SkyscraperCity banner

1 - 20 of 188 Posts

·
Registered cat
Joined
·
11,362 Posts
Discussion Starter #2 (Edited)
Wkrótce miną 2 lata od krótkiego wypadu Mruczka do Budapesztu. Dobry moment na rozpoczęcie wątku.

Za słabo znam miasto, żeby tasować zdjęcia tematycznie, więc wrzucę chronologicznie.

Mieszkaliśmy w zabudowanej XIX-wiecznymi czynszówkami dawnej dzielnicy królowej Elżbiety (Erzesbetvaros). Pierwszego dnia (bodaj 10 lutego) wybraliśmy się na przejażdżkę samochodem, przy czym trasa była przypadkowa. Podobnie cykanie zdjęć metodą pilota samolotu zwiadowczego: pstrykaj ile wlezie, po powrocie do bazy przyjdzie czas na analizę.

Pogoda: zimno, jak w nazwie wątku, ale przez większość dni słonecznie. Zasadniczo dbaliśmy o to, żeby przednia szyba była idealnie czysta, ale nie zawsze się udawało pozbyć smug. Zresztą czasami wysiadaliśmy z auta ;)

-------------------

Dobra, to startujemy. Staram się z pamięci odtworzyć, jaką u licha trasą jechaliśmy. Zdaje się, że zaczęliśmy od Rottenbiller, potem małą estakadką przy Dworcu Wschodnim (Keleti Palyaudvar. W całym wątku nie znajdziecie ani jednego zdjęcia tego przybytku :( ) Potem wzdłuż muru, a na ulicy był tramwaj, więc pasuje tylko Fiumei utca, a potem cholernie długo przez jakieś obszary industrialne, a więc zapewne Orczy Ut. I za każdym razem czekaliśmy z niepokojem na jakąś wielką monumentalną ulicę, żeby się nią wbić do Centrum.

Stąd wniosek, że ostatecznie trafiliśmy na Ulloi utca i tam zaczęło się pstrykanie.

Ulloi utca.




Dojeżdżamy do Ferenc Korut. Po lewej stronie (a więc za SW narożnikiem) w zależności od tłumacza: Muzeum Sztuki Użytkowej albo Muzeum Rzemiosła Artystycznego (Iparmuveszeti Museum). Arch. O. Lechner, G. Partos, 1893-96. Przy zwiedzaniu Budapesztu data 1896 (i jej okolice) często się powtarzają. Jest to symboliczne 1000-lecie węgierskiej państwowości, które obchodzono bardzo hucznie. W dodatku, w przeciwieństwie do rządzącego w Polsce podczas 1000-lecia Gomułki (1966), Węgrzy w 1896 działali w myśl zasady: zastaw się, a postaw się. Mieli po temu możliwości, bo od ugody w 1867 aż do 1918 Budapeszt był stolicą "drugiej części" C.K. monarchii (czyli tzw. Zalitawii), a pod względem znaczenia drugim miastem imperium.

Sam gmach jest pierwszym z serii licznych inwestycji przygotowanych na 1000-lecie państwa. Łączą je dwie podstawowe cechy: wypaśność i szeroko pojęty eklektyzm zastosowany w architekturze. Ten budynek posiada motywy historyczne i wczesnosecesyjne, inspirowany jest węgierską sztuką ludową i motywami orientalnymi, co nadaje mu mocno burdelowy charakter. Ale za to właśnie kochamy Budapeszt :colgate:




Ale my patrzymy w prawo, w Jozsef Korut. Kamienica na NW narożniku skrzyżowania...


... i dalsza część ulicy
 

·
Registered cat
Joined
·
11,362 Posts
Discussion Starter #3 (Edited)
Jedziemy dalej Ulloi utca.


Skręt w ciasny Szabo Ervin Ter.


Po prawej zostawiamy bodaj bibliotekę miejską. Skręt w lewo w Baross utca.

