Skolimowie, Słomczynie czy Laskach by odkryć znane nazwiska takie jak Antoni Słonimski, Jan Blikle czy hrabiowie Potuliccy. Dziś prowadzimy po kilku takich miejscach, ważnych dla naszej kultury a niemal nie znanych przez mieszkańców stolicy.



Babice Stare, cmentarz przykościelny - pamiątka po Królestwie Polskim

W bok od drogi z Warszawy do Żelazowej Woli na przedłużeniu ul. Górczewskiej

Nad okolicą góruje wyniosła wieża barokowego kościoła. Chociaż samą wieżę zbudowano dopiero w latach 1925-26, mury świątyni powstały jeszcze w XVIII w. z fundacji hrabiego Jana Szembeka i jego żony Ewy z Leszczyńskich. Kiedyś kościół otaczały liczne groby. Do dziś przetrwało jedynie kilka nagrobków, ale za to dobrej klasy artystycznej. Wszystkie pochodzą z pierwszej połowy XIX w. Wszystkie też zostały poddane starannej konserwacji. Największe wrażenie robią neogotyckie grobowce Florentyny ze Znamierowskich Łaszczyńskiej (zmarłej w 1841 r.) i jej męża Jakuba Łaszczyńskiego, radcy tajnego Rady Stanu Królestwa Polskiego. Pierwszy wykonano z żeliwa, drugi z białego marmuru. Pełne uroku są też inne. Odkuty w piaskowcu grobowiec Teofila Korwin Szymanowskiego (zmarłego w 1833 r.) ufundowały mu - jak głosi napis - wdzięczne dzieci. "Pokóy iego Cieniom".



Elitarnie wśród sosen - Laski, cmentarz przy Zakładzie dla Ociemniałych

Dojazd ul. Wólczyńską, Arkuszową i drogą na Truskaw, przed kościołem parafialnym trzeba skręcić w prawo w ul. Wieczorka i dalej Brzozową

Cmentarz w Laskach nie wyróżnia się szczególną architekturą, ani wybitną rzeźbą. Jest za to pięknie położony w sosnowym lesie i ma wybitnie elitarny charakter. Byle, kto tu nie spocznie. W Laskach chowani są dobrodzieje pobliskiego Zakładu dla Ociemniałych, jego przyjaciele i pracownicy. Spoczywają tu też w równych rzędach siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża.

Ich groby, niczym żołnierskie mogiły, są bardzo skromne. Drewniane krzyże, drewniana tabliczka i wszystko. Na środku cmentarza natrafimy na groby założycieli Zakładu - tu pochowana jest hr. Elżbieta Róża Czacka - a dalej takich koryfeuszy polskiej literatury, nauki i kultury jak: Antoni Słonimski, Halina Mikołajska, Marian Brandys, ks. Jan Zieja, czy zmarły niedawno Stanisław Stomma. W Laskach leżą uczeni - wśród nich biblista ksiądz Jan Stępień, politycy - m.in. Aleksander Małachowski, architekci - Stanisław i Barbara Brukalscy. Na tle zadbanego cmentarza grób Brukalskich sprawia wyjątkowo przygnębiające wrażenie. Zarósł mchem, a litery stały się nieczytelne. Tak oto przemija ludzka pamięć i chwała świata.



Ku chwale ojczyzny! -Laski, cmentarz wojskowy

Po lewej stronie szosy do Truskawia

Choć usytuowana w lesie nekropolia jest niewielka, ma prawdziwie monumentalny wyraz. Nadał go cmentarzowi jeden z najwybitniejszych polskich architektów XX w. - Maciej Nowicki. Osiągnął to prostymi środkami. Brama to łuk triumfalny z szarej cegły, o szlachetnych proporcjach i pięknej fakturze, zaś kolejne kwatery pną się tarasami ku usytuowanemu na pagórku pomnikowi. W grobach spoczywają szczątki blisko 800 żołnierzy Armii Poznań i Pomorze próbujących się we wrześniu 1939 r. przebić się do oblężonej Warszawy. Są tu też mogiły żołnierzy konspiracji i Powstańców Warszawskich ze zgrupowania Kampinos.

Cmentarz założono jeszcze w czasie okupacji. Nowicki, współpracujący ze strukturami Armii Krajowej, związał się wtedy z Zakładem dla Niewidomych w Laskach. Cmentarz wojskowy projektował przez kilka lat, ale ostateczna realizacja jego architektury możliwa była dopiero po wojnie.



Hrabiowski gotyk - Słomczyn koło Konstancina, cmentarz parafialny

Dojazd: z Wilanowa ul. Przyczółkową, dalej przez Konstancin-Jeziorną na Górę Kalwarię, w Słomczynie w lewo i znowu w lewo za kościołem

Neogotycka kaplica wzniesiona na lekkim wzniesieniu ponad cmentarzem w Słomczynie to bez wątpienia jedno z najciekawszych mauzoleów w okolicach Warszawy. Budowla z czerwonej cegły, najeżona sterczynami i ozdobiona kolorowymi kaflami upamiętnia właścicieli pałacu i rozległych dóbr w Oborach. Gotycki napis nad wejściem "Groby rodziny hr. Grzymała Potulickich i hr. Mielżyńskich" dziedziców Obór jest tak wystylizowany, pełen ozdobnych zawijasów, że trzeba się długo wpatrywać by go odczytać. Wyżej widnieje data budowy kaplicy 1896. Warto wspomnieć, że rok później egzekutor testamentu właścicielki Obór - Marii hr. Grzymała Potulickiej - Witold hr. Skórzewski rozparcelował położny w pobliżu las i wytyczył w nim Konstancin - eleganckie letnisko przeznaczone dla warszawskiej burżuazji.



