SkyscraperCity banner

381 - 400 of 4452 Posts

·
Banned
Joined
·
3,228 Posts
Największym problemem projketowania ścieżek rowerowych w Polsce sa przepisy, a w zasadzie ich brak. Polecam lekturę dziennika ustaw, rozporządzenia ministra transportu, prosze spojrzec jak "sczzegółowo" opisane jets projektowanie ścieżek rowerowych o pasach rowerowych nie wspominając. Pozostaje tylko inwencja twócza projektantów...
Niestety - takie przepisy albo nie istnieją, albo jeśli istnieją to nie są poważnie traktowane. We Wrocławiu istnieją przecież ponoć standardy budowy dróg gdla rowerów. I co - na kolejnych ulicach, ostatnio Grabiszyńskiej, Krakowskiej buduje się krawężniki w poprzek dróg dla rowerów przy dojazdach na posesje, zrywa ciągłość nawierzchni mimo, iż niby jest to w standardach zakazane.
Jakieś klarowne rozporządzenie ministra na pewno byłoby tu wskazane, bo na razie poza Gdańskiem, może Krakowem żadne duże miasto poważnie kwestii rowerowych nie traktuje.
 

·
Registered
Joined
·
15 Posts
btw.Przepisy dają ogromna dowolnośc w projektowaniu - polskie przepisy. Dlatego najlepiej jakby polskcy inzynierowie brali przykład z zachodnich sąsiadów - nie kopiowali bezmyślnie. Czy polskie ddr mogą wyglądać jak te z zachodu? Tak, tylko... nie ma już kasy na przebudowę przebudowanych już dróg miejskich (środki UE). Rodzi się kolejne pytanie: Czy można jeszcze cos poprawić za niewielkie pieniądze? Oto sendo sprawy. Powinnam to rozwiązać :)
Jak powszechnie wiadomo nie sztuka jest zaprojektować dobrze drogę, ta droga musi mieć przemyślane powiązanie z innymi ośrodkami-skupiskami ludzi, musi być wykorzystywana maksymalnie (tyczy się to również ddr, chodników, zbiorówki) Czyli Planowanie miasta+inżynieria komunikacyjna(synchronizacja sygnalizacji, zielona fala etc.)+ poparte to wszystko realnymi pomiarami ruchu wydaje mi się, ze to powinno dać sukces. Czy to wszystko?

Wypozyczalnie rowerów powinny być przede wszystkim dla turystów, osób które wjeżdżają do miasta, chcą załatwić sprawy szybko, bez głowienia się gdzie jest najbliższa wypozyczlania rowerów w której siedzi babcia i kasuje :) Rodzimi mieszkańcy miast mogą przeciez pozwolić sobie na kupno starej "ukrainy"! Po co wypozyczać? W Krakowie jest spory paradoks, bo przy Politechnice Krakowskiej bardzo czesto nie ma miejsc do odstawienia rowerów (!) bo studenci dojeżdżają na uczelnie (sama słyszałam takie komentarze na konf., gdzie przestawiciel CIVITAS wzruszył ramionami...
Kolejna sprawa; dla przykładu w Wiedniu wypożyczyć można rowerek na karte kredytową, a nie jak np. w Krakowie rejstrować się prze internet (szukanie kawiarenki int.-turysta) i logowanie się. Żmudne i logiczne.
Kaucja -oczywiście! Za niepoddanie roweru w ciągu 24h. z karty kredytowej ściągają chyba ok. 100eurosów. Jest jeszcze sprawa kradzieży, wtedy trzeba chyba ustalać to osobiście... Masz kartę masz rower, każdy przecież coś takiego posiada :D
No chyba, że panowie urzędnicy pójdą w ślady za rowerową stolicą. Rowerek za kasę jak wózek w Supersamie:) 20 koron i masz rowerek :) (na polskie warunki bardziej ryzykowna sprawa :D )
Czekam na komentarze, bo temat arcyciekawy :p
Poza tym warto wybudować najpierw dobre ddr :D a potem ładować kasę na rowerki... Jak zwykle zaczynamy od d... strony.. brrrr
 

·
Registered
Joined
·
2,605 Posts
Dziwne stwierdzenie.
Co to jest 8 rowerów - na tak duże miasto - w ciągu tygodnia będą musieli zwiększyć ilość, bo jak tego nie zrobią to ludzie zrażą się do tego i tyle.

np. z punku x do punktu y założyłem, że rowerem przejade w 15 min - przychodzę a tu nie ma rowerow - i już jestem spóźniony, bo na piechotę zejdzie mi z 30 min - i jak tu się nie zrazić???
 