Biblioteka to dawny Pałac Wenckheimów (1887, A. Meining). Neorokoko, trochę przypomina mi łódzki pałac Poznańskiego juniora.


Potem jechaliśmy prosto na przestrzał przez Kalwin Ter. W pobliżu była kiedyś jedna z bram wjazdowych do miasta, do której niby miała nawiązywać przerzucona nad ulicą nowoczesna budowla hotelu Mercure Korona. I pamiętam, że pod nią przejechaliśmy.


Stąd wniosek, że dalej na wprost Kecskemeti utca.


Było zajebiście. Ulica jest wąska i lekko się wije, stąd złudzenie, że jest dłuższa, niż w rzeczywistości.



Pod trasą mostową Szabad Sajto ut prowadzącą na Most Elżbiety (Erzesbet Hid, spokojnie: są jego zdjęcia) przejeżdżamy małym tunelem.
 

·
Registered cat
Joined
·
11,362 Posts
Discussion Starter #4 (Edited)
Charakterystyczne wygięcie ulicy. Jestem prawie pewien, że w tym miejscu Petofi Sandor utca przechodzi w Becsi utca. Jedziemy równolegle do Dunaju, mamy go po lewej stronie jakieś 3 przecznice od nas


Wjeżdżamy na Plac Elżbiety (Erzesbet ter). Przy okazji: ter - plac, utca - ulica. Becsi - wiedeński. Petofi Sandor - Sandora Petofiego. Węgrzy najpierw podają nazwisko.


Rzut oka w prawo.


Na jednej z przecznic rzut oka w lewo. W oddali Dunaj, a za nim wysoki, zachodni brzeg rzeki: Buda. Jeszcze tam zawitamy :colgate:


To jest chyba Plac Wolności (Szabadsag ter). Mam problemy z identyfikacją, skąd jest robione to zdjęcie. Prawdopodobnie z Oktober 6. utca, ale nie mam pewności.


Północna część Szabadsag ter. Ulica, której pierzeja jest widoczna po lewej to prawdopodobnie Aulich utca. To oznacza, że zdjęcie jest robione z zachodu, od Zoltan utca.
 

·
Registered cat
Joined
·
11,362 Posts
Discussion Starter #5 (Edited)
Szabadsag Ter. Zdjęcie robione prawdopodobnie z Honved utca. W tle widać duży biały blok UniCredit Bank Hungary


Wjeżdżamy po raz kolejny na plac. Dwa budynki w NE ćwiartce. Pomiędzy nimi Aulich utca.


Wyjeżdżamy z placu, kierując się w stronę Parlamentu. Widok z Bathory utca na zachód. Przed nami Kossuth ter. Po lewej jego południowa pierzeja. Na wprost wzgórza Budy po drugiej stronie Dunaju. Po prawej wyłania się wielka majestatyczna budowla Parlamentu.


Wzorowany rzecz jasna na angielskim. Ukończony rzecz jasna w 1896.


Tymczasem go zostawiamy i patrzymy dalej na wzgórza Budy. Po lewej wielki, obrośnięty rusztowaniami Kościół Macieja. Kwestie stylu pozostawię na razie na boku, podobnie jak dyskusję węgierskich historyków sztuki, czy można go uznać za historyczny budynek średniowieczny, czy też za nowoczesną budowlę Schulka z lat 1873-96 powstałą z wykorzystaniem średniowiecznych reliktów.


Zjeżdżamy w prawo na wybrzeże. Mijamy dalszą część Budy. W kadrze widoczne jest kilka kwartałów na południe od Mostu Małgorzaty (Margit Ter). Dwa budynki od latarni w prawo zaczyna się Bem Ter (Plac Bema).
 

·
Registered cat
Joined
·
11,362 Posts
Discussion Starter #6 (Edited)
Most Małgorzaty w 1/2 okazałości. Widzimy 3 przęsła na zachodniej odnodze Dunaju. Nad nimi wieżyczka kościółka w Obudzie (jeszcze będzie w relacji). Na 3 filarze od lewej (tym grubszym) most skręca o 30 stopni. Jest tam jednocześnie zjazd z mostu ma Wyspę Małgorzaty (Margitsziget).