Skolimów


Słomczyn koło Konstancina


Brwinów

Surowe spojrzenie Walbacha - Karczew, kościół parafialny

Dojazd: z Otwocka ul. Karczewską, a potem ul. Mickiewicza lub z Warszawy Wałem Miedzeszyńskim, w lewo w ul. Wiślaną do Starego Miasta w Karczewie

Karczew kojarzy się głównie z cmentarzem żydowskim usytuowanym na wydmie w środku miasta. Jednak to właśnie w Karczewie, na ścianie barokowego kościoła, odnajdziemy bodaj czy nie najcenniejszy zabytek renesansu w pobliżu Warszawy. Podobne znajdziemy w rejonie Krakowa, ale pod Warszawą jest dziełem zupełnie odosobnionym. To płyta nagrobna Melchiora Walbacha z 1595 r. odkuta w różowym marmurze.

Walbach był znanym warszawskim mieszczaninem i kupcem, właścicielem domu przy Rynku Starego Miasta 14. Był też królewskim żupnikiem, za co Zygmunt August nagrodził go tytułem szlacheckim. W rejonie Karczewa posiadał dobra ziemskie.

Spoglądając na jego wyrzeźbioną postać przenosimy się w czasie o ponad czterysta lat. Brodacz o surowym spojrzeniu, ubrany w stój mieszczanina, zamknięty w renesansowej arkadzie, złożył głowę na poduszce. W ręku trzyma klepsydrę odmierzającą ostatnie chwile jego ziemskiego życia. Naukowcy uważają, ze płyta może pochodzić z nieistniejącej już kaplicy Walbachów.



Zapomniani aktorzy - Skolimów, cmentarz parafialny przy ul. Chylickiej

Dojazd z Piaseczna lub Konstancina-Jeziornej ul. Chylicką

Warszawiaków spacerujących po Konstancinie cmentarz w Skolimowie może zaskoczyć. Nie ma tu grobowców wielkiej burżuazji z początku XX w. budujących włoskie wille, czy zameczki w Konstancinie, Skolimowie i Chylicach. Gdy umierali spoczywali z reguły w Warszawie. Tutaj za to natrafimy na grobowce wielu znanych ludzi kultury. W 1939 r. na cmentarzu spoczął pisarz Jan Wacław Gąsiorowski. Mieszkał w Konstancinie z cudzoziemską żoną Astą z Heningsenów, a od 1937 r. był nawet sołtysem Konstancina. Zmarł kilka tygodni po klęsce wrześniowej 1939 r. W pobliżu spoczywa znakomity psycholog prof. Władysław Witwicki, a w osobnej kwaterze odnajdziemy kilkadziesiąt grobów aktorów zmarłych w skolimowskim Domu Aktora. Są smutne, przypominające o przemijaniu. Nazwiska pochowanych tu ludzi sceny, niegdyś głośne, dziś z reguły niczego nie mówią. Zupełnie inny charakter ma grobowiec rodzinny Blikle. Stoi na nim znakomita granitowa rzeźba okrytej żałobą niewiasty. Powstała na początku lat 80. XX w.



Głaz dla poety - Brwinów, cmentarz przy ul. Powstańców Warszawy

Dojazd: drogą Warszawa - Żyrardów (na przedłużeniu Al. Jerozolimskich), w Otrębusach w prawo w ul. Pszczelińską, w prawo tunelem pod torami kolejowymi i znowu w prawo na Rynku w ul. Powstańców Warszawy

2 marca 1980 r. zmarł w Warszawie Jarosław Iwaszkiewicz. Jako wybitny pisarz i prezes Związku Literatów Polskich mógł spocząć w Alei Zasłużonych na Starych Powązkach, albo w reprezentacyjnej kwaterze Cmentarza Wojskowego. Pochowano go jednak na cmentarzu w Brwinowie, niedaleko posiadłości Stawisko, gdzie z żoną Anną mieszkał od 1928 r.

W rozporządzeniu dotyczącym swego pogrzebu Iwaszkiewicz napisał: "Pragnę mieć pogrzeb katolicki i pochowanym być bezwzględnie w Brwinowie. Gdziekolwiek bym umarł, ciało powinno być przewiezione do Stawiska i wystawione w bibliotece na dole domu, na dębowym starym stole. (...) Tutaj też powinny się odbyć wszelkie "straże", "składania wieńców" i tym podobne przykre obrzędy. Mogą się odbyć nawet mowy. Nabożeństwo w kościele i przeniesienie na cmentarz winno mieć jak najskromniejsze formy, przy udziale tylko najbliższych. Proszę, żeby nie było na chórze żadnych specjalnych muzyk. Grób winien być murowany i pozostawione w nim miejsce na trumnę mojej żony." (cytat z książki Piotra Mitznera "Hania i Jarosław Iwaszkiewiczowie", Wydawnictwo Literackie 2000 r.).

Ostatnich poleceń nie zrealizowano. Żona Anna zmarła dwa miesiące wcześniej i pierwsza spoczęła w przygotowanym dla nich grobie. W pogrzebie pisarza uczestniczyli nie tylko najbliżsi. Zjechały rozmaite delegacje, był Henryk Jabłoński, przewodniczący Rady Państwa. Grała orkiestra górników, a zmarłego pochowano w górniczym mundurze (miał tytuł Honorowego Górnika). Na grobie ustawiono przywieziony ze Stawiska głaz.


Jerzy S. Majewski, Tomasz Urzykowski
 
1 - 3 of 3 Posts
Top