SkyscraperCity Forum banner
1 - 20 of 1537 Posts

·
Registered
Joined
·
2,117 Posts
Discussion Starter · #1 ·
Ostatnio w prasie i telewizji wrocławskiej pojawiły się informacje o karcie miejskiej, która m.in. będzie służyła do opłacania przejazdów KM. Poczytałem jak to jest rozwiązane w innych miastach (szczególnie w wawie), poczytałem trochę o technologiach, przypomniałem sobie prezentacje technologii RFID na konferencji w Częstochowie, na której byłem w zeszłym roku i nasunęło mi się kilka refleksji.
1. Istnieje już na świecie (m.in. w Wlk Brytanii) wiele systemów wykorzystujących etykiety RFID do zdalnej i szybkiej rejestracji przedmiotów. Np. po ścięciu drzewa "drwal" zapisuje na podręcznym komputerze wszelkie informacje o nim, dostaje etykietkę RFID w postaci specjalnego gwoździa, którą wbija w pień. Kiedy ciężarówka z drzewem przejeżdża przez specjalną bramę, te kilkaset pni w jednym momencie jest ewidencjonowane w systemie.
Pomyślałem, że podobnie można ewidencjonować w pojeździe bilety wyposażone w etykiety RFID, bez wyjmowania ich z kieszeni. Wówczas w określonym momencie (zaraz po ruszeniu z przystanku) w systemie następuje aktualizacja wszystkich biletów (pasażerów) - dopisane do rejestru nowe oraz usunięte nieznalezione (czyli posiadacz wysiadł właśnie) wraz z pomniejszeniem kwoty do nich przypisanej. Aktualizacja danych z centralnym systemem (np. poprzez GPRS) odbywałaby się zaraz po "skasowaniu".
2. W uproszczonej wersji kwota zapisana byłaby na karcie ale pasażerowie musieliby najpierw użyć karty zaraz po wejściu do pojazdu, a potem przed opuszczeniem (w dowolnym momencie po ruszeniu z przystanku przed przystankiem docelowym).
3. Dzięki temu cena przejazdu może być uzależniona od danej trasy, np. czasu przejazdu między danymi przystankami czy odległości między nimi. Chciałbym przedstawić przykład, który obrazuje jak mogłyby wygladać koszty przejazdu z dworca PKS na Gaj we Wrocławiu.
Można się udać za pomocą trzech tras (przykład do niedawna prawdziwy):
- granatowa - autobus pospieszny, jedzie szybciej, więc za komfort powinno się więcej zapłacić
- czerwona - linia podobna do granatowej ale zatrzymuje się na wszystkich przystankach, więc jedzie wolniej
- żółta - objeżdża cały Gaj
Wszystkie trzy linie mają wspólne przystanki ale różne dystanse do nich.

Przyjmijmy, że pasażer chce zapłacić tyle samo za dojechanie do celu bez względu na dystans (strefowość połączenia). Na początek możemy policzyć koszt przejazdu jako dystans do celu w linii prostej razy jakaś cena za kilometr. Przyjąłem 1 zł za kilometr (czyli ok. 0,001zł za metr). Jednak jeśli pasażer jedzie szybciej, za komfort powinien zapłacić więcej. Policzyłem więc tzw. "dodatek czasowy" (stosunek prawdziwej odległości do czasu, w jaki zostanie on pokonany) i dodałem go do ceny za odległość w linii prostej. Obliczenia przedstawia poniższa tabela.


Oczekuję na uwagi i komentarze :)
 

·
Registered
Joined
·
1,226 Posts
martouf said:
Można się udać za pomocą trzech tras (przykład do niedawna prawdziwy):
- granatowa - autobus pospieszny, jedzie szybciej, więc za komfort powinno się więcej zapłacić
- czerwona - linia podobna do granatowej ale zatrzymuje się na wszystkich przystankach, więc jedzie wolniej
Wg mnie to jest nielogiczne - autobus pospieszny powinien miec taka samą opłatę jak normalny.

Pozatym pospieszny powinien kursować na większych odległościach.
W rezultacie taki autobus na części swojej trasy mógłby pokrywać się z inną (normalną) linią i mieć kilka wspólnych przystanków, ale jednak sprawiedliwiej potraktowani byliby pasazerowie którzy jadą z bardziej oddalonaych osiedli:
-krótszy czas przejazdu
-sprawiedliwa opłata za komunikację.
 