Zbliżenie na wybrzeże po stronie budzińskiej. Po prawej: Plac Bema.


Po lewej: Wyspa Małgorzaty


Ze zdjęć wnoszę, że jakoś wykręciliśmy w boczne uliczki i wbiliśmy się na Most Małgorzaty. Oto widok z mostu na Margit Korut: czyli zachodni, budziński podjazd do mostu.


Następnie kompletnie na czuja jechaliśmy na azymut gdzieś po bocznych uliczkach II dzielnicy (II kerulet). Miotani kocią namiętnością: wyżej i wyżej, by z góry spojrzeć na miasto.




....i w dół




Niektóre uliczki były tak wąskie, że aż dziw bierze, że są dwukierunkowe.
 

·
Registered cat
Joined
·
11,362 Posts
Discussion Starter #8 (Edited)
Zmierzamy ulicami Budy w stronę południową. Od mostu Małgorzaty w kierunku sławnego mostu łańcuchowego Fo utca. Ulica wpada na Plac Batthyanego (Batthyany ter) pod niewielkim kątem. Dzięki temu na osi ulicy usytuowany jest położony w SW narożniku placu barokowy kościół św. Anny.


Podobnie cwaniacki manewr urbanistyczny :colgate: zastosowano przy XIV-wiecznym kościele kapucynów. W tym miejscu niestety trzeba wejść w dyskusję o autentyczności kościołów budapeszteńskich. Kościół kapucynów, jak i większość innych, został całkowicie przebudowany w czasach panowania tureckiego (1541-1686) na meczet. Ale to mały pikuś. W 1686 o Budę toczyły się bardzo ciężkie walki, których rezultatem było prawie całkowite zrównanie miasta z ziemią. Praktycznie nie sposób wskazać w całym Budapeszcie obiektu powstałego przed 1686. Co najwyżej mamy do czynienia z reliktami starszych budowli, które w toku późniejszych renowacji i "twórczych rekonstrukcji" zostały przywrócone do dawnej świetności.

Z drugiej strony: who gives a shit? U nas też tak zrobiono po 1945 :colgate:

Niemniej, gwoli szczerości: na dawnych murach gotyckich zbudowano na początku XVIII wieku skromny kościółek barokowy, który następnie powiększono. Fasada z 1856 jest neostylowa. Ni to gotyk, ni jakiś sprymitywizowany romanizm. Zachwatowicz to nie jest ;)






Dalszy odcinek ulicy Fo.


Jedna z uliczek prowadzących w kierunku skarpy budzińskiej.
 

·
Registered cat
Joined
·
11,362 Posts
Discussion Starter #9 (Edited)
Koniec ulicy Fo. Wjeżdżamy na Rondo Adama Clarke'a (facet, który zbudował Most Łańcuchowy) ze sławnym Kilometrem Zerowym, a z niego do tunelu Clarke'a, który przebity został 1853-57 pod wzgórzem zamkowym. To na górze to właśnie zamek.













A oto wjazd do tunelu z drugiej strony (portal zachodni)
 

·
Registered cat
Joined
·
11,362 Posts
Discussion Starter #12 (Edited)
Zostawiamy za sobą wzgórze zamkowe. Jeszcze na nie wrócimy. Tymczasem udajemy się wybrzeżem Gellerta (Gellert rakpart) nadal na południe. Po prawej mamy wielkie wzgórze Gellerta, które spróbujemy zdobyć. Raz: autkiem, raz pieszo.