·
Administrator
Joined
·
39,482 Posts
A jeśli kupiliby ich 5 razy tyle, a okazałoby się, że system nie działa np. z powodu kaucji? Bardzo dobrze że w końcu robią, nie narzekajcie.

wroclaw.pl said:
Rowery za darmo
Przedmiotem projektu jest sieć wypożyczalni rowerów miejskich we Wrocławiu. Będzie to pierwszy tego typu projekt w Polsce a zainspirowany projektami wypożyczalni publicznych rowerów miejskich w Europie zachodniej (Francja, Holandia, Anglia,). W wielu miastach projekt okazał się dużym sukcesem zarówno w kontekście transportu (zmniejszenie zatłoczenia pasa drogowego) jak i poprawy ekologicznego i nowoczesnego wizerunku miasta. Doskonałym przykładem jest francuskie miasto Lyon, w którym podczas pierwszych dziesięciu miesięcy działania serwisu rowerami publicznymi przejechano odległości pomiędzy Ziemią a Księżycem... dziesięciokrotnie!

Projekt polega na strategicznym rozmieszczeniu stacji rowerowych tak aby większość podróży mogła się odbyć w sposób wygodniejszy (tańszy i szybszy) niż samochodem. Projekt będzie również bazował na wzajemnej integracji komunikacji publicznej z ruchem rowerowym. Pojedyncza stacja rowerowa to specjalistyczne miejsce parkingowe wraz z panelem obsługującym. Każda stacja pomieści od 10 do 20 rowerów, które w dowolnym momencie mogą zostać wypożyczone. Wypożyczony rower możemy zostawić na jakiejkolwiek innej stacji rowerowej w mieście (dlatego sukces projektu uzależniony jest w głównej mierze od ilości stacji w mieście i dobrego ich usytuowania). W każdym panelu sterowniczym możemy również sprawdzić dostępność wolnych rowerów/ miejsc parkingowych w danym momencie na innych stacjach oraz zarezerwować rower lub parking na krótki okres czasu.
Aby zachęcić do korzystania z wypożyczalni:
Pierwsze 30 minut jazdy rowerem będzie darmowe. Dzięki temu użytkownicy będą mogli przemieszczać się po całym mieście totalnie za darmo- wystarcz zmienić rower na najbliższej stacji jeżeli czas 30 minut ma się niedługo skończyć,
Ścisłe połączenie systemu wypożyczalni rowerów z komunikacją publiczną stworzy najszybszy środek transportu w Mieście,
Rowery będą wysokiej klasy wraz z koszykiem, osobistym zapięciem, przerzutkami i hamulcami zintegrowanymi w piaście, kablami ukrytymi w ramie, trudno przebijalnymi oponami, oświetleniem, osłoną łańcucha, błotnikami, dzwonkiem,...
http://www.wroclaw.pl/m3375/p115796.aspx


Czyli chodzi o to, że rowery będą maksymalnie wykorzystywane, nie będą stały a jeździły. Jedyne co może w tym rozczarować, to że miał być pierwszy w Polsce ;)
 

·
lo-pan
Joined
·
1,444 Posts
A jeśli kupiliby ich 5 razy tyle, a okazałoby się, że system nie działa np. z powodu kaucji? Bardzo dobrze że w końcu robią, nie narzekajcie.
Wiesz, 625, jak to z nami, Polakami: jak by nie było, i tak będzie źle;) Ech, ten wrodzony optymizm...
 

·
Registered
Joined
·
2,605 Posts
Jak rozbudują sieć to ludzie z pewnością będą to używali
Jest 1 bardzo ważny powód - KM nie będzie za darmo - zapowiedziano więcej kontroli w tramach czy autobusach - tym samym np. studenci przerzucą się na takie rowery
 

·
:)
Joined
·
1,570 Posts
^^Generalnie jest to bardzo fajny pomsył tylko że obawiam się że nie wypali. Wogóle jak będzie wyglądało wypożyczenie ? To będzie całkowicie zautomatyzowany proces ? Czy trzeba będzie się wylegitymować jakimś dowodem osobistym czy pożyczą mi na piękne oczy ?
 

·
Registered
Joined
·
419 Posts
Ma być mniej więcej tak, że rejestrujesz się przez neta i płacisz kaucje. Podchodzisz do stojaka, logujesz się i heja w drogę.
 

·
Registered
Joined
·
1,541 Posts
Ma być mniej więcej tak, że rejestrujesz się przez neta i płacisz kaucje. Podchodzisz do stojaka, logujesz się i heja w drogę.
To trochę słabo, jak mawia moja koleżanka.
Diabeł tkwi w szczegółach, a tutaj - w pomyśle urzędników dla zachęcenia i umożliwienia korzystania przez wszystkie grupy wiekowe użytkowników, a także odwiedzających miasto.
 

·
...
Joined
·
1,600 Posts
Rowery w Rynku, ścieżki przy Hali Stulecia

http://www.polskatimes.pl/gazetawro...k-we-wroclawiu-dla-rowerow,id,t.html#material

Jerzy Wójcik

Czy po ośmiu latach wrocławski Rynek znowu będzie otwarty dla rowerzystów? Chce tego Daniel Chojnacki, tzw. oficer rowerowy, czyli urzędnik magistratu odpowiedzialny za reprezentowanie w ratuszu interesów cyklistów.

- Jestem zwolennikiem zniesienia zakazu jazdy rowerem w Rynku - mówi Chojnacki. - Przykładów, że takie rozwiązanie ma sens, nie trzeba szukać daleko. Tak zrobiono chociażby w Krakowie, gdzie i piesi, i cykliści potrafią żyć w zgodzie w samym sercu miasta - opowiada. Przekonuje, iż kluczem do sukcesu jest wprowadzenie zasady, że na najważniejszym w mieście placu to pieszy ma zawsze pierwszeństwo, a jeżdżący nieostrożnie i stwarzający zagrożenie rowerzyści są karani surowymi mandatami.

- Świetny pomysł - przyznaje wrocławianin Dariusz Dragan, który codziennie dojeżdża rowerem do pracy w centrum. - Jestem przekonany, że szalejących na dwóch kółkach w Rynku będzie znacznie mniej niż zwykłych ludzi, którzy chcą po prostu tamtędy przejechać, by skrócić sobie drogę - przekonuje.

Lecz ta argumentacja nie do końca przekonuje urzędników, którzy mają wpływ na takie decyzje.
- Nie mówię kategorycznie nie dla rowerów w Rynku, ale na pewno nie podejmiemy takiej decyzji w ciągu najbliższych kilku miesięcy - studzi emocje Wojciech Kaczkowski, inżynier miasta. - Przykład Krakowa nie jest dla mnie decydujący, bo trzeba wziąć pod uwagę, że ich rynek jest większy, a Wrocław ma znacznie więcej letnich ogródków. Nie wyobrażam sobie cyklistów krążących między nimi - dodaje Kaczkowski.

Rowerzyści narzekają tymczasem, że miasto nie tylko w przypadku Rynku nie posuwa się ani o krok w stronę posiadaczy dwóch kółek.
We Wrocławiu bowiem... ubyło ostatnio ścieżek rowerowych. Zniknęła np. ta z ul. Mickiewicza na Sępolnie, Ścieżkę biegnącą wzdłuż tej ulicy i parku Szczytnickiego zamieniono praktycznie w parking samochodowy. Nowy znak informuje, że ścieżka dostępna jest dla rowerów od poniedziałku do piątku. Ale już w sobotę i niedzielę wolno tu tylko parkować.

- Gdy to zobaczyłem, nie mogłem uwierzyć - zżyma się Radosław Lesisz z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej. I podkreśla, że to nie tylko problem ul. Mickiewicza, bo podobnie można w niedzielę zastawiać ścieżkę rowerową przy ul. Wróblewskiego.
A to oznacza, że w rejonie Hali Ludowej znacznie milej widziani są teraz amatorzy czterech niż dwóch kółek.

Rowerzyści wściekają się, bo skoro nie mogą w weekend przejechać ul. Mickiewicza czy Wróblewskiego, pozostaje im duszenie się w smrodzie spalin na ruchliwych arteriach albo przejazd wąskimi alejkami w parku i niechybny konflikt ze spacerowiczami.

- Nie mieliśmy innego wyjścia - broni się Wojciech Kaczkowski z urzędu miejskiego. Przyznaje, że zasady ruchu obowiązujące wokół Hali Ludowej zmieniono z myślą o kierowcach.
- Tu nie ma dobrego rozwiązania, zawsze ktoś byłby pokrzywdzony. Ułatwiliśmy życie kierowcom, bo większość ludzi właśnie samochodami dociera do Hali na imprezy czy na wielką wystawę "Europa - to nasza historia", która potrwa aż do sierpnia - wyjaśnia.
Czy wobec tego cykliści mogą liczyć na odzyskanie swojej ścieżki w powakacyjne weekendy? Urzędnicy jeszcze nie podjęli takiej decyzji. Twierdzą, że będzie to zależało od sytuacji w tym rejonie po wakacjach.

Cyklista to wciąż wróg
Jerzy Wójcik, dziennikarz
We Wrocławiu brakuje jasnej polityki rowerowej. Z jednej strony powstaje wiele nowych parkingów rowerowych i sieć miejskich wypożyczalni jednośladów. Z drugiej - cyklista w Rynku to wciąż wróg. Podobnie lepiej, żeby w weekendy zapadł się pod ziemię, szczególnie przy Hali Ludowej.

Problem w tym, że jeśli magistrat będzie zawsze stawał po stronie kierowców, może się okazać, że pieniądze na parkingi rowerowe i miejski system wypożyczalni jednośladów to kasa wyrzucona w błoto. Bo po co pożyczać rower, skoro w mieście będziemy mieli z nim same problemy?


Rower za darmo
Jeszcze w tym roku we Wrocławiu ruszy sieć miejskich wypożyczalni rowerów. Pisaliśmy o tym w "Polsce-Gazecie Wrocławskiej" w miniony czwartek. Na początek ruszyć ma siedemnaście takich wypożyczalni (powstaną m.in. przy Politechnice Wrocławskiej, Dworcu Głównym, na pl. Solnym i pl. Jana Pawła II). Czekać w nich będzie 140 rowerów. Na pół godziny pożyczymy je za darmo, potem za opłatą. W ten sposób miasto chce namówić wrocławian, by rowery pożyczali na krótko (np. na dojazd do pracy czy sklepu), a nie na cały dzień.
Ktoś w ogóle przestrzega tego zakazu?
Gdyby mnie chcieli kiedyś karać z jazdę rowerem po Rynku, to powiem szanownym panom strażnikom że wjechałem od Oławskiej i żadnego zakazu nie widziałem. (bo nie ma tam znaku)
A jutro chyba specjalnie przejadę się aby pojeździć MIĘDZY ogródkami, w naszym nieporównywalnie mniejszym od krakowskiego, Rynku.
 

·
Neet. Or not.
Joined
·
4,514 Posts
dodajmy jeszcze dla porządku "felieton" ex old shatterhanda a obecnie vicenaczelnego tej gazety, taki mały bełkocik nie za bardzo wiadomo o czym. chyba za dużo wypił w sobotni wieczór ...

http://polskatimes.pl/gazetawroclaw...waj-plus-rower-oto-jest-rozwiazanie,id,t.html

Tramwaj Plus rower. Oto jest rozwiązanie

Arkadiusz Franas

Czy każda inwestycja powinna cieszyć? Niekoniecznie. Zwłaszcza gdy jest robiona, że tak się wyrażę, nie od tej strony.
Oto się okazało, że już jesienią mają się pojawić supernowoczesne wypożyczalnie rowerów. Dokładnie 140 rowerów. I wszyscy każą mi się cieszyć, bo takie przecież są w Barcelonie czy Berlinie. Śmieszą mnie takie porównania, bo nieco ponadpółmilionowe miasto nad Odrą ma aspiracje rywalizować z metropoliami europejskimi, w których żyje nawet i 10 milionów ludzi.

Niewykluczone jednak, że to awaryjne rozwiązanie, bo są kłopoty z budową Tramwaju Plus, co to ma nas wozić na Maślice. Pojawił się problem, bo ma on mieć pętlę na działce, na której ma gospodarstwo pewna wrocławianka. I powiedziała, że ona niekoniecznie chce, by tramwaj jeździł po jej grządkach. Muszę Państwu powiedzieć, że nie jestem w stanie zrozumieć, jak 20 lat po upadku PRL-u ktoś może planować inwestycje nie na swojej ziemi. Czy w wolnej Polsce nie obowiązuje poszanowanie prywatnej własności?

Wróćmy jednak do rowerów i rowerzystów, którzy powoli w naszym mieście zyskują status świętej krowy. Im wolno wszystko. Nikt od nich niczego nie wymaga. Nie są nawet zmuszeni do przestrzegania przepisów ruchu drogowego, bo nie muszą mieć ani karty rowerowej, ani prawa jazdy. I to widać. W czwartek w drodze do pracy widziałem, jak kilku z nich bez najmniejszych przeszkód poruszało się to po chodniku, to po ścieżce rowerowej, by nagle pojawić się na jezdni i siejąc popłoch wśród przechodniów przejechać po pasach.

I nikt takiemu nic nie zrobi. Bo jazda rowerem jest modna, lans i na topie. I każdy, kto zalicza się do awangardy, się nim porusza. Weźmie sobie jeszcze wetknie w uszy słuchawki i opowiada, jak to wtapia się w awangardową muzykę francuską, choć połowa przechodniów rozpoznaje rytmy zespołu Boys drącego się "Jestem szalona" . Ale jak taki "awangardowiec" wpadnie pod samochód, to oczywiście wina kierowcy.

Już nawet organizowane są całe akcje, by przesiąść się z aut na rowery. Tak mamy zlikwidować korki w mieście. Faktycznie taniej to niż budowa nowych dróg i szukanie nowoczesnych, na miarę XXI wieku, rozwiązań komunikacyjnych (tu jakoś nie próbujemy porównywać się do Paryża czy Berlina). Już widzę, jak cały tłum pędzi na rowerach do swoich urzędów. Spoceni wpadają do biur i tylko klient zastanawia się, co tu tak czuć dojrzałą Indianką. Ups. Znowu nie jest nowoczesny. Nie wiem nawet dlaczego, ale tak u mnie w szkole mawiano na tych, co szybko się pocą i nie zawsze korzystają z dobrodziejstw mydła, wody i ręcznika.
A ponieważ, jak słyszę, żyję w mieście, gdzie wszelakie mniejszości narodowe są prześladowane, to z góry przepraszam mniejszość indiańską. Ja naprawdę jestem fanem Winnetou i jego siostry Nszo-czi, a moja mama, gdy wracałem późno z podwórka po zabawie w Indian, mogła domniemywać, że nawet jestem kolejnym wcieleniem Old Surehanda, wielkiego przyjaciela wodza Apaczów . Choć muszę przyznać, że do Indian mam pewien żal, bo to przez nich wiele lat temu na Lisiej Górce w Zawidowie zapaliłem pierwszą fajkę pokoju i potem przez ponad 30 lat nie mogłem zerwać z nałogiem.

Zostawmy sprawy higieny. Ale może w końcu ktoś zrozumie, że dopóki nie będzie tu trzykrotnie więcej ścieżek dla cyklistów, trwale oddzielonych od jezdni, to rower będzie pasował do tego miasta tak samo, jak koń, lama czy też inny słoń. Na nich też się jeździ, ale czy ktoś widział, że po Świdnickiej, Piłsudskiego czy Legnickiej? I wiem, co piszę. Raz w życiu przejechałem się po Wrocławiu rowerem. I ponieważ o mało co kilka osób przeze mnie nie miało odciśniętego bieżnika na plecach, dałem se spokój. Co i Państwu radzę.
 

·
lo-pan
Joined
·
1,444 Posts
Zostawmy sprawy higieny. Ale może w końcu ktoś zrozumie, że dopóki nie będzie tu trzykrotnie więcej ścieżek dla cyklistów, trwale oddzielonych od jezdni, to rower będzie pasował do tego miasta tak samo, jak koń, lama czy też inny słoń. Na nich też się jeździ, ale czy ktoś widział, że po Świdnickiej, Piłsudskiego czy Legnickiej? I wiem, co piszę. Raz w życiu przejechałem się po Wrocławiu rowerem. I ponieważ o mało co kilka osób przeze mnie nie miało odciśniętego bieżnika na plecach, dałem se spokój. Co i Państwu radzę.
Raz w życiu jechał rowerem po Wrocławiu i mało co nie odcisnął bieżnika na plecach przechodniów. Niezły musi być z pana Arkadiusza figo-fago, że tak brawurowo pomyka.
A może: "bez najmniejszych przeszkód poruszało się to po chodniku, to po ścieżce rowerowej, by nagle pojawić się na jezdni i siejąc popłoch wśród przechodniów przejechać po pasach".
Dlaczego on wykorzystuje gazetę do wylewania jakichś swoich osobistych frustracji - ten tekst ma zniechęcić ludzi do korzystania z rowerów:D?
To że pan Arek nie radzi sobie na dwóch kółkach i wpada na ludzi, że tak powiem "od tyłu", to nie znaczy, że ten problem dotyczy innych Wrocławian.
Przecież ten tekst jest tak tendencyjny, że śmierdzi potem na kilometr;)

--- edit ---

Zaraz, zaraz - jak to się nazywa - grafomania?
 

·
Banned
Joined
·
19,993 Posts
dodajmy jeszcze dla porządku "felieton" ex old shatterhanda a obecnie vicenaczelnego tej gazety, taki mały bełkocik nie za bardzo wiadomo o czym. chyba za dużo wypił w sobotni wieczór ...
Takich bzdur nie tworzy się po alkoholu. To musiały być jakieś mocniejsze środki.
 

·
Registered
Joined
·
637 Posts
Aż dziw, że nikt jeszcze nie wstawił:


Biskupin: Ścieżki rowerowe tylko w dni robocze
Magda Nogaj
2009-05-25, ostatnia aktualizacja 2009-05-25 13:52

Przy ul. Mickiewicza we Wrocławiu jest ścieżka rowerowa, ale miłośnicy jednośladów mogą z niej korzystać tylko od poniedziałku do piątku. W weekend ścieżka zamienia się w parking, a rowerzyści muszą poruszać się po ruchliwej jezdni

Biskupin to wśród rowerzystów jedno z najpopularniejszych miejsc wycieczek. Wyprawa do parku Szczytnickiego, zoo lub na pergolę to dla wielu wrocławian sposób na aktywne spędzenie soboty lub niedzieli. Od 10 dni na ul. Mickiewicza stoją jednak znaki zakazujące korzystania ze ścieżki rowerowej. Urzędnicy wydziału inżynierii miejskiej zmusili w ten sposób rowerzystów, by poruszali się jezdnią wśród samochodów. Wiele rodzin musi więc zrezygnować z wyprawy rowerem do parku, bo dojazd tam z dziećmi to teraz duże ryzyko.

- Strasznie mnie to zdenerwowało, bo często tamtędy jeździliśmy ze znajomymi - mówi pan Tomasz, który o problemie napisał do nas na Alert24. - To prawda, że na Biskupinie w weekend nie ma gdzie zaparkować, ale nie byłoby tego problemu, gdyby więcej ludzi zdecydowało się przyjechać rowerem. Miasto zamiast ich do tego zachęcić, zmusza do jazdy samochodem, bo teraz inaczej się nie da. Wkrótce kierowcy zamienią cały park w parking.

Ścieżka rowerowa będzie zamknięta do 5 sierpnia. - Będzie służyć za parking tylko na czas wystawy w Hali Stulecia "Europa to nasza historia" - mówi Katarzyna Kasprzak z wydziału inżynierii miejskiej. - Tłumy przyjeżdżają zwiedzać ekspozycję i nie mają gdzie zaparkować.

Spytaliśmy, dlaczego przy Hali nie ma parkingu z prawdziwego zdarzenia. Miasto od lat mówi, że go wybuduje. - Parkingu nie buduje się z dnia na dzień - mówi Kasprzak. - Znalezienie inwestora nie jest proste. Prowadzimy rozmowy z firmą Hala Ludowa, by na jej terenie postawić parking wielopoziomowy. Co do ścieżki na Mickiewicza, to przecież rowerzyści nie muszą jeździć tą ulicą. Obok mają tereny zielone. A kierowcy muszą gdzieś parkować.

Radosław Lesisz z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej odrzuca takie tłumaczenie: - Dla urzędników rowery są dobre, kiedy trzeba się popromować. Wciąż pompują ten balon, jaki to Wrocław jest przyjazny dla rowerzystów. A potem cichaczem zamykają ścieżkę. Każdy dzień obowiązywania tej decyzji to kompromitacja dla miasta.

Komentuje Magda Nogaj: Nie upychać aut

Tłumaczenie, że ścieżka rowerowa została zamknięta z powodu wystawy, nie przekonuje. Na Biskupinie w każdy weekend są problemy z parkowaniem. Były przed wystawą i będą także po jej zamknięciu. Nie znikną, dopóki miasto nie wybuduje wreszcie pojemnego parkingu. Urządzenie go na ścieżce nie rozwiąże problemu, a tylko bardziej go spotęguje. Ci, którzy mogliby przyjechać do zoo lub na pergolę rowerem, teraz przesiądą się do samochodów. Owszem, budowa parkingu trwa. Ale właśnie dlatego miasto powinno postawić na rowery, bo to one są szansą dla zakorkowanego Biskupina, a nie zamykanie kolejnych przestrzeni, by upchnąć tam auta.
Jak zwykle nieco naciągana sprawa. Po pierwsze to nie Biskupin a Szczytniki :) Poza tym po drugiej stronie ulicy jest wygodna droga przez park, więc nie ma problemu. Po trzecie nie wiem czemu, ale rowerzyści prawie nigdy nie korzystają z tej drogi rowerowej, i codziennie widuję ludzi jeżdżących jezdnią..
 

·
Administrator
Joined
·
39,482 Posts
Poza tym po drugiej stronie ulicy jest wygodna droga przez park, więc nie ma problemu.
a potem krzyki, że rowerzyści nie dają spacerować.

i że korki na mostach, poszerzyć drogi.
 

·
Banned
Joined
·
3,228 Posts
We Wrocławiu połowa śmieszek nie nadaje się do jazdy i strach z nich korzystać ze względu to na wysokie krawężniki, to na parkujące na nich samochody, to na ich nieciągłość. Dlaczego zamyka się tylko te, które nadają się na parkingi? Czy kogoś obchodzi przydatność dla rowerzystów? Na zimę na przykład nie dało się zamknąć nieodśnieżanych ścieżek.
 

·
Neet. Or not.
Joined
·
4,514 Posts
Aż dziw, że nikt jeszcze nie wstawił:
to poczytaj parę stron wcześniej

Jak zwykle nieco naciągana sprawa. Po pierwsze to nie Biskupin a Szczytniki :)
standard. a stadion jest na maślicach, choć de facto są to pilczyce ...

Poza tym po drugiej stronie ulicy jest wygodna droga przez park, więc nie ma problemu.
to sam sobie jedź przez park. najlepiej na spacerek. jak ja jadę na rowerze skądś dokądś, to chcę dojechać szybko i wygodnie, bez żadnego szarpania się gdzieś naokoło.

Po trzecie nie wiem czemu, ale rowerzyści prawie nigdy nie korzystają z tej drogi rowerowej, i codziennie widuję ludzi jeżdżących jezdnią..
bo taka to droga dla rowerów ... choć poniemiecka jeszcze ;)
wąski kawałek pobocza na którym ciężko się rozpędzić do rozsądnej prędkości, a jeszcze trudniej się wyminąć z nadjeżdżającymi z naprzeciwka.

zatem, o ile ja sam za tym czymś płakać nie mam zamiaru, to istotne jest zupełnie coś innego - podejście magistratu do rozwiązywania czy raczej łatanie problemów, to takie typowe zamiatanie pod łóżko - coś dla kogoś czyimś kosztem.
o ile mickiewicza jestem w stanie przeboleć, tak analogiczna weekendowa likwidacja ddr wzdłuż zoo jest już bolesna. a problem parkowania wcale nie jest rozwiązany, jak kierowcy rozjeżdżali park szczytnicki, tak rozjeżdżają i rozjeżdżać będą. co nadal widać na kopernika - na której nota bene zlikwidowano zezwolenie na jazdę rowerem pod prąd, bynajmniej nie weekendowo. to już jest urzędnicze chamstwo.
 
381 - 400 of 4452 Posts
Top