·
kierowca bombowca
Joined
·
1,124 Posts
moja opinia jest taka, ze nalezy ci sie szacuneczek :) w ogóle za probe skonstruowania takiego wyliczenia. W ZDIKu pewnie nawet Excela nie znają :D

EDIT: a co do uwag, to wydaje mi sie, ze im dluzsza trasa, tym oplata za 1 km powinna byc krotsza, i to moze wyliczac komputer w momencie wysiadania z pojazdu, mając w pamieci miejsce "zaokrętowania" :)
 

·
Registered
Joined
·
2,117 Posts
Discussion Starter · #4 · (Edited)
WanKenobi: Różnica między pospiesznym a normalnym wynika jedynie z czasu przejazdu a nie odległości. Dlatego jeśli ktoś chce szybciej przejechać ten sam odcinek to może się liczyć z tym, że kilka groszy więcej zapłaci. Dla mnie to jest bardzo logiczne. Ale znajdź mi konkretne przykłady to zrobię obliczenia i podyskutujemy. Ja bym nawet nie wprowadzał rozróżnień na pospieszny czy normalny - wszystkie byłyby normalne, jedynie z dobrą informacją na jakich przystankach się nie zatrzymują. Mogłaby się bowiem zdarzyć sytuacja, że "pospieszny" jedzie dłużej (pomiar faktyczny - patrz niżej) bo stanął w jakimś korku, którego uniknął "normalny" i wówczas opłata będzie mniejsza!

fogel: Możliwości elektronicznego biletu są dużo większe. Prowadzona centralnie ewidencja przejazdów danego biletu pozwala niemal idealnie śledzić wszystkie potoki pasażerskie w mieście i lepiej rozplanowywać komunikację miejską. Umożliwia wprowadzenie rabatów ze względu na częstotliwość wykorzystywania danego biletu ("ściąga" mniej z karty jeśli jest ona często używana w jakimś okresie itp.). No i właśnie wprowadzenie strefowości - np. w scisłym centrum (np. do fosy) 1zł/km, do obwodnicy śródmiejskiej - 80gr/km, poza tą strefą na większych odległościach - np. 60gr/km.
Albo jeszcze inaczej - jeśli ktoś po prostu przejedzie do 2 km - 1zł/km, od 2 do 5 - 80gr/km, powyżej 5 - 60gr/km.
A "dodatek czasowy" jest również po to aby zrekompensować przewoźnikowi różnicę między dystansem w linii prostej (wg której liczona jest cena biletu) a dystansem rzeczywistym.
I jeszcze jedna rzecz - jeśli te wszystkie dane o czasie i odległościach byłyby mierzone przy każdym przejeździe od przystanku do przystanku (punkty pomiaru ustala kierowca np. przyciskiem wraz z otwarciem drzwi), a odległości w liniach prostych brane z jakiegoś systemu GIS, wówczas cena przejazdu jeszcze bardziej odpowiadałaby rzeczywistej usłudze. Np. jeśli kierowca z przyczyn losowych musi wysadzić pasażera w innym punkcie niż przystanki, łatwo można określić ile pasażer zapłaci. Jeśli autobus stanie w korku - pasażer zapłaci dużo mniej (dłuższy czas=mniejszy dodatek czasowy) itd.
Aha - system proprzesiadkowy - jeśli między opuszczeniem jednego pojazdu, a zajęciem miejsca w następnym nie minie x minut (do ustalenia ile) - wszystkie pomiary są kontynuowane, dzięki temu dystans się dalej zwiększa, a nie liczy od nowa (mniejsza opłata jeśli w sumie jest już np więcej niż 2 km), a także wlicza się czas oczekiwania podczas przesiadki (mniejszy dodatek czasowy).
 

·
Administrator
Joined
·
40,192 Posts
ja mam 2 punkty:
1. pospieszne nie powinny byc drozsze (podobnie jak np. w wawie) - sa one wlasciwie uzupelnieniem tramwajow - szczegolnie w nowym systemie, ktorego szkielet wlasnie tramy maja stanowic - a busy tylko dojazdowe, wtedy posp powinny byc tam, gdzie nie ma torow.
2. zbytnie komplikowanie spowoduje totalne niezrozumienie przez klientow - nawet sieci komorkowe sie z tego wycofuja, a co dopiero kz.
 

