SkyscraperCity banner

81 - 100 of 534 Posts

·
______________
Joined
·
953 Posts
Discussion Starter #81
(...) ulica Ofiar Oświęcimskich póki co jeszcze nie zmieniła nazwy na Pańską (...)
No cooo? :) Protestowałeś, to posłusznie zmieniłem (nie jestem w temacie, wydawało mi się, że jakieś decyzje w sprawie nazwy zapadły).

(...) A tu linki do zdjęć.
Jeśli ktoś chce któreś z nich zacytować-pokazując, to proszę bardzo. Nie wrzucałem w klasyczny sposób, bo za dużo ich tutaj by było.

linki


dużo linków
No tak, osiołkowi w żłoby dano. Foty fajne, acz mocno szczegółowe, bardziej artystyczne niż dokumentalne. Gdybyś miał jakiś bardziej ogólny widok na ten narożnik, w sensie na cały budynek od tej strony, Marlon uradowałby się jeszcze bardziej.

Rozumiem, że to kwestia kryteriów przyjętych dla wątku.
Hmmm, w zasadzie nie zastanawiałem się jeszcze nad konkretnymi kryteriami odnośnie wątku, na żywioł na razie lecę i cały czas kombinuję jeszcze co tutaj zmienić, udoskonalić.
W takim razie poproszę budynek na Świdnickiej.(...)
A który, bo w tej chwili we łbie cztery mi świtają?

Chwilowo nic nie dodaję - dokonuję uzupełnień, kosmetyki i obiad wsuwam.
 

·
...
Joined
·
1,600 Posts
Galeriowiec przy Kołłątaja

Architekci: Edmund Frąckiewicz, Jadwiga Hawrylak-Grabowska, Maria i Igor Tawryczewscy

Data powstania: 1958-61

Lokalizacja: ul. H. Kołłątaja 9-12


Całe Morze Budowania - Fundacja Pamięć i Przyszłość


foto ze zbiorów [url=http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=741400]skansena


Każda loggia to jedno dwupoziomowe mieszkanie z podziałem na strefę dzienną na dole i sypialnie na górze. Na ostatnej kondygnacji są mieszkania z dużymi tarasami.


foto: skansen
Jedna z z dwóch przeszklonych klatek schodowych i galerie co druga kondygnacja.
Zapowiada się przyzwoity remont.

Budynek ma też wątek w dziale miss polski
i jak to było do przewidzenia, zbiera słabe noty :( Może jednak kiedyś ludzie docenią ta architekturę (możne po remoncie?)
 

·
______________
Joined
·
953 Posts
Discussion Starter #83 (Edited)
^^ Nowy pomysł mi zaświtał - muszę stworzyć jednolite (najlepiej chyba czarno-białe) miniatury do strony tytułowej (bo właśnie chcę Twój post wpiąć i brakuje mi gotowego thumbnaila, będę musiał tymczasowo inny z hydrala wziąć).

Edit: może dzięki temu wątkowi docenią ;)
 

·
Użytkownik zaszczuty
Joined
·
4,134 Posts
Galeriowiec przy Kołłątaja

Architekci: Edmund Frąckiewicz, Jadwiga Hawrylak-Grabowska, Maria i Igor Tawryczewscy

Data powstania: 1958-61

Lokalizacja: ul. H. Kołłątaja 9-12


Każda loggia to jedno dwupoziomowe mieszkanie z podziałem na strefę dzienną na dole i sypialnie na górze. Na ostatnej kondygnacji są mieszkania z dużymi tarasami.
:shocked::uh: akurat ksztaltowo moze nie zachwyca mnie...ale wydział czegos takiego jak "strefa" w mieszkaniu PRLowym...no no !Ładna idejka
 

·
Człowiek z branży!:)
Joined
·
984 Posts
Kolega ma tam mieszkanie, powiem tak nie zachwyca ale ta strefa dół=dzień, góra=noc działa całkiem nieźle...
 

·
...
Joined
·
1,600 Posts
^^
Zapewne dość ciasno (takie były normatywy). Chciałbym zobaczyć rzuty tych mieszkań.

Może wystarczyłoby sfazowanie?
Aby ocieplenie było efektywne i nie powstały mostki termiczne, trzeba by chyba ocieplić cały narożnik, a to spłyci detale także na "głównych" elewacjech i wszystko zepsuje..

Właśnie ponoć o to chodziło:
...............Ω
...............^ . ^
...............D1 D2
Takich planów na ekspozycji w budynku A1 nie ma, co nie znaczy że nie rozważano takiego wariantu zabudowy. Przedstawione plany zakładały że budynki będą w kształcie liter U zwróconych podstawami do siebie. ] [
 

·
Registered
Joined
·
4,372 Posts
Wątek ingenious. Te nostalgiczne szare zdjęcia są cudnowne, niestety w bardzo wielu wypadkach aż strach się bać, jak to wygląda w rzeczywistości. A jak ktoś zdaje sobie sprawę, w jakim stanie są te budynki teraz, to najczęściej może się jedynie załamać. Na pewno jednego nie można zaprzeczyć - we Wrocławiu po wojnie powstało sporo modernistycznych dzieł, których jakość wykonania jednak leży i kwiczy.

A co do bloku ze Świdnickiej - da się przeżyć, tylko dlaczego o piętro wyższy niż okolica?

Edit: Swoją drogą, Marlon, zapomniałeś o bardzo fajnych przykładach arch z czasów Prlu. KOŚCIOŁY! Ten z Bujwida czy ten z Hub - mucha nie siada.
 

·
...
Joined
·
1,600 Posts
Kościoły też na pewno się tu znajdą.

A co do bloku ze Świdnickiej - da się przeżyć, tylko dlaczego o piętro wyższy niż okolica?
Z lewej to nawet o dwa pietra wyższy. Gdyby go dopasowali do kamienicy z lewej, to by się okazało, że dawny dom handlowy rodziny Schottlanderów, jest za wysoki i dopiero byłby ambaras ;)

Przy okazji szukania czegoś innego natknąłem się w wątku o inwestycjach edukacyjnych na specyfikacje remontu Instytutu Matematyki: http://www.bzp.uni.wroc.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=573&Itemid=33
 

·
______________
Joined
·
953 Posts
Discussion Starter #90
Ach ten. Spoko, pomyślę o nim. Problem w tym, że na hydralu, z tego co widzę, jest tylko ta jedna fota, a ja nie mam swojego fotoarchiwum jak Pankracy :). Ale poszukam, bo sam jestem ciekaw, jak prezentował się lata temu.

(...)
Edit: Swoją drogą, Marlon, zapomniałeś o bardzo fajnych przykładach arch z czasów Prlu. KOŚCIOŁY! Ten z Bujwida czy ten z Hub - mucha nie siada.
Cierpliwości, ten wątek nie jest na miesiąc, ale na lata :D
 

·
______________
Joined
·
953 Posts
Discussion Starter #91 (Edited)
Zmieniłem stronę tytułową - teraz nie ma obskurnych linków - wystarczy kliknąć w obrazek, aby znaleźć się we właściwym poście.

Niestety popełniłem mały błąd - nie sprawdziłem najpierw na kilku obrazkach jak będzie się to prezentowało, stworzyłem wszystkie i teraz dopiero widzę, że powstał męczący oczy spory kontrast. Jeszcze w tym tygodniu to poprawię i postaram się to zrobić tak, aby nie kolidowało to z dodawaniem nowych obiektów i udoskonalaniem już istniejących. Jutro pojawię się dopiero wieczorem.

Aha - oczywiście czekam na Wasze opinie na temat takiego sposobu linkowania.
 

·
wartości
Joined
·
18,045 Posts
Uniwersytet Wrocławski Dom Studencki Kredka i Ołówek


Po kliknięciu w zdjęcie otworzy się ogromna fotografia (5MB) dla wielbicieli tych budynków - gotowa do wydruku na fototapetę. :D
Taki mały prezencik od skansena. Btw: wiem, że leci na lewo, ale prostowanie mi nie wyszło, więc proszę sobie ewentualnie krzywo przykleić.
 

·
______________
Joined
·
953 Posts
Discussion Starter #94
^^ Oba obiekty uzupełnione. Podziękował za fajowe foty.

A poza tym jedna ważna sprawa:
Wielkie dzięki wszystkim komplementującym niniejszy wątek i sorki, że dopiero teraz, ale zakręcony bardziej jestem niż Reni Jusis :D. W ramach pokuty może ze dwa obiekty jeszcze dzisiaj dodam.

No i przypominam, że czekam na Wasze opinie na temat nowej strony tytułowej - za bardzo męczący oczy kontrast, czy jednak OK?

Aha, jeszcze jedno novum. W drugim poście, na jego końcu umieszczę zaraz rezerwacje. Ułatwi to ewentualnym chętnym do opisania jakiegoś obiektu sprawdzenie, czy ktoś się już do tego nie przygotowuje.
 

·
______________
Joined
·
953 Posts
Discussion Starter #96 (Edited)
^^ Спосибо! Stylistyka czarno-biała jest chyba jedyną słuszną dla takiego tematu, ale zastanawiam się, czy nie lepsze byłoby jasne tło z czarną czcionką. Chyba będę musiał stworzyć jednego prototypa w celach demonstracyjnych.

Edit: Wykonałem próbkę z negatywem i stwierdzam, że jednak zostawiam tak jak jest i tym samym kończę marudzenie na ten temat. Strony tytułowej i tak nie czyta się godzinami.
 

·
______________
Joined
·
953 Posts
Discussion Starter #98 (Edited)
Dom Igloo

Architekt: Witold Lipiński
Data powstania: początek lat 60.
Lokalizacja: ul. Stanisława Moniuszki 33


Dawniej:




Obecnie:

Foto: Wojtek. - Hydral

Poniższe fotografie z serwisu bryla.pl, autor: Filip Springer:












Originally Posted by bryla.pl

Igloo, dom na trudne czasy

Dom Igloo wymyślony przez wrocławskiego architekta Witolda Lipińskiego to jeden z najbardziej oryginalnych domów jednorodzinnych w Polsce.

"Panie kochany, nam się z trudem udaje postawić prostą ścianę, a co dopiero coś takiego" - miał odpowiedzieć jeden z fachowców zaraz po tym jak zobaczył projekt domu igloo wymyślony przez wrocławskiego architekta Witolda Lipińskiego.

Wobec braku murarzy chętnych do podjęcia się tego nietypowego wyzwania architekt postanowił sam wznieść ten jeden z najbardziej oryginalnych domów jednorodzinnych w Polsce. Dziś obiekt stojący przy ul. Moniuszki na wrocławskim Zalesiu nadal jest atrakcją przyciągającą ciekawskich, którzy zabłądzą w te strony.

Budynek ten jest właściwie półkolistym sklepieniem o średnicy 10 metrów z dostawionym obok drugim obiektem w kształcie półwalca eliptycznego, w którym znajduje się garaż oraz pomieszczenie gospodarcze. Oba elementy połączone są przeszklonym przedsionkiem prowadzącym także do oranżerii na tyłach domu. Główna kopuła igloo zbudowana przez samego Lipińskiego jedynie przy pomocy sztywnego promienia czyli łaty drewnianej o dwóch stopniach swobody.

- W tamtym czasie Witold Lipiński był już znany ze swoich niestandardowych i oryginalnych pomysłów, jednak fakt, że kopułę wzniósł własnoręcznie przy pomocy najprostszych urządzeń wzbudził wtedy prawdziwą sensację - wspomina prof. Waldemar Wawrzyniak, współpracownik Lipińskiego.

Co ciekawe materiałem wykorzystanym do budowy domu była cegła rozbiórkowa pochodząca z kilku okolicznych, zrujnowanych jeszcze od czasów wojny poniemieckich willi. Grubość wzniesionej kopuły wynosi we wszystkich fragmentach 12 centymetrów. Od wewnątrz konstrukcja ta została zaopatrzona w izolację termiczną grubości 7 centymetrów. Z zewnątrz kopułę pokryto folią aluminiową oraz blachą. Zewnętrzne pokrycie zmieniano już kilka razy

Budynek wzbudza zainteresowanie niemal każdego, kto przechodzi pobliską ulicą. Ci, którzy mieli szansę zajrzeć do środka, wydawali często okrzyk szczerego zachwytu.

- Choć byli i tacy, którzy pytali czy w środku ten dom także jest okrągły - śmieje się Bożena Lipińska, wdowa po zmarłym w 2005 roku Witoldzie Lipińskim.

Wnętrze kopuły w części parterowej skrywa aż trzy niewielkie pokoje zlokalizowane na obwodzie oraz niewielką kuchnię i łazienkę. Centralną i tylną (względem ulicy) część igloo zajmuje obszerny salon z zagłębieniem w podłodze i kominkiem. Obiekt posiada też antresolę o powierzchni 35 metrów, która pierwotnie miała być pracownią Witolda Lipińskiego. Prowadzą na nią drewniane schody wykonane z dębu jaki został przed laty ścięty w ramach pielęgnacyjnej wycinki w pobliskim Parku Szczytnickim.

Cały dom projektowany i stawiany był jako obiekt eksperymentalny. Witold Lipiński przez kilka lat prowadził w nim różnego rodzaju pomiary dotyczące wilgotności, temperatury i przepływu powietrza w poszczególnych częściach obiektu. Posłużyły mu one do napisania pracy habilitacyjnej poświęconej powłokowym formom sklepionym. Budynek miał też własną grzewczą instalację nawiewową zastąpioną po jakimś czasie ogrzewaniem wodnym.

Równie ciekawa jak dom jest także postać samego architekta, który go zaprojektował. Urodzony w 1923 roku Witold Lipiński spędził swoją młodość we wsi Kosaki niedaleko Jedwabnego, w powiecie łomżyńskim. W czasie wojny działał w AK, w osławionym oddziale Jana Tabortowskiego "Bruzdy". W 1946 roku wyszedł z konspiracji i za namową swojego dowódcy wyjechał do Wrocławia by rozpocząć studia na wydziale architektury tutejszej Politechniki. Zaraz po ich ukończeniu podjął pracę we wrocławskim Miastoprojekcie, biorąc udział w projektowaniu Kościuszkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej, jednej z nielicznych, udanych realizacji okresu socrealizmu. Najbardziej znanym obiektem Lipińskiego jest jednak bez wątpienia obserwatorium meteorologiczne na Śnieżce zaprojektowane przy współudziale Waldemara Wawrzyniaka. Obiekt ten powstawał w bólach przez ponad 10 lat. Inwestycji nie sprzyjały kolejno - urzędnicza niemoc, brak wykwalifikowanych do pracy w ekstremalnych warunkach fachowców, same warunki, które pozwalały na prowadzenie prac budowlanych przez raptem 3 miesiące w roku czy wreszcie brak drogi na najwyższy szczyt Karkonoszy (przed rozpoczęciem budowy obserwatorium trzeba ją było wybudować). Zarówno Igloo, jak i Śnieżka czy inne projektowane przez Lipińskiego obiekty z lat sześćdziesiątych i początku siedemdziesiątych zdradzają jego zamiłowanie do dość oryginalnych, mocno futurystycznych form często bazujących na parabolicznych sklepieniach.

Wielu autorów przypisuje to czasom w jakim powstały te obiekty, kosmicznemu wyścigowi i rozpoczęciu epoki lotów kosmicznych o czym namiętnie rozpisywała się wtedy prasa:

- Nic podobnego, Śnieżka ze swoimi trzema dyskami jest przede wszystkim wariacją na temat karkonoskich głazów szlifowanych przez miliony lat górskimi wichrami - argumentuje Waldemar Wawrzyniak.

Wskazuje się także, na lotnicze inspiracje Lipińskiego, wielkiego miłośnika szybownictwa.

- To może mieć jedynie takie znaczenie, że profesor zanim przystąpił do projektowania Śnieżki odbył kilka lotów nad tym szczytem. Doszedł do wniosku, że najbardziej odporną formą na panujące tu warunki będzie forma kolista. Na Śnieżce nie sposób bowiem przewidzieć dominującego kierunku wiatrów - tam wieje niemal zawsze i z każdej strony - tłumaczy Wawrzyniak.

Miłosz Lipiński, syn Witolda, również architekt wskazuje na jeszcze jedno źródło inspiracji, które z pewnością dało o sobie znać w czasie projektowania Domu Igloo.

- Tata przeżył wojnę w partyzantce, kwestie przetrwania i samowystarczalności w najtrudniejszych nawet warunkach musiały odcisnąć na nim na pewno swoje piętno. Być może dlatego projektował obiekty, które miały nie tylko z łatwością oprzeć się warunkom zewnętrznym , ale też umożliwić samodzielne przetrwanie ich mieszkańcom - tłumaczy Miłosz Lipiński i odsyła do niezrealizowanych projektów profesora Lipińskiego, w których autor kładzie silny nacisk na kwestie samowystarczalności energetycznej domów czy możliwości uprawy warzyw w przydomowych ogródkach i oranżeriach. Koncepcje Lipińskiego są śmiałe i bez wątpienia można je uznać za pionierskie dla budownictwa ekologicznego w Polsce

- Oczywiście rozumianego inaczej niż dzisiaj i pozostającego tylko w fazie koncepcyjnej, bo w ówczesnych realiach nie było możliwe wdrożenia idei ojca - zastrzega Miłosz Lipiński.

Filip Springer



Wojciech Chądzyński Słowo Polskie 16.VI.2006:

Mają dobrze pod kopułą

Willę przy ulicy Wyścigowej wrocławianie nazywają grzybkiem, dom przy Moniuszki określa się mianem igloo. 50 lat temu, gdy w miastach budowało się jednorodzinne domki typu sześcian, powstanie tych niezwykłych obiektów było sensacją nie tylko architektoniczną. Igloo i grzybka wymyślił nieżyjący już profesor Witold Lipiński.
To ten sam architekt, który pod koniec lat 50. wygrał konkurs na projekt obserwatorium meteorologicznego na szczycie Śnieżki. Budynek, w kształcie latającego talerza, zaczęto budować na początku lat 60. W tym samym czasie przy ul. Moniuszki we Wrocławiu profesor rozpoczął budowę własnej willi, o równie niespotykanych kształtach.

O jego domu od razu zrobiło się głośno, a wrocławscy przewodnicy pokazywali go zwiedzającym miasto wycieczkom.Willa ma 5 metrów wysokości i 72 metry kwadratowe powierzchni. Ceglana kopuła przykryta jest aluminiową blachą. Zwieńcza ją sporych rozmiarów świetlik. Wnętrze przypomina pokrojony tort. W centrum jest okrągły salon, z którego wchodzi się do poszczególnych pokoi z oknami w kształcie połowy elipsy, sięgającymi od podłogi po sufit. Nad salonem jest antresola z sypialnią dla gości. Według zapewnień pani Bożeny Lipińskiej, wdowy po słynnym architekcie, w ich nietypowym, lecz przytulnym domku,mieszka się bardzo wygodnie. Dzięki zastosowaniu odpowiedniej izolacji, w zimie jest ciepło, w lecie chłodno. Drugi wrocławski dom w kształcie kopuły zbudował; przy ulicy Wyścigowej inżynier elektryk Bolesław Jahn. Grzybek zaczął rosnąć w roku 1968. Powstawał 7 lat.

Pod koniec lat sześćdziesiątych zwróciłem się do Dzielnicowej Rady Narodowej Wrocław-Krzyki z prośbą o sprzedaż działki u zbiegu ulic Wyścigowej i Turniejowej, na której chciałem wybudować dom, wspomina pan Bolesław. Włodarze dzielnicy postawili jednak ultimatum. Sprzedadzą działkę, ale pod warunkiem, że wybuduję na niej willę o nietypowych kształtach. O pomoc poprosiłem więc kolegę architekta, Witolda Lipińskiego, który pracował wtedy na Politechnice Wrocławskiej.
Jego projekt przypadł urzędnikom do gustu, działkę dostałem i rozpocząłem budowę grzybka. Wzniesienie w tamtych latach domu według tak nietypowego projektu wymagało nie lada determinacji. Pan Jahn nie przeląkł się jednak trudności. Według założeń miał się z budową uporać w cztery lata. Okazało się jednak, że przy ówczesnym systemie zaopatrzenia w materiały budowlane było to niemożliwe. W końcu się udało.
Willa Bolesława Jahna, w odróżnieniu od tej na osiedlu Zacisze, ma część parterową. 6-centymetrowej grubości kopuła wykonana jest ze stalowej siatki oblanej betonem i przykryta ocynkowaną blachą. Zwieńcza ją świetlik ze szkła zbrojonego.
Kopuła z ul. Wyścigowej jest znacznie większa niż ta z Moniuszki. Ma110 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej. Na parterze są pomieszczenia gospodarcze, piec centralnego ogrzewania i garaż Na górze jest łazienka, kuchnia oraz spory salon, z którego wchodzi się do czterech pokoi i na niewielki taras ogrodowy. Mimo upływu lat willa trzyma się świetnie i jak zapewnia jej właściciel długo jeszcze postoi.
 

·
______________
Joined
·
953 Posts
Discussion Starter #99 (Edited)
Dom Grzybek

Architekt: Witold Lipiński
Data powstania: 1968-75
Lokalizacja: ul. Wyścigowa 5

Obecnie:




Wojciech Chądzyński Słowo Polskie 16.VI.2006:

Mają dobrze pod kopułą

Willę przy ulicy Wyścigowej wrocławianie nazywają grzybkiem, dom przy Moniuszki określa się mianem igloo. 50 lat temu, gdy w miastach budowało się jednorodzinne domki typu sześcian, powstanie tych niezwykłych obiektów było sensacją nie tylko architektoniczną. Igloo i grzybka wymyślił nieżyjący już profesor Witold Lipiński.
To ten sam architekt, który pod koniec lat 50. wygrał konkurs na projekt obserwatorium meteorologicznego na szczycie Śnieżki. Budynek, w kształcie latającego talerza, zaczęto budować na początku lat 60. W tym samym czasie przy ul. Moniuszki we Wrocławiu profesor rozpoczął budowę własnej willi, o równie niespotykanych kształtach.

O jego domu od razu zrobiło się głośno, a wrocławscy przewodnicy pokazywali go zwiedzającym miasto wycieczkom.Willa ma 5 metrów wysokości i 72 metry kwadratowe powierzchni. Ceglana kopuła przykryta jest aluminiową blachą. Zwieńcza ją sporych rozmiarów świetlik. Wnętrze przypomina pokrojony tort. W centrum jest okrągły salon, z którego wchodzi się do poszczególnych pokoi z oknami w kształcie połowy elipsy, sięgającymi od podłogi po sufit. Nad salonem jest antresola z sypialnią dla gości. Według zapewnień pani Bożeny Lipińskiej, wdowy po słynnym architekcie, w ich nietypowym, lecz przytulnym domku,mieszka się bardzo wygodnie. Dzięki zastosowaniu odpowiedniej izolacji, w zimie jest ciepło, w lecie chłodno. Drugi wrocławski dom w kształcie kopuły zbudował; przy ulicy Wyścigowej inżynier elektryk Bolesław Jahn. Grzybek zaczął rosnąć w roku 1968. Powstawał 7 lat.

Pod koniec lat sześćdziesiątych zwróciłem się do Dzielnicowej Rady Narodowej Wrocław-Krzyki z prośbą o sprzedaż działki u zbiegu ulic Wyścigowej i Turniejowej, na której chciałem wybudować dom, wspomina pan Bolesław. Włodarze dzielnicy postawili jednak ultimatum. Sprzedadzą działkę, ale pod warunkiem, że wybuduję na niej willę o nietypowych kształtach. O pomoc poprosiłem więc kolegę architekta, Witolda Lipińskiego, który pracował wtedy na Politechnice Wrocławskiej.
Jego projekt przypadł urzędnikom do gustu, działkę dostałem i rozpocząłem budowę grzybka. Wzniesienie w tamtych latach domu według tak nietypowego projektu wymagało nie lada determinacji. Pan Jahn nie przeląkł się jednak trudności. Według założeń miał się z budową uporać w cztery lata. Okazało się jednak, że przy ówczesnym systemie zaopatrzenia w materiały budowlane było to niemożliwe. W końcu się udało.
Willa Bolesława Jahna, w odróżnieniu od tej na osiedlu Zacisze, ma część parterową. 6-centymetrowej grubości kopuła wykonana jest ze stalowej siatki oblanej betonem i przykryta ocynkowaną blachą. Zwieńcza ją świetlik ze szkła zbrojonego.
Kopuła z ul. Wyścigowej jest znacznie większa niż ta z Moniuszki. Ma110 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej. Na parterze są pomieszczenia gospodarcze, piec centralnego ogrzewania i garaż Na górze jest łazienka, kuchnia oraz spory salon, z którego wchodzi się do czterech pokoi i na niewielki taras ogrodowy. Mimo upływu lat willa trzyma się świetnie i jak zapewnia jej właściciel długo jeszcze postoi.
 
81 - 100 of 534 Posts
Top