Po lewej Szabadsag hid (Most Wolności), 1894-99. Pierwotnie Most Franciszka Józefa. Bardzo podobny - a kto wie, czy nie bliźniak - mostu żony Franciszka Józefa, czyli Mostu Elżbiety. Oba zostały wysadzone w powietrze przez wycofujących się w 1945 Niemców i obydwa odbudowano. Niemniej w różny sposób. Most Franciszka Józefa doczekał się odbudowy pierwszy (1946) i odtworzono go praktycznie bez zmian, trochę jak w-skiego Poniatoszczaka. Most Elżbiety czekał na odbudowę 15 lat i bliższe prawdy będzie sformułowanie, że na miejscu Erzesbet hid powstał zupełnie nowy most.

Kiedy robiłem fotki, most był w remoncie. Szczegóły remontu można śledzić TUTAJ: http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=581504


Gellert rakpart, c.d.




Przed nami Szent Gellert ter (Pl. Św. Gellerta, faktycznie zapomniałem, że był święty ;))




 

·
Registered cat
Joined
·
11,362 Posts
Discussion Starter #13 (Edited)
Ale my skręcamy w prawo, mijając po drodze ciężki późnosecesyjny gmach kąpieliska Gellerta (1912-18, arch. A. Hegedus, A. Sebestyen, I. Stark). Zniszczony w czasie wojny, odbudowany.




 

·
Moderator
Joined
·
13,622 Posts
Ja mam z Budapesztu mega miłe wspomnienia i szkoda tylko że za każdym razem trafiałem tam w zimnym, szarym i ponurym grudniu lub styczniu.
Chyba jednak tylko lato (lub jesień) mogą na całego oddać jakość jego zabytków.
 

·
Registered cat
Joined
·
11,362 Posts
Discussion Starter #16 (Edited)
Znowu w górę. Tym razem na Górę Gellerta. W tym miejscu nie będziemy się zajmować opisem. Jeszcze tu wrócimy z Olem.






Dziewczyna z liściem. Też jeszcze do niej wrócimy.


I ostry zjazd. Na zdjęciach nie jest to chyba widoczne, ale te stoki robią wrażenie. Miejscami nachylenie przekracza 20%.


 

·
Registered cat
Joined
·
11,362 Posts
Discussion Starter #17 (Edited)
Ale było warto wjechać. Po lewej starówka, po prawej zamek.






Po opuszczeniu Góry Gellerta wjeżdżamy na Hegyalia utca, podjazd do Mostu Elżbiety.






A oto i on w całej okazałości. Na Węgrzech też wiedzieli jak wykorzystać pierwsze lata poodwilżowe. Nowy Most Elżbiety. Erzesbet Hid. Szkielet starego pocięto dopiero w 1960, budowę nowego rozpoczęto w 1962. Oddany 20 listopada 1964 most był dumą miasta. Nawet dzisiaj robi wrażenie nowoczesną sylwetką. Po lewej od niego widoczna fasada i dwie wieże kościoła śródmiejskiego.


Budowa mostu spowodowała pewne negatywne skutki, ale o tym potem.
 

·
Registered cat
Joined
·
11,362 Posts
Discussion Starter #19
Ja mam z Budapesztu mega miłe wspomnienia i szkoda tylko że za każdym razem trafiałem tam w zimnym, szarym i ponurym grudniu lub styczniu.
Chyba jednak tylko lato (lub jesień) mogą na całego oddać jakość jego zabytków.
Zimą też jest nieźle, tylko trzeba wcześnie wstać, a nie tak jak Mruczek 2 godziny przed zachodem słońca :colgate:

Cierpliwości, będą lepsze fotki.
 

·
Registered cat
Joined
·
11,362 Posts
Discussion Starter #20 (Edited)
Most Lagymanyosi (Lagymanyosi hid). Pierwszy powstały w Budapeszcie po upadku komuny i pierwszy zbudowany od podstaw po wojnie (teoretycznie pozostałe mosty były odbudowywane po zniszczeniach wojennych, a most Arpada powstał na filarach, które wbito w latach 1940. i przerwano roboty). 1992-95.







Skrajnie po lewej historyzujący budynek Teatru Narodowego, 2002, a obok niego...


bunkrowata sylwetka Pałacu Sztuki, 2005.
 
1 - 20 of 188 Posts
Top