·
Silesian InExile
Joined
·
1,305 Posts
taki bilet elektroniczny w którym autobus sam notuje kto wsiadł i kto wysiadł byłby super, dla pasażerów wygoda bo nie trzeba nic kasować tylko mieć przy sobie karte, dla MPK dało by bardzo dokładne dane kto gdzie jeździ umozliwiło by im to naprawde dokładne zlokalizowanie potoków pasażerów. Jest jedno małe ale, co z gapowiczami? można próbować montować bramki podobne do metrwych w drzwiach autobusu albo na przystankach albo nadal zatrudniać "kanarów" którzy są dość nieskuteczni....
 

·
Administrator
Joined
·
40,192 Posts
po pierwsze, to zeby zobaczyc jakie sa potoki wystarczy stanac na przystanku i przekonac sie, ze na legnickjiej jest za malo linii, szczegolnie po kolejnych zawieszeniach.
a co do kanarow - oni sa skuteczni, ale jak sa. bo we wro to ich prawie wogole nie ma. przez kilka lat widzialem 3 kontrole, a jezdze duzo. to zacheta do nieplacenia, szczegolnie przy cenach jednych z najwyzszych w kraju, a komforcie najgorszym.
 

·
Registered
Joined
·
20,726 Posts
Jestem zwolennikiem wszelkiego rodzaju nowinek technicznych ale tylko tam gdzie są pewnym usprawnieniem a nie zbędnym bajerem. A tak jest w przypadku e-biletu. Wprowadzenie takiego systemu bedzie wymagało znacznych nakładów, które moim zdaniem lepiej przeznaczyć na poprawę komfortu jazdy i zakup nowego taboru. Teraz pozwólcie że się wytłumaczę. Wady takiego systemu opórcz wysokich kosztów to:
1. Konieczność pozostawienia tradycyjnych biletów choćby dla turystów, którzy są zainteresowani np. dwoma przejazdami. Załóżmy że to będą studenci. Wątpię że koszt wyprodukowania takiej karty będzie tak niski aby 1 (słownie jeden) bilet mógł kosztować nadal złotówkę. Przerzucenie ceny na klienta nie jest dobrym rozwiązaniem.
2. Nadal będzie trzeba iść do jakiegoś punktu aby wpłacić pieniądze ("nabić e-bilet") czyli to żadne usprawnienie. Można kontraargunetować że przecież istnieją e-płatności, którymi można załatwić sprawę zlecając co pewien czas przelewy na e-bilet lub gdy np wyjerzdzona kwota przekroczy 20zł pieniądze będą ściągane z konta. E-bilet ma jednak sporą wadę mianowicie nie jest zabezpieczony żadnym pinem i każdy (potencjalny złodziej, znalazca-żartowniś) może nabijać ci długów.

@ martouf
1. W systemie RFID (choć w 100% głowy za to nie dam) nie ma możliwości zapisu danych na karte. A takeij możliwości na pewno nie ma w biernych systemach RFID. Czyli ten drwal z twojego przykładu wbijając gwóźdź wbija jedynie znacznik. Dane drzewa (wysokość, obwód) muszą być zapisane gdzieś indziej, np w lapciaku. System RFID zresztą jak podpowiada jego nazwa jest systemem do identyfikacji. Istnieją co prawda czynne systemy RFID, które umożliwiają zapis (czyli to co proponowałeś) ale konieczne jest zasilanie. E-bilet stałby się większy i mniej poręczny a dodatkowo należałoby pamiętać o jego ładowaniu.
2. Nie bardzo rozumiem w jaki sposób zaproponowany przez ciebie system wyeliminowałby gapowiczów. Przecież zliczałby tylko ludzi z biletami jednocześnie nie wiedząc nic o tych którzy jadą bez niego. Chyba że rozbudowałbyś system o fotokomówki liczące liczbę pasażerów. Wtedy wiedziałbyś że gapowicze są chociaż dalej nie wiedziałbyś kto tym gapowiczem jest :) Czyli kanarzy dalej byliby potrzebni.
3. Zauważ że w przypadku zastosowania "uproszczonego systemu" z kartą chipową pasażer musaiłby wykonać 2 razy tę samą czynność którą dziś wykonuje raz. To przecież zadne usprawnienie. I do tego autobus/tramwaj dłużej stałyby na przystankach bo wysiadający by jeszcze raz "przebijali kartę". A co z kimś kto zapomniałby tego zrobić? Płaciłby do pętli czy może system by się zgubił i podliczał zapominalskiego pasażera?
4. System stosunkowo niskich opłąt za podjeżdzanie jednego przystanku mógłby sie okazać zgubny. Wszelkiej maści leniwcy których od podjechania 1 przystanku zatrzymuje cena 2zł rzuciliby się do autobusów.

Moje propozycje
1. Pozostawić dzisiejsze bilety jedynie zagęszczącjąc sieć automatów do ich sprzedaży
2. Obniżyć ceny biletów miesięcznych jednocześnie delikatnie zmieniając ich sprzedaż. W Opolu jest tak że każdy kupujący bilet miesięczny jest zobowiązany do wyrobienia sobie karty. Trwa to chwilę. Następnie kupując bilet miesięczny pokazuje się tą kartę a informacja że zakupiłeś bilet jest rejestrowana. Zalety tygo systemu są takie że gdy zapomnisz biletu miesięcznego który wcale tami nie jest można się stosunkowo łatwo odwołać płacąc niewielką - 5zł - karę. Tymczasem we wrocławiu dowieść że się zakupiło bilet przed kontrolą jest dużo trudniej.

Tak jak pisałem lubię nowinki techniczne ale tylko tam gdzie przynoszą korzyści.
 

·
Registered
Joined
·
2,117 Posts
Discussion Starter · #10 · (Edited)
Czemu ma służyć strefowość?
Aby klient zapłacił podobną cenę za dojechanie do tego samego przystanku ale inną trasą, nawet dłuższą (patrz rysunek i tabelka). Poza tym im dalej jedziesz tym mniej płacisz za kilometr - to tak jak z opakowaniami w sklepie - im większe opakowanie, tym mniej płacisz za jednostkę (litr, kilogram itp.)

Co z gapowiczami?
No cóż, nikt nigdzie na świecie nie wymyślił elektronicznego kanara, więc nadal to człowiek będzie sprawdzał czy ktoś jedzie z biletem czy bez. W autobusach można wchodzić przez pierwsze drzwi i wówczas kierowca sprawdza czy bilet jest OK (tak widziałem np. w Dortmundzie) ale IMO to zły pomysł i nie tędy droga. Problem braku kanarów to problem zawsze występujący - czy będzie bilet elektroniczny czy zwykły papierek.

zeby zobaczyc jakie sa potoki wystarczy stanac na przystanku i przekonac sie, ze na legnickjiej jest za malo linii
Ale nie bedziesz wiedzial dokad ci ludzie chca jechac, chyba ze zatrudnisz sztab ankieterow. A i tak bylby to wycinek calego ruchu pasazerskiego.

Konieczność pozostawienia tradycyjnych biletów
Niedawno czytałem, że w niedługim czasie koszt wyprodukowania biernej etykiety RFID ma spaść do ok. 9gr.
A teraz najważniejsza rzecz - popatrz ile setek jednorazówek się codziennie drukuje, kupuje i zużywa. Ile codziennie zużywa się jednodniówek (kupić, zużyć i do kosza), ile zużywa się okresówek co 10 dni, co 30 dni... Czy to wszystko nie kosztuje kupy pieniędzy?
Natomiast karta z etykietką RFID produkowana jest raz i służyć może na bardzo długo. Jeśli ktoś przyjedzie na 1 dzień do Wrocka, to kupi sobie w automacie na przystanku taką kartę za dajmy 20 zł, wyjeździ 10 i resztę sobie odbierze w automacie wkladając tam kartę. Etykietka RFID może być potem z takiej karty odzyskana, przeprogramowana i użyta w nowym bilecie.
A Wrocławianie będą taką kartę mieli na lata...

Nadal będzie trzeba iść do jakiegoś punktu aby wpłacić pieniądze
Jeszcze są np. płatności SMS-ami (instrukcja na bilecie).

W systemie RFID (...) nie ma możliwości zapisu danych na karte.
W biernych - jednorazowo przy wyprodukowaniu są zapisane dane. I oczywiscie chodzilo mi caly czas o bierne. Tak jak pisalem nie na karcie jest zapisywana kwota tylko w systemie.

3. Zauważ że w przypadku zastosowania "uproszczonego systemu"(...)
Dlatego to zły pomysł bo ludzie nagminnie zapominaliby drugi raz przebijać kartę. (po edicie: mi osobiście zdarzyło się kilka razy nie zakończyć parkowania kartą, musiałem na drugi dzień wracać do miasta i szukać dowolnego parkomatu w tej samej strefie żeby zakończyć parkowanie, nikt mi impulsów nie zwrócił...)

Wszelkiej maści leniwcy których od podjechania 1 przystanku zatrzymuje cena 2zł rzuciliby się do autobusów.
No mi się wydawało że to chyba lepiej dla przewoźnika zarobić 30gr niż nie zarobić NIC? :) A ci co jeżdżą na gapę jeden przystanek i tak by dalej jeździli na gapę.

Oczywiście koszty wprowadzenia takiego systemu byłyby na tyle duże, że można za nie kupić kilka tramwajów i autobusów, dlatego to takie dywagacje na bliżej nieokreśloną przyszłość :)
 

·
Silesian InExile
Joined
·
1,305 Posts
625 said:
po pierwsze, to zeby zobaczyc jakie sa potoki wystarczy stanac na przystanku i przekonac sie, ze na legnickjiej jest za malo linii, szczegolnie po kolejnych zawieszeniach.
a co do kanarow - oni sa skuteczni, ale jak sa. bo we wro to ich prawie wogole nie ma. przez kilka lat widzialem 3 kontrole, a jezdze duzo. to zacheta do nieplacenia, szczegolnie przy cenach jednych z najwyzszych w kraju, a komforcie najgorszym.
1.ale nie do końca wiesz gdzie ci ludzie jadą wiesz tylko że na przystanku X jest Y ludzi o porze Z, a w ałtobusie A jest B pasarzerów o godzinie C ...niewiesz czy czasem ludzie się nie przesiadają, a w ten sposób możesz dokładnie prześledzić gdzie dany bilet jedzie to by były miliony danych ale odpowiedni program spokojnie by pokazał gdzie powinny być trasy.
2.pełna zgoda że we wro ich niema.

@Zaif
odnośnie opłat, można opłacać też komórką, albo wymienić obecne biletomaty na przystankach, co do turystów to oni i tak kupują karty całodniowe po 5-7zł, albo mają własne autokary, ja przyjeżdżam do wrocka raz na tydzień dwa na weekend czasem opłaca mi się kupić całodniówke a czasem zabraknie mi tego 1 -2 przejazdów (1zł jednorazowy stud. 4.50 całodniowy trzeba wykonac 5 przejazdów żeby zakup całodniówki się zwrócił) myśle że na 1razówkach jeżdżą właśnie ludzie tacy jak ja którzy przyjeżdżają do wrocka raz na jakiś czas coś załatwić i kupują jednorazówki bo całodniowa im się nieopłaca a nie można wykorzystać go później (dzień się kończy i papa 4.50) jak by te karty nie miały daty ważności to myśle że odsetek ludzi korzystajacych z 1razówek by się drastycznie zmniejszył.
 

·
Wroclaw
Joined
·
3,890 Posts
Wg mnie takie rozwiązanie aktualnie nie ma sensu we Wrocławiu.

1 - W mojej poprzedniej pracy każdy miał kartę "zegarową" właśnie w postaci plastikowej "kredytówki" - nie trzeba było nic przykładać, wkładać ani wogóle wyjmować z kieszeni - automat zaliczał każdorazowe przejście pracownika - tyle, że w takim wypadku stanie przy drzwiach tramwaju lub autobusu powodowałoby, że system by głupiał.

2 - Koniecznośc "odbijania" karty przy wejściu i wyjściu jest totalnym nieporozumieniem i ludzie by zjedli mpk za takie pomysły - na pewno to nie przejdzie i dzięki Bogu. Ja sądzę, że i tak po prostu będzie odbijanie 2zł (czy ile to teraz kosztuje) za przejazd.

3 - karty niezapisywalne wymagają zastosowania komputerów pokładowych rejestrujących cały ruch pasażerów w danym pojeździe komunikujących się z komputerem centralnym, ponieważ to one trzymałyby wszystkie dane z karty w swojej pamięci - produkcja e-biletów w takim wypadku na pewno tania, ale system pewnie kosztowałby tyle co wysłanie sondy na Marsa - wolę już nowe tramwaje i papierowe bilety.

4 - w przypadku kart zapisywalnych cena wyprodukowania byłaby sporo wyższa, a na pewno system samego zbliżenia do czytnika by już nie wystarczył (a przy newsie była informacja, że biletu nawet nie trzeba będzie wyjmować z kieszeni) - no chyba, że karta będzie w produkcji jeszcze droższa, ale to już też zaczyna mijać się z celem.

5 - przewidywane są karty na okaziciela i imienne (tak brzmiał news o ebiletach) - w takim wypadku śledzenie ruchu pasażerów zaczyna lekko zahaczać o inwigilację - tego też ludzie nie przełkną.

6 - w przypadku podzielenia miasta na strefy centrum powinno być najtańsze - w innym wypadku stałoby to w jawnej sprzeczności z polityką zmniejszenia ruchu samochodowego.
 

·
Registered
Joined
·
182 Posts
Strefowość powinna polegać na tym, że płaci się za ilość przejechanych stref (tak jak ma to miejsce bodajże w Holandii). W chwili obecnej płacąc 2zł za normalny bilet moge przejechać tramwajem linii 17 od poltegoru do hotelu Wrocław lub od siedziby telewizji na Karkonoskiej, aż do stadionu olimpijskiego - czyli jeden przystanek lub kurs wycieczkowy przez całe miasto. Stratne jest tu nasze MPK, co dbija się na taborze.
Ale strefowość miasta (podzielenie na rejony) mogłaby być niesprawiedliwa dla różnych linii. Nie wiem czy nie lepszym rozwiązaniem, byłoby tu zastosowanie strefowości dla poszczególnych linii (coś jak opłata za przejechany km), czyli wykazu opłat w każdym tramwaju/autobusie np. 3 przystanki 1 zł (dla taboru z krótkimi odległościami między przystankami - jak w centrum miasta*), czy 2 przystanki 1 zł ( z dłuższymi) itd. Oczywiście jak wszystko (oprócz perpetum mobile) ma to swoje 'zady i walety' ;)
*Częstsze zatrzymywanie się podnosi w końcu koszt transportu.

A ta cała 'karta' to będzie prototyp, czy korzystają gdzieś z podobnej w innych miastach?
 

·
Registered
Joined
·
2,117 Posts
Discussion Starter · #14 ·
1. (...)że w takim wypadku stanie przy drzwiach tramwaju lub autobusu powodowałoby, że system by głupiał.
Przy żadnych drzwiach nie byłoby żadnych bramek - kilka urządzeń zczytujących umieszczone byłoby w całym pojeździe tak aby objąć zasięgiem wszystkie miejsca gdzie może stać pasażer. Sprawdzania biletów odbyłoby się kilkanaście sekund po ruszeniu pojazdu z przystanku (mogłoby być sygnalizowane jakimś dźwiękiem). Pasażer nawet nie musiałby "machać torebką" przed żadnymi urządzeniami.

2 - Koniecznośc "odbijania" karty przy wejściu i wyjściu jest totalnym nieporozumieniem
Zgadzam się, nawet gdyby "odbijanie" zakończenia przejazdu mogło odbywać się w każdym momencie jazdy zaraz po ruszeniu z przedostatniego przystanku, a nie dopiero w momencie wysiadania.

3 - karty niezapisywalne wymagają zastosowania komputerów pokładowych rejestrujących cały ruch pasażerów w danym pojeździe komunikujących się z komputerem centralnym,(...) system pewnie kosztowałby tyle co wysłanie sondy na Marsa
Bez przesady, przecież ani karty bankomatowe ani karty sim w tel. komórkowych (prepaid) nie przechowują danych o kwocie się na nich znajdującej, a informacje o tym otrzymujemy natychmiast. A londyński system wjazdu do centrum miasta - przy ulicy stoi kamera skierowana na tablice rejestracyjne, ich fotki natychmiast trafiają do centralnego superkomputera, gdzie program OCR odczytuje numer rejestracyjny i sprawdza czy auto ma opłacony abonament na wjazd i poruszanie się w centrum. Nie muszę dodawać jak wielki jest londyński ruch i jak wiele danych jest przetwarzanych w ciągu minuty...

4 - w przypadku kart zapisywalnych(...)
No właśnie - czy machnięcie torebką może spowodować zapisanie nowych danych na karcie? Czy o czymś w tym newsie nie wspomniano? Ja proponuję tylko karty bierne, które można odczytać z dystansu do kilku metrów (w zależności od częstotliwości).

5 - przewidywane są karty (...) imienne (tak brzmiał news o e-biletach)
No właśnie - tu pojawia się problem śledzenia konkretnych ludzi (gdzie jeżdżą, kiedy...), obawa ludzi przed brakiem prywatności może sprawić że te e-karty to będzie wielka porażka... Nie można łączyć legitymacji z kartą miejską (jak chcą to zrobić), bo to wzbudzi podejrzenia śledzenia każdego naszego kroku. Opór społeczny będzie bardzo duży.

6 - w przypadku podzielenia miasta na strefy centrum powinno być najtańsze - w innym wypadku stałoby to w jawnej sprzeczności z polityką zmniejszenia ruchu samochodowego.
Porzuciłem więc strefy miasta i zrobiłem symulację cennika ze względu na dystans, gdzie cenę 1 zł za kilometr koryguje o 0,0001zł od metra mniej lub więcej. Wyszło, że najdroższy dystans będzie między 6 i 7 kilometrem jazdy (ok. 3,50zł), potem cena zaczyna spadać. Trasy w ścisłym centrum, ze względu na dystans, nie kosztowałyby więcej niż 1,45zł (teraz za samo wejście jest od razu 2zł). Wszystko można dowolnie regulować tak aby autem nie opłacało się jeździć.
 

·
Silesian InExile
Joined
·
1,305 Posts
taki system za ilość przejechanych km albo przystanków byłby najuczciwszy, co do inwigilacji to jeśli karty będą podzielone na imienne i na okaziciela to można uniknąć podejrzeń o inwigilacje ktoć kto niechce być śledzony kupuje na okaziciela jak z telefonami pre-paid, opłaty można by wykorzystać obecne biletomaty i zamienić je na małe wpłatomaty do tego system uzupełniania przez sms i przelewem bankowym ale pre-paid nie pobierania z konta bezpośrednio po każdym kursie bo wtedy starczy ukraść karte i jeździć ile wlezie, system może sprawdzać kto jest na pokładzie w chcwili gdy zamkną się drzwi wtedy wiadomo kto jedzie a kto nie wszystko jedno czy soi przy dzwiach czy wisi na rurze, imho system bardzo fajny mógłby nawet dać spore oszczędności tylko drogi we wprowadzeniu, kto wie może za 5-10 lat będzie wprowadzony...
 

·
Wroclaw
Joined
·
3,890 Posts
martouf said:
Bez przesady, przecież ani karty bankomatowe ani karty sim w tel. komórkowych (prepaid) nie przechowują danych o kwocie się na nich znajdującej, a informacje o tym otrzymujemy natychmiast.

Karty sim są zapisywalne (choćby trzymanie w nich książki telefonicznej). A zapomniałeś chyba, że są tylko dodatkiem do telefonu komórkowego, który zapewnia dla niej całą elektronikę, i który łączy się bodaj 50 razy na sekundę z najbliższą stacją bazową (która łączy się z centralnym systemem komputerowym) i aktualizuje swoje położenie oraz dane o urzytkowniku (np ilość kasy na koncie) - choć nie wiem czy te dane są aktualizowane w takiej częstotliwości - tu nie ma najmniejszego porównania do ebiletu.

Tu mówimy o niezależnym urządzeniu. Urządzenie z nadajnikiem jest bez zensu, a wyobraź sobie choćby głupi artykuł niedouczonego dziennikarza, że taki ebilet u jakiejś kobiety wywołał pryszcze, syfylis lub raka macicy to zaraz będzie awantura, bo połowa ludzi w to uwierzy - zresztą coś czuję, że jakieby te bilety nie były to i tak jak ktoś kaszlnie nie w tej tonacji to zacznie się dyskusja na temat ich szkodliwości.

Wg mnie ebilet może być kartą plastikową z zatopionym jakimś izotopem (jak np zabezpieczenia w sklepach) tyle, że każda ma inną identyfikację - przy ruszeniu czujniki wykrywają kartę i przekazują dane do komputera centralnego - ale to właśnie powoduje koszty, bo trzeba wyposarzyć pojazdy w takie czujniki sprzężone z komputerem pokładowym, urządzenia nadawczo-odbiorcze - nie licząc już centrali, a nie zapominaj, że MPK nawet nie ma informacji o przystankach opartej na GPS bo ich na to nie stać więc co tu mówić o takim projekcie.

Za to w przypadku kontroli mamy sytuację naprawdę niezłą - kontroler ma tylko czujnik i może sprawdzać kto ma bilet i czy aktualny. Na pewno zwiększyłoby to wydajność i możliwe, że okazałoby się, że kontrolerów ilu teraz jest (a jest na chwilę obecną za mało) będzie wystarczyło do obsługi wszystkich tras.

martouf said:
No właśnie - czy machnięcie torebką może spowodować zapisanie nowych danych na karcie? Czy o czymś w tym newsie nie wspomniano? Ja proponuję tylko karty bierne, które można odczytać z dystansu do kilku metrów (w zależności od częstotliwości).
I przy okazji "zbierze" ludzi stojących koło tramwaju na przystanku lub z pojazdu jadącego w przeciwnym kierunku, który jest akurat mijany? Nie - albo "machamy" torebką przy czytniku, albo czujniki mają naprawdę mały zasięg i w takim wypadku musi ich być bardzo dużo.
 

·
Administrator
Joined
·
40,192 Posts

·
Registered
Joined
·
2,117 Posts
Discussion Starter · #18 ·
Berseker - dokładnie ze wszystkim się z Tobą zgadzam, a przede wszystkim z dwoma problemami, które przytoczyłeś:
- brak informacji GPS w którym miejscu znajduje się w danej chwili dany pojazd, połączonej z dynamiczną informacją na przystankach - przybliżony RZECZYWISTY czas przyjazdu (co w zachodnich miastach staje się standardem),
- urządzenia "zbierające" bilety z odległości większej (np. metra, dwóch) mogłyby zgarnąć bilety ludzi w jakiś sposób znajdujących się poza pojazdem - obok, nawet jak kasowanie odbędzie się już po opuszczeniu przystanku.
 

·
Registered
Joined
·
1,226 Posts
martouf said:
Ja bym nawet nie wprowadzał rozróżnień na pospieszny czy normalny - wszystkie byłyby normalne, jedynie z dobrą informacją na jakich przystankach się nie zatrzymują. Mogłaby się bowiem zdarzyć sytuacja, że "pospieszny" jedzie dłużej (pomiar faktyczny - patrz niżej) bo stanął w jakimś korku, którego uniknął "normalny" i wówczas opłata będzie mniejsza!
Dokładnie o to mi chodzi - cena za przejazd powinna być jednakowa na każdej linii.

Wniosek nasuwa się sam - najlepsze rozwiązanie to opłaty "czasowe".
Wtedy tylko pojawia się problem co zrobić jeśli niespodziewanie przedłuża się czas przejazdu, tu trzeba byłoby zajrzeć do miast, które stosują takie rozwiązania i sprawdzić jak tam rozwiązano ten problem.
 

·
Anomin, Gall Anomin
Joined
·
209 Posts
To sa trudnosci techniczne- mozna je rozwiazac.
Np. zainstalowac czytniki przy drzwiach- system odczyta id i jesli bedzie juz taki obecny w pojezdzie to zignoruje. Mozna zastosowac czytniki w miejscach obecnych kasownikow- czytnik o okreslonym zasiegu np 80 czy 120 cm. Nalezy tez pamietac iz metal skutecznie zatrzynuje pronieniowanie i mozna to wykorzystac. W innych miastach to dziala wiec u nas tez powinno.

Koszt kart- e-biletu; TPsa ma karty chipowe i kosztu ich wytworzenia nie przerzuca bezposrednio na klienta wiec nie sa to duze kwoty. Drozsza jest obsluga- np. sprzedaz, "zatankowanie" karty w kiosku, itp.

Zdrowie i tego typu "problemy"
- wystarczy powiedziec jaka jest moc (uW) a jaka jest moc tel (mW) komorkowego czy nadajnikow radiowych (kW luc MW). Ewentualne pryszcze w jakiejsc pani (cos ntt bylo) mozna przypisac predzej jej komorce przy uchu.

Bezpieczenstwo danych osobowych- tez sprawa techniczna ale i mentalna.
Na karcie platniczej czy kredytowej jest zapisany tylko jej nr (w chipowych takze kody identyfikacyjne i weryfikacyjne autentycznosc). Karte mozna przypisywac w 2 niezaleznych systemach; 1. id i kwota (wszystko co z tym zwiazane), 2. dane osobowe i uprawnienia posiadacza (np. legitymacja szkolna). Mozna wszystko zrobic w jednym systemie a jesli komus to nie odpowiada to kupic "pre-paida". Zwracam uwage ze obecnie kazdy kto ma komorke jest namierzony z dokladnoscia kilkuset lub kilkudziesieciu metrow. Mozna przesledzic ktoredy sie porusza. Sieci oferuja takze usluge lokalizacyjna.

Ceny

System musi sie oplacac, zachecac do korzystania z niego. Ceny uslug innych niz komunikacja powinne byc nizsze niz za gotowke.

Ceny komunikacji zbiorowej i filozofia pobierania.
-im dalejej jedziesz lub im dluzsza trasa tym wiecej placisz (nie dla biletow 2zl od petli do petli)
-kazdy kolejny km tanszy od poprzedniego
-mozliwa krotsza trasa dodatkowy rabat (np. 10. kolo Katedry drozej niz 12. przez most Grunwaldzki)
-taniej niz samochodem (wliczajac w to parkingi)
-w centrum nie moze byc drozej niz poza nim
-stoisz w korku placisz mniej

POmysl dobry tylko trza go dobrze ugrysc!
 
1 - 20 of 1537 Posts
Top