SkyscraperCity banner
1 - 9 of 9 Posts

·
z podwarszawskiej Kobyłki
Joined
·
728 Posts
Discussion Starter · #1 ·
Zakładam taki o to nowy temat. Czym sie ona wyróżnia na tle innych rejonów Polski pozytywnie lub negatywnie. Wiadomo, że tutaj dużo się buduje. Granice Warszawy coraz bardziej się rozszerzają. Te miasta i miasteczka szukają swojej tożsamości. Czy już panuje w nich 'warszawski klimat' według Was? Czy taki powiat wołominski mogłby być wchłonięty przez stolicę w najbliższej(5 lat) przyszłości, czy jest to nierealne? Takie Ząbki czy Marki to już praktycznie Warszawa. Przyglądając się mapie Warszawy zobaczymy, że w jej granicach istnieje pewna wyrwa, luka na pólnocnym wschodzie. A taki Konstancin czy Piaseczno to Warszawa pełną gębą. Zachęcam do dyskusji i zamieszczania tutaj zdjęć prezentujących aglomeracje warszawską czyli tzw miasta 'wianuszka'...
 

·
Registered
Joined
·
479 Posts
Ciekawie będzie podsumować ile wianuszek zyskał po spisie powszechnym. Zdaje się że tu też mieszka dużo osób niezameldowanych. Sam znam kilka rodzin które kilka lat temu przeprowadziły się z Dolnego Śląska do Pruszkowa i do tej pory się nie zameldowali. Swoją drogą Warszawie przydałby się jeden wielki powiat ziemski grupujący wszystkie jej przedmieścia, tak jak Poznań i powiat ziemski poznański. W ten sposób dwa podmioty tworzą całą aglomerację a u nas jak zwykle bałagan...
 

·
Registered
Joined
·
232 Posts
W sumie to był już podobny temat "Aglomeracja jako województwo metropolitalne" albo coś takiego. Crumbb słusznie zauważył, że brakuje nam jednego powiatu wokół Warszawy. Nie musi miec jakiegoś specjalnego statusu, wystarczyłby jeden powiat warszawski, najlepiej w kształcie zbliżonym do dawnego województwa stołecznego. Dziś mamy trochę absurdalną sytuację gdzie powiat wołomiński czy piaseczyński teoretycznie mają tyle wspólnego z Warszawą co powiat przasnyski czy ostrołęcki. Nie ma jednego przedstawiciela aglomeracji (starosty). Powiaty wokółwarszawskie stają się ostoją megalomanii, "region pruszkowski", "region wołomiński". Administracyjnie Warszawa została pozbawiona swojej drugiej części czyli przedmieść. Mało tego, władze powiatów robią wszystko aby nie identyfikować się z Warszawą jako taką. Przestało istnieć pojęcie ziemi warszawskiej.

Najbardziej absurdalnie widać to chociazby w tzw. Telewizyjnym Kurierze Warszawskim, która wszystkie informacje wykraczające poza granice miasta zrzuca już do Kuriera Mazowieckiego np. informacje o SKM. I wychodzi na to, że mieszkańcy Wołomina, Pruszkowa czy Piaseczna powinni oglądać Kurier Mazowiecki bo leżą w jednym regionie z Płockiem czy Siedlcami ale już nie z Warszawą. Ma się wrażenie, że Warszawa jest osobnym tworem, które nie jest położone ani w województwie mazowieckim ani nie ma otoczenia w postaci 700 czy 1 mln mieszkańców aglomeracji.
 

·
Semper Invicta
Joined
·
26,721 Posts
Zakładam taki o to nowy temat. Czym sie ona wyróżnia na tle innych rejonów Polski pozytywnie lub negatywnie. Wiadomo, że tutaj dużo się buduje. Granice Warszawy coraz bardziej się rozszerzają. Te miasta i miasteczka szukają swojej tożsamości. Czy już panuje w nich 'warszawski klimat' według Was? Czy taki powiat wołominski mogłby być wchłonięty przez stolicę w najbliższej(5 lat) przyszłości, czy jest to nierealne? Takie Ząbki czy Marki to już praktycznie Warszawa. Przyglądając się mapie Warszawy zobaczymy, że w jej granicach istnieje pewna wyrwa, luka na pólnocnym wschodzie. A taki Konstancin czy Piaseczno to Warszawa pełną gębą. Zachęcam do dyskusji i zamieszczania tutaj zdjęć prezentujących aglomeracje warszawską czyli tzw miasta 'wianuszka'...
Wielu z nas marzy się "Wielka Warszawa" od Grodziska po Wołomin i od Nowego Dworu po Karczew czy Paiseczno... Też kiedyś miałem takie marzenia... W końcu miasto o powierzchni powiedzmy 1 000 km z 2,5 czy 3 milionami ludności to jest to... Przynajmniej pod względem statystycznym Warszawa podskoczyłaby o kilka pozycji w tabeli europejskich stolic...

Ale to mieszkańcom podwarszawskich miejscowości powinno zależeć na włączeniu w administracyjne granice miasta Warszawy... Mieszkańcom Warszawy niekoniecznie... W końcu to mieszkańcy powiedzmy Kobyłki czy Piaseczna są w Warszawie (praca, edukacja, zakupy) aniżeli mieszkańcy Warszawy w ww. miejscowościach...

Obecnie m. st. Warszawa powinno skupić się na dogęszczeniu miasta i to centralnego obszaru miasta (Śródmieście, Mokotów, Ochota, Wola, Żoliborz, Praga). Narzekamy na Białołękę, na jej odległość od centrum, na roszczenia mieszkańców... Przyłączenie kolejnych miejscowości (bez uogólniania) może w mieście wywołać tą samą falę żądań metra do Piaseczna czy Łomianek...

Czy podwarszawskie miejscowości mają warszawski klimat... I tak i nie... Napewno przejeżdżając przez Marki, łomianki czy Raszyn człowieka zbiera na wymioty widząc ten chaos, chaos urbanistyczny, ale przede wszystkim reklamowy... Wszelkiej maści Konstanciny, Podkowy to inny klimat...

Wielka Warszawa byłaby fajnym organizmem, ale trudno powiedzieć jakby on funkcjonował... Tu trzeba by się wypytac mieszkańców Wesołej - jak im zmieniło się życie po przyłączeniu do Warszawy - na plus czy na minus...
 

·
Registered
Joined
·
232 Posts
Zauważyliście jak bardzo w Polsce ważne są granice administracyjne? I tu znów przykład Wesołej. Czy stała się Warszawą w 2002? Czy może była nią już wcześniej. Bo wg mnie Warszawa jako zjawisko geograficzne czy społeczne nie ogranicza się do granic miasta. Zresztą, mam do was pytanie. Załóżmy, ze moi prarardziadkowie urodzili się w Starej Miłosnej, tu także mieszkały kolejne pokolenia mojej rodziny. Ja urodziłem się w szpitalu np: na ul. Dobrej, albo w Otwocku (mniejsza o to), chodziłem do podstawówki w S.M. i do gimnazjum też. W 2002 włączono Starą Miłosną w ramach Wesołej do Warszawy....i to oznacza, że jestem rdzennym warszawiakiem?! To tylko przykład tego do czego może prowadzić myślenie właśnie wyłącznie w granicach administracyjnych. I żeby było jasne, ja uważam, że taka osoba mogłaby się czuć rdzennym warszawiakiem nie tylko ze względu na to, że Wesoła to teraz dzielnica Warszawy. Wesoła czy Legionowo, Pruszków czy Wołomin to ziemia Warszawska i uważam, że każdy mieszkaniec "pod" powinien czuć się mieszkańcem właśnie Wielkiej Warszawy. Niestety ale ogólnopolska niechęć do Warszawy sprawia, że także mieszkańcy "pod" wyrzekają się trochę swojej okolicy. Oczywiście tu przychodzi odpowiedź na pytanie gdzie kończy się ta Wielka Warszawa, bo znamy przypadki tzw. warszawiaków z Grójca. Tylko no właśnie czemu warszawiak z Grójca śmieszy, a warszawiak z Konstancina już nie? Na pewno wchodzi tu kwestia odległości. Mimo wszystko Pruszków czy Wołomin są tuż "pod". Także historycznie, geograficznie patrząc na mapę można wyraźnie wyróżnić z przestrzeni tą Wielką Warszawę mniej więcej w promieniu do 20-25 km od Pałacu Kultury. Ale tu znów trzeba pamiętać, że Wielka Warszawa nie leży w próżni - też ma swój region - czyli obszar metropolitalny. No i tak długo można jeszcze gadać :)

Tu dobry przykład Brukseli. Są dwie Bruksele. Jedna to administracyjne miasto Bruksela, druga to region Bruksela, który jednak z punktu widzenia wielkości i struktury też jest miastem (bywa tak, ze jedna strona ulicy jest w jednej miejscowości a druga w innej a jedyne co je rozróżnia to tabliczki z nawami ulic, które w każdej gminie/mieście Brukseli są różne). Zszokowałem się gdy okazało się, że Anderlecht nie jest klubem sportowym z miasta Bruksela, ale właśnie z regionu Bruksela.
 

·
hipp-E
Joined
·
11,131 Posts
Tu dobry przykład Brukseli. Są dwie Bruksele. Jedna to administracyjne miasto Bruksela, druga to region Bruksela, który jednak z punktu widzenia wielkości i struktury też jest miastem (bywa tak, ze jedna strona ulicy jest w jednej miejscowości a druga w innej a jedyne co je rozróżnia to tabliczki z nawami ulic, które w każdej gminie/mieście Brukseli są różne). Zszokowałem się gdy okazało się, że Anderlecht nie jest klubem sportowym z miasta Bruksela, ale właśnie z regionu Bruksela.
W kontekście omawianej tutaj Wielkiej Warszawy, nie jest to dobry przykład, bo Region Stołeczny Brukseli ma tylko 161 km2 i w praktyce jest jednym zwartym miastem. Jeśli by porównywać Brukselę do Warszawy to Bruksela w granicach administracyjnych będzie odpowiadała gminie Warszawa Śródmieście, a Region Stołeczny Brukseli Warszawie w granicach administracyjnych. Poza tym warto zwrócić uwagę na gęstość zaludnienia - w Warszawie 3,326/km2, a w Regionie Stołecznym Brukseli 7,025/km2
 

·
Wizzard
Location: 1,09
Joined
·
1,891 Posts
I tutaj dotykamy istotnej kwestii - na Zachodzie możliwe jest stworzenie zwartego organizmu miejskiego z mozaiki mniejszych i większych miast. Jest możliwe prowadzenie jednolitej polityki transportowej, przestrzennej itp. na obszarze składającym się z wielu podstawowych jednostek administracyjnych.

U nas nie ma odpowiedniego stanu prawnego, wyżej gminy nie ma nic co mogłoby skoordynować i prowadzić jakąkolwiek sensowną politykę, powiaty to jakiś żart a wszystkiego co należy do ich sfery kompetencji gminy strzegą w myśl zasady "wolnoć Tomku w swoim domku".

Gdyby kiedyś się to zmieniło, moim zdaniem najlepiej byłoby zostawić Warszawę jako taką w granicach byłej gminy Centrum, a dzielnice z zewnętrznego wianuszka bardziej usamodzielnić i zrobić z nich w ramach metropolii podmioty o równorzędnym statusie z Warszawą i obecnymi miastami podwarszawskimi. Ale to pieśń lat 2030+, chyba że coś dziwnego się stanie...

AMS, właśnie kwestia jest taka, że Śródmieście to nie gmina, tylko dzielnica. Jednostka pomocnicza, coś jak sołectwo tylko w mieście. Ma tyle kompetencji i tyle pieniędzy ile miasto stołeczne raczy łaskawie mu przekazać.
 

·
hipp-E
Joined
·
11,131 Posts
OK, rozumiem. Mnie bardziej chodziło nie tyle o kompetencje, jakie mogą mieć poszczególne dzielnice, ile o samą wielkość miasta. Miasto rozlewające się na obszarze 1000 km2 przy relatywnie niewielkiej gęstości zaludnienia nie byłoby "wielkim miastem", tylko jakimś dziwnym tworem powstałym z niezrozumiałej potrzeby napędzania statystyk. Przyłączanie do Warszawy ośrodków podmiejskich, gdy na obszarze administracyjnym jest mnóstwo niezagospodarowanych terenów, to nie jest dobra droga. Dlatego pojawił się przykład Regionu Stołecznego Brukseli, który w rzeczywistości jest 3 razy mniejszy, niż Warszawa w granicach administracyjnych. W wielu krajach ośrodki podmiejskie wokół największych miast są administracyjnie odrębne, pomimo że często mają np. wspólny transport.
 
1 - 9 of 9 Posts